POKUSA TŁUSZCZU

Głębiej niż się wydaje można żyć, rozumieć świat i życie, głębiej przeżywać Boga i kontakt z ludźmi. Chociaż istnieje pokusa obrastania w intelektualny i duchowy tłuszcz.

W raz na zawsze ustalonych schematach łatwiej jest żyć, mając dookreślony stosunek do ludzi (zwykle dość oschły i lekko wrogi), operując swoją (niezmienną) filozofią życia i obrazem Boga (rzekomo nieznanego i dalekiego).

W psalmie czytam: Z głębokości wołam do Ciebie Panie! I wiem, że jest to zaproszenie dla mnie do innego wymiaru modlitwy. Takiego, gdzie słowa na ustach i myśli w głowie, są mniej istotne niż to, co tętni w duszy, a wcale nie musi stać się myślą czy słowem. Ludzkie piękno objawia się także w czasie, im bardziej i dłużej kogoś znamy, jesteśmy zdolni rozpoznać w nim prawdziwą krainę skarbów. Pod warunkiem, że wzajemnie pozwolimy sobie na oddziaływanie naszych serc i duchową wymianę. Co ciekawe, słowa też mają tutaj drugorzędne znaczenie, liczy się „szkoła bycia”, z akcentem na „bycie dla ciebie”.

Świat i życie mają także swoje głębie, okazują się nieprzebranym polem tajemnic, powiązań i prawd, o ile cierpliwie się weń wpatrujemy, wsłuchujemy i wczuwamy. Błędem jest natarczywa gonitwa za zdobyciem wszystkiego, co możliwe w życiu i na świecie, choć obawiam się, że inaczej żyć nie umie większość z nas. I tu też nie chodzi o słowa i wiedzę, ale o pozwolenie sobie na wtargnięcie głębi życia w nasze doświadczenie. My chcielibyśmy mieć i zdobywać, a głębia życia może tylko nas przenikać.

We wszystkich wspomnianych wymiarach – ludzie, Bóg, świat, życie – są głębie, które mogą szczęśliwie odmieniać nas i nasze dni. Zawsze jesteśmy zaproszeni do tych wymiarów.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.