NA MILIONY NASZYCH LĘKÓW

Sobota 4 listopada 2017 Lęków dziś miliony, ocieplenie klimatu, niezdrowa żywność, terroryści, wzrost liczby rozwodów, pijani i wściekli kierowcy na drogach, nieprzewidywalne głowy polityków mających pod palcami wyrzutnie bomb atomowych, długa litania.

W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk. Miłość usuwa lęk! Kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości – z listu św. Jana (4,18).

Na miliony lęków naszych codziennych mamy jedną siłę, miłość.

Itinerarium

TA KTÓRA WSZYSTKIEMU WIERZY

Piątek 3 listopada 2017 Blisko tysiąc lat ma tradycja, którą sam praktykuję i do której zachęcam. Mam już wielu biskich po tamtej stronie życia, czuję z nimi więź, zajmują moją pamięć, mogę też jeszcze coś dla nich zrobić.

W oktawie uroczystości Wszystkich Świętych, czyli od 1 do 8 listopada włącznie, można codziennie uzyskać odpust zupełny dla jednej zmarłej osoby.

Jest kilka prostych warunków, aby ten odpust ofiarować za 8 bliskich nam osób. Trzeba przyjąć komunię świętą w intencji tej osoby, nawiedzić cmentarz (lub kościół albo kaplicę; albo w przypadku choroby – mieć takie pragnienie), odmówić „Ojcze Nasz” i „Wierzę w Boga” (dowolne – pacierzowe lub mszalne) oraz dowolną modlitwę w intencjach, które poleca Ojciec Święty.

Nie praktykuję odpustu z racji jego starodawności. Praktykuję z racji miłości, która wszystkiemu wierzy i we wszystkim pokłada nadzieję (1 Kor 13, 7).

Itinerarium

UTKANI Z DOBRA TYCH CO ODESZLI

Kazanie na Zaduszki czwartek 2 listopada 2017 Mój seminaryjny rektor, ks. Mieczysław Brzozowski, uczył, że dobry kaznodzieja ma w jednej ręce Pismo Święte, a w drugiej gazetę, żeby w świetle Bożego Słowa widzieć ludzkie życie i mówić do ludzi. Za to, ilekroć staję przy jego grobie, dziękuję Bogu.

Wujek Roman pokazał mi jak się nęci leszcze w zakolach rzeki i jak pomiędzy kamieniami wypatrzyć żerujące lipienie. Za to, ilekroć stoję przy jego grobie albo nad rzeką, mówię Bogu, że to był mądry człowiek, który dzielił się z innymi swoim dobrem.

Krzysiek, którego prawie dwa lata temu znalazłem nieżywego już w śmietniku, nigdy nie narzekał i nie marudził, mimo tego, że nie miał domu i rodziny, pieniędzy i czystego ubrania. Za to, ilekroć go wspominam dziękuję Bogu i przestaję narzekać.

Jesteśmy utkani z dobra, jakie dają nam ludzie, dobro tych, którzy odeszli jest wpisane w nasze życiorysy. Jesteśmy zbudowani z dobra dziadków, rodziców, przyjaciół, bliskich a nawet rzadko spotykanych ludzi. Kiedy wspominam zmarłych, których znałem, dziękuję za nich Bogu, niech usłyszy, że byli dobrymi ludźmi. I do tego was zachęcam, Bóg cieszy się, kiedy słyszy nasze podziękowania za ludzi z którymi szliśmy przez życie. Przy okazji pamiętajmy, że i nasze dobro wpisuje się w biografie ludzi, z którymi żyjemy i pracujemy.

Dziś Dzień Zaduszny, wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych, możemy uczynić go dniem wdzięczności przed Bogiem za tych, którzy przez dobro stali się częścią naszego życia. I jest to dzień wezwania do mnożenia tego dobra, którym możemy obdarować wszystkich idących z nami przez życie.

Itinerarium

ŚWIĘCI PIJĄ KAWĘ

Kazanie na uroczystość Wszystkich Świętych Środa 1 listopada 2017 Nie słyszałem, żeby ktokolwiek pchał się do świętości. No może poza Rogerem Moorem, znakomitym „Świętym”, grającym rolę Simona Templara w zapomnianym już dziś serialu. Realna droga do świętości nie ma gotowych scenariuszy, które można odegrać i zdobyć „św.” czy „bł.” w CV.

Świętość wydaje się trudna i nieosiągalna, ponieważ zwykle nie żyjemy swoim życiem, małpujemy na zasadzie „kopiuj  – wklej” kariery innych. Tradycja zaleca, aby naśladować świętych. Słusznie, znaczy to jednak, aby tak jak oni żyć swoim życiem, bez kalek, kopii, zapożyczeń i ściągania. Swoim życiem, jedynym, niezastępowalnym. Trzeba się zetknąć całym sobą z życiem, żeby życia nie zmarnować.

Znam wielu świętych, którzy nie trafią do oficjalnych rubryk, pewnie i niektórzy z was czytających te słowa są nimi. Święci nie pchają się na ołtarze, są normalnie miłosierni, zabiegają o pokój i sprawiedliwość, szanują ubogich i rozweselają smutnych. Piją kawę, opowiadają dowcipy, leczą się z grypy i śmigają na rowerach.

Cokolwiek robią, żyją swoim życiem.

LITURGIA SŁOWA

 

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie».

Itinerarium

TROSKA SERCA

Wtorek 31 października 2017 Bociany lądujące teraz nad afrykańskimi jeziorami mają pouczający zwyczaj w czasie odlotów. Najmłodsze osobniki, narodzone m.in. w Polsce, fruną w środku klucza, mając sprzed sobą i za sobą doświadczonych kolegów i koleżanki. Lot w centrum stawki jest dużo łatwiejszy i lżejszy, ciężar przecinania powietrza biorą na siebie ptaki sunące na czele. Młodsze i słabsze mają w ten sposób zapewnioną ochronę.

Zimą zbierające się w stada łosie, kładąc się do snu, w środek biorą ciężarne klępy, dzięki czemu są mocniej ocieplane i lepiej znoszą mrozy, w maju urodzą zdrowe potomstwo.

Troska, opieka, zrozumienie, czułość. Mamy to wpisane przez Pana Boga w sercach. Wielu ludzi czeka, żeby ogarnęło ich nasze serce.

Itinerarium

GRZEGORZ NA KUPIE GAŁĘZI STARTUJE PO NOWE ŻYCIE

Poniedziałek 30 października 2017 Rozmawiałem z Grzegorzem w środę wieczorem, tłumaczyłem, że coraz gorzej wygląda, że szkoda życia, że F-16 zeżre mu wątrobę i trzustkę. Grzegorz to inteligentny gość ale kilka lat temu wódka zaczęła rządzić jego życiem, stracił pracę, potem przyszedł rozwód i wreszcie eksmisja z mieszkania.

Rozmawialiśmy wiele razy, Grzegorz mówił, że chce się wyrwać, że ma dość nocy na melinach czy w pustych ruderach, gdzie nie ma prądu i wody, że chciałby zacząć na nowo. Na tym się jednak kończyło. W tamtą środę był tylko na małym rauszu, zachęcałem, żeby poszedł na odwyk, że jak tam pójdzie dostanie nowe ubranie, kosmetyki, buty.

W piątek, dwa dni po tamtej rozmowie zadzwonił telefon:

– Tu Grzesiek, jestem na odwyku.

Odwiedziłem go następnego dnia, przywiozłem to, co obiecałem. Co go przekonało wreszcie do decyzji, pytam.

– No przecież ksiądz mówił, żebym zaczął od nowa.

W nocy ze środy na czwartek Grzegorz stoczył szaloną walkę. Po kolei trzech bezdomnych jak on kumpli ciągnęło go na meliny, obronił się przed każdym z nich. Wiedział, że w czwartkowy ranek musi stawić się na odwyku z 0,00 promila na alkomacie, co jest warunkiem rozpoczęcia leczenia. Poszedł pod kościół „Ave”, znalazł kawałek suchego miejsca pod murem, nałamał kupkę gałęzi, żeby nie leżeć na betonie i nie przeziębić nerek. Rozdygotany przespał jakoś noc pod gołym niebem, przyjęto go na odwyk. To była najważniejsza noc w jego życiu, jak powiedział. Noc walki i zwycięstwa, tak myślę.

Obecnie, już po odwyku, Grzegorz jest na kilkutygodniowej terapii wzmacniającej. Potem pójdzie na kurs zawodowy, zapewne podejmie pracę. Trzymajcie kciuki, módlcie się za człowieka. I za wszystkich, przed którymi jeszcze jest najważniejsza życiowa walka.

 

  1. F-16 to techniczny spirytus z Ukrainy przemycany do Polski. Można go kupić po 6 zł za pół litra. To najbardziej popularny trunek bezdomnych. Niestety, zżera wątrobę, nerki, trzustkę, pustoszy żołądek i jelita, wywołuje także omamy.

Od 1 listopada codziennie wydajemy w Lublinie gorącą zupę dla bezdomnych. Przy takiej zupie rozmawiałem z Grzegorzem kilka tygodni temu. Możecie dorzucić parę groszy, żeby jej nie zabrakło – tu są szczegóły: https://pomagam.pl/zupadlabezdomnych.

W tej historii zmieniłem tylko imię bohatera.

Itinerarium

KRÓTKI TEST WIEDZY O KOŚCIELE

Kazanie na Uroczystość poświęcenia kościoła Niedziela 29 października Kościół, to słowo weszło do naszego języka prawdopodobnie jako spolszczenie łacińskiego castellum, a może – przy okazji przyjmowania chrześcijaństwa – jako nadwiślańska wymowa czeskiego „kostel”. Kościoły w średniowieczu były jednocześnie zamkami (castellum) obronnymi. Niektóre języki, zwłaszcza romańskie, przechowały podstawowe i duchowe znaczenie pojęcia „kościół”, czyli zgromadzenie, zwołanie, wspólnota, od łacińskiego (i greckiego) „ecclesia” – np. franc. eglise, wł. chiesa, hiszp. iglesia.

Dziś w kościołach wspomina się rocznicę poświęcenia danej świątyni. Warto przywołać w pamięci te miejsca w których zostaliśmy ochrzczeni, gdzie przystępowaliśmy do pierwszej komunii świętej, gdzie zawieraliśmy sakrament małżeństwa. Z wdzięcznością, ponieważ te budowle wyznaczają drogę naszej wiary, a przynajmniej naszej (i naszych rodziców) religijności.

Na koniec mały test. Jeśli na słowo Kościół pojawiają się nam skojarzenia – Jezus Chrystus, miłość, życie wieczne, wspólnota i braterstwo (bez granic i różnic) – znamy i przeżywamy najgłębszy sens i tajemnicę Kościoła. Jeżeli mamy skojarzenie ze sobą samym – jesteśmy godni doktoratu z teologii! Z kolei daleko jesteśmy od tego sensu i tajemnicy jeśli na myśl przyszły nam najpierw świątynie, księża, biskupi i papież. Budynki, urzędy, funkcje mają sens dzięki istocie Kościoła, którą jesteśmy my, zjednoczeni z Chrystusem, praktykujący miłość, zdążający we wspólnocie ku życiu wiecznemu.

Poświętujcie dziś, ciesząc się ze swojej wiary, nadziei, miłości. Poświętujcie dziś, siostry i bracia, Kościele Święty.

LITURGIA SŁOWA

Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie, oraz siedzących za stołami bankierów.

Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powyrzucał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał.

Do tych zaś, co sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu Ojca mego targowiska». Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pożera Mnie».

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?»

Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo».

Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała.

Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

(J 2,13 – 22)

Itinerarium

OTWÓRZ SIĘ NA NOWY DZIEŃ

Sobota 28 października 2017 Wielokrotnie przekonałem się, że warto zaufać nowym dniom i otworzyć na to, co mogą one przynieść. Mamy swoje kalkulacje, z których wynika, że w przyszłości nic się nie zmieni albo będzie gorzej.

Tak myśleli zapewne Izraelici tkwiący długie wieki w egipskiej niewoli, dopóki w przyszłość nie wyprowadził ich Mojżesz. W Nazarecie dotąd wiałoby nudą i kurzem, gdyby nie radosna otwartość nastoletniej Marii, którą dziś czcimy jako Matkę Bożą. Nasze rachuby dotyczące przyszłości wynikają z wcześniejszych doświadczeń i często wywołują paraliżującą ostrożność lub lęk.

Tymczasem Bóg jest Tym, Kto zna przyszłość i może nas nią zaskoczyć o ile umiemy otworzyć się na to, co niesie nowy dzień. Otwórz się na nowy dzień, na przyszłość, na każdego człowieka i każdą pogodę, na nowe myśli i natchnienia. Właśnie tak chce przyjść chce do Ciebie Bóg.

Itinerarium

PAN BÓG I ZAPINANIE DZIECIĘCYCH KURTEK RANO

Piątek 27 października 2017 Ktoś zwierzał mi się ostatnio, że jego jedyną modlitwą poranną jest znak krzyża i słowa „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.” Wyprawienie trójki dzieci do przedszkola i szkoły to poranna epopeja, zwłaszcza teraz jak trzeba dokładnie pozapinać kurtki i płaszczyki, wcisnąć czapeczki i szaliczki.

Jesteśmy dziećmi Boga Ojca, siostrami i braćmi Jezusa Chrystusa, w naszych sercach mieszka Duch Święty. Jeżeli to przeżywamy, nawet w krótkim wezwaniu, jednoczymy się z naszym Bogiem, a o to chodzi w modlitwie. Cała reszta, pośpieszne śniadanie, wyprawa z dziećmi, jazda w korku, solidna praca, to kontynuacja zjednoczenia z Tym, w „którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28).

Itinerarium

KTOŚ MÓWI PRAWDĘ JEST DOBRY I KOCHA

Czwartek 26 października 2017 Wydawało się, że idziemy drogą rozwoju i postępu, a kierunek wyznacza nam prawda, dobro, solidarność i miłość. Ze zdumieniem odkrywam, że w szybkim tempie następuje przebudowa naszej cywilizacji w oparciu o antywartości.

Bardzo smutny los spotkał prawdę, dziś kłamstwo nie jest powodem do wstydu, ważne by prowadziło do osiągnięcia celu. Kłamstwo jest niemal powszechnym narzędziem w rękach większości polityków (byle było skuteczne), media używają kłamstw kompletnie bezkarnie. Mam wrażenie, że coraz bardziej kłamstwo jest normą a za prawdą idą najwyżej nieszkodliwi hobbiści.

Z ogromną siłą wróciły do naszego publicznego życia nienawiść i zemsta. Jeśli stosujemy je do „wrogów” narodu – obecnie w Polsce są nimi Niemcy, Rosjanie, Ukraińcy i uchodźcy – jest to nawet postawa szlachetna i patriotyczna.

Kryzys przechodzi także pojednanie i przebaczenie, dziś są berłem słabych, normą jest oddawanie ciosów, całkowite niszczenie, niewinnie nazywane „grillowaniem”. Solidarność zepchnięta została w bajki i mity, wypada dziś mieć więcej niż inni i dzielić się najwyżej ochłapami.

Zaskakującą karierę robią innowacyjność i kreatywność. Przy czym zgodnie ze zdrowym rozsądkiem nie są wartościami same w sobie, mnożą się przecież innowacyjne metody kradzieży i kreatywne kłamstwa. Jakieś działanie czy pomysł mają wartość nie przez to, że są nowe czy inne, ale – zgodnie z klasyką – jeśli są prawdziwe, dobre, mądre i piękne. Zajechało wam ciemnogrodem?

Najgorszy los spotyka miłość, do niedawna brana na serio jako sens życia, poświęcenie, dar z siebie (bezinteresowny), jako wzajemność, jako szeroki gest obejmujący nawet nieprzyjaciół, jako cierpienie za kogoś czy oddanie życia. Uff, wyciągam bardzo stare łachmany? Nikt już się tak nie ubiera?

Ktoś chce być dobry, mówi prawdę, poświęca się ludziom, stara się kochać bezwarunkowo, przebacza wrogom i dzieli się czasem oraz chlebem. Są tacy ludzie. Tych, którzy rozpoczęli odnowę świata ponad 2 000 lat temu, według Ewangelii,  także było niewielu.

Itinerarium