ZGRZYT PO POGRZEBIE

Środa 7 sierpnia 2024

ПІДНЕСЕННЯ ПІСЛЯ ПОХОРОНУ

Середа 7 серпня 2024 року

Pani Kasia nie musi się już martwić, stworzyliśmy dla niej idealny antyperspirant, który radzi sobie z każdym potem, a ponadto nie zostawia plamek na bluzeczce. To była pierwsza reklama, jaką usłyszałem po wjeździe do Polski.

Dzień wcześniej odwiedzałem nowy cmentarz wojskowy na lwowskim Łyczakowie, akurat trwał pogrzeb dwóch poległych żołnierzy, państwowy chyba, bo z krótkimi przemówieniami. Przerażająco zabrzmiała salwa honorowa oddana z czterech karabinów.

Nie mam nic przeciwko nowym kosmetykom. Na cmentarzu odmówiłem modlitwę za dwóch młodych poległych żołnierzy. Po reklamie wyłączyłem radio.

Na nowym cmentarzu łyczakowskim jest już ponad tysiąc mogił – patrz zdjęcie. Obok jest przygotowane miejsce na przynajmniej kolejnych tysiąc.

Пані Кася може більше не хвилюватися, ми створили для неї ідеальний антиперспірант, який впорається з будь-яким потом і не залишить плям на блузці. Це була перша реклама, яку я почула після в’їзду до Польщі.

Напередодні я відвідав новий військовий цвинтар у Личаківському районі Львова, там відбувався похорон двох загиблих солдатів, я думаю, державний похорон, оскільки були короткі промови. Почесний залп з чотирьох гвинтівок пролунав страхітливо.

Я не проти нової косметики. На кладовищі я помолився за двох молодих загиблих солдатів. Після реклами я вимкнула радіо.

На новому Личаківському кладовищі вже більше тисячі могил – див. фото. Поруч готується місце ще щонайменше для тисячі.

Itinerarium

HONORU NIE STRACIĆ

Wtorek 6 sierpnia 2024

ЧЕСТЬ НЕ ВТРАЧЕНА

Вівторок 6 серпня 2024 року

Nie wiem jak odbieracie deklarację – „Daję słowo honoru!” Czy wierzycie, że po takim zapewnieniu jego autor na pewno coś zrobi (lub czegoś nie zrobi)? A jeśli pomimo zapewnienia nie dotrzyma słowa, to czy traci honor? A jeśli traci honor, to czy ma to jeszcze jakieś znaczenie?

Znalazłem historię lwowskiej rodziny Agopsowiczów, żona przed ślubem zażądała, aby przyszły małżonek dał słowo honoru, że nigdy nie opuszczą Lwowa. Za kilka lat mąż otrzymał znacznie bardziej intratną propozycję pracy w Krakowie, przedstawił pismo w tej sprawie małżonce. Przeczytała w minutę, spojrzała na niego a on od razu podarł dokument i wrzucił do kosza. Potem znowu przyszła znakomita propozycja, tym razem aż z Warszawy, też znalazła się w koszu, bez jakiejkolwiek dyskusji. On dał przecież słowo honoru, więc zawieść nie mógł. A ona wiedziała, że słowo honoru gwarantuje wypowiedzianą deklarację.

To wszystko działo się prawie sto lat temu. Tęskno za takimi czasami. A może to wezwanie, aby sprawdzić czy jesteśmy w kręgu ludzi, którzy dają słowo honoru i honoru nie tracą.

Piękne zdjęcie z Kaukazu załączam bez związku z tematem.

Не знаю, як ви ставитеся до декларації – “Даю слово честі!”. Ви вірите, що після такого запевнення її автор обов’язково щось зробить (або не зробить)? А якщо, незважаючи на запевнення, він не дотримає свого слова, то чи втрачає він честь? А якщо втрачає, то чи має це значення?

Я знайшов історію львівської сім’ї Агопсовичів: перед весіллям дружина зажадала від майбутнього чоловіка дати слово честі, що вони ніколи не поїдуть зі Львова. Через кілька років чоловік отримав набагато вигіднішу пропозицію роботи у Кракові, він вручив дружині відповідного листа. Вона прочитала його за хвилину, подивилася на нього, і він одразу ж розірвав документ і викинув у смітник. Потім знову надійшла чудова пропозиція, цього разу аж з Варшави, і вона теж була викинута у смітник, без жодних обговорень. Зрештою, він дав слово честі, тому не міг підвести. А вона знала, що слово честі гарантує виконання обіцянки.

Це все відбувалося майже сто років тому. За такими часами сумують. А можливо, це заклик перевірити, чи ми належимо до кола людей, які дають слово честі і не втрачають своєї честі.

Прикріплюю красиву фотографію з Кавказу, не пов’язану з темою.

Itinerarium

SERCA JAK KWEWRI

Poniedziałek 5 sierpnia 2024

СЕРЦЯ ЯК КВЕВРІ

Понеділок 5 серпня 2024 року

Z biegiem lat moja modlitwa staje się coraz bardziej słuchaniem. Słucham i jestem napełniany. To napełnianie dotyczy moich myśli, pragnień, marzeń i uczuć.

I tak samo – choć wiadomo że skala inna – jest w przypadku spotkań z ludźmi. I od Boga i od ludzi płyną najlepsze rzeczy.

Na ten tydzień mam taką prostą radę, pozwólmy, aby Pan Bóg i ludzie napełniali nas wszelkim dobrem. Wystarczy otworzyć umysł, wolę i serce.

Na zdjęciu widzicie kwewri (pisuję się je także inaczej), gruzińskie gliniane dzbany (beczki), które przynajmniej od ośmiu tysięcy lat napełniane są wybornym winem. Są otwarte, gotowe na napełnianie.

З роками моя

молитва стає все більш і більш вислуханою. Я слухаю і наповнююся. Це

Це наповнення стосується моїх думок, бажань, мрій і почуттів.

І так само – хоча ми знаємо.

що це різні масштаби, це стосується і зустрічей з людьми. Найкращі речі приходять від Бога і людей.

Найкраще.

На цей тиждень у мене є

така проста порада: давайте дозволимо Богові і людям наповнювати нас усім добрим.

Все, що нам потрібно зробити – це відкрити свій розум, волю і серце.

На картинці ви бачите

квеврі (вони також пишуться по-різному), грузинські глиняні глечики (бочки), які

щонайменше вісім тисяч років наповнювалися вишуканим вином. Вони відкриті,

готові до наповнення.

Itinerarium

O MIŁOŚCI I WIECZNOŚCI

Kazanie na niedzielę 4 sierpnia 2024

ПРО ЛЮБОВ І ВІЧНІСТЬ

Проповідь на неділю 4 серпня 2024 року

Kiedy ostatni raz myśleliście o życiu wiecznym? O śmierci myślimy częściej, choćby przy okazji pogrzebów, ale o życiu wiecznym?

Nie zachęcam, aby powrócić do średniowiecznej mantry Memento Mori (Pamiętaj o śmierci), ale z pełnym przekonaniem nawołuję, abyśmy pamiętali o Życiu Wiecznym. W czytanej dziś Ewangelii Jezusowi nie udało się przebić z nowiną o życiu wiecznym do słuchaczy pochłoniętych smakiem niedawno rozmnożonego chleba. Tym bardziej ja nie pretenduję do tego, zwłaszcza, że dziś mamy do wyboru tyle fantastycznych smaków i jeszcze więcej obrazów, kierujących nasze myśli w każdą inną stronę oprócz wieczności.

A jednak zachęcam, pamiętajcie o Życiu Wiecznym. Cokolwiek pomyślicie, powiecie lub zrobicie z miłości, prowadzi do Życia Wiecznego. Taka maksyma ukuła mi się na koniec kazania – Im więcej Miłości tym więcej Wieczności.

Ewangelia

Коли ви востаннє думали про вічне життя? Про смерть ми думаємо частіше, хоча б на похоронах, а про життя вічне?

Я не закликаю нас повертатися до середньовічної мантри Memento Mori (Пам’ятай про смерть), але я впевнено закликаю нас пам’ятати про Життя Вічне. У сьогоднішньому євангельському читанні Ісус не зміг прорватися з новиною про вічне життя до аудиторії, поглиненої смаком щойно помноженого хліба. Ще менше я претендую на це, тим більше, що сьогодні ми маємо так багато фантастичних смаків на вибір і ще більше образів, які скеровують наші думки в будь-якому напрямку, окрім вічності.

І все ж заохочую вас: пам’ятайте про вічне життя. Все, що ви думаєте, говорите чи робите з любові, веде до Вічного Життя. Це була максима, яку я сформулював наприкінці проповіді: “Чим більше любові, тим більше вічності”.

Євангеліє

Kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że na brzegu jeziora nie ma Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: «Rabbi, kiedy tu przybyłeś?»

W odpowiedzi rzekł im Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec».

Oni zaś rzekli do Niego: «Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?»

Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: «Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał».

Rzekli do Niego: «Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”».

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu».

Rzekli więc do Niego: «Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!»

Odpowiedział im Jezus: «Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie».

(J 6, 24 – 35)

Itinerarium

CO DIABEŁ MÓWI O UKRAINIE

Sobota 3 sierpnia 2024

ЩО ДИЯВОЛ ГОВОРИТЬ ПРО УКРАЇНУ

Субота 3 серпня 2024 року

Ech, nie pisz już o tej wojnie i Ukrainie, jest tyle ciekawszych spraw, słyszę czasem od czytelników Itinerarium. Wiem, że są to dobre rady, ale – proszę wybaczyć śmiałość – chyba stoi za nimi dobrze skryty diabeł.

Jedną z jego metod działania jest osłabianie wrażliwości na zło, przyzwyczajanie się do zła i uznanie go za coś powszedniego, prawie normalnego. Oczywiście znam teorie psychologiczne uzasadniające zobojętnienie wobec zła czy okrucieństwa. Cenię psychologię, ale znam też – pobieżnie – koncepcje usprawiedliwiające kanibalizm.

Może jest mi łatwiej bronić się przed diabelskim zobojętnieniem, bo bywam dość często w Ukrainie. Ostatnio, na jednym z przejść granicznych usłyszałem nawet komplement – „O! Pan z pomocą humanitarną? To pierwszy raz w tym tygodniu …” Granicę przekraczałem chyba w czwartek.

Na tę ukraińską szkołę -zdjęcia – spadły rosyjskie rakiety, niedługo rozpocznie się jej odbudowa. Pod gruzami zginęły dzieci, dwanaścioro. Mam przestać pisać o tej wojnie? A może nikt inny nie wspomni tych ukraińskich dzieci albo zginą w tabelkach statystyk.

Kiedy jakikolwiek diabeł podpowiadać będzie wam, żeby już zapomnieć o Ukrainie, przegońcie go prostą strofą – „Nie, nie! Ja wspieram moją siostrę Ukrainę!”  Od razu staną przy was uśmiechnięte anioły.

Ех, не пишіть більше про цю війну і Україну, є стільки цікавих речей, – іноді чую я від читачів Itinerarium. Я знаю, що це добрі поради, але – вибачте за сміливість – мені здається, що за ними стоїть добре захований диявол.

Один з методів його роботи – послабити чутливість до зла, звикнути до зла і вважати його чимось буденним, майже нормальним. Звичайно, я знайомий з психологічними теоріями, які виправдовують байдужість до зла чи жорстокості. Я ціную психологію, але я також знайомий – смутно – з концепціями, які виправдовують канібалізм.

Можливо, мені легше захищатися від диявольської байдужості, бо я досить часто буваю в Україні. Нещодавно на одному з прикордонних переходів я навіть почув комплімент – “О! Ви з гуманітарною допомогою? Цього тижня вперше…” Я перетинав кордон, здається, в четвер.

На цю українську школу впали російські ракети – фото – і незабаром почнеться її відбудова. Під завалами загинули діти, дванадцятеро. Мені припинити писати про цю війну? А може, про цих українських дітей більше ніхто не згадає, або вони помруть у статистичних таблицях? Коли якийсь диявол спонукає вас вже забути про Україну, женіть його геть простою строфою – “Ні, ні! Я підтримую свою сестру Україну!”.  Усміхнені ангели одразу ж стануть на вашу сторону.

Itinerarium

UMIERAMY I ŻYJEMY DLA TEJ SAMEJ SPRAWY

Piątek 2 sierpnia 2024

МИ ВМИРАЄМО І ЖИВЕМО ЗАРАДИ ОДНІЄЇ СПРАВИ

П’ятниця, 2 серпня 2024 року

Miał pseudonim „Warszawa”, odnalazłem go na jednym ze zdjęć, które jakiś czas temu zrobiłem w Żytomierzu, w Ukrainie. Nazywał się Włodek Gałecki, przeżył tylko 25 lat, dosięgła go jakaś rosyjska kula lub granat. Był Polakiem, ale obywatelem Ukrainy.

Nie mogę się oprzeć skojarzeniu, że zginął w Tej Samej Sprawie, co dziesiątki tysięcy warszawiaków w 1944. Sprawie, której na mię Ojczyzna. Włodek i warszawiacy za tę Sprawę oddali życie. My żyjemy, oby jak najpiękniej dla Tej Samej Sprawy.

Він мав прізвисько “Варшава”, я знайшов його на одній з фотографій, які я зробив деякий час тому в Житомирі, Україна. Його звали Влодек Галецький, він прожив лише 25 років, його дістала якась російська куля чи граната. Він був поляком, але громадянином України.

Я не можу позбутися думки, що він загинув у тій самій справі, що й десятки тисяч варшав’ян у 1944 році, справі, ім’я якій – Вітчизна. Влодек і варшав’яни віддали своє життя за цю справу. Нехай і ми живемо заради тієї самої Справи.

Itinerarium

WYPEŁNIĆ POWSTAŃCZY TESTAMENT

Czwartek 1 sierpnia 2024

ВИКОНАТИ ВОЛЮ ПОВСТАНЦІВ

Четвер, 1 серпня 2024 року

Znam tę historię z opowieści dobrego znajomego. Jego brat wiózł 1 sierpnia, w Warszawie, rodzinę na lotnisko, lecieli do chorego ojca. I zbliżała się godzina 17:00, syreny wyły, kierowcy hamowali i zatrzymywali się. Kierowca slalomem starał się ich omijać. Utknął na jakimś skrzyżowaniu, wysiadł i grzecznie poprosił o przepuszczenie. I usłyszał:

– Nie wiesz, k …, że trzeba oddać hołd powstańcom? Gdzie się pchasz?

Ostatecznie zdążył, ale na temat kierowców hołdujących powstańców, ma swoje zdanie.

Na kilka miesięcy przed wybuchem Powstania Warszawskiego politycy zdecydowali o losach Polski, mam na myśli konferencję w Teheranie z udziałem Roosevelta, Churchilla i Stalina. O ustaleniach tychże wielkich wiedziały polskie elity polityczne.  Dlatego Powstanie było klęską, a 18 tysięcy żołnierzy i 200 tysięcy zamordowanych warszawiaków stało się ofiarami gry politycznej. Upraszczając, Stalin załatwił swoje interesy rękami i kulami niemieckimi.

To wszystko nie zmienia faktu, że Powstańcy i warszawiacy byli bohaterami. Nie wiem, na ile śmiała jest teza, że powstańczy duch walki doprowadził do kolejnych polskich zrywów ku wolności w r. 1956, 1970, do Solidarności z r. 1980 i pokojowego pokonania komuny w  r. 1989. Każda z tych dat ma swoich bohaterów. I pozostawiła nam testament.

W czwartek 1 sierpnia zawyją syreny, w stolicy i innych miastach, wielu Polaków zatrzyma się na kilka minut. To za mało, aby jakoś dołączyć do Powstańczego Legionu. Słuchanie syren i chwila w ciszy, nie wypełniają testamentu powstańczego, choć akurat uwielbiamy taki patos.

A ten testament, tak myślę, wypełnia każdy, kto odwiedzi samotnego sąsiada czy kogoś z rodziny. Kto pójdzie do szpitala i posłucha skargi chorego. Kto odważy się pójść z wizytą do więzienia, tam są ludzie tęskniący za tymi, co żyją na wolności. Kto nie ominie żebrzącego bezdomnego, ale da mu kilka minut swojego czasu. Kto dalej wspiera Ukrainę w jej walce o przetrwanie i zwycięstwo. I niech te syreny nas do takich czynów rozbudzą.

Я знаю цю історію з розповіді мого доброго друга. Його брат віз свою сім’ю в аеропорт 1 серпня у Варшаві, вони летіли до хворого батька. Наближалася п’ята година вечора, вили сирени, водії гальмували і зупинялися. Водій пішов слаломом і намагався їх об’їхати. Застрягши на якомусь перехресті, він вийшов і ввічливо попросив пропустити його. І його почули:

– Хіба ти не знаєш, к…, що треба віддати шану повстанцям? Куди ти пхаєшся?

Зрештою, його пропустили, але з приводу того, що водії платять данину повстанцям, у нього є своя думка.

За кілька місяців до початку Варшавського повстання політики вирішили долю Польщі, я маю на увазі Тегеранську конференцію, на якій були присутні Рузвельт, Черчілль і Сталін. Польська політична еліта знала про рішення цих великих людей.  Саме тому Повстання зазнало поразки, а 18 000 солдатів і 200 000 вбитих варшав’ян стали жертвами політичної гри. Простіше кажучи, Сталін зробив свою справу німецькими руками і кулями.

Все це не змінює того факту, що повстанці і варшав’яни були героями. Не знаю, наскільки сміливо можна сказати, що бойовий дух повстання привів до наступних польських повстань за свободу в 1956 і 1970 роках, до «Солідарності» в 1980 році і до мирної поразки комунізму в 1989 році. Кожна з цих дат має своїх героїв. І вони залишили нам заповіт.

У четвер, 1 серпня, завиють сирени, у столиці та інших містах багато поляків зупиняться на кілька хвилин. Цього недостатньо, щоб якимось чином приєднатися до Легіону Повстання. Слухання сирен і хвилина мовчання не є виконанням заповіту Повстання, хоча ми дуже любимо такий пафос.

А цей заповіт, гадаю, виконує кожен, хто відвідує самотнього сусіда чи родича.Хто йде в лікарню і вислуховує скарги хворої людини.Хто наважиться відвідати в’язницю, адже там є люди, які сумують за тими, хто живе на волі.Хто не пройде повз жебрака-безхатченка, а приділить йому кілька хвилин свого часу.Хто продовжує підтримувати Україну в її боротьбі за виживання і перемогу. І нехай ці сирени спонукають нас до таких вчинків.

Itinerarium

POWRÓT DO MIŁOŚCI

Środa 31 lipca 2024

ЗНОВУ ДО ЛЮБОВІ

Середа 31 липня 2024 рок

Wysłuchałem audycji o sześciolatkach hospitalizowanych z powodu depresji. Dodam tylko, że równie źle jest z młodzieżą, o dorosłych wszyscy wiemy.

Spotykam opinie, że winna jest tu pandemia i wojna w Ukrainie (w przypadku Polski), a także negatywny wpływ urządzeń ekranowych (smartfony, laptopy, etc.), połączonych z Internetem. W jakimś stopniu na pewno to wszystko ma wpływ.

Wydaje mi się jednak, że sedno tkwi gdzie indziej. Nie ma tu miejsca na dłuższe rozważanie, zatem powiem krótko. W klasycznej triadzie odnoszącej się do miłości, były trzy wymiary – miłość Boga, miłość bliźniego i miłość siebie samego. Przy dzisiejszej ogromnej i nachalnej promocji egoizmu oraz narcyzmu, pozostała tylko miłość siebie samego.

W ostateczności prowadzi to do szaleństwa. Kończy się siódmy miesiąc tego roku, mamy jeszcze czas, aby powrócić do właściwej miłości.

Я слухав передачу про шестирічних дітей, яких госпіталізували через депресію. Додам лише, що це так само погано для молодих людей, дорослих, про яких ми всі знаємо.

Я зустрічаю думки, що в цьому винна пандемія і війна в Україні (у випадку Польщі), а також негативний вплив екранних пристроїв (смартфонів, ноутбуків тощо), підключених до інтернету. Певною мірою все це, безумовно, має вплив.

Однак мені здається, що суть лежить дещо в іншому. Тут немає місця для тривалої дискусії, тому я буду коротким. У класичній тріаді, що стосується любові, було три виміри – любов до Бога, любов до ближнього і любов до себе. В умовах сьогоднішнього масового і нав’язливого просування егоїзму і нарцисизму, залишається тільки любов до себе.

Це, зрештою, призводить до божевілля. Ми добігаємо кінця сьомого місяця цього року, у нас ще є час повернутися до справжньої любові.

SONY DSC
Itinerarium

KTÓRE SĄ MIŁOŚCIĄ

Wtorek 30 lipca 2024

ЩО ТАКЕ ЛЮБОВ

Вівторок 30 липня 2024 року

Przekazuję wam dziś rady, które mogą wydać się banalne. To rady na czasy chaosu, jaki atakuje nas zewsząd.

Pierwsza, jeżeli z kimś się umówiłeś na 10:00, przyjdź o 9:50, najpóźniej o 9:55. Dotyczy to nie tylko wizyty na bardzo wysokim szczeblu, ale każdego spotkania. Chodzi o szacunek dla osoby, z którą chcesz się spotkać.

Druga, zrób to, co powiesz. Czasem – mówię żartem – mam wrażenie, że wszystkie gwałtowne burze, jakie nawiedzają nas ostatnio, biorą się ze słów „rzucanych na wiatr”. Ważna dewiza – Słowo ciałem się stało – spełnia się jeżeli naprawdę robimy to, co deklarujemy.

I trzecia, pamiętaj, że najpierw trzeba robić rzeczy najważniejsze. Te, które są miłością.

Сьогодні я передаю вам пораду, яка може здатися тривіальною. Це поради для часів хаосу, який нападає на нас звідусіль.

По-перше, якщо у вас призначена зустріч з кимось на 10 ранку, приходьте о 9:50, найпізніше о 9:55. Це стосується не тільки зустрічі на дуже високому рівні, але й будь-якої зустрічі. Йдеться про повагу до людини, з якою ви хочете зустрітися.

По-друге, робіть те, що говорите. Іноді – кажу жартома – у мене виникає відчуття, що всі бурхливі бурі, які переслідують нас останнім часом, походять від слів, «кинутих на вітер». Важливе гасло – Слово стало плоттю – виконується, якщо ми дійсно робимо те, що декларуємо. І по-третє, пам’ятайте, що найважливіші речі треба робити в першу чергу. Ті, які є любов’

Itinerarium

ŻYWY BÓG PRZY NASZYM STOLE

Poniedziałek 29 lipca 2024

ЖИВИЙ БОГ ЗА НАШИМ СТОЛОМ

Понеділок 29 липня 2024 року

W moim kalendarzu jest dziś wspomnienie trójki świętego rodzeństwa, Marty, jej siostry Marii i ich brata Łazarza. Ta rodzina przyjmowała często Jezusa w swoim domu, nawet zaprzyjaźnili się z Nim. Były to posiłki, wspólne rozmowy i odpoczynek. Takie proste rzeczy – spotkanie, rozmowa, posiłek, odpoczynek w bliskim gronie. Tak odkryli w przyjacielu swojego domu obecność Boga.

I po tysiącach lat nic się nie zmieniło, żeby odkryć Żywego Boga, trzeba ludzi zapraszać, spotykać się z nimi, coś postawić na stole, słuchać ich i rozmawiać z nimi.

У моєму календарі сьогодні пам’ять трьох святих братів і сестер: Марти, її сестри Марії та їхнього брата Лазаря. Ця сім’я часто приймала Ісуса в своєму домі, вони навіть вони навіть подружилися з Ним. Вони разом їли, розмовляли і відпочивали. Такі прості прості речі – зустрітися, поспілкуватися, поїсти, відпочити в тісній компанії. Так вони відкрили для себе у приятелеві свого дому присутність Бога.

І через тисячі років нічого не змінилося, щоб відкрити для себе Живого Бога, треба запрошувати людей, зустрічатися зустрітися з ними, поставити щось на стіл, вислухати їх і поговорити з ними.

Itinerarium