ZA ILE?

Ile dziś kosztuje wolność? Mało. Oczywiście, jestem już stary i patrzę na to inaczej. Pewnie nie rozumiem, że można cos zarobić na sprzedaniu własnej wolności.

Tak było jednak zawsze. W tak zwanych „moich czasach” była pokusa, by sprzedać swoją wolność (myślenia, czytania, opiniowania i w ogóle życia) za jakieś profity. Wystarczało wstąpić do PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) w młodym wieku i powtarzać slogany o geniuszu Lenina i największym dobru, jakim jest socjalizm. I wielu tak zrobiło.

Sporo było nas jednak takich, którzy nigdy tego nie zrobili. Właśnie w imię wolności. Była zbyt cenna, aby oddać ją za synekury. Nie chwaliłeś socjalizmu, nie miałeś profitów (upraszczam dla jasności obrazu). Ale zachowałeś wolność.

Dziś wielu ludzi zrobi coś, do czego nie jest przekonana i czego NIE CHCE. To tylko kwestia ceny. Za odpowiednią kwotę wielu z nas gotowych jest uczynić bardzo wiele rzeczy, których NIE CHCE i które kłócą się z ich poglądami i głębokimi przekonaniami.

Rozumiem ten proces ale jest mi on bardzo głęboko obcy. Wiem już, że mnie nikt nie kupi.

Ale jeszcze głębiej obce jest mi tanie sprzedawanie wolności. Dlatego rzadko chodzę do kina (choć dużo czytam recenzji) i nie jadam w McDonaldzie. Po prostu nie chcę (nie chcę i wiem dlaczego) oddać się mechanizmom, które sterowałyby mną.

Wiem, wiele argumentów można podać za wolnością. Co trzeba jednak, aby zaśpiewać : „Wolność, kocham i rozumiem… Wolności oddać nie umiem…” (Bogdan Łyszkiewicz, „Chłopcy z Placu Broni”).

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.