KUFERECZEK STÓWECZEK

Jak się czujecie po skończonej modlitwie lub mszy świętej? Być może większość odpowie – nijak.

Bóg jest radością, nadzieją i miłością, żeby wymienić tylko niektóre ważne wymiary Jego Istoty. Jeśli po wyjściu z wanny jesteśmy mokrzy i czyści, to naturalny efekt. Jeśli po spotkaniu z Bogiem jesteśmy bardziej radośni, pełniejsi nadziei i miłości, to również oczywisty skutek. Jeśli jednak jest nijak?

Nie zakładam od razu, że źle się modlimy albo nieuważnie uczestniczymy we mszy. Myślę, że raczej nie przychodzimy do Boga po to, co On może dać. Raczej przedstawiamy Mu listę naszych oczekiwań i próśb, próbując skłonić Go do ich spełnienia. Biblijne modlitwy, choćby te z Księgi Psalmów, zawierają niezwykłą dawkę ucieszenia, umocnienia, pokrzepienia, wigoru i entuzjazmu. Bóg się nie zmienił, On wciąż oferuje radość, energię, nadzieję i miłość, tym chce się z nami dzielić. Myślę, że są to także nieodzowne składniki sensu naszego życia i szczęścia.

Możemy się zagubić szukając fajnych rzeczy, mocnych wrażeń czy nawet świętego spokoju, czyli reagując na różne zachcianki i aktualne nastroje. Nudzi mi się, to dawkuję sobie jakieś ostre wrażenia, mam chandrę to idę na zakupy, jestem napięty i zmęczony to za wszelką cenę chcę spokoju (a najlepszy jest ten święty!).

Bóg może rozradować naszego ducha („raduje się duch mój w Bogu Zbawcy moim” – Maria). Chętnie dzieli się nadzieją, podtrzymującą życie – „od Niego pochodzi moja nadzieja”, psalm 62. Najbardziej zależy Mu na miłości, „ponieważ miłość jest z Boga”, św. Jan w pierwszym liście.

Jest taka modlitwa leniwych – „Ześlij Panie Boże, kufereczek stóweczek” – jedna z najbardziej nieskutecznych. Kierując nasze myśli i serca do Boga, w modlitwie, mszy świętej, czy przy jakiejkolwiek innej okazji, pragnijmy tego, co naprawdę ważne i czym Bóg dysponuje.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.