PO ALLELUJA

Zakończył się w Kościele długi czas Alleluja, śpiewanego od soboty przed Wielkanocą aż po wczoraj. Świętowaliśmy początek nowej ery w historii.

Nowej ery, bo zmartwychwstanie Chrystusa i wiara w nasze powstanie z martwych, wprowadza ważny, choć do końca trudny do nazwania wymiar w historii jak i w życiu indywidualnym tych, którzy wierzą. Oprócz normalnych sił, energii, ambicji, zmagań, starań i trosk, zmartwychwstanie dodaje naszemu życiu heroicznych mocy i wspaniałości. Jeśli los człowieka kończy się śmiercią i nie ma dalszego ciągu, wielu rzeczy nie warto robić. Zwłaszcza takich, które się nie opłacają wymiernie. Perspektywa bez zmartwychwstania oznacza promocję mrocznego egoizmu.

Kiedy wierzy się w zmartwychwstanie, nie tylko przychodzi moc do męczeństwa i gotowość ponoszenia prześladowań. Przede wszystkim czas nabiera znaczenia, bo jest Czasem Przygotowania, nie kończącej się budowy, warto się zmieniać i zmieniać świat dopóki istnieje na to najmniejsza szansa. Nic nie jest ostatecznie określone i ustalone, wszystko jeszcze może się odmienić.

Kiedy takie spojrzenie naniesiemy na nasze życie, okazuje się, że dopóki żyjemy, mamy jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, nieskończenie wiele. Każda chwila jest cenna, jest czasem wzrostu, nadzieją i szansą. Każdy dzień może być najważniejszy i najpiękniejszy, nic nie jest stracone i przegrane. Jeśli wierzymy.

Nowy dzień, nowy tydzień, wszystko co dobre i piękne, co przetrwa, możesz zacząć od dziś.

Itinerarium , , , , , , , ,

Comments are closed.