REGUŁA CZŁOWIEKA

Można odnieść wrażenie, że istotą życia społecznego, wspólnego, jest skandal. Okazuje się, że nie ma takich zasad, których w imię jakichś interesów, nie można byłoby złamać. Ilość i zakres afer, z jakimi mamy do czynienia, pokazują, że nie ma mechanizmów, które byłyby w stanie uchronić nas przed nieuczciwością.

Słowem: w tej grze nie ma żadnych reguł. Inaczej: są, świetne, klarownie wyłożone w przepisach, paragrafach, konstytucjach, porozumieniach, klauzulach, deklaracjach. Większość jednak tych, którzy mają jakiś znaczący wpływ – przez decyzje polityczne, gospodarcze, społeczne – nie przestrzega ich. Cele osiągane są bez względu na środki. A cele, jak się okazuje, są głęboko niskie i zwykle bardzo prywatne lub wręcz kastowe (przykładem niekończąca się story afer korupcyjnych SLD). Gorzej, prawie najgorzej, że ten sam model można odnaleźć również w kręgach kościelnych – skandal z austriackim biskupem Kurtem Krennem, tak głośny ostatnio.

Nie ma żadnych cudownych przepisów, dekretów, uregulowań. Jest jedno. Wychowywać człowieka. W miłości. Ale na to nie ma ani pieniędzy ani chętnych ani nawet dyskusji.

Człowiek, przede wszystkim człowiek. Którym zechciał być Bóg.

Itinerarium , , , , , , ,

ANIA

Zapewne jeszcze się nie otrząsnęliśmy po tragicznej śmierci Ani, brutalnie zamordowanej i wyrzuconej z pociągu – w bestialskiej zabawie urodzinowej dwóch młodych bandytów. W Lublinie jeszcze pamiętamy Radka Grzegrzółkę, zamordowanego na miasteczku akademickim. W Krakowie pamiętają Michała, zabitego kijami baseballowymi.

Nie ma się co pocieszać dobrymi wskaźnikami ekonomicznymi. Ani spodziewanymi profitami z racji akcesji do struktur Unii.

Wskaźniki, profity, wykresy wzrostu, tendencje rozwojowe. Nikt nie jest szczęśliwszy od słupków w tabelkach. Śmierć Ani, Radka, Michała i innych – to wystawia świadectwo naszym czasom.

Nie pomoże posterunek policji na każdym kroku i gęsta sieć celi śmierci dla bandytów.

Co pomoże?

Itinerarium , , , , ,

ROZMAWIAMY

Rozmawiamy o pieniądzach. O płacach, kredytach, podwyżkach, rentach i emeryturach, ruchach na giełdzie, lokatach i o zwykłym skoku cen żywności.

Rozmawiamy o pogodzie. Deszczowe lato ponoć, parę dni może będzie cieplej. Nad morzem chwiejnie, w górach to bez większego znaczenia. Za to Kreta i Majorka gwarantują słoneczną plażę zawsze.

Rozmawiamy o polityce i skandalach. Że Wróbel z Orlenu weźmie albo 1 milion 200 tysięcy albo 4 miliony odprawy. Za co? A Rywin, choć nie dostał 17 i pół miliona dolarów, ma się nieźle. A co z tego wszystkiego ma Miller? Jak nic, to kaktus nam wyrośnie gdziebyśmy tylko chcieli.

A człowiek to jak ma żyć? Co dla niego jest dobre? Jeszcze jest gdzieś miłość? Gdzie? Można zmienić świat? Ty masz go zmieniać? Przecież jest chłodne piwo i lody tak niezwykle smakują.

Itinerarium , , , , , , , ,

OKULIŚCI OD ZARAZ DLA KATOLIKÓW – W DUŻEJ ILOŚCI

Kazanie na niedzielę 11 lipca 2004

Pierwszy – szedł – zobaczył – minął.

Drugi – szedł – zobaczył – minął.

Trzeci – szedł – zobaczył – wzruszył się głęboko – podszedł – opatrzył rany – wsadził na bydlę – zawiózł do gospody – pielęgnował – dał dwa denary.

Cała prawda o człowieku. O Bogu. O mnie.

Itinerarium , , , , ,

GDYBOLOGIA

Wielu ludzi, zwłaszcza młodych, wiąże swoje szczęście, sens życia, również wolność, z przeróżnymi konfiguracjami swojej przyszłości. Na dodatek uzależniając zdobycie tych istotnych wartości od czasu (kiedyś), przestrzeni (gdzieś), pracy (jak bym mógł to robić), pieniędzy (gdybym tylko miał na koncie…), innych ludzi (gdybym był z ….), pochodzenia (gdyby tylko moi rodzice byli…).

I tak biegniemy od jednego niespełnienia do drugiego.

A wszystko mamy pod ręką, u siebie. Tutaj. I teraz.

Itinerarium , , , , , , , , ,

DROGA NIE SPACER

Są zarośnięte ścieżki. Zaułki omijane.

Krzykliwe są ruchliwe arterie i szerokie promenady pełne kolorowych neonów.

Ty wybierasz drogi. Zanim pójdziesz pytaj: po co ? Idź tam, gdzie czujesz, nie tam gdzie wszyscy.

Oklaski są dla błaznów i wypacykowanych miss.

Bądź zawsze na swoim szlaku i zawsze z tymi, z którymi tobie jest po drodze.

Itinerarium , , , , , , , , ,

ZOSTAW LUDZI W SPOKOJU

Budujemy różne relacje z ludźmi. Zapewne rzadko zadajemy sobie pytanie, o co nam chodzi w odniesieniu do ludzi. Po prostu jakoś tak się złożyło (szczęśliwie lub nie), że ktoś jest nam bliski. Jesteś z kimś blisko. I jak czujesz, że go dosięgasz (na różny sposób), zaczynasz go rzeźbić. Dłutko, młoteczek i nadajesz Drugiemu wymarzony przez ciebie kształt. Nawałnica oczekiwań, czasem podstępnej manipulacji, emocjonalne zasadzki – cios za ciosem aby mieć kogoś takim jakim chcemy go mieć. I mamy w rezultacie – siebie. Tak naprawdę wyznaczając granice Drugiemu i próbując dostosować kogoś do miary własnych oczekiwań, kreujemy jakiegoś siebie. I niszczymy to, co najcenniejsze – tego drugiego, takim jakim on jest. Zostaw ludzi w spokoju. Niech stanie się to, co może się między wami stać ( i co warto, aby się stało) bez wyrzeźbiania twojego alter ego na żywej istocie Drugiego. Wielka wolność tak żyć z innymi. P.S. Piszę o wolności. Za dużo? Ileż można pisać o wolności? Czy warto? Opłaca się? A może starczy za odpowiedź: jeden człowiek (ja) uczynił jeden krok w kierunku własnej wolności. Bóg da, a będą i następne. To z listu od K. Na pewno ilość zdań napisanych o wolności nie przekłada się na wolność piszącego czy czytających. Ale czy wolność to coś innego niż życie? Piszę o życiu?

Itinerarium , , , , , , , , ,

ZA ILE?

Ile dziś kosztuje wolność? Mało. Oczywiście, jestem już stary i patrzę na to inaczej. Pewnie nie rozumiem, że można cos zarobić na sprzedaniu własnej wolności.

Tak było jednak zawsze. W tak zwanych „moich czasach” była pokusa, by sprzedać swoją wolność (myślenia, czytania, opiniowania i w ogóle życia) za jakieś profity. Wystarczało wstąpić do PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) w młodym wieku i powtarzać slogany o geniuszu Lenina i największym dobru, jakim jest socjalizm. I wielu tak zrobiło.

Sporo było nas jednak takich, którzy nigdy tego nie zrobili. Właśnie w imię wolności. Była zbyt cenna, aby oddać ją za synekury. Nie chwaliłeś socjalizmu, nie miałeś profitów (upraszczam dla jasności obrazu). Ale zachowałeś wolność.

Dziś wielu ludzi zrobi coś, do czego nie jest przekonana i czego NIE CHCE. To tylko kwestia ceny. Za odpowiednią kwotę wielu z nas gotowych jest uczynić bardzo wiele rzeczy, których NIE CHCE i które kłócą się z ich poglądami i głębokimi przekonaniami.

Rozumiem ten proces ale jest mi on bardzo głęboko obcy. Wiem już, że mnie nikt nie kupi.

Ale jeszcze głębiej obce jest mi tanie sprzedawanie wolności. Dlatego rzadko chodzę do kina (choć dużo czytam recenzji) i nie jadam w McDonaldzie. Po prostu nie chcę (nie chcę i wiem dlaczego) oddać się mechanizmom, które sterowałyby mną.

Wiem, wiele argumentów można podać za wolnością. Co trzeba jednak, aby zaśpiewać : „Wolność, kocham i rozumiem… Wolności oddać nie umiem…” (Bogdan Łyszkiewicz, „Chłopcy z Placu Broni”).

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

DOBROWOLNIE I BEZ ŻADNEGO PRZYMUSU

Wolność ma czasami dziwne dróżki. Ostatnio miałem okazję uczestniczyć w kilku uroczystościach ślubnych. Te przypomniały mi różne perypetie z używaniem wolności przez młodych podczas ślubu. Zdawałoby się, że główni bohaterowie stojąc przed ołtarzem, mają już za sobą decyzje odnośnie zadysponowania swoją wolnością. Ale…

Po kazaniu zwracam się do młodych zgodnie z formułą:

– Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?
A pan młody:
– Ech… – ciężki oddech – nie ma wyjścia…

Mimo to wierzę, że było „bez żadnego przymusu”…

Drugim razem po tym samym pytaniu „Czy chcecie…”, pan młody wyrzekł:
– Raczej tak…
A ja pomyślałem, że wobec takiego dictum zakończę:
– Małżeństwo RACZEJ przez was zawarte błogosławię…

W trzecim przypadku w roli głównej wystąpiła młoda panna. Znowu zadałem urzędowe zapytanie o wolę (wolność) „Czy chcecie…”. A oni oboje milczą i dość zmieszani patrzą na mnie. Więc ja – szukając punktu oparcia – wymownie spojrzałem na pana młodego. Ten jeszcze mocniej się strapił. I – szukając ratunku – spojrzał na narzeczoną. A ta wtedy szybciutko nachyliła główkę ku niemu i wyszeptała:
– Powiedz: chcę…
Pan młody natychmiast rozpromieniony spojrzał na mnie i zdecydowanie oznajmił:
– Chcę!

Tym razem też uznałem, że obyło się bez żadnego przymusu i jak najbardziej dobrowolnie.

PS. Zarzekam, że historie tu opowiedziane wydarzyły się więcej jak 5 lat temu, stąd moi młodzi przyjaciele z ostatnich ślubów nie powinni doszukiwać się żadnych aluzji.

Itinerarium , , , , , , ,

ZAPAŚNICY

Czemu jeszcze wolność jest trudna ? Bo wymaga uciążliwego zdobywania prawdy, mozolnego poszukiwania. To kosztuje.

A my chcemy za darmo i szybko i bez wysiłku. I dlatego dostajemy śmieci i popłuczyny.

Aż do śmierci idź w zapasy o prawdę – poucza Biblia.

Tyle masz wolności ileś odkrył prawdy.

Itinerarium , , , , , ,