POST JAK GROCH O ŚCIANĘ

Post. Dziś nadobficie o nim w liturgii słowa, z najbardziej genialną wizją Izajasza.

Problem pewnie w tym, że te słowa nie docierają dziś do słuchacza lub czytelnika. Docierają do was? Są w stanie cokolwiek zmienić w waszym życiu? I nie traktujcie tego pytania jako wyrzut czy oskarżenie. Jesteśmy dziećmi naszego czasu, czasu, w którym słowa nie służą do odmieniania życia.

Słowa są dziś towarem, a kupujemy towar, który nam się podoba, który nas cieszy lub posłuży realizacji naszych celów. Sama prawdziwość słów nie decyduje o chęci ich posłuchania i akceptacji tego, co niosą ze sobą. Wróćmy na chwilę do przejmującej analizy Jezusa i spróbujmy się w którymś z poniższych obrazów odnaleźć

«Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre [ziarna] padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na miejsca skaliste, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!».

Wy zatem posłuchajcie przypowieści o siewcy! Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze. Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny».
(Mateusz, 13 rozdział)

Jeżeli jesteśmy zadowoleni z naszego życia, żadne słowo Ewangelii nas nie ruszy, także płomienne wezwanie Izajasza do łamania jarzma niewoli i dzielenia się chlebem z głodnymi, w imię prawdziwego postu. Jeśli nie jesteśmy spragnieni nowego życia, żadne słowo Ewangelii nie wyda owocu w nas. I to wcale nie jest nowa sytuacja. Św. Jan notuje, że w pewnym momencie słuchacze masowo opuszczali Jezusa: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? (…) Odtąd wielu Jego uczniów odeszło i już z Nim nie chodziło” (Jan 6). Podobnie, słynną porażkę poniósł św. Paweł na Areopagu, mimo wygłoszenia jednej z najpiękniejszych mów: „jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: Posłuchamy cię innym razem” (Dzieje 17).

Obecnie, obawiam się, zapotrzebowanie na słowa nawrócenia i przemiany jest znikome. Słowa muszą nas bawić, podobać się lub coś nam dać, jakąś korzyść. Tymczasem te dzisiejsze, o poście prawdziwym, padają chyba jak owo ziarno na skałę lub w ciernie. Albo, jak dziś jeszcze się mawia „jak grochem o ścianę”.

Jeśli jest w tobie pragnienie nowego życia, jakaś chęć przemiany, jakieś „dość” wobec dotychczasowego życia, lepszych słów, jak te niżej nie ma.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 58,1-9)
To mówi Pan Bóg: Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! Podnoś głos twój jak trąba! Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! Szukają Mnie dzień za dniem, pragną poznać moje drogi, jak naród, który kocha sprawiedliwośći nie opuszcza Prawa swego Boga. Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa, pragną bliskości Boga: Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał? Otóż w dzień waszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie wszystkich waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie, żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości. Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie – czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu? Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza i szybko rozkwitnie twe zdrowie. Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie, chwała Pańska iść będzie za tobą. Wtedy zawołasz, a Pan odpowie, wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: Oto jestem!

(Ps 51,3-6.18-19)
REFREN: Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

(Am 5,14)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.

(Mt 9,14-15)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.