MADONNA UŚMIECHU

W naszym świętoduskim kościele obchodzimy dziś „mały odpust”, tzn. wspomnienie Matki Bożej Dobrej Rady. Rzadki tytuł obrazu, choć wezwanie obecne jest w Litanii Loretańskiej. Więcej polecam na www.duch.lublin.pl .

Na obrazie w naszym kościele Maryja uśmiecha się. Lekkim, radosnym i spokojnym uśmiechem. I to jest moja dobra rada, wymedytowana z cudownego obrazu Maryi – uśmiechajmy się częściej. To liturgia nie wymagająca nakładu wielu sił, ale skutecznie niosąca pokój, radość i odczucie bliskości.

Itinerarium , , , , , , ,

NIEŚ POKÓJ

Pokój mój daję wam. Zdanie z dzisiejszej Ewangelii (J 14, 27-31). Najpierw, oczywiście jest to dar. Dar, który przychodzi w Chrystusie, wraz z Nim. Tyle w tobie pokoju, ile Chrystusa. I jak bardzo pozwolisz Mu oddziaływać na siebie i przez siebie.

Pokój to jednak też zadanie. Pokój jest do „zdziałania”. Z pierwszym krokiem, polegającym na odrzuceniu przemocy (w czynach, gestach, słowach a nawet w myślach – kto wie czy to nie jest najważniejsze). Innym ważnym dziełem pokoju jest łagodzenie, mediowanie, godzenie i wyciszanie bezsensownych waśni (istotne problemy należy rozwiązywać). Nieodłączną siostrą pokoju jest miłość. Gdzie ona, tam i pokój.

W niektórych sytuacjach jedyną rzeczą, którą możemy uczynić jest wołanie o pokój. Tak czynił Jan Paweł II w przypadku wojny w Iraku. Wołanie o pokój to głos, który musi być słyszalny, nawet jeżeli zostanie odrzucony.

Dziś może być dniem pokoju. To zależy od treści twoich rozmów, gestów jakie wykonasz wobec innych, dzieł jakie podejmiesz i modlitwy jaką zaniesiesz.

Itinerarium , , , , , , , , ,

EWANGELIA DO PRZYTULENIA

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Posłanie to funkcjonuje dziś w kontekście wspomnienia Marka Ewangelisty.

Głoście Ewangelię. Że Bóg jest. Nie, że niewiadomo kim. Że jest miłością. Że pomieścić się może w człowieku. Że ludzi stać na dobro. Że możemy obdarowywać się sobą nawzajem. Że nic nie musi być takie jakie jest. Że życie nigdy się nie kończy, a śmierć to brama.

Głoście słowami. Gestami. Uśmiechami. Uściskami rąk. W rozmowach w cztery oczy i na wielkich forach. W pracy i szkole. W gazetach i na ekranach.

Głoście Ewangelię. Bądźcie żywymi Ewangeliami, do których ludzie mogą się przytulić, z których mogą wziąć światło i nadzieję, siłę i pokrzepienie.

Itinerarium , , , , , , , , ,

PRZYŚPIESZENIE

Kazanie na niedzielę 24 kwietnia AD 2005

Kto we mnie wierzy – przekonuje Jezus – będzie także dokonywał tych dzieł, których ja dokonuję. Owszem i większe od tych uczyni.

Zmęczony człowieku, co słyszysz? Do dzieła! Kliknij dalej to nie dla ciebie.

Teraz winniśmy spojrzeć w przyszłość, “wypłynąć na głębię”, ufając słowu Chrystusa: Duc in altum! (…) dotychczasowe doświadczenia powinny wzbudzić nowe energie, nakłaniając nas, byśmy wyrazili entuzjazm w konkretnych przedsięwzięciach. Jezus sam napomina nas: “Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk 9, 62). W służbie Królestwu nie ma czasu, aby oglądać się za siebie, a tym bardziej aby oddawać się bezczynności. Czeka nas wiele zadań. Przemierzając drogi świata na początku nowego stulecia, musimy przyspieszyć kroku.
(Jan Paweł II, NOVO MILLENNIO INNEUNTE, 2000)

Przyśpieszyć kroku!

Itinerarium , , , ,

OWOCE TWOJEGO ŻYCIA

Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię
nie obumrze,
zostanie tylko samo
ale jeżeli obumrze
przynosi plon obfity

Dziś liturgia odnosi te słowa do Wojciecha, patrona Polski, wspominanego 23 kwietnia. Rozumiemy, że ofiara jego życia dała początki wiary w ludzie polskim. On był pszenicą, która obumarła, plonem obfitym są ci, którzy dzięki jego słowu i świadectwu życia, uwierzyli w Chrystusa. Poniekąd my jesteśmy też plonem jego życia i śmierci. Tu więc jest ważny powód dziękczynienia Bogu za postać Wojciecha.

Nieuchronnie jednak dziś te słowa odsyłają do Jan Pawła II. Zapewne zobaczymy jeszcze jakieś owoce Jego obumierania. Doświadczymy niespodzianek.

Ale w tych słowach jest też pytanie o owoce twojego życia. Oby to pytanie już dzisiaj pozwoliło ci znaleźć siłę do właściwych decyzji.

Itinerarium , , , , , , , , ,

NIE WOLNO BYLE JAK

Jezus. Który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Nie można żyć byle jak. Nie można przeminąć bez echa, tłumacząc, że dla szarych myszek też jest miejsce na ziemi. Wiele spraw odsuwasz poza siebie – TO NIE MOJA SPRAWA. Może papież, może Unia, może ktoś inny. Wtedy i miłość jest niemożliwa, Ewangelia jest tylko do poczytania (choć ciekawsza jest gazeta) i na wszystko szkoda czasu. Trzeba byś pytał Tego, który jest drogą, prawdą i życiem. By odświeżał i rozdmuchiwał światło w sercu, rodził siłę i nadzieję. Nie można żyć byle jak. Musisz być drogą – wyznaczać szlak dla innych. Prawdą – objaśniać rzeczy, jakimi są. Życiem – dawanym po ostatni dech.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

CO Z TOBĄ?

No i oszaleliśmy papiesko znowu. Znów – pomimo spekulacji medialnych – wszystko przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. I szybko jakoś. I Benedykt, aż szesnasty. Historia dzieje się na naszych oczach, rozdziawiamy buzie ze zdziwienia. I to jest piękne.

Jedno jest jednak bodaj najważniejsze.
Co z tobą?

Itinerarium , , ,

JESTEŚ ŚWIATŁEM

Przyszedłem na świat jako światło.
Za świętym Janem (J 12, 44-50).

Dzięki światłu widzimy, mamy ciepło. Światło rodzi życie. Jezusowy jest blask słońca, jutrzenka (jasność przed wschodem słońca) i zmierzch (jasność po zachodzie słońca). Blask gwiazd i księżyca.

Jest też światło ludzkich oczu i twarzy, jasność, którą rozdają. Światłem są słowa niesione w chwilach strachu i zagubienia. Światłem są kwiaty podane z wdzięcznością. Herbata z chwilą rozmowy.

Światłem jest obecność. Jesteś światłem. Ta sama misja, którą sprawował Jezus jest twoim udziałem.

Itinerarium , , , , , , , , ,

KIEDY MSZA JEST WAŻNA?

Czyny świadczą o mnie. Czyny to rzeczywistość. Są też słowa na miarę czynów, sprawiające niekiedy więcej niż sto kielni i tysiąc karabinów.

Czyny świadczą o mnie. Czyny świadczą o tym, kim jestem – broni się przed zarzutami Jezus w dzisiejszej Ewangelii (J 10, 22-30). Patrzcie na to, co robię. To oceniajcie. To prawda o mnie. Te czyny to pasmo miłości. A miłość to wszak Bóg.

Chrześcijaństwo czynu, czyli „wcielenie Ewangelii”, to przyszłość wierzących. Każde spotkanie z żywym Bogiem (Msza Święta, modlitwa, kontemplacja) to duchowe napełnienie serca. Pięknoduchy na tym poprzestają. Niestety.

Inaczej nas uczył ten, który mówił ostatkiem sił: Szukałem was…

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który w znacznej mierze przesądza o autentycznym uczestnictwie w Eucharystii celebrowanej we wspólnocie: chodzi o to, czy jest ona bodźcem do czynnego zaangażowania w budowę społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i braterskiego. W Eucharystii nasz Bóg ukazał najwyższą formę miłości, odwracając wszystkie kryteria panowania, które zbyt często dominują w ludzkich relacjach, i radykalnie potwierdzając kryterium służby: “Jeśli ktoś chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich” (Mk 9, 35). Nie przypadkiem w Ewangelii św. Jana nie znajdujemy relacji o ustanowienia Eucharystii, ale jest tam scena “umywania nóg” (por. J 13, 1-20): pochylając się, by umyć nogi swym uczniom, Jezus niedwuznacznie wyjaśnia sens Eucharystii. Św. Paweł ze swej strony wyraźnie podkreśla, że nie jest godziwa celebracja eucharystyczna, w której brakuje blasku miłości, potwierdzonej konkretnym świadectwem dzielenia się z najuboższymi (por. 1 Kor 11, 17-22. 27-34).

Czyż zatem nie można by Roku Eucharystii uczynić okresem, w którym wspólnoty diecezjalne i parafialne w sposób szczególny postarają się zaradzić czynną braterską pomocą którejś z tak licznych form ubóstwa na naszym świecie? Mam tu na myśli tragedię głodu, który dręczy setki milionów istot ludzkich, mam na myśli choroby nękające kraje na drodze rozwoju, samotność starców, trudności przeżywane przez bezrobotnych, przeciwności losu znoszone przez emigrantów. Są to nieszczęścia, które dotykają też – chociaż w innej mierze – regiony zamożniejsze. Nie możemy się łudzić: tylko po wzajemnej miłości i trosce o potrzebujących zostaniemy rozpoznani jako prawdziwi uczniowie Chrystusa (por. J 13, 35; Mt 25, 31-46). To właśnie jest kryterium, wedle którego będzie mierzona autentyczność naszych celebracji eucharystycznych.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

ŻYCIE – JEDYNA RZECZ DO ODDANIA

Dobry pasterz daje życie swoje za owce
– niczym w hymnie mówi Jezus.

Ja jestem dobrym pasterzem.

Znam owce moje.
A moje mnie znają.

Życie moje oddaję za owce.

Nastanie jedna owczarnia i jeden pasterz.

Ja życie moje oddaję.
Nikt mi go nie zabiera,
lecz ja od siebie je oddaję.

Mam moc je oddać
i ma moc je znów odzyskać.

Przepiękny hymn (J 10,11-18), mówiący o istnieniu dla innych. Streszczeniem jest zdanie: Oddaję moje życie – nikt mi go nie zabiera. Lamentujemy czasem: „Panie, zabrałeś mi męża, żonę , matkę, ojca…”. Pojawiają się czasem pytania: Czemu Boże zabrałeś już nam Jana Pawła II?

Ktokolwiek – choćby z niewielką uwagą – przypatrywał się Janowi Pawłowi, rozumie, że było to oddawanie życia, wzorem Jezusa.

Tu jest też cała sztuka mojego istnienia, której jeszcze w ogóle nie umiem. Oddawać życie. To nie znaczy go stracić. Oddawanie życia jest szczególna formą istnienia. Niemożliwą bez miłości.

Bez miłości, zawsze będziesz miał wrażenie, że coś (ktoś) zabiera ci życie. Że ktoś zabiera ci czas („teraz mam czas tylko dla siebie”), korzysta z twoich („to moje!”) rzeczy i jest intruzem w poukładanym skwapliwie (na twoją miarę) harmonogramie.

Wyzwól się z lęku. Oddawaj swoje życie.

I módlmy się nawzajem za siebie, bo nikt z nas nie ma tyle odwagi. I Ty, Janie Pawle Drugi, módl się za nami.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,