PRZEMIENIENIE

Życie to nie kotlet na talerzu. Choć tak niektórzy myślą. Biorą się za nie z nożem i widelcem. Nie umywszy nawet rąk wcześniej. Zjadają zatem z apetytem, mlaskając i dopominając się ciągle o dokładkę. Trzeba jeść, bo zabiorą, poczuć błogość w żołądku, a potem zasnąć.

Tym bardziej nie jest życie ringiem, na którym toczysz walki, zadając tyle ciosów, ile się da, walisz pierwszy i z całej siły. Oddajesz razy, czasem celnie jak nokaut, czasem na oślep.

Karafka z zimną wodą na stole. Łuna nieba odbita w jeziorze późną nocą. Jakieś szepty serdeczne na pożegnanie. Różaniec co się wlecze dziesiątkami. Migające światła na skrzyżowaniach. Pajęczyna pod sufitem. Wielkie oczy Boga na każdym kroku.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

GESTY WAŻNE

Podajesz rękę dziecku, przesyłasz ciepło i energię serca. Można zawrzeć siebie w dotyku dłoni.

Przytulasz kogoś, bo wypłakuje ból i świadomość rozłąki na zawsze. Można zawrzeć siebie w objęciach.

W kaskadzie pocałunków składasz credo, że miłość jest mocna jak śmierć. I w ustach dajesz siebie.

Może namaszczasz wyziębłe już ciało, obleczone w kir. Mowa gestów trwa poza żałobą.

Nie ma gestów nieważnych, wciąż szukamy schronienia przed unicestwieniem. Czasem rozpinasz parasol, dzielisz słodki baton i otwierasz drzwi. Naśladowanie samego Boga.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

POKRZEPIENIE

Ustajesz w drodze? Mówisz, że zbyt dużo krytyk. Odpadają, ci co rozumieją i wspierali. Coraz bardziej musisz liczyć na siebie samego. Zawodzi prosta możliwość komunikacji i współpracy. Poza tym, każdy ma prawo do zmęczenia i zmiany kursu.

Gdybyś zrozumiał, że jesteś silny. Odkrył, że moc jest funkcją obudzonego serca. Że niezłomność jak strumień żwawy płynie w głębokich dolinach twojego serca. Życie nie jest kabaretem dla mięczaków. Jest zmaganiem silnych, którzy odkrywają, że to od nich zależy najwięcej. Możesz o wiele więcej niż myślisz i przewidujesz. Ten dzień jest twoim zwycięstwem. Pozostaw wczorajszą słabość. Bez twoich dzisiejszych zmagań ten świat skarlałby i podryfował w zamęt.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

VIVAT CZŁOWIEK!

Jakiś czas temu media podały, że w zamachach na WTC z września 2001 roku zginęło stosunkowo mało ludzi (przypominam: 2749), tylko dlatego, że opuszczając płonące wieżowce nikt nie przestrzegał poleceń służb ratunkowych. Najbardziej przeszkadzali strażacy i porządkowi wydając sprzeczne zalecenia, słuszne raczej w sytuacjach typowych, ale zupełnie szkodliwe w tak zaskakującym momencie. Niesubordynacja z jednej strony i wyjątkowa (instynktowna?) samoorganizacja zagrożonych osób, sprawiły, że ofiar było przynajmniej o połowę mniej, aniżeli w sytuacji, gdyby wykonywano dyrektywy służb i trzymano się przepisów (np. o nieużywaniu wind).
Od dawna obserwujemy tendencję do nadmiernego zaufania w sens przepisów, kodeksów i przeróżnych paragrafów. W ich powstawanie inwestujemy wiele energii i pieniędzy. Tymczasem kluczem jest inwestycja w człowieka i to, co on może uczynić współdziałając z innymi.
W twoich rękach leży ta najpiękniejsza przyszłość naszych dziejów.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

KIEDY MÓWISZ DO MNIE

Dobre słowa są jak ziarna, które strzelą w pnie i okazałe drzewa czynów. Pamiętaj, że nie tylko mówisz. Siejesz! Zasiewasz dobro i prawdę. Jesteś odpowiedzialny za swoje słowa. W nich cały ty.
Dlatego rozmowa jest trudną pracą, w przeciwieństwie do zwykłego gadulstwa, które jest tylko śmieceniem. I ktoś musi posprzątać.
Rozumieli to poeci, którzy gwoli jednej strofy oglądali wiele wschodów i zachodów słońca, bywali przy rodzących i przy łożach konających. Potem pióro budowało jedną strofę. W której miąższ piękna, dobra i prawdy pachniał i zachęcał do spożywania i zachwytu.
Kiedy mówisz do mnie, zasiewasz to, co zaowocuje. Każde słowo ma znaczenie. Bóg w jednym słowie stwarzał całe nieboskłony i galaktyki. Ty dajesz mi pokarm lub truciznę.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

SUMMA TEOLOGICZNA

Bóg ma oblicze twarzy, które spotkasz. Ma oczy niebieskie i czarne. Czasem wyziera spoza dioptrii zwielokrotnionych. Rzuci, ma się rozumieć, czasem, piorunem i błyskawicą. Gromadą gradu i kropel wielkich jak szklana. Huknie zza chmur, rozbłyśnie słońcem i tęczą. Wyszepce się pszczelim pomrukiem po zbiorach akacjowych. Osnuje zmrokiem namiot pod brzozami. Mrugnie z ogniska trzaskiem igieł modrzewiowych. Zbudzi pierwszym promykiem po czwartej zaraz. Tak blisko. A myślałeś, że dalej. Tak nowy miesiąc zaczynasz przytulony do Niego.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

TA CZĄSTKA BOGA WE MNIE

kazanie na niedzielę 31 lipca AD 2005

Gdyby nie szalona i nieograniczona miłość Boga, nie czytałbyś teraz tych słów. Nie byłoby ciebie na świecie, który czytasz te słowa i mnie, który je pisze. Bóg cieszyłby się ( o ile!) pełnią swojego własnego istnienia. Gdyby nie miłość.

Miłość kazała Bogu wymyślić życie i nas, którzy je nosimy w sobie. Życie moje, cząstka samego Boga. Nic nas nie zdoła także odłączyć od miłości Boga (pełna lista możliwych zagrożeń w drugim czytaniu).

Ta sama miłość, która mnie stworzyła, każe mi tworzyć i podtrzymywać życie, w tym miejscu i czasie, gdzie dzisiaj jestem. I naśladować Boga – choćby rozdając chleb głodnym (jaka proza!) i podając zmęczonym rękę z roześmianą gębą (proza!). Tak jak uczy dziś Ewangelia.

Itinerarium , , , , ,

CYKADA NA MURZE

Coraz bardziej się gubisz? Wybory są trudne i niejednoznaczne? Iść za ideałami czy na kompromis? Czy to jeszcze twoje życie czy już kopia serialu?

Słuchać głosu starych wierzb i zagubionej wielkiej cykady koncertującej na wiekowym murze? Czy cichej muzyczki w supermarkecie jak miłego tła do szelestu wydawanych banknotów?

Zaufaj swoim pragnieniom, zrywowi myśli i powiewowi wyobraźni. W zamęcie pytań, kalejdoskopie propozycji i nacisku pustych form, Bóg od wewnątrz poprowadzi cię świeżą drogą piękna i dobra. Zwykle mamy bliżej do sensu życia a wybory są bardziej proste niż możemy to wyrazić. To, czego pragniesz, jest twoją drogą zbawienia.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

PRZECIW BEZRADNOŚCI

Kiedy mówisz, że są pewne sprawy nie do załatwienia. Kiedy narzekasz, że życie ma swoje prawa, a marzenia można odłożyć do poduszki. Kiedy płaczesz, potokiem łez zmiękczając mur bezradności. Kiedy kolejne świństwo płata brat i wspólnik drogi.

Pamiętaj, ludzie nie są aniołami, na szczęście. Niosą w jednej ręce zgubę, w drugiej ocalenie. Podają wodę i rzucają kamieniem.

Nic jednak nie zwalnia cię od wyznawania i praktykowania prostej prawdy: żyj i kochaj. Póki Bóg nie rozstaje się z człowiekiem i nasze miejsce przy nim.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

NIEBO ROZSIANE PO OCZACH

Z napięciem słuchasz czy Bóg nie powierzy ci ważnego przesłania. Może przełamie ciszę i swoim głosem objawi ci całą prawdę życia, śmierci i tego co dalej. Wyjawi sens wszystkich spotkań, dramatów niewinnych ludzi i zagadki przyszłości. Jak snop światła w ciemnym korytarzu, zabłyśnie jasność w historii twojego życia i rozwiążą się wszelkie sprawy, nie do końca jasne albo całkiem mgliste.

A Bóg powierzył się ludzkim ustom, oddechom, dłoniom i myślom. Opuścił żagle na nieboskłonie i stał się prozą życia. Dlatego ludzie mówią i mówią, nie wiedząc, że niosą Boże słowa. Sami dla siebie są mostami do Bożych spraw. Tyle Bożego piękna w ludzkich twarzach, niebo rozsiane po oczach niebieskich i czarnych, Duch wiejący po stronicach książek i w płomieniach świec, zapalonych wieczorem na święto przyjaźni. Świętość zagościła na talerzach rozstawionych do śniadania, pomiędzy kuflami spienionego piwa i nawet pozwala się przemailować w zapisie cyfrowym. Stąd tak blisko nam do Niego. Tak blisko, że aż nie do wiary.

Itinerarium , , , , , , , ,