POLA WIDZENIA

kazanie na niedzielę 17 kwietnia AD 2005

Przyszedłem po to, aby owce miały życie. I miały je w obfitości. W polu widzenia dobrego pasterza są owce. I ich życie. I pomyślność. W polu naszego widzenia najczęściej jesteśmy my sami. Inni, o ile mają nam coś do zaoferowania.

Trzeba trwać przy Bogu, sercem, myślami i wolą, aby zachować wizję życia w której dobro innych jest ważniejsze niż to, co jest tylko dobrem dla nas.

W polu widzenia Jezusa Dobrego Pasterza, byli ci, którym trzeba było przywrócić wiarę w wartość życia. Przez ostatnie 27 lat mieliśmy dobrego pasterza Jana Pawła II, objawiającego jak dobry jest Bóg.

Ile razy trzeba patrzeć na człowieka, znanego od lat i widzianego po raz pierwszy, aby zacząć patrzeć po Bożemu.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

MODLITWA JEST PRZYJAŹNIĄ

Ewangelia dzisiejsza przypomina dialog Jezusa z najbliższymi – Czy i wy chcecie odejść? I Piotr w imieniu przyjaciół Jezusa – Do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.

Słowa te brzmią w szesnastym dniu miesiąca, gdy – zgodnie z niemal 27-letnią tradycją – pamiętamy w modlitwie o Janie Pawle II. Więcej, brzmią one w dwa tygodnie po Jego przejściu. Brzmią tym bardziej wymownie, gdy pamiętamy jak prosił by modlić się za Niego za życia i po śmierci.

Modlitwa jest więzią niezwykłą. Dopełnia rozmowy, leczy rany po kłótniach i sporach, sprowadza Boga na dróżki naszego powikłanego życia.

Modlitwa jest przyjaźnią. Z Bogiem wtedy, gdy Go słuchamy i coś splatamy w odpowiedzi. Z ludźmi, gdy szepcemy Bogu ich imiona, z dziękczynieniem czy z troską.

Modlitwa jest istnieniem zanurzonym w Bogu i otwartym na nieskończoność. Jest życiem zwróconym sercem do tych, co tuż obok nas i tych, co daleko.

 

Itinerarium , , , , , , , ,

CODZIENNA MSZA JAK CHLEB

Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. To z dzisiejszej Ewangelii (J 6,52-59). Większość z nas – mniemam – chodzi na Mszę Świętą. Bardzo często skarżymy się na kiepskie „wykonanie” przez liturgów (księży). I słusznie, jeśli są jakieś zaniedbania z ich strony.

Decydujące jest jednak nasze nastawienie i pragnienie chleba. Nawet jeżeli nie do końca rozumiemy wszystkie wymiary Eucharystii. Arturo Mari, papieski fotograf przez cały pontyfikat Jana Pawła II, w rozmowie z Gazetą Wyborczą (14.04), przekazał ciekawe świadectwo liturgicznego zaangażowania papieża:

Jakie były oznaki Jego świętości?

Wszystko, co robił i mówił, było takim znakiem. Nie umiem na przykład opisać sposobu, w jaki przeżywał mszę świętą. Podczas najświętszej ofiary, zwłaszcza w prywatnej kaplicy, przestawał być takim człowiekiem, jakim ludzie widzieli Go podczas transmisji. Nie rozumiem tego zjawiska, nie umiem tego opisać. Podobnie jak nie umiem oddać słowami stanu, w jakim znajdował się podczas modlitwy. Trzeba było Go wtedy widzieć, żeby zrozumieć. Innym znakiem Jego świętości jest sposób, w jaki traktował zwykłych, prostych ludzi. Do chorych, których odwiedzał w leprozoriach, odnosił się z większym szacunkiem niż do przywódców państwowych. Bo On naprawdę w każdym z nich widział Chrystusa.

Chyba tylko takim nastawieniem, na chleb, na Chrystusa, można tłumaczyć siłę papieża i mądrość. Chyba tylko tym można tłumaczyć częstą naszą słabość i głupotę. Tracimy coś najważniejszego.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

MASZ W CO WIERZYSZ

To w co wierzysz jest twoją przyszłością.

Kto wierzy we mnie ma życie wieczne (J 6, 44-51). Przyszłość określa się miarą wiary.

W nic nie wierzymy. Wszystko jest za trudne. Źle jest na świecie. Znaczy – wierzymy w to, co mamy.

A możesz mieć to, w co wierzysz.

Itinerarium , , , , ,

BÓG CHLEB

Popełniasz pomyłkę szukając Boga w jakimkolwiek niebie.

Bóg jest bardzo bliski. Skąpa wyobraźnia zakreśla jednak Bogu granice bliskości. Rezerwujemy Bogu miejsce poza naszym ciałem, w sferze ducha albo tak zwanej nadprzyrodzoności. A Bóg? Stał się ciałem. Co więcej, powiada – czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego? Chwalcie Boga w waszym ciele.

Może Bóg jest nam bliższy niż nasze ciało? Kiedy Jezus mówi o sobie jako o chlebie, tak jak dziś w Ewangelii, chce nam podpowiedzieć, że jest bardzo bliski. Chleb mamy w rękach, bierzemy do ust, posilamy się nim, dzielimy. To jakaś podpowiedź jak bliski jest Bóg.

Itinerarium , , , , , , , ,

JAKO CHLEB

Jam jest chleb życia. Tak siebie przedstawia Jezus. Jasne. Rozumiem, ma życie, nie gasnące, pełnię życia.

Nie poprzestań jednak na tym. Że się wyspowiadasz, co niedzielę przyjmiesz komunię (chleb życia) i wszystko załatwione.

Po to przyjmujesz komunię, abyś sam stał się chlebem życia. I nie jest to metafora ani herezja.

Częściej może bywasz kością niezgody i napojem oszołomienia niż chlebem życia. Masz co zmieniać.

Chleb życia karmi pocieszeniem smutnych, rozpromienia przybitych, podnosi załamanych, śpieszy do chorych i przytula zapłakanych.

Ty jesteś chlebem życia.

Itinerarium , , , , , , , , ,

MASZ TO WSZYSTKO W SOBIE

Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie,
ale o ten, który trwa na wieki,
a który da wam Syn Człowieczy.

W ostatnich dniach dostaliśmy – na szczęście – dużą porcję niezwykłego pokarmu. I to niemal w każdej sferze. To był czas obdarowania nas wyjątkowymi potrawami. Smakowaliśmy dobro, smakowaliśmy piękno, prawdę i miłość. Zdawałoby się, że mimo ogromnego popytu na te wykwintne potrawy, podaż zupełnie nie istnieje.

Nagle, w okamgnieniu, zostaliśmy obsypani dobrem, prawdą, miłością, wzajemną życzliwością. Niektórzy mówią: Ojciec Święty sypnął nam Polakom z nieba. Nieprawda! Ojciec Święty pozwolił jedynie by powiew Ducha sterował jego myślami, słowami i czynami. Przez niego ten powiew trafił do nas. I wieje nadal.

Skoro Ojciec Święty nie sypnął z nieba, to skąd to dobro, miłość i ciepło? Mieliśmy to wszystko w sobie! Mamy to wszystko w sobie! Nic nam z nieba nie spadło! Nie ma żadnej miłości, prawdy i dobra na niebie. To wszystko masz w sobie. To wszystko doszło właśnie w tych dniach do głosu. Złaknieni dobra, bliskości ludzi, życzliwości, wreszcie zaczęliśmy to sobie wzajemnie dawać. Zaczęliśmy się nawzajem tym karmić. Okazało się, że mamy tych wspaniałych rzeczy tak wiele w sobie!

Ten sam wiatr, który przewracał stronice ewangeliarza na trumnie Jana Pawła II, wieje teraz w nas i pośród nas. Pozwól mu na wtargnięcie w twoje myśli i serce.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

DO EMAUS

kazanie na niedzielę 10 kwietnia 2005

Na drogach życia spotkasz Go.

Życie jest nieomylnym szlakiem, na którym spotkasz Zmartwychwstałego.

Żyj zawsze. Nie uciekaj w przeszłość – to propozycja dla tchórzy. Nie wybiegaj nerwowo w przyszłość – to zabawa dla marzycieli. Żyj teraz. I tu. Życie to stan serca obudzonego.

Powiew Ducha, wzniecony duchem Jana Pawła II, niech Cię niesie, przez spotkania z ludźmi, modlitwy, książki, sen, spacery. I przez ciszę.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

NIE PRZYPAL ZUPY

Można chodzić po jeziorze. Żadna sztuka. Jak ważny jest cel, to i środki się znajdą. Tak uczy Ewangelia z dzisiaj – J 6,15-21.

Nie podlegamy zbiorowej hipnozie. Człowiek, który był tak zjednoczony z Bogiem, jest nadal Bożym narzędziem. Dlatego tak nam teraz blisko do Jana Pawła. Wszędzie masz do Niego blisko.

Co mamy teraz robić? – pytają mnie ludzie. Cóż, mówię, jeśli umiesz robić cuda, nakarm wszystkich głodnych albo uchroń przed kolejnym tsunami.

Ja nie umiem robić cudów. Więc co robić? Ja pomyślę nad krótkim kazaniem, bo nuda jest gorsza niż dno piekła.

Ty – gaś sprawnie pożary, taka dola strażaka. Ty, nie przypal zupy. A ty znowu nie marudź, że nowa matura ponad twoje siły. Rób to, co masz robić. W błogosławionym świetle piękna życia.

I bądźmy razem. Co Bóg – w ostatnich dniach – złączył, żaden człowiek niech nie rozdziela. Zawsze zresztą byliśmy blisko. Tylko tego nie rozumieliśmy i trochę się wstydziliśmy. Teraz jesteśmy sobą.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

TO MIŁOŚĆ NIE POGRZEB

Czytam dziś Ewangelię na pogrzeb Papieża.

Kiedy więc zjedli, Jezus mówi do Szymona Piotra:
— Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej niż ci?
Mówi Mu [Piotr]:
— Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham.
Mówi mu:
— Paś moje baranki.
Mówi mu znowu:
— Szymonie, synu Jana, miłujesz Mnie?

— Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham – odpowiada [Piotr].
Mówi mu:
— Paś moje owce.
Mówi mu po raz trzeci:
— Szymonie, synu Jana, kochasz Mnie?
Zasmucił się Piotr, że po raz trzeci go zapytał: Kochasz Mnie? – i mówi Mu:
— Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Cię kocham.
Mówi mu:
— Paś moje owce. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, przepasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Lecz kiedy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce i ktoś inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. A powiedział to, aby wskazać, jaką śmiercią Piotr uwielbi Boga.
Po tych słowach mówi mu:
— Pójdź za Mną.

I choć w Rzymie będzie czytana inna część Janowej Ewangelii, ja wybieram tę, z pytaniami o miłość.

Czy coś innego ma sens?

Czy Jan Paweł II mówił o czymkolwiek innym?

Czy Bóg tak siebie nie przedstawił?

Czy żyjesz po cokolwiek innego?

Czy płaczesz z jakiegokolwiek innego powodu?

Czy coś poza miłością – szatą utkaną ze słów i dzieł miłości – pozostanie z ciebie i na tobie?

Czy umieramy z jakiegokolwiek innego powodu?

Itinerarium , , , , , , , , ,