NA DRODZE

Kazanie na niedzielę 4 lipca 2004

Kazano nam iść. Nie leżeć i siedzieć, ale iść. Iść i nieść – trochę radości, dobrego słowa, pewności, że jest Bóg, że warto żyć.

Jezus polecił nam czynić to, co sam czynił.

Kazano nam iść. Prozaiczne polecenie. A ileż dzięki temu radości, wolności i miłości. Wszystko znajdziesz na drodze.

Itinerarium , , , , , , ,

MAGNES WARTOŚCI

Jednym z ważnych aspektów wolności jest pozwolenie na to, by dać się przyciągać przez to, co WARTO. Człowiek, jeśli nie został poddany jakiejś koszmarnej obróbce pedagogicznej, przyciągany jest przez to, co WARTO.

W dziedzinie poznania pociąga go prawda. W dziedzinie estetycznej piękno. W dziedzinie moralnej przyciągany jest przez dobro, w religijnej przez Świętość. Jako osobę przyciąga go i wzywa miłość.

Być wolnym, to pozwolić się przyciągać właśnie temu, co WARTO, w tych dziedzinach i innych. I troska o wolność polega m.in. na tym, aby to, co WARTO zawładnęło nami bez przeszkód. Nie tylko przyciągało, ale przenikało, stawało się tkanką duchową i tworzyło nasze człowieczeństwo

Itinerarium , , , , , , , , ,

PODRÓŻ TRUDNA

Rzeczywiście wolność może istnieć w nas w stanie całkowicie uśpionym. Może nawet zdarzyć się tak, że ktoś nie będzie z niej korzystał. To znaczy, że istnieć będzie w stanie z-zewnątrz-sterownym.

Jerzy Liebert pisał, że „raz wybrawszy, codziennie wybierać muszę”. To najtrudniejszy sposób korzystania z wolności, ale spełniający nasze człowieczeństwo. Można jednak w ogóle nie korzystać z wolności, można jej używać źle, można tylko od czasu do czasu.

Najtrudniejsze boje w wolności to boje o prawdę i miłość. O prawdę, bo aby dobrze wybrać, trzeba znaleźć prawdę. O miłość, bo trzeba wybrać to, co najważniejsze, często w ciężkiej walce ze sobą samym.

Rezultatem używania wolności, na drodze uczenia się jej, jest niepewność i wielkie ryzyko. Pomyłki i błędy są ceną, którą nie każdy chce zapłacić. Spokojny żywot niewolnika znaczy dla niektórych więcej niż niepewność życia w wolności.

Obudzić się i zaryzykować życie zgodne ze swoimi wyborami. Niepewna, ale jedyna warta ryzyka podróż.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

MYŚLENIE WEDŁUG WOLNOŚCI a sprawa Mikołaja Lizuta

Wolność zaczyna się też od wolności myślenia, wolności w myśleniu.

Dzisiaj stereotyp, zwłaszcza medialny i kulturowy, ogranicza bądź eliminuje możliwość takiego myślenia. Dlatego darmo szukać w mediach tych, którzy nie reprezentują jakiegoś political correctness, jakiejś mody. Wolność tymczasem trzyma się z daleka od jakiejkolwiek mody.

Czytam we wczorajszej Gazecie Wyborczej pean Mikołaja Lizuta na rzecz legalizacji narkotyków, miękkich. Państwo zdaniem Lizuta nie ma nic do tego, co kto robi, niech każdy robi co chce. Posuńmy to rozumowanie (od legalnego palenia marihuany) dalej i otrzymamy na przykład: ulice pełne zwolenników jeżdżenia dowolną stroną jezdni lub swobodny handel rewolwerami wśród nastolatków. Wszystko to zgodnie z rozumowaniem, że nikomu nic do tego w jaki sposób ktoś chce się zabić. Prawo, którym posługuje się państwo, ma chronić jakieś dobro ludzi. Zakazując legalnego handlu narkotykami chroni dobro wielu ludzi. Raczej: powinno chronić, bo różnie jest z jego skutecznością. Nie zmienia to faktu, że taka jest rola prawa i państwa.

Wolność w myśleniu oznacza, że mogę do końca myśleć zgodnie z zasadą wyboru tego, co warto. I mogę oprzeć się modzie takiego czy innego poglądu lub idei.

Itinerarium , , , , , , , , ,

ELEUTERIA

30 czerwca 2004

Eleuteroi laon soterei! W dowolnym, ale dość poprawnym tłumaczeniu oznacza to: Tylko wolni mogą być wyzwolicielami ludów! Takie hasło przyświecało członkom „Eleusis”, młodzieżowej organizacji działającej na początku ubiegłego wieku m.in. w Krakowie, Lwowie i Wilnie. Wyrósł z niej m.in. Andrzej Małkowski, późniejszy założyciel polskiego harcerstwa.

Wspominam tę organizację (skądinąd szkoda, że mało znaną) z jednej racji. Aby nieść wolność innym, młodzi elsowie (i elsice) najpierw pracowali nad swoją wolnością.

Bo tak jest z wolnością, że jej się nie ma ale się ją zdobywa. I traci. Jest dynamiczną rzeczywistością, o którą trzeba się troszczyć codziennie. Nie da się jej zdobyć jednym aktem, gestem czy czynem i od tej pory już mieć. Każdego dnia można albo stawać się coraz bardziej wolnym albo mniej.

Prymitywizm naszych czasów polega na tym, że większość zdaje się mniemać, że uzyskuje wolność na podstawie subiektywnego dekretu: Jestem wolny, bo robię co chcę. Albo: Byłbym wolny, gdybym robił to, co chcę robić. W gruncie rzeczy sprowadza się to do maksymalizowania przyjemności (na co oczywiście trzeba coraz więcej pieniędzy) i dążenia do ich realizacji.

Nie jest człowiekiem wolnym ten, kto robi to, czego chce. Wolnym jest ten, kto czyni to, CO WARTO CZYNIĆ. Ma się rozumieć, rozmija się to najczęściej z przyjemnością (przynajmniej wprost). Tymczasem scena współczesna pełna jest narwańców przekonanych, że są wolni albo do wolności idą, dlatego, że hołdują swojemu pędowi do przyjemności (na sprzedawaniu których wielu zarabia!). Ponieważ droga prawdziwej wolności kosztuje drogo, łatwiej dążyć do pozwalania sobie na wiele rzeczy i nazywania tegoż dążenia wolnością.

Czynisz to, co WARTO CZYNIĆ ? Jeśli tak, już zbliżasz się do pocałunku z prawdą.

Itinerarium , , , , , , , ,

ILU JEST NAPOLEONÓW?

29 czerwca 2004

Myślisz, że jesteś wolny.
Jesteś wolny.

Szalona różnica między tymi dwoma zdaniami odnoszącymi się do dwóch różnych rzeczywistości. Przeczuwam, że większość współczesnych tkwi w przekonaniu, że należy do ludzi wolnych. I tak o sobie myśli.

Stan subiektywnego przekonania nie konstytuuje jednak faktów. Jeśli samo twoje przekonanie jest argumentem za tym, że jesteś wolny, to jest ono tyle warte, co przekonanie przynajmniej dwóch ludzi, których spotkałem w jednej z klinik psychiatrycznych, twierdzących ( z pełnym przekonaniem – a jakże!), że są Napoleonami. Przy każdej okazji zresztą wzajemnie sobie zarzucali, że ten drugi tylko udaje Napoleona, bo wszyscy wszak wiedzą, że Napoleon jest jeden.

Właściwie trudno jest obalić czyjeś przekonanie, dotyczące jego wolności. Jakimś śladem umożliwiającym diagnozę „bycia wolnym” (wrr! ale nie znajduję lepszego określenia), jest to czy i ile zastanawiasz się nad swoją wolnością. Nie chodzi o to czy myślisz „że jesteś wolny”, ale o to czy myślisz o wolności, aplikując te myśli do siebie i swojego życia.

Ponieważ współcześnie rzadko poświęcamy czas na myślenie o sobie – i nawet nie umiemy tego robić bez poczucia nudy i zagubienia – mamy ogromnie utrudniony dostęp do własnej wolności.

Proszę zrób sobie kilka małych eksperymentów.

Kiedy ostatni raz myślałeś nad tym, czy jesteś wolny ? Jeśli dawno, twoja wolność mogła zostać oddana we władanie zupełnie obcym i złym siłom.

Czy uważasz, że jesteś wolny ? Tak ? Dlaczego tak uważasz ? Podaj sobie trzy cztery argumenty.

Zadaj to pytanie o wolność komuś, o kim wiesz, że cię nie zbędzie jakimś komunałem. Dobrze będzie, jeśli usłyszysz w odpowiedzi tylko zdziwienie. Albo: Skąd takie pytanie ? Co cię napadło ?

Bez dużej przestrzeni myśli wolność jest naprawdę głęboko zaniedbana i grozi jej zupełny zanik.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

SZTUKA WOLNOŚCI

28 czerwca 2004

Życie w wolności jest sztuką, której trzeba się uczyć. Większość z nas – z różnych powodów – boi się żyć w sposób wolny. Jest kilka istotnych racji dla których wolność nie staje się podstawowym formatem naszego życia.

Pierwszym powodem jest to, że wolność dla wielu z nas jest skarbem nieuświadomionym. Nie wiemy czym ona jest i jak z niej skorzystać. Może czasem w chwili ewidentnego zagrożenia przypominamy sobie o jej istnieniu. Tak normalnie żyjemy nieświadomi jej sensu, mocy i wpływu na nasze życie. Być może jest to jeden z najbardziej zapomnianych skarbów współczesności.

Czy zadawałeś sobie pytanie o życie według wolności? Jak wiele od odpowiedzi na to pytanie zależy! Przede wszystkim zdolność do życia według wolności konstytuuje twoje człowieczeństwo. Warunkuje też możliwość realizacji miłości. Otwiera przestrzenie głębi w nas samych, w relacjach do innych i w doświadczeniu oraz kreacji życia.

Pierwsze pytanie, które sobie postaw: czy dzisiejszy dzień jesteś w stanie przeżyć w wolności ? Czy dziś możesz sobie powiedzieć: jestem człowiekiem wolności ? To brzmi banalnie, ale tylko BRZMI. W istocie nie ma pytań o podobnej wadze.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

ZA KIM IDZIEMY

27 czerwca 2004

Kazanie na niedzielę 27 czerwca 2004

Jeżeli słyszysz głos kogoś kto cię kocha – pójdziesz wszędzie i bez żadnych wahań.

Itinerarium , , , ,

WARTOŚĆ MYŚLENIA

26 czerwca 2004

Nie wysilamy się, aby zrozumieć życie. Do końca, naturalnie, nie da się tego zrobić. Jest zbyt różnorakie i zaskakujące, aby poddało się operacjom naszego intelektu.

Z drugiej strony, jeśli myślisz nad swoim życiem, staje się ono bardziej twoim. Ustalasz sobie cele i najważniejsze wartości (to, co cenisz). Nie podlegasz już ciśnieniu okoliczności i różnych mód, zmieniających się zbyt często dla potrzeb komercji.

Ty i twoje życie. W zasadzie to jedno i to samo. Ty jesteś życiem. Ono ma takie granice, jakie mu wyznaczysz. A wyznaczasz je swoim zrozumieniem.

Itinerarium , , , , , , ,

KWESTIA PROFILU

25 czerwca 2004

Zawsze możesz wykrzesać z siebie trochę więcej radości i dobra, którymi możesz się podzielić. Pod warunkiem, że o tym pamiętasz i chcesz się dzielić.

Okazje do dzielenia czasem się zdarzają. Ale wtedy bywasz dla innych – od przypadku do przypadku.

Można wyprofilować swoje życie – jako nachylone ku innym. Jako przemyślaną i wybraną postawę na każdy dzień. Bez względu na stan ciśnienia, nasłonecznienia i rodzaj zajęć.

W polu widzenia mieć innych. To trudna operacja na własnym egoizmie. Ale jedyna, jaką warto przeprowadzić. I wprawiać się w tym nachyleniu ku innym codziennie.

Itinerarium , , , , , ,