GŁUPI KLIENT MA RACJĘ ZAWSZE

Sobota 28 maja 2011

 

Byłem  świadkiem zabawnej i pouczającej historii. W księgarni pani prosiła o „Biblię”. Sympatyczny ekspedient przyniósł klientce książkę z tytułem na okładce „Pismo święte”. Pani zaprotestowała, twierdząc, że siostra dla której zakup był przeznaczony, „Pismo święte” już ma, a ponadto u koleżanki widziała i „Biblię” i „Pismo święte”.

Pan sprzedawca grzecznie odpowiedział, że na następny dzień sprowadzi „Biblię”, a pani odeszła ukontentowana.

– Miał pan rację, „Biblia” i „Pismo święte” to to samo – starałem się upewnić miłego księgarza.

– Oj, nie – spojrzał na mnie z uśmiechem – u nas panuje zasada, że „klient ma zawsze rację”.

Itinerarium , , ,

Zielone Święta na zielonym Polesiu

Powitanie Lata

10-12 czerwca 2011

Polesie Lubelskie

„Duch Pański napełnił okrąg ziemi i ogarnia wszystko” to motto trzech czerwcowych dni na Polesiu, połączonych z powitaniem Lata  i świętowaniem obecności i działania Ducha Świętego. W czasie spotkania będziemy wędrować pośród przepięknych, wypełnionych świeżą jeszcze zielenią krajobrazów. Zaplanowaliśmy kilkanaście kilometrów marszu niesamowitymi trasami, z  niedzielną mszą świętą w plenerze, ogniskiem i prezentacjami flory i fauny odwiedzanych terenów.

Przejdziemy trasami wśród pól i torfowisk, poprzez bory bagienne, śródleśne uroczyska i ukwiecone łąki. Na Polesiu znajdziemy blisko tysiąc gatunków roślin, niektóre wyjątkowo rzadkie (aldrowanda pęcherzykowata, brzoza czarna, wierzba lapońska, obuwik pospolity, gnidosz królewski). To kraina pól, lasów i jezior, prawdziwe królestwo majestatycznych bielików i ostoja znajdujących schronienie w trudno dostępnych ostępach jeleni.

Codziennie będziemy także przeżywać modlitwę i refleksję dotycząca obecności i działania Ducha Świętego w naszym życiu oraz w historii. W ten sposób chcemy świętować Uroczystość Zesłania Ducha Świętego (12 czerwca). Rozważania poprowadzi ks. Mietek. Puzewicz.

Każdy uczestnik otrzyma  przewodnik na trasę wędrówki, zawierający treści duchowe, historyczne i przyrodnicze. W określonych miejscach będzie również fachowy komentarz.

Zakwaterowanie i posiłki w ośrodku sióstr Nazaretanek w Wytycznie. Rozpoczynamy w piątek 10 czerwca o godz. 19.00, zakończenie w niedzielę 12 czerwca  ok. 16.00. Szczegółowy program przesyłamy po otrzymaniu zgłoszenia. Zgłoszenia dokonujemy na specjalnym formularzu, niepełnoletni dostarczają także zgodę rodziców. Mamy 25 miejsc noclegowych, w związku z tym o zakwalifikowaniu się decyduje kolejność zgłoszeń. Na zgłoszenia czekamy do 5 czerwca.

Organizator: Zgromadzenie Sióstr Nazaretanek w Wytycznie

Informacje i zapisy: Justyna Orłowska

justynaorlowska84@gmail.com

 

Inne , , , , , , ,

SIEROTY

Piątek 27 maja 2011

 

Hindusi mieli szczęście, że na drodze wybijania się na niepodległość mieli Mahatmę Gandhiego, prawdziwego ojca narodu, duchowego mocarza. Poszczęściło się także Żydom, kiedy Mojżesz porwał ich snem o wolności i wskazał Ziemię Obiecaną.  Włochom trafił się Giuseppe Garibaldi, bez którego nie byłoby dzisiaj pięknej Italii. Stanów Zjednoczonych nie byłoby zaś bez Georga Washingtona (pierwszy prezydent) i odważnego Franklina Roosevelta (czasy II Wojny Światowej).

Oczywiście trafiali się w historii haniebni „ojcowie” narodów, że wspomnę tylko Hitlera, Mussoliniego, Stalina, Mao Tse-tunga czy Franco.

My, Polacy, mieliśmy wspaniałych ojców narodu, niewątpliwie nie byłoby nas bez śmiałych wizji i heroizmu Józefa Piłsudskiego. Bierut, Gomułka, Gierek i Jaruzelski, nigdy nie kochali Polski i Polaków. Mieliśmy jednak w ich czasach prawdziwego Ojca Narodu, kardynała Stefana Wyszyńskiego (jutro mija 30 lat od Jego śmierci). Przeprowadził nas – podobnie jak Gandhi czy Mojżesz swoje narody – przez najtrudniejszy czas. Potem pięknie „ojcował” nam jeszcze Jan Paweł II.

Dziś jesteśmy sierotami pod tym względem, choć niektórzy mówią, że jest Kuba Wojewódzki i Tomasz Lis, inni podpowiadają, że ojciec Tadeusz lub pani Joanna „od krzyża” na placu przed pałacem prezydenckim.

W przeddzień rocznicy śmierci Ojca Stefana Wyszyńskiego, pewne jest, że jesteśmy sierotami. Tym bardziej Pora Na Nas.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

WESOŁE GWIZDANIE

Czwartek 26 maja 2011

 

Dawniej to mysz napędzała strachu. U Czerwonych Gitar dziewczynom – „No bo ty się boisz myszy”. Początek obecnego wieku pomnożył lęki i strachy. I chyba będzie tak nadal.

Praca to rzecz bardzo niepewna, małżeństwo coraz częściej jest loterią i ryzykiem, żywioły są nadzwyczaj aktywne (i powodzie i trzęsienia ziemi i wulkany), terroryzm na stałe wpisał się w scenariusz współczesności. Ponadto coraz mniej znamy siebie samych i okazuje się, że stać nas na coraz gorsze rzeczy.

Przez te niepewne czasy idzie sobie gość i pogwizduje „Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mojego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?”

Melodia dowolna, ale piosenka najlepsza na nasze czasy.

Itinerarium , , , , , , , , ,

JEST TAKI POWÓD

Środa 25 maja 2011

 

Przeczytałem (lub usłyszałem) opinię o jednym z urzędników: zajmował się jedynie niemrawą promocją swojego istnienia. To znaczy, że od czasu do czasu przełożył papiery na biurku, pomarudził na niskie zarobki, zadzwonił do żony i na imieniny częstował współpracowników ciastem i kawą.

Może więcej i nie potrzeba, pomyślałem. Żyć i od czasu do czasu dać znać, że jeszcze istniejemy. Zapłacić podatki, obejść jakiś jubileusz, zmienić samochód, w lipcu pojechać na urlop.

Major Cedric Faunt-Le-Roy (z Chicago) i kapitan Merian Cooper, amerykańscy lotnicy, zgłosili się w październiku 1919 r. do Naczelnego Wodza w Warszawie z niezwykłym oświadczeniem:

– Chcemy się bić za Polskę, aby spłacić dług zaciągnięty kiedyś wobec niej przez Stany Zjednoczone za to, co uczynili Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski.

Piłsudski przyjął ich w szeregi nowej polskiej armii wraz z innymi pięcioma lotnikami z USA, wysłał do Lwowa, gdzie walczyli w 7 Eskadrze Bojowej, przyczyniając się efektywnie do ocalenia obecności Polski na Kresach.

Mogli pojechać na urlop, kupić samochody, płacić podatki i obchodzić jubileusze. Z jakiegoś powodu zrobili inaczej.

Janek Beyzym z Wołynia, niezwykle inteligentny chłopak, oryginał i marzyciel, utalentowany pisarz, ucieka po Powstaniu Styczniowym (1863) z Kijowa do Galicji, zostaje jezuitą, wyjeżdża na Madagaskar. Tam zakłada szpital dla trędowatych (istniejący do dzisiaj) pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej. Ratuje tysiące ludzi przed śmiercią, a sam umiera zarażony trądem.

Nie przekładał papierów na biurku, nie marudził na zarobki i nie nosił kawy z ciastkiem na imieniny. Z jakiegoś powodu wybrał zupełnie inne życie.

Jest taki powód.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

DOBRY SZCZĘŚLIWY DZIEŃ

Wtorek 24 maja 2011

Poetów czytam przy okazji, a kazachskich prawie w ogóle. Jedna strofa wydaje mi się jednak nadzwyczaj trafna i warta stosowania:

Więc znów dzień zleciał jak wiatru lekki jęk

Na wieki wypadł z naszego życia

Lecz ja, dokąd żyję, martwić się nie będę

Dniem, co odszedł, ni dniem, co się nie zrodził

Autorem wiersza jest Chajjam, tłumaczenie – Stanisława Chobian-Cheron.

Zasady „carpe diem” nie podzielam bezkrytycznie, ale uważam, że jesteśmy mistrzami świata w rozdrapywaniu ran z przeszłości i równie dobrymi specami od zamęczania się wizjami jutra. Bez końca gdybamy nad błędami przeszłości i rozważamy niedoszłe warianty. Paraliżujemy się również tym, co może nadejść.

W Ewangelii tę samą prawdę, co kazachski poeta, Jezus sformułował w słowach „Dosyć ma dzień swojej biedy” (Mt 6,34). Nie ma lepszego dnia dla naszego szczęścia niż dzisiaj.

Itinerarium , , , , , , ,

24 maja

24 maja to wspomnienie liturgiczne Matki Boskiej Wspomożycielki Wiernych. Tak się składa, że w Szanghaju największe sanktuarium jest pod jej wezwaniem. Jakiś już czas temu papież Benedykt zaproponował aby w ten dzień modlić się za kościół w Chinach.

W ramach ciekawostki czy nadal w ogóle warto modlić za kościół w Chinach opiszę historię z ostatnich dni:
zaproponowałem aby w ten dzień się spotkać może w kościele i omodlić wspólnie, jak cały świat za Chiny ma się modlić to może i w samych Chinach też można. Odpowiedź spotkała się z pozytywnym odbiorem wśród młodzieży, która poszła z propozycją do duszpasterzy. Jeden odpowiedział, że jak chcemy się pomodlić to możemy ale lepiej w domu, bo to temat delikatny. Drugi duszpasterz pozwolił się pomodlić w kaplicy przy kościele, ale bez zapraszania osób z zewnątrz i bez wspominania o podziale kościoła na podziemny i oficjalny. Tak więc spotkanie się odbędzie ale z pewnymi ograniczeniami nałożonymi już na samym początku…

Zaproszenie dla każdego aby choć jutro wspomnieć w modlitwie za Chiny można znaleźć tutaj: POMÓDL SIĘ ZA CHINY .

Pozdrawiam,

jakub

Pekińskie zapiski , , , , , ,

NIE PRZEGAPIĆ CZASU PRZEBUDZENIA

Poniedziałek 23 maja 2011

Słowiki śpiewają przez całą noc. Skowronki zaczynają od jutrzni, na godzinę przed wschodem słoneczka, czyli tak około 3:30. Czajki równo z pierwszym jego promieniem.

A ludzie to różnie. Raz bardzo rano, raz bardzo późno, co czasem wychodzi na jedno, gdzieś tak około czwartej nad ranem.

Ale każdy z nas ma czas Przebudzenia. Nie wolno przegapić.

 

 

Itinerarium , , , , , ,

CHYBA, ŻE NA PRÓŻNO

Kazanie na V Niedzielę Wielkanocną

22 maja 2011

Pan Jezus powstał z martwych. Pięć tygodni temu słuchaliśmy, że tak było. Dziś trochę to już zmatowiało.

A dziś słyszymy, że „Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”.

No i te „większe rzeczy” to już sami musimy zrobić. Pokój na świecie, braterstwo między wrednymi ludźmi, chleb dla wszystkich głodnych i piękna wzajemna miłość.

Możemy to zrobić. Chyba, że świętowaliśmy i wierzymy na próżno.

 

LITURGIA SŁOWA

(Dz 6,1-7)

Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły – powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

(Ps 33,1-2.4-5.18-19)
REFREN: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

(1 P 2,4-9)
Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła – i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.

(J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

(J 14,1-12)
Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

 

 

Itinerarium , , , , , , , ,

Odtrutki

Odtrutka pierwsza:

Trwa nerwowy wyścig do nikąd. Wypada w nim uczestniczyć i jeszcze nie być na szarym końcu, chociaż utrzymać się w peletonie. A gdyby na chwilę stanąć z boku, niech biegną…

Oprzeć się plecami o belki szałasu, chłonąć ciepło słoneczne albo leśną dróżką iść pomału przed siebie bez praktycznego celu. Patrzeć, słuchać, oddychać, podziwiać. Szybko znikają miejsca nadające się na takie zatrzymanie. W Tatrach ciągle jeszcze jest to możliwe.

To nie ja. To Marek Grocholski, taternik, alpinista i himalaista, redaktor naczelny kwartalnika „Tatry”.

Odtrutka druga (z portalu chessgames.com):

In a park people come across a man playing chess against a dog. They are astonished and say: “What a clever dog!”

But the man protests:
“No, no, he isn’t that clever. I’m leading by three games to one!”

 

Jan Pleszczyński

 

Spoza kruchty , , , , ,