NIE ODSTĄPIĆ OD NIKOGO

Wtorek 14 listopada 2017 Miłość cierpliwa jest, to wszyscy znamy z hymnu św. Pawła. Od wielu lat uczę się w praktyce tego wymiaru miłości.

Ogromną szkołą cierpliwej miłości jest słuchanie innych, a właściwie ich wysłuchiwanie. Słucham opowieści o zranieniach, krzywdach, zdradach, biciu, znęcaniu się, odrzuceniu, o wielu latach spędzonych w domach dziecka, poprawczakach czy więzieniach. O utracie żony czy męża, czasem dzieci, o utracie pracy i domu, o nocach spędzanych na „dołku” (tymczasowy areszt, zwykle 24-godzinny), w zimnych altankach czy wagonach na kolejowej bocznicy. Niekiedy słyszę te historie wiele razy. Rzadko mogę zrobić cokolwiek więcej poza wysłuchaniem.

Oczywiście słucham także opowieści o zauroczeniach i miłościach, o niesamowitych pomysłach na zaręczyny i zapowiedziach przedślubnych, o niewiarygodnie mądrych dzieciach. Wtedy także mogę tylko słuchać.

Drugą część cierpliwej miłości jest obecność, nieodstąpienie od ludzkich strapień, bólów, rozterek i tragedii – na zasadzie „A co mnie to obchodzi!”. Obecność w takich sytuacjach jest znakiem zrozumienia, współczucia, troski. Cierpliwie być przy kimś, to chyba znaczy kochać.

Cierpliwa miłość, słuchać i być, nie odstąpić od nikogo.

Itinerarium

CIEPLEJ I RAZEM

Poniedziałek 13 listopada 2017 Sarny zdążyły już zrzucić rude suknie (sierść) i przyoblec się w szare, ale znacznie cieplejsze, podobnie z jeleniami i łosiami. Najdalej za miesiąc zaczną zbierać się w stada, aby wspólnie szukać pożywienia i przetrwać zimny czas.

Zawsze stać nas na więcej ciepła wobec ludzi, może warto zmienić suknie na te życzliwe i serdeczne. Zawsze warto być razem, bliżej siebie, we wspólnocie solidarnej i rozumiejącej się nawzajem. Ot i cały wykład Ewangelii na nowy tydzień.

Itinerarium

LUDZIE Z LAMPAMI NIEGASNĄCYMI

Kazanie na 32 Niedzielę Zwykłą 12 listopada 2017 Marcel jako dziecko zasnął kiedyś słodko przy ołtarzu podczas pasterki, potem skończył dwie katolickie szkoły. Przed maturą skosztował marychy, potem zaczął nią handlować, kasa przychodziła łatwo. Parę tygodni temu, ktoś przyłożył mu nóż do żeber i przypomniał, że wisi dwadzieścia tysięcy za pobrany wcześniej towar.

Spotykam ludzi ze zgasłymi lampami. Jedni nosili w nich narkotyki czy alkohol, wypalili się. Inni mają pieniądze ale lampy zgasły. Jeszcze inni próbują rozpalić życie namiętnością ale ledwo kopcą.

Żyjemy bardzo szybko, łakniemy ciągłych zmian i mocnych wrażeń. Nazwałbym to życiem serialowym, od tego odcinka do następnego, z możliwe dużą sekwencją zaskoczeń, zwrotów akcji i niespodziewanych tricków. Pozbywamy się roztropności i mądrego namysłu na rzecz stylu dowolnego (freestylingu), przekonujemy się, że warto iść na „spontana” i na „maksa”. Przecież – w odniesieniu do dzisiejszej Ewangelii – nie może nam nigdy zabraknąć oliwy!

Codziennie warto prosić Ducha Świętego: „Światłem rozjaśnij naszą myśl, w serca nam miłość świętą wlej”. Duch Święty jest jedynym ogniem stale płonącym w ludzkim sercu. Ogniem porządkującym myśli i pragnienia, ogniem miłości Bożej strzegącej nas przed zatraceniem i zgaśnięciem.

Życie może być bezsensowym serialem. Może też być radosną symfonią z gorącym żarem lamp płonących miłością.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:

«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły.

Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.

Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”.

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny». (Mt 25, 1 – 13)

Itinerarium

SIEDEM MODLITW ZA POLSKĘ

Kazanie na Święto Niepodległości sobota 11 listopada 2017 Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, nie skakali sobie do gardeł  („pierwszy bratu skoczę do gardła” – Kaczmarski, Obława, ta z helikoptera, 1983),  nie wyzywali się, nie opluwali i nie gardzili sobą nawzajem. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, nigdy nie uważali się za „Mesjasza narodów”, żebyśmy przestali źle myśleć i mówić o Żydach, Cyganach, Ruskich, Niemcach, Ukraińcach i Litwinach, żebyśmy wierzyli praktykowali Kościół, który jest wspólnotą wszystkich narodów. Wszystkich narodów, wśród których nie ma lepszych ani gorszych. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, kochali z równą siłą Matkę Bożą z Lourdes, Fatimy i tę z Kibeho w Rwandzie, tak jak kochamy Marię z Jasnej Góry. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, umieli troszczyć się o tych wszystkich naszych rodaków, którzy odbierają sobie życie, a jest ich ponad 5 000 co roku i żebyśmy nie zabijali się na drogach, bo co roku 3 500 tam ginie. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, otworzyli serca na uchodźców z Syrii i Iraku, żebyśmy przypomnieli sobie o solidarności, żebyśmy przyjęli chorych na leczenie, wdowy z siedmiorgiem dzieci na wsparcie, bo jesteśmy już bogatym narodem. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, poszli w wielkich Marszach Niepodległości do więzień, szpitali, jadłodajni dla bezdomnych, domów dziecka i domów starców, klinik psychiatrycznych i poprawczaków. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Proszę Cię Panie, abyśmy my, Polacy, więcej się uśmiechali, nie porzucali psów i kotów, abyśmy mniej marudzili i narzekali, abyśmy wierzyli w miłość jak Jan Paweł nasz papież, abyśmy zło dobrem zwyciężali jak bł. Ks. Jerzy Popiełuszko, abyśmy z wielką radością służyli Bogu i Ojczyźnie. Ciebie prosimy, wysłuchaj nas Panie.

Itinerarium

CO MYŚLELIŚMY I ROBILIŚMY Z MIŁOŚCIĄ

Piątek 10 listopada 2017 Mamy swoje życie, pracę, naukę, troskę o dom, rodzinę, basen i zakup ciepłych czapek na zimę. To wszystko pochłania codziennie wiele czasu, uwagi, troski i energii. Biegniemy ku nowym dniom, zdyszani, zwykle z mnóstwem spraw zaniedbanych i odłożonych.

Będziesz miłował Pan Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego. Co byśmy nie zrobili, czego byśmy nie osiągnęli, gdziekolwiek byśmy nie pojechali i polecieli, miłość pozostanie miarą naszego życia.

Dziś jest piątek, dla wielu z nas kojarzony z krzyżem i śmiercią Pana Jezusa. Z miłością, która oddaje swoje życie za innych. Pozostanie po nas tylko to, co myśleliśmy, czuliśmy, robiliśmy – z miłością.

Itinerarium

OPOWIEŚĆ O ŻYCIU NOWYM

Czwartek 9 listopada 2017 Kamil miał trzy miesiące kiedy ojciec w pijackiej awanturze zabił matkę. Przez kilka lat wychowywała go ciotka, ale nie dawała rady, trafił do domu dziecka, jednego, drugiego, potem do ośrodka wychowawczego i poprawczaka. Po kilkunastu latach z więzienia wyszedł ojciec i przyjął go do siebie. Ojciec zmarł, a syn – nieświadom konsekwencji – przejął po nim spadek w postaci długów po zaciągniętych chwilówkach, nie mały, na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kamilowi nie wiodło się dalej, po kilku rozbojach i kradzieżach sam trafił do więzienia. Po odbyciu kary poszedł pieszo w długiej wędrówce w projekcie Nowa Droga (pisałem o tym np. tu: http://itinerarium.pl/2017/02/26/pieszo-nowe-zycie/).

Kiedy niedawno rozmawialiśmy miał przy sobie cały dobytek spakowany w niedużym plecaku – taki plecak otrzymuje każdy uczestnik Nowej Drogi. Wyjął z niego spory karton, zajmujący prawie jedną trzecią objętości plecaka. W kartonie trzymał pisma z sądów, prokuratur, poprawczaka i więzienia, takie swoiste CV. Prócz tego miał parę ubrań i kosmetyki. To wszystko. Na kartce – dwa numery telefonów do kuzynów ze strony ojca.

Teraz Kamil pracuje już drugi miesiąc, robi prawo jazdy, być może wyjedzie za granicę do pracy. Coraz częściej się uśmiecha i chętnie mówi o planach na przyszłość. Da się wyczuć, że żyje nadzieją, kipi energią nowego życia.

Historię Kamila można by opowiedzieć balladą Marka Grechuty („Dni, których nie znamy” – https://www.youtube.com/watch?v=U4pCRdCOCZY). Można też przypomnieć sobie, że Pan Jezus nie odmówił nikomu daru nowego życia, nie wyłączając dobrego łotra, cudzołożnicy i skorumpowanego (i świętego dziś) Mateusza celnika.

Mamy ze dwie ciepłe kurtki na zimę, porządne kaloryfery, sprawne samochody, parę złotych na koncie. Co nie przeszkadza, żebyśmy nie poskarżyli się na zły los, bo sąsiedzi mają lepiej. Może też ten tekst czytają tacy, którym wydaje się, że nie poradzą sobie z kłopotami rodzinnymi czy zawodowymi, z długami albo kredytami. Albo z ciągle mutującym się wirusem grypy.

Nosimy w sobie nowe życie, zawsze gotowe do rozkwitu, nieważne co za nami. Nowe życie to ulubiona sfera Bożego działania.

Itinerarium

ŻEBY SIĘ NIE ZGUBIĆ

Środa 8 listopada 2017 Znajomy opowiadał mi historię, całkiem niedawno zbierał grzyby w lesie z dziećmi. Do koszyka trafiały okazy prawdziwków, podgrzybków i kozaków. Po dwóch godzinach z przerażeniem stwierdził, że nie wie gdzie jest, zagubił się. Dzieciaki były już zmęczone, chciały czym prędzej wracać do samochodu, na dodatek słońce powoli zachodziło (grzyby powinno się zbierać rankiem!). Dopiero spotkana po pół godzinie miejscowa babcia wskazała, gdzie jest polana z parkingiem. „Ja to jeszcze pół biedy, ale dzieci się naprawdę bały” – komentował kolega.

Nie wolno się w życiu zgubić, nie tylko ze względu na nas samych, ale z powodu tych, za których odpowiadamy i których kochamy. Jesteśmy przewodnikami dla tych, którzy nam zaufali. Nie wolno porzucić prawdy, przebaczenia, współczucia, sprawiedliwości, a przede wszystkim wytrwałej miłości. Inaczej możemy  zejść na złe drogi i – co gorsza – sprowadzić na nie tych, za których odpowiadamy.

Na grzyby to dziś raczej tylko na opieńki. Nie wolno skłamać, zawziąć się w zemście, zapomnieć o niedoli innych, odłożyć miłość do ludzi na jakieś jutro. Nie wolno się zgubić.

Itinerarium

TAJEMNICA ŻYCIA TEGO I TAMTEGO

Wtorek 7 listopada 2017 W psalmach, do których często tu nawiązuję co rusz spotkamy wezwanie do zaufania Bogu, wbrew wszelkim kalkulacjom i przeciwnościom. To zaufanie jest czymś pierwszym i podstawowym, fundamentem życia.

Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał. Miej nadzieję w Panu i strzeż Jego drogi, a On cię wyniesie (37, 5 i 34).

Ufający Bogu i Jego miłosierdziu odważnie walczą z wrogami (mimo mniejszych sił), przyjmują cierpienia i klęski, nie poddają się w chorobach, mężnie stają wobec niesprawiedliwych sądów i rządów, nie drżą w obliczu śmierci, przetrzymują zdrady i upokorzenia. I nigdy nie brakuje im pogody ducha, humoru i radosnych pieśni. Na pewno nie są wariatami ani schizofrenikami. W zaufaniu Bogu, mimo wszystko i wbrew wszystkiemu jest chyba najważniejsza tajemnica szczęśliwego życia. Tego i Tamtego.

Itinerarium

WIERNI OPONY WYMIENIAJĄ NA ZIMOWE

Poniedziałek 6 listopada 2017 Są ludzie, którzy kilka razy w tygodniu płoną wielką nadzieją, kupują losy na loterii a potem czekają na wylosowane cyfry. Inni śledzą notowania na giełdzie, może w końcu uda się transakcja życia. I nie trzeba będzie w poniedziałek rano śpieszyć się do pracy i stać w kolejkach do lekarzy. Mam wrażenie, że maleje tylko liczba napadów na banki.

Większość z nas jednak codziennie pilnuje swoich obowiązków, rano idziemy z psem na spacer, szybko robimy śniadanie, potem w miarę punktualnie uruchamiamy komputery lub frezarki. Płacimy w porę rachunki, wymieniamy opony na zimowe, przytulamy dzieci przy powrocie ze szkoły, już z klejącymi się oczami zmawiamy pacierz wieczorny.

Kto w małej rzeczy jest wierny ten i w wielkiej będzie wierny (Łk 16,10). To prawdziwe życie polega na wytrwałej wierności, codziennym wypełnianiu obowiązków, solidnej pracy i cichej służbie ludziom. Zadbajcie o śniadanie i chrońcie się przed wirusami, wierność wymaga dobrego zdrowia.

Itinerarium

OSTATNIE MIEJSCE PANA JEZUSA

Kazanie na 31 Niedzielę Zwykłą 5 listopada 2017 Dyrektor, prezes, minister, biskup, opat, gwardian, lubimy być kimś. W najgorszym przypadku zadowolimy się stanowiskiem pani domu czy gospodarza. Jeszcze niedawno, żeby zagościć w telewizji trzeba było mieć jakąś wiedzę, mądrość, dziś na odwrót to pobyt w telewizji (jak najczęstszy) tworzy bohaterów i ulubieńców. Źle znosimy poniżenie i ostatnie miejsca.

Często deklarujemy chęć naśladowania Chrystusa i miłość do Niego, chcemy być wierni Ewangelii, serca wznoszą się nam w uwielbieniu Pana Jezusa, dla Niego gotowi jesteśmy na wszystko. Żeby to nie były puste deklaracje, zajmijmy ostatnie miejsce. Miejsce polecane przez Pana Jezusa.

LITURGIA SŁOWA

Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: «Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. 

Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 

A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. 

Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony».

(Mt 23, 1 -12)

Itinerarium