POKUSA TŁUSZCZU

Głębiej niż się wydaje można żyć, rozumieć świat i życie, głębiej przeżywać Boga i kontakt z ludźmi. Chociaż istnieje pokusa obrastania w intelektualny i duchowy tłuszcz.

W raz na zawsze ustalonych schematach łatwiej jest żyć, mając dookreślony stosunek do ludzi (zwykle dość oschły i lekko wrogi), operując swoją (niezmienną) filozofią życia i obrazem Boga (rzekomo nieznanego i dalekiego).

W psalmie czytam: Z głębokości wołam do Ciebie Panie! I wiem, że jest to zaproszenie dla mnie do innego wymiaru modlitwy. Takiego, gdzie słowa na ustach i myśli w głowie, są mniej istotne niż to, co tętni w duszy, a wcale nie musi stać się myślą czy słowem. Ludzkie piękno objawia się także w czasie, im bardziej i dłużej kogoś znamy, jesteśmy zdolni rozpoznać w nim prawdziwą krainę skarbów. Pod warunkiem, że wzajemnie pozwolimy sobie na oddziaływanie naszych serc i duchową wymianę. Co ciekawe, słowa też mają tutaj drugorzędne znaczenie, liczy się „szkoła bycia”, z akcentem na „bycie dla ciebie”.

Świat i życie mają także swoje głębie, okazują się nieprzebranym polem tajemnic, powiązań i prawd, o ile cierpliwie się weń wpatrujemy, wsłuchujemy i wczuwamy. Błędem jest natarczywa gonitwa za zdobyciem wszystkiego, co możliwe w życiu i na świecie, choć obawiam się, że inaczej żyć nie umie większość z nas. I tu też nie chodzi o słowa i wiedzę, ale o pozwolenie sobie na wtargnięcie głębi życia w nasze doświadczenie. My chcielibyśmy mieć i zdobywać, a głębia życia może tylko nas przenikać.

We wszystkich wspomnianych wymiarach – ludzie, Bóg, świat, życie – są głębie, które mogą szczęśliwie odmieniać nas i nasze dni. Zawsze jesteśmy zaproszeni do tych wymiarów.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

O LUDZKICH SIŁACH

Siły ludzkie są niezwykłe. Nie wiemy o tym, bo rzadko mamy okazje w pełni z nich skorzystać. Rzadko (albo wcale) jak podpowiada Ewangelia, wyrywamy morwy i rzucamy je do morza.

Gór też nie przesuwamy, chorym nie przywracamy zdrowia. To jeszcze w miarę zrozumiałe. Oczywiście góry są do przesuwania. Tylko po co? Tak samo morwy.

Ludzie, którzy są najbliżej nas potrzebują cudów naszych uśmiechów. Dobrych, czułych słów. Przytuleń. Złotówki do chleba. Czasem długiej rozmowy.

Bóg subtelnie ukrywa się pośród naszych codziennych spotkań.

Itinerarium , , , , , ,

DZIECKO W NIESKOŃCZONEJ MIŁOŚCI

Hezychazm, zwany także modlitwą serca lub modlitwą nieustanną, jest czasem najlepszą formą walki o ważne sprawy. Jednocześnie pozwala wielbić i zachwycać się Bogiem.

We wczesnym średniowieczu w niektórych klasztorach na Wschodzie praktykowano hezychazm w formie najprostszej, tzn. mnisi przez większość czasu starali się odmawiać tylko jedną frazę: „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną/nami”. Ja znam także wersję nieco „bogatszą”, kiedy powtarza się zdanie „Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami”, jest nawet dość prosta melodia, na którą można po cichu śpiewać ten werset. W ogromnym skrócie, w hezychazmie chodzi o rozbudzenie serca do modlitwy, poprzez nieustanne (tak częste, jak to możliwe) powtarzanie, medytowanie jednego zdania. Usta, umysł i inteligencja zajmują się drążeniem prawdy zawartej w modlitwie, ale prowadzi to do obudzenia się serca. Tak skutecznego, że można powiedzieć, jak w Pieśni nad Pieśniami „Ja śpię, a moje serce czuwa”.

Modlę się hezychazmem, kiedy przychodzi zbyt wiele spraw, ważnych, które trzeba powierzać Bogu. Kiedy widzę głębokie zasępienie powodzian, kiedy pamiętam o głodówce Guillermo Farinasa (Kuba, Santa Clara, już prawie 90 dni), kiedy dochodzą złe wieści od przyjaciół i znajomych, nie sposób mnożyć osobnych wezwań i próśb. Zamykam je wszystkie w jednym zdaniu „Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami”. Wszystko, co kłębi się w sercu i głowie, mogę wtedy zanieść przed Boga w jednym westchnieniu, powtarzanym jak najczęściej. A ponieważ w międzyczasie chodzę, prowadzę samochód, kupuję coś, czekam w kolejce, mogę bezgłośnie „podrzucać” te sprawy Bogu. To mieści się w sformułowaniu „zmiłuj się nad nami”.

Pierwsza część hezychazmu, gdzie wyznaję, że Jezus Chrystus jest Synem Boga Żywego, przenosi mnie do tajemnicy zbawienia, dokonanego przez Chrystusa, zgodnie z życzeniem Żywego Boga. To jest moment uwielbienia i zachwytu nad Bogiem.

Myślę, że czasem potrzebujemy najprostszej modlitwy, która w krótkiej formie obejmuje wszystko, co chcemy przedstawić Bogu, zachowując także podstawowe odniesienie do Niego, postawę dziecka wtulonego w Nieskończoną Miłość.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

NADZIEJA BEZ DEKRETU

Skąd się bierze nadzieja, zadaję sobie pytanie, tym bardziej im więcej odbywam rozmów z powodzianami. Nadziei, podobnie jak kilku innych najważniejszych rzeczy w naszym życiu, nie da się zadekretować.

Dywagować o nadziei jest łatwo, kiedy rozważa się ją z perspektywy cnót teologicznych czy darów Ducha Świętego. Ludzie, którzy doświadczyli koszmarnego dramatu powodzi i utraty wszystkiego, co mieli dotychczas, dosłownie w ciągu kilku godzin, przechodzą teraz przyśpieszony kurs nadziei w praktyce. Wielu z nich jest zrozpaczonych, zdenerwowanych, przygnębionych i zdesperowanych. Jedno spojrzenie w kierunku zalanych po dach domostw i gospodarstw, odbiera wszelki entuzjazm.

Jakieś ożywienie przynoszą ci, którzy przyjeżdżają z własnej woli, przywożąc żywność i ubrania. Inni, też nie przymuszeni, przyjmują do swoich domów sąsiadów, a nawet nieznajomych, ale też zatopionych dwie wsie dalej. Wolontariusze, starsi i młodsi, którzy krzątają się przy rozładunku i sortowaniu nadchodzącej pomocy, są znakiem, że komuś zależy. Żołnierze, strażacy i inni mundurowi, którzy milcząc wykonują swoje obowiązki, ale życzliwie i chętnie. Oni wszyscy niosą nadzieję, nawet jeżeli nie do końca wiedzą jak. Rozdmuchują ją niezauważalnie, jak ciężkie do rozżarzenia przemokłe drewno w ognisku, rozdmuchują ciepłym, dobrym słowem, pogodnym uśmiechem, zapytaniem, chwilą rozmowy. Czasem tej nadziei najwięcej wyzwala się przy wspólnie wypitej herbacie czy wypalonym papierosie po robocie.

Wszystko to odbywa się bez jakichkolwiek scenariuszy, bez dekretów i mądrych przemówień. To, co najpiękniejsze i najbardziej ludzkie, niepostrzeżenie rozkwita i przenika aromatem nadziei. Nadziei nie da się wymusić, ona musi się narodzić. To jest poziom serca i duszy, na tym poziomie jedni drugim dajemy ją. Tajemnicze to wszystko, ale prawdziwe i święte.

Kiedy wpłacamy pieniądze dla powodzian czy innych poszkodowanych, kiedy wieziemy dla nich zgrzewkę wody czy konserw, robimy dużo więcej. Transportujemy nadzieję, od której zaczyna się powrót do życia i wiary, że przyszłość ma sens. Poza telewizją to się dzieje, poza syndromem kupowania i płacenia. To jakby ponowne odkrywanie, co to znaczy być człowiekiem. Ważna lekcja dla niosących pomoc i dla tych, którzy na nią czekają.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

NIE ZOSTAWIAĆ LUDZI SAMYCH

Powódź, która wydawała się problemem tylko niektórych części Polski, dziś już jest kwestią ogólnonarodową. Na Lubelszczyźnie skutki kataklizmu dotknęły zapewne blisko 10.000 ludzi.

Są to szacunki ostrożne, obawiam się, że liczby mogą być większe. Dobrze, że powodzianie – przynajmniej w naszym regionie – mają zabezpieczone podstawowe i niezbędne rzeczy, dach nad głową, żywność i lekarstwa. Z tego, co słyszę nie zabraknie środków na odbudowę infrastruktury dróg, elektryczności i kanalizacji.

Za kilka, kilkanaście dni, w mediach powodzi będzie mniej, inne tematy wyprą ją ze szpalt gazet, ekranów TV i głośników radiowych. Pamiętam dobrze powódź sprzed 9 lat, i jak długo potem poszkodowani jakoś dochodzili do unormowania swojej sytuacji. Dziś, w naszym regionie, poszkodowanych jest kilka razy więcej i jak myślę, bardziej niż poprzednio.

W całym dramacie jakim jest powódź, zabierająca cały dobytek (wskutek czego trzeba zaczynać wszystko od zera, od początku!) najważniejsze jest to, aby tych ludzi nie zostawić samych. Zawsze w chwilach dramatu najważniejsi są ludzie, którzy się pojawią obok, nawet jak nie przyniosą wielkiej pomocy materialnej. Dlatego, jeśli znacie kogokolwiek z powodzian, dzwońcie do nich, esemesujcie, odwiedzajcie. Pamięć w takich chwilach jest bezcenna i bardzo dodaje sił tym, których życie nagle się rozpadło. Nie bez znaczenia jest także modlitwa o nadzieję dla poszkodowanych, bo nadzieja rozjaśnia horyzont życia.

Pewnie czytacie te słowa – tak jak ja gdy je piszę – przed komputerem, a żadna wielka woda nam nie zagraża. Ale wszyscy mamy wyobraźnię. Ufam, że w niej będą się rodzić myśli i pomysły, co mamy koniecznie teraz i w najbliższych dniach robić.

PS. Relacje z działań podejmowanych na rzecz powodzian przez nasze środowisko można czytać w Aktualnościach na naszej stronie www.duch.lublin.pl

Itinerarium , , , , , , , ,

PO ALLELUJA

Zakończył się w Kościele długi czas Alleluja, śpiewanego od soboty przed Wielkanocą aż po wczoraj. Świętowaliśmy początek nowej ery w historii.

Nowej ery, bo zmartwychwstanie Chrystusa i wiara w nasze powstanie z martwych, wprowadza ważny, choć do końca trudny do nazwania wymiar w historii jak i w życiu indywidualnym tych, którzy wierzą. Oprócz normalnych sił, energii, ambicji, zmagań, starań i trosk, zmartwychwstanie dodaje naszemu życiu heroicznych mocy i wspaniałości. Jeśli los człowieka kończy się śmiercią i nie ma dalszego ciągu, wielu rzeczy nie warto robić. Zwłaszcza takich, które się nie opłacają wymiernie. Perspektywa bez zmartwychwstania oznacza promocję mrocznego egoizmu.

Kiedy wierzy się w zmartwychwstanie, nie tylko przychodzi moc do męczeństwa i gotowość ponoszenia prześladowań. Przede wszystkim czas nabiera znaczenia, bo jest Czasem Przygotowania, nie kończącej się budowy, warto się zmieniać i zmieniać świat dopóki istnieje na to najmniejsza szansa. Nic nie jest ostatecznie określone i ustalone, wszystko jeszcze może się odmienić.

Kiedy takie spojrzenie naniesiemy na nasze życie, okazuje się, że dopóki żyjemy, mamy jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, nieskończenie wiele. Każda chwila jest cenna, jest czasem wzrostu, nadzieją i szansą. Każdy dzień może być najważniejszy i najpiękniejszy, nic nie jest stracone i przegrane. Jeśli wierzymy.

Nowy dzień, nowy tydzień, wszystko co dobre i piękne, co przetrwa, możesz zacząć od dziś.

Itinerarium , , , , , , , ,

URATOWANI NA ZAWSZE

kazanie na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego
niedziela 23 maja 2010

Ażebyśmy mieli serca wyleczone, zdrowe i żywe, dostaliśmy Ducha. I żebyśmy byli odważni. I żebyśmy radością przeganiali smutki.

Żebyśmy byli dziećmi Boga i żebyśmy się nie zniechęcali w miłości, przychodzi Duch.

Żebyśmy zwyciężali i umieli się pojednać. I żebyśmy dziękowali za codzienny smaczny chleb, za uśmiechniętych ludzi na ulicach. I żebyśmy byli mądrzejsi i bardziej chętni do serdeczności.

I żebyśmy się częściej śmiali i wygłupiali na pożytek innych. I żeby nas ból nie wykańczał.

I to jeszcze nie wszystko o Duchu. Dostaliśmy Ducha jeszcze po to, a może przede wszystkim, abyśmy z martwych wstali i byli razem na zawsze.

LITURGIA SŁOWA

Czytanie z Dziejów Apostolskich.

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle spadł z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Pełni zdumienia i podziwu mówili: “Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii i Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”.

Ps 104, 1. 24. 29-31. 34

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

Błogosław, duszo moja, Pana, *
o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
Jak liczne są dzieła Twoje, Panie, *
ziemia jest pełna Twych stworzeń.

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

Gdy odbierasz im oddech, marnieją *
i w proch się obracają.
Stwarzasz je napełniając swym duchem *
i odnawiasz oblicze ziemi.

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

Niech chwała Pana trwa na wieki, *
niech Pan się raduje z dzieł swoich.
Niech miła Mu będzie pieśń moja, *
będę radował się w Panu.

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

DRUGIE CZYTANIE
Duch Święty źródłem jedności chrześcijan
1 Kor 12, 3b-7. 12-13
Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia: Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: “Panem jest Jezus”. Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem.

SEKWENCJA DO DUCHA ŚWIĘTEGO

Przybądź, Duchu Święty,
Ześlij z nieba wzięty
Światła Twego strumień.

Przyjdź, Ojcze ubogich,
Przyjdź, Dawco łask drogich,
Przyjdź, Światłości sumień.

O, najmilszy z gości,
Słodka serc radości,
Słodkie orzeźwienie.

W pracy Tyś ochłodą,
W skwarze żywą wodą,
W płaczu utulenie.

Światłości najświętsza,
Serc wierzących wnętrza
Poddaj Twej potędze.

Bez Twojego tchnienia
Cóż jest wśród stworzenia?
Jeno cierń i nędze.

Obmyj, co nieświęte,
Oschłym wlej zachętę,
Ulecz serca ranę.

Nagnij, co jest harde,
Rozgrzej serca twarde,
Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,
W Tobie ufającym,
Siedmiorakie dary.

Daj zasługę męstwa,
Daj wieniec zwycięstwa,
Daj szczęście bez miary.

Alleluja, alleluja, alleluja.

Przyjdź, Duchu Święty,
napełnij serca swoich wiernych
i zapal w nich ogień swojej miłości.

Alleluja, alleluja, alleluja.

Jezus daje Ducha Świętego
J 20, 19-23
Słowa Ewangelii według św. Jana. Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: “Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: “Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: “Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

Itinerarium , , , , , , , ,

Solidarni 2010

Taki tytuł byłby adekwatny do dokumentalnego filmu o ludziach podczas wielkiej powodzi. Ale gdy taki film powstanie, a powstanie na pewno, będzie niestety musiał nazywać się inaczej.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , ,

STRAŻNIK REALIZMU

Myślę o powodzianach, będę zbierał pieniądze na pomoc dla nich i ich dzieci. Pewnie niedługo pojedziemy w niektóre miejsca z pomocą przy usuwaniu skutków żywiołu.

Nie wiem do końca czy poczucie odpowiedzialności za innych, zwłaszcza jak im źle, wynika bezpośrednio z oddziaływania Ducha Świętego. Ale jeśli takie poczucie w was powstaje, to na pewno dzięki Jego światłu. Dziś dobrze widzieć, to też sztuka, zwłaszcza, że wielu ludzi myśli, że jest tak, jak mówią i pokazują media. Obraz medialny zasadniczo alienuje od realnych wymiarów życia, zabija myślenie i wyobraźnię. Duch Święty uwyraźnia to, co ważne, pierwszorzędne w ogóle czy w danej chwili, nakierowuje uwagę na drugiego człowieka. Przeczyszcza uszy, a by usłyszeć krzyk drugiego, nawet jak niekiedy jest bardzo słaby, nikły i zdławiony. Pozwala także sięgnąć poza przekaz medialny, aby zrozumieć ludzi, wzruszyć się ich dramatami i zareagować.

Tak, Duch Święty może być nazwany Strażnikiem Realizmu, przywracającym dostęp do prawdy o życiu i ludziach. Dlatego Jego główną rolą nie jest „unoszenie” nas ponad ziemię, ale przeciwnie, ukazywanie spraw głównych, najistotniejszych oraz napełnianie nas mocą, odnawiającą się siłą do podjęcia ujrzanych problemów. Myślę, że Duch roztropnie podnosi nas, abyśmy nie przywarli do jednowymiarowej ziemskości, gdzie tylko biologia i pieniądze są sensowne. Z drugiej strony chroni przed rozpłynięciem się w mrzonkach duchowych, kilka kilometrów nad ziemią. Słowem trzyma nas we właściwej odległości i od pustki materializmu i od złudy słodkiego, beztroskiego kwietyzmu. Jako Strażnik Realizmu trzyma nas we właściwej ocenie życia, świata i ludzi oraz umacnia do podejmowania rozpoznanych już wezwań.

Dziś już Wigilia Zesłania Ducha Świętego, dlatego niżej znajdziecie czytania z tej właśnie uroczystości. Nie po to czekamy na napełnienie Duchem, aby lewitować i rozpłynąć się w słodyczy migdałów (niebieskich), ale po to, aby dobrze widzieć i wziąć się do pracy. Z entuzjazmem i wytrwałością. Wiele pięknych dzieł przed każdym z was, szmat pięknego życia, dzięki Duchowi, którego dziś wzywamy. I który przychodzi.

LITURGIA SŁOWA

Rdz 11,1-9
Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali.
I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”.
A Pan zstępując z nieba, aby zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, rzekł: „Są oni jednym ludem i mają wszyscy jedną mowę i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem na przyszłość nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!”
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.

Wj 19,3-8a.16-20b
Mojżesz wstąpił do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: „Tak powiesz domowi Jakuba i oznajmisz synom Izraela: Wyście widzieli, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz synom Izraela”.
Mojżesz powrócił i zwołał starszych ludu, i przedstawił im wszystko, co mu Pan nakazał. Wtedy cały lud jednogłośnie powiedział: „Uczynimy wszystko, co Pan nakazał”.
Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu, i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donioślejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów.
Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry.

Ez 37,1-14
Spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich., i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe.
I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Odpowiedziałem: „Panie Boże, Ty to wiesz”.
Wtedy rzekł On do mnie: «Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: «Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana». Tak mówi Pan Bóg: «Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan»”.
I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra na nie się naciągnęła, ale jeszcze nie było w nich ducha.
I powiedział do mnie: „Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: «Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź duchu i powiej po tych pobitych, aby ożyli»”.
Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach, wojsko bardzo, bardzo wielkie.
I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: «Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas». Dlatego prorokuj i mów do nich: «Tak mówi Pan Bóg:
Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam», mówi Pan Bóg”.

Jl 3,1-5

To mówi Pan:
„Wyleję Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach.
I uczynię znaki na niebie i na ziemi: krew i ogień, i słupy dymne. Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Pana, dzień wielki i straszny.
Każdy jednak, który wezwie imienia Pana, będzie zbawiony, bo na górze Syjon i w Jeruzalem będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których Pan wezwał”.

PSALM RESPONSORYJNY

Ps 104,1ab i 24ac.29bc-30.31 i 34

Refren: Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię.

Błogosław, duszo moja, Pana,
o Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki.
Jak liczne są dzieła Twoje, Panie,
ziemia jest pełna Twych stworzeń.

Gdy odbierasz im oddech, marnieją
i w proch się obracają.
Stwarzasz je napełniając swym duchem
i odnawiasz oblicze ziemi.

Niech chwała Pana trwa na wieki,
niech Pan się raduje z dzieł swoich.
Niech miła Mu będzie pieśń moja,
będę radował się w Panu.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Rz 8,22-27
Bracia:
Wiemy, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy oczekując przybrania za synów – odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której spełnienie już się ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.
Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak jak trzeba, sam Duch przyczynia się żarnami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.

Oto słowo Boże.

Alleluja, alleluja, alleluja

Przyjdź, Duchu Święty,
napełnij serca swoich wiernych
i zapal w nich ogień swojej miłości.

Alleluja, alleluja, alleluja

EWANGELIA

J 7,37-39

W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije. Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.

Oto słowo Pańskie.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

DUCH PRZEMIANY

Jesteśmy, jacy jesteśmy, często dalecy od zadowolenia z siebie i życia. I gdzieś tam we wnętrzu tęsknimy za nowym życiem.

W Biblii czytam piękną scenę napełnienia Duchem Świętym Saula, pierwszego króla izraelskiego. Samuel, prorok, zapowiada gruntowną przemianę: „Ciebie też opanuje Duch Święty i staniesz się innym człowiekiem”. Chyba ta przemiana, jakiej może dokonać Duch, jest najistotniejszym przesłaniem nadchodzącego Święta Zesłania.

Staniesz się innym człowiekiem. Przemianę oczywistą widzimy w bohaterach historycznego Zesłania, apostołach, dotąd zalęknionych, strwożonych, niepewnych i zdezorientowanych. Napełnieni Duchem są śmiali, energiczni i szczęśliwi, mimo nawet prześladowań.

Duch Święty nie przychodzi dla dekoracji. On chce konkretnie zmieniać to, co jest – oschłe, suche, słabe, zalęknione, harde, smutne. To są konkretne wymiary ludzkich serc, naszych serc. Chce je przemieniać w serca mężne, odważne, ufne, radosne, żywe, rześkie. Nowe człowieczeństwo to nie lifting i zmiana skóry, to nowe serce, które inaczej zupełnie reaguje na świat, życie i ludzi. Pod wpływem Ducha Św. Paweł (patrz niżej, w czytaniu) idzie ufnie do Rzymu. Św. Piotr zdolny jest do ponownego wyznania miłości i pójścia tam, gdzie nie chciałby, w nieznane, które ostatecznie okaże się także Rzymem.

Cały twój smutek, doliny rozczarowania życiem i ludźmi, wszystkie miejsca zranione, poharatane, bolące, chce przejąć Duch i przemienić. Przemiana dotyczy także zwątpienia – w nadzieję, oschłości – w miłość (gorącą), bezsilności – w moc, niechęci i urazy – w przebaczenie. Chyba Nikogo bardziej nie potrzebujemy jak Ducha, który przemienia. Nas, a przez nas i innych ludzi oraz to, co wokół nas.

A przemiana dokonuje się najprościej, za prosto, powiedziałbym. Musimy zawołać „Przyjdź!” i wierzyć, że się to spełni. Tylko tyle.

LITURGIA SŁOWA

(Dz 25,13-21)
Król Agryppa i Berenike przybyli do Cezarei powitać Festusa. Gdy przebywali tam dłuższy czas, Festus przedstawił królowi sprawę Pawła: Feliks pozostawił w więzieniu pewnego człowieka – powiedział. Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi żydowscy wnieśli przeciw niemu skargę, żądając dla niego wyroku skazującego. Odpowiedziałem im: Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami. A kiedy przybyli tutaj bez żadnej zwłoki, sprawując następnego dnia sądy, kazałem przyprowadzić tego człowieka. Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem w tych sprawach. Ponieważ Paweł zażądał, aby go zatrzymać do wyroku Cezara, kazałem go strzec, dopóki go nie odeślę do Najdostojniejszego.

(Ps 103,1-2.11-12.19-20)
REFREN: Pan Bóg utwierdził tron swój na niebiosach
lub Alleluja

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią
tak wielka jest łaska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

Pan utwierdził tron swój na niebiosach,
a Jego panowanie obejmuje wszechświat.
Błogosławcie Pana wszystkie Jego zastępy,
potężni mocarze pełniący Jego rozkazy.

(J 14,26)
Duch Święty wszystkiego was nauczy, przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

(J 21,15-19)
Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: Pójdź za Mną!

Itinerarium , , , , , , , , , , ,