TERAZ ALBO JAK ZAWSZE NIGDY

kazanie na piątą Niedzielę Wielkanocną
2 maja 2010

Odkładanie i spóźnianie w ważnych sprawach mamy we krwi. Przez miesiące, lata, a nawet całe życie, wcale się nie zmieniamy.

Nie zmieniamy się, chociaż nosimy w sobie bardzo głębokie pragnienie nowego i pięknego życia. Wiemy też, co powinniśmy zrobić i jak. Przypuszczam, że bez Boga, który – jak dziś słyszymy – zdolny jest „wszystko uczynić nowym”, pozostaniemy do końca życia niespełnieni. Chyba zbyt kochamy swoje normalne, jakoś tam poukładane życie (zwykle nie tak, jak byśmy chcieli), aby zaryzykować „wszystko”. To „wszystko” jest bardzo ważne, bo my chętnie wzięlibyśmy „coś tam”, coś dla nas wygodnego, jakoś poprawiającego aktualne status quo. Ale Bóg „wchodzi do akcji” tylko na całego, wtedy, gdy pozwolimy Mu na odnowę całego naszego życia.

Najbardziej nowa w naszym życiu jest możliwość ułożenia go według miłości. Taki jest sens słów: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.”

Taki maj, takie nowe życie, taka miłość, tak bliski Bóg. Decyzja, teraz, albo – pewnie jak zawsze – nigdy.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 14,21-27)
Paweł i Barnaba wrócili do Listry, do Ikonium i do Antiochii, Umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. Kiedy w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych, polecili ich Panu, w którego uwierzyli. Potem przeszli przez Pizydię i przybyli do Pamfilii. Nauczali w Perge, zeszli do Attalii, a stąd odpłynęli do Antiochii, gdzie za łaską Bożą zostali przeznaczeni do dzieła, które wykonali. Kiedy przybyli i zebrali [miejscowy] Kościół, opowiedzieli, jak wiele Bóg przez nich zdziałał i jak otworzył poganom podwoje wiary.

(Ps 145,8-13)
REFREN: Będę Cię sławił, Boże mój i Królu
lub Alleluja

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

(Ap 21,1-5a)
Ja, Jan, ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża. I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już /odtąd/ nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Zasiadający na tronie: Oto czynię wszystko nowe.

(J 13,34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

(J 13,31-33a.34-35)
Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.

Itinerarium , , , , , , ,

Patriotyzm (2)

Był czas, że patriotyzm przejawiał się udziałem w beznadziejnych, z góry skazanych na przegraną, walkach. Był taki czas, w którym patriotyzm wyrażał się mówieniem o tym, co oficjalnie nie istniało, powieszeniem 3 maja biało-czerwonej flagi, odmowie uczestnictwa w pochodach pierwszomajowych, akademiach ku czci, wyborach. Tłumu chętnych nie było.

W czasie II wojny w konspirację angażowało się kilka procent społeczeństwa. W czasach PRL-u 3 maja kraj nie stawał się biało-czerwony. Pierwszomajowy pochód w Lublinie sięgał od Placu Litewskiego po Aleję Kraśnicką, a frekwencja wyborcza przekraczała 90 procent.

Dziś patriotyzm to siermiężne i nieefektowne sprawy: uczciwe płacenie podatków, umiejętność zrezygnowania z niektórych roszczeń, wykonanie jakiejś pracy gratis, uczestnictwo w wyborach.

Pewnie się mylę, ale to nic. Obejrzę wieczorem w telewizji, co mówili niektórzy biskupi (mam kilku ulubionych), wysłucham komentarzy moich ulubionych redaktorów i polityków. I zrozumiem, że nie jestem patriotą.

Ale nie szkodzi.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , , ,

BOŻE UCHO OTWARTE

Trzecią część roku mamy za sobą, piękny, zdaniem niektórych najpiękniejszy miesiąc w roku, przed nami.

Bóg jest blisko, co łatwo można odgadnąć wciągając powietrze w rześki poranek. Jeszcze łatwiej, kiedy zamilkniemy na chwilę, aby posłuchać wszelkich symfonii, ptasich i kwietnych, gwiezdnych i ludzkich.

W oparach codziennych zmartwień i natłoku zdarzeń, możemy zagubić radość życia. A jest ona sztuką. Najpierw jest sztuką widzenia i podziwiania, jak wiele pięknych i niesamowitych rzeczy jest wokół nas. Potem jest sztuką odczuwania zapachów, słyszenia dźwięków, wyczuwania dotykiem cudowności kształtów. Przede wszystkim jest sztuką odbierania i przyjmowania człowieka, każdego człowieka. Jest to także sztuka zrozumienia wiersza, przeczytania książki, kilku minut poświęconych spoglądaniu na obraz lub okazały monument.

Radość, która podsyca wszelkie radości, mieści się jeszcze w Bożym uchu, nachylonym ku każdemu z nas. O cokolwiek poprosimy, Bóg usłyszy, poradzi, odpowie, spełni. Bóg, który jest źródłem życia i obficie je nam daje, chce żebyśmy się nim cieszyli. Kiedy cieszymy się życiem, On cieszy się naszą radością.

Dotykajmy, słuchajmy, patrzmy, wciągajmy w płuca. Rozmawiajmy i mówmy. Pomimo wszystko warto celebrować Święto Życia.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 13,44-52)
W następny szabat po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.

(Ps 98,1-4)
REFREN: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela
lub: Alleluja

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(J 6.63b,68b)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem, Ty masz słowa życia wiecznego.

(J 14,7-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

DZIĘKI NIEMU

Dom, droga, prawda, życie. Wszystkie te sprawy są nam bliskie, są treścią naszego doświadczenia.

Jezus czyni siebie i domem i życiem, prawdą i drogą. O ile nie chcemy utonąć w nieoczywistym znaczeniu metafor, musimy wydobyć z tej deklaracji coś bliższego naszym umysłom. Coś, co można zamienić w wartość, możliwą do przeżywania w codzienności.

Rozumiem te słowa dość prosto – bez Jezusa nie ma sensu ani dom (jaki buduję każdego dnia), ani życie, prawda traci znaczenie a drogi życiowe stają się plątaniną bezdroży. Z Niego wyrasta moje życie, mój dom, prawda i drogi, jakimi staram się iść. Nie muszę o tym bez przerwy pamiętać, nie muszę o tym często mówić czy śpiewać. Tak jak nie mówię i nie pamiętam o powietrzu, którym oddycham i wodzie, z której tak często korzystam.

Kiedy piszę, kiedy wy czytacie, kiedy śpimy, pracujemy, w każdej chwili życia toczy się także to, co niewidoczne a najważniejsze, wznoszenie domu, wrastanie w prawdę i pokonywanie kolejnego etapu drogi. Podziwiamy listki brzozy tańczące w rytmach wiatru, a jest to możliwe dzięki stałej asystencji słońca i jego energii oraz ziemi podającej wytrwale soki poprzez korzenie drzewa. Istniejemy, żyjemy dzięki mocom i energiom, które dawane nam są subtelnie i niezauważalnie przez Jezusa, płynące od samego Boga.

Tak właśnie rozumiem słowa, że On jest drogą, prawdą, życiem i domem. A rozumiem dlatego, że tak jest i tak dzieje się moje życie. Jem, piję, śpię, piszę, śmieję się i chodzę, ale wszystko dzięki Niemu.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 13,26-33)
Kiedy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jerozolimy i ich zwierzchnicy nie uznali Go, i potępiając Go wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. A gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jerozolimy, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził.

(Ps 2,6-11)
REFREN: Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem

„Przecież to Ja ustanowiłem swojego króla
na Syjonie, świętej górze mojej”.
Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do Mnie: „Ty jesteś moim Synem,
Ja Ciebie dziś zrodziłem.

Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządził,
jak gliniane naczynie ich skruszysz”.

A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią,
ze drżeniem całujcie Mu stopy.

(J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

(J 14,1-6)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

OD MONOLOGU DO DIALOGU

kazanie na święto Katarzyny ze Sieny
29 kwietnia 2010

Nie ukrywam, że z dużą radością witam w kalendarzu liturgicznym świętą Katarzynę ze Sieny, wspominaną właśnie dzisiaj.

I nie tyle fascynuje mnie upominanie papieży, czy ściągnięcie dżumy na Florencję, co jej stosunek do życia i Boga. Najsłynniejsze jej dzieło – które i dziś czyta się swobodnie – „Dialog o Opatrzności Bożej”, świetnie ukazuje jak można w głębiach siebie samego szukać bliskości Boga. Polska literatura zachowała świetny przekład „Dialogu”, autorstwa Leopolda Staffa, co pewnie dodaje waloru dziełu, kiedy czyta się je po polsku.

Fenomenem św. Katarzyny jest to, że rzeczywiście była w dialogu z Bogiem, a owoce tego dialogu zostały jeszcze znakomicie spisane. I zawsze warto sobie stawiać pytanie, czy ja rozmawiam z Bogiem, czy jedynie mówię w Jego kierunku, nie spodziewając się odzewu. Może nie mamy nawyku słuchania własnych myśli, przyglądania się poruszeniom woli i otwierania się na prawdziwe i głębokie uczucia. Szczególnie zaniedbany mamy dostęp do naszych pragnień, a przez nie Bóg komunikuje najważniejsze przesłania.

Niezwykle jest móc przeżywać swoje życie w codziennym dialogu z ogarniającym nas Bogiem, żywym i zmartwychwstałym Panem. I choć wiele uprzedzeń – m.in. podejrzenie o egzaltację religijną – blokuje nas przed praktyką takiego dialogu, nawet pierwsze próby dają piękne owoce. Kiedy przechodzimy nawet z pobożnego monologu do choćby koślawego dialogu, zyskujemy nową duchową jakość.

Święto św. Katarzyny Sieneńskiej, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy
ŻYCIORYS

Katarzyna Benincasa urodziła się 25 marca 1347 r. w Sienie (Włochy). Była przedostatnim dzieckiem z dwudziestu pięciu, w mieszczańskiej rodzinie Jakuba Benincasy i Lapy Piangenti – córki poety Nuccio Piangenti. Przyszła na świat jako bliźniaczka, ale jej siostra, Janina, zaraz po urodzeniu zmarła. Rodzina jednak nie cierpiała biedy, skoro stać ją było na to, by przyjąć do swego grona sierotę po starszym bracie, Tomasza Fonte, który, po wstąpieniu do dominikanów, był pierwszym spowiednikiem Katarzyny.
Katarzyna już jako kilkuletnia dziewczynka była przeniknięta duchem pobożności. Wspierana Bożą łaską w wieku 7 lat (w 1354 r.) złożyła Bogu w ofierze swoje dziewictwo. Kiedy miała 12 lat, doszło po raz pierwszy do konfrontacji z matką, która chciała, by Katarzyna wiodła życie jak wszystkie jej koleżanki, by korzystała z przyjemności, jakich dostarcza młodość. Natomiast Katarzyna od wczesnej już młodości marzyła o całkowitym oddaniu się Panu Bogu. Dlatego wbrew woli rodziców obcięła sobie włosy i zaczęła prowadzić życie pokutne. Zamierzała najpierw we własnym domu uczynić sobie pustelnię. Kiedy jednak to okazało się niemożliwe, własne serce zamieniła na zakonną celę. Tu była jej Betania, w której spotykała się na słodkiej rozmowie z Boskim Oblubieńcem. Z miłości dla Chrystusa pracowała nad swoim charakterem, okazując się dla wszystkich życzliwą i łagodną, skłonną do usług. W woli rodziców zaczęła upatrywać wolę ukochanego Zbawcy.
Pomimo wielu trudności ze strony rodziny, w 1363 roku wstąpiła do Sióstr od Pokuty św. Dominika (tercjarek dominikańskich) w Sienie i prowadziła tam surowe życie. Modlitwa, pokuta i posługiwanie trędowatym wypełniały jej dni. Jadła skąpo, spała bardzo mało, gdyż żal jej było godzin nie spędzonych na modlitwie. Często biczowała się do krwi. W wieku 20 lat była już osobą w pełni ukształtowaną, wielką mistyczką. Pan Jezus często ją nawiedzał sam lub ze swoją Matką. Pod koniec karnawału 1367 roku, gdy Katarzyna spędzała czas na nocnej modlitwie, Chrystus Pan dokonał z nią mistycznych zaślubin, zostawiając jej jako trwały znak obrączkę. Odtąd Katarzyna stała się posłanką Chrystusa. Będzie przemawiać i pisać listy w imieniu Boskiego Oblubieńca do najznakomitszych osób ówczesnej Europy, tak duchownych, jak i świeckich. Skupiła nadto przy sobie spore grono uczniów – elitę Sieny – dla których była duchową mistrzynią i przewodniczką. Wspierana nadzwyczajnymi darami Ducha Świętego i posłuszna Jego natchnieniom, łączyła w swoim życiu głęboką kontemplację tajemnic Bożych w “celi swojego serca” z różnorodną działalnością apostolską. Z jej przemyśleń i duchowych przeżyć zrodziło się zaangażowanie w sprawy Kościoła i świata.

Katarzyna miała wielu wrogów. Uważano za rzecz niespotykaną, by kobieta mogła tak odważnie przemawiać do kapłanów, biskupów, a nawet do papieży w imieniu Chrystusa, ogłaszać się publicznie Jego posłanką. Pod naciskiem opinii wezwano ją przeto przed trybunał inkwizycji do Florencji. Przewód sądowy, kościelny, odbył się w klasztorze dominikanów przy kościele S. Maria Novella. Było to w samą uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 21 maja 1374 roku. Katarzyna wszakże miała przy sobie nie tylko oskarżycieli, ale również obrońców. Sąd inkwizycyjny nie dopatrzył się żadnej herezji ani błędu, tak w jej wypowiedziach, jak też w jej pismach.
Zaledwie Katarzyna wróciła do Sieny, miasto nawiedziła dżuma. Katarzyna oddała się posłudze zarażonym z heroicznym oddaniem. W nagrodę za to 1 kwietnia 1375 roku otrzymała od Chrystusa stygmaty (jednak nie w postaci ran, lecz krwawych promieni).
Podczas licznych wtedy konfliktów na terenie Italii i w samym Kościele była orędowniczką pokoju i mediatorem. Domagała się od kolejnych papieży (najpierw bł. Urbana V, a potem Grzegorza XI) ich powrotu z Awinionu do Rzymu. Wobec nieskuteczności wysyłanych listów udała się do Awinionu, by skłonić Grzegorza XI do zamieszkania w Wiecznym Mieście. Kiedy papież zdecydował się powrócić, jej pośrednictwu przypisywano to ważne wydarzenie. Po śmierci papieża Grzegorza XI kardynałowie wybrali arcybiskupa z Bari, który przybrał sobie imię Urbana VI (1378-1389). Ten jednak swoją surowością zraził sobie kardynałów, dlatego część z nich zbuntowała się i wybrała antypapieża w osobie Klemensa VII (1378-1394). Kościół został podzielony. Kilka lat później, w 1409 r., miał pojawić się jeszcze drugi antypapież, co wywołało prawdziwy chaos. Rozłam trwał 39 lat. Kiedy wysiłki Katarzyny nie dały rezultatu, gdyż antypapież nie chciał ustąpić, Katarzyna robiła wszystko, by jak najwięcej zwolenników skupić koło osoby prawowitego papieża. Nawoływała do modlitw w jego intencji. Popierała też usilnie reformy, jakie Urban VI wprowadził. Na jego życzenie udała się do Rzymu, by tam pracować dla dobra Kościoła. Wielu mężczyznom i kobietom, pochodzącym z różnych warstw społecznych, pomogła wejść na drogę cnoty lub osiągnąć pokój.
Umarła z wyczerpania 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie w wieku 33 lat. Pozostawiła po sobie trzy dzieła, które zawierają jej naukę: “Dialog o Bożej Opatrzności”, “Listy” oraz “Modlitwy”. Jej kult rozpoczął się zaraz po jej śmierci. Nikt już nie wątpił, że była wybranką Bożą i niewiastą opatrznościową dla Kościoła. Pan Bóg wsławił też jej grób wielu cudami. Już w roku 1383 bł. Rajmund z Kapui, ówczesny generał dominikanów, za zezwoleniem Stolicy Apostolskiej przeniósł jej ciało do kaplicy kościoła dominikanów w Rzymie S. Maria della Minerva i wybudował dla niej okazały grobowiec. Pius II 26 czerwca 1461 roku w bazylice Św. Piotra dokonał uroczystej kanonizacji sługi Bożej. W nagrodę za poniesione trudy w obronie Kościoła Pius IX w roku 1866 ogłosił św. Katarzynę drugą, po św. Piotrze, patronką Rzymu. W roku 1939 papież Pius XII proklamował św. Katarzynę ze Sieny drugą, obok św. Franciszka z Asyżu, patronką Italii, a Paweł VI w 1970 roku ogłosił ją doktorem Kościoła. Papież Jan Paweł II ogłosił ją w 1999 roku współpatronką Europy. Jest także patronką Sieny oraz pielęgniarek, strażników, strażaków.

W ikonografii Święta przedstawiana jest w habicie dominikanki, w koronie cierniowej, z krzyżem w dłoniach, z różańcem. Trzyma tiarę. Ukazywana jest także z Dzieciątkiem Jezus, które podaje jej pierścień – znak mistycznych zaślubin, których dostąpiła. Jej atrybutami są także: czaszka, diabeł u stóp, krucyfiks, lilia, serce.

LITURGIA SŁOWA

(1J 1,5-2,2)
Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu. Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki. Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

(Ps 103,1-4.8-9.13-14.17-18)
REFREN: Chwal i błogosław, duszo moja, Pana

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan lituje się nad tymi, którzy się Go boją.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi.
Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy się Go boją.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Łaska zaś Boga jest wieczna dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza
i pamiętają, by pełnić Jego przykazania.

(Mt 11,25)
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

(Mt 11,25-30)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

W ŚWIETLE ZANURZENI

Dni zaczynają się już bardzo wcześnie, zaraz po piątej rano. Wtedy na niebo wskakuje słońce. I wskakuje co dnia o parę minut wcześniej.

Bliski mi jest język, w którym o Jezusie mówi się jako o Słońcu i Świetle. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności – to z dzisiejszej Ewangelii. Światło ogarnia nas, jesteśmy w nim zanurzeni, choć prawie nie zwracamy na to uwagi. Oddziaływanie Jezusa jest bardzo podobne, niezauważalne i tajemnicze, ale realne. W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy – puentuje św. Paweł (Dzieje). A św. Jan w wizji wieczności pisze, że tam „już nocy nie będzie” (Apokalipsa).

Każdy dzień warto zaczynać od zanurzenia się w świetle, jednocześnie czyniąc akt oddania się Światłu Nieskończonemu. Każde spojrzenie na Słońce może prowadzić naszego ducha do Jezusa, „z wysoka Wschodzące Słońce” (św. Łukasz).

Zmartwychwstanie rozpaliło Światło, które nie zna zmierzchu. Kiedy szukamy dróg do pewności zmartwychwstania, warto zaczynać od znaków najbliższych. Choćby od światła. Najlepiej o wczesnym poranku, ale każda chwila światła, kiedy pozwalamy mu się ogarniać i przenikać, jest cudowna. Żyjemy w świetle, a to dostępne oczom jest odblaskiem Światłości Nieprzemijającej. A ze światłem zawsze blisko jest życie, szczęście i głęboki sens.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 12,24-13,5a)
Słowo Pańskie rozszerzało się i rosło. Barnaba i Szaweł, wypełniwszy swoje zadania, powrócili z Jerozolimy zabierając z sobą Jana, zwanego Markiem. W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł. Gdy odprawili publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem. Wtedy po poście i modlitwie oraz po włożeniu na nich rąk, wyprawili ich. A oni wysłani przez Ducha Świętego zeszli do Seleucji, a stamtąd odpłynęli na Cypr. Gdy przybyli do Salaminy, głosili słowo Boże w synagogach żydowskich.

(Ps 67,2-6.8)
REFREN: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże

Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy,
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech się narody cieszą i weselą,
że rządzisz ludami sprawiedliwie
i kierujesz narodami na ziemi.

Niech Ciebie, Boże, wysławiają ludy,
niech wszystkie narody oddają Ci chwałę.
Niech nam Bóg błogosławi,
niech się Go boją wszystkie krańce ziemi.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(J 12,44-50)
Jezus tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział.

Itinerarium , , , , , , , , ,

PAMIĘTAJ

Wiele razy w liturgii i Piśmie Świętym występuje małe, ale niezwykle ważne słówko „Pamiętaj ” lub jakieś jego wersje.

Na pamiątkę tego, co zdarzyło się w Wieczerniku, sprawujemy mszę świętą, podobnie jak Żydzi sprawowali Paschę wspominając wyjście z niewoli egipskiej. Paweł upomina Tymoteusza „Pamiętaj na Jezusa Chrystusa…” Te wezwania do pamiętania nie mają charakteru grzecznościowego, ale orzeźwiający.

Potok życia rwie tak szybko (coraz szybciej), że zapominamy o najważniejszych zdarzeniach, wciągając się w bezsensowne drobiazgi i zanurzając w grze pozorów, w pracy, studiowaniu, relacjach rodzinnych i przyjacielskich. Dookoła nas wszystko się już obudziło, ptaki, drzewa, wody, niebo, ziemia i powietrze. A mam wrażenie, że wielu z nas jeszcze w półśnie albo nawet głębokiej drzemce. Opowieści z czytań aż tętnią orzeźwiająca pamięcią, pamięcią, która daje kopa do życia.

O czym powinniśmy pamiętać?

Pamiętaj, że zostałeś ochrzczony i nosisz „niezatarte znamię” związku z Chrystusem.

Pamiętaj, że w dniu ślubu zdecydowałeś się na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, pozostać z kimś do końca życia.

Pamiętaj, że w dniu święceń przyjąłeś na siebie obowiązek wiernego głoszenia całej Ewangelii.

Pamiętaj, że w Sierpniu 1980 roku naród Polski w zrywie solidarności okazał się mocniejszy od złych mocy komunizmu.

Pamiętaj, że 2 kwietnia 2005 roku, pięć lat temu odszedł Jan Paweł II i nam pozostawił ważne dzieło do kontynuacji.

Pamiętaj, że 10 kwietnia 2010 roku wydarzyła się niespotykana tragedia, z której płynie wiele ważnych zobowiązań.

A dlaczego mamy pamiętać? O tych i innych wydarzeniach? Wzruszenia mijają, pamięć i intelekt chętnie chwytają się nowych i innych wrażeń. Pamięć o rzeczach ważnych, pięknych, wyzwala entuzjazm dla życia, prostuje nas w codzienności, kiedy to co pstre i głupie może zająć całe nasze serce.

Kiedy pamiętasz dajesz sobie silne motywy do przebudzenia, ku temu, co niezbędne, najważniejsze, najpiękniejsze i pełne sensu.

Pamiętaj o tym co się wydarzyło w twoim życiu, w historii naszego narodu, w twojej rodzinie. Pamiętaj i obudź się.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 11,19-26)
Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom. Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i opowiadali Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jerozolimie. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę [wiernych] dla Pana. Udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy [go] znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.

(Ps 87,1-7)
REFREN: Wszystkie narody, wysławiajcie Pana

Na świętych górach Jego miasto:
umiłował Pan bramy Syjonu
bardziej niż wszystkie namioty Jakuba.
Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie,
miasto Boże.

Wymienię Egipt Babilon wśród tych, co mnie znają,
oto Filistea, Tyr, i Etiopia:
nawet taki kraj tam się narodził.
O Syjonie powiedzą: „Każdy człowiek urodził się na nim,
a Najwyższy sam go umacnia”.

Pan zapisuje w księdze ludów:
„Oni się tam narodzili”.
I tańcząc śpiewać będą;
„Wszystkie moje źródła są w tobie”.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną

(J 10,22-30)
Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie. Rzekł do nich Jezus: Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

RADA DOBRA

kazanie na Wspomnienie Matki Bożej Dobrej Rady
poniedziałek 26 kwietnia 2010

Matki zawsze radzą nam dobrze, najlepiej jak umieją. Do takiego przekonania dorasta się poprzez serie nieposłuszeństw i chadzania własnymi ścieżkami.

W naszym świętoduskim kościele jest obraz Matki Bożej Dobrej Rady, bardzo stary obraz, prawdopodobnie z końca XVI wieku. Więcej możecie poczytać sobie tutaj.

W Ewangelii znajdziemy w zasadzie jedną radę Marii – „Uczyńcie wszystko, co wam mówi Syn” lub w innej wersji „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” Historycznie scena rozgrywa się na słynnym weselu, przy przemianie wody w wino. Sens jednak jest bardziej oczywisty w szerszej perspektywie, wyjaśnia bowiem pobożność skierowaną ku Matce Bożej. Każdy zwrot ku Niej powoduje odesłanie do Jezusa. Niemal codziennie odmawiam różaniec i wiem, że zdrowaśki ku Niej wysyłane zbliżają mnie do Jezusa.

Do naszego kościoła po „dobrą radę” wpadają często maturzyści, zastanawiając się co dalej. Podobnie inni, przychodzą z rozterkami, pytaniami i wątpliwościami. Dzisiaj zawieszę na jednej z tablic z wotami pierścień pewnej Pani z Warszawy, która modląc się przed obrazem w naszym kościele otrzymała ważną dla niej łaskę (modlitwa niżej).

Wielki urok naszej ikony polega na tym, że Maria się uśmiecha. Przecież to była młoda dziewczyna, obdarzona niezwykłym dzieckiem, szczęśliwe wplątana w Bożą przygodę, nie miała (do czasu publicznej działalności Jezusa) zbyt wielu powodów do zmartwień.

Matka Boża, jak każda mama, radzi dobrze. A że zwątpień, smutków i niepewności nie brak nikomu z nas, polecam opiekę (i opiece) Matki Bożej Dobrej Rady.

Modlitwa do Matki Bożej Dobrej Rady

Maryjo, Matko Dobrej Rady, która powiedziałaś: Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn, wypraszaj nam u Chrystusa łaskę dobrych wyborów.

Niech Twoja modlitwa wyjedna zgodę i miłość w naszych rodzinach, opiekę i dary Ducha Świętego dla dzieci i młodzieży, pomyślność dla naszej Ojczyzny i błogosławieństwo dla Kościoła Świętego i Jego Pasterzy.

W chwilach trudnych, w cierpieniach i wątpliwościach, błagaj o Boże światło, które pozwoli nam rozpoznać wolę Chrystusa i o Jego moc, abyśmy umieli tę wolę wypełnić.

Zawierzamy się Twojemu wstawiennictwu na wszystkich drogach naszego życia. Orędowniczko i Doradczyni nasza, niech Twoja modlitwa wyjedna nam dar Bożej miłości i radość życia wiecznego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

LITURGIA SŁOWA

Iz 9,1-3.5-6

Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele. Rozradowali się przed Tobą, jak się radują we żniwa, jak się weselą przy podziale łupu. Bo złamałeś jego ciężkie jarzmo i drążek na jego ramieniu, pręt jego ciemięzcy jak w dniu porażki Madianitów. Albowiem Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju. Wielkie będzie Jego panowanie w pokoju bez granic na tronie Dawida i nad Jego królestwem, które On utwierdzi i umocni prawem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona.

J 2,1-11

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Itinerarium , , , , , , , , ,

NIE ZGINĄ NA WIEKI

kazanie na IV Niedzielę Wielkanocną
25 kwietnia 2010

Akcja Boga na rzecz człowieka jest nieodwołalna. Nikt, nawet szatan najmocniejszy, nie wyrwie nas z ręki Boga.

Potrzebujemy takiej pewności. Absolutnej. Wszystko dziś jest tymczasowe, na jakiś czas, odwoływalne. Przyjaźń, miłość, małżeństwo, wierność, praca, dawane słowo, obietnice i zapewnienia, umowy i zobowiązania, deklaracje i najświętsze przysięgi. Po ludzku żyjemy w świecie, który przypomina trzęsawisko, nigdzie nie ma oparcia i stałej kępy.

Bóg niczego nie anuluje, nie cofa, nie zmienia, nie łamie, nie zdradza, nie aneksuje, nie odwołuje i nie zapomina.

To tak właśnie jest z miłością.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 13,14.43-52)
Oni zaś [Paweł i Barnaba] przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień sobotni do synagogi i usiedli. A po zakończeniu zebrania, wielu Żydów i pobożnych prozelitów towarzyszyło Pawłowi i Barnabie, którzy w rozmowie starali się zachęcić ich do wytrwania w łasce Boga. W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie rozszerzało się po całym kraju. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni otrząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium, a uczniów napełniało wesele i Duch Święty.

(Ps 100,1-5)
REFREN: My ludem Pana i Jego owcami
lub Alleluja

Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem.
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył.
Jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki.

(Ap 7,9.14b-17)
Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu.

(J 10,14)
Ja jestem dobrym Pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

(J 10,27-30)
Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy.

Itinerarium , , , , ,

Zostaję

Nie sądziłem, że kruchta ma tylu czytelników. No ale skoro różni ludzie do mnie piszą, to chyba czytają. Choć nie jestem tego tak do końca pewien. Bo niektórzy piszą o czymś, czego nie napisałem.

Ponieważ nie wszystkim krytykom odpisałem (tym, którzy mnie chwalili, a i tacy się zdarzali, nie odpisywałem w ogóle, więc niniejszym dziękuję) odpowiem tu hurtowo.

1. To, że ktoś nie jest z czegoś (kogoś) dumny nie oznacza, że tenże czegoś lub kogoś się wstydzi.
2. Śmierć tragiczna nie jest automatycznie śmiercią męczeńską, a tym bardziej bohaterską.
3. Dobrymi intencjami wybrukowane jest piekło (co się potwierdziło w Krakowie jeszcze raz, już w tym tygodniu). Jest bardzo źle, jeśli ważne osoby (czy może instytucje) nie potrafią wyciągać wniosków.
4. Gdybym oglądał wyłącznie TVP, czytał „Rz” i słuchał RM – pewnie łatwiej byłoby mi być dumnym. Oczywiście zakładając, że bym wyłączył myślenie. Niestety, oglądałem, czytałem i słuchałem także coś ponadto i starałem się choć trochę myśleć.

Jan Pleszczyński

PS. Od dłuższego czasu miewam wątpliwości, czy powinienem kontynuować kruchtę. (Sam wiem, że nie jest to moje naturalne miejsce, więc nie musicie mi tego przypominać.) Kilka razy byłem już o krok od definitywnego wycofania się. No, ale gdy widzę czytelniczy odzew – czuję, że nie mam wyboru. Więc zostaję. Przynajmniej na jakiś jeszcze czas.

Spoza kruchty , , , , , , ,