ŻYCIE PO CICHU

W każdym z nas drzemie wiele ciepła i dobrej energii. Rzadko jednak uwalniamy ów rezerwuar, marnotrawiąc te bezcenne surowce. A wystarczy popatrzeć na słońce. Wypromieniowuje się, a traci niewiele. Dlatego jego widok słusznie przypomina nam samego Boga.

Muzyka brzmi i brzmi, nie tracąc nic z piękna i przejmującej urody. Dlatego jest głosem Boga bardziej niż przeboje serafinów. Kantata powiewu wiatru, koncert kropli dżdżu i bajeczna symfonia grzmotów z feeriami błyskawic. Drzewa rosną i rosną. Po cichu, jakby nigdy nic.

A ty poplotkujesz. Ponarzekasz. Pomarudzisz. Poklniesz. A wystarczy promieniować i brzmieć.

Itinerarium , , , , , , , , ,

230 MILONÓW LAT

Kazanie na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Doprawdy, zabawnie jest z tym naszym niebem. Czujemy się panami i zawiadowcami niemal całych przestrzeni ponad nami. Tymczasem niebo stroi sobie z nas żarty. Słoneczko (po naszemu, bo w istocie to jedna z gwiazd) obiega środek naszej galaktyki w jakieś circa 230 milionów lat. No, jeszcze Ziemia biega dookoła Słońca. A dookoła naszej planety Księżyc. Nasz Księżyc, jeden jedyny. Tu jesteśmy wyjątkowo upośledzeni, bo inne planety mają ich dużo więcej. Wszystko się kręci i gdzieś biega, tylko najwięksi głupcy stoją w miejscu. I myślą, że to wszystko ( i wszyscy inni ludzie!) kręci się dookoła nich.

Skoro to możliwe jakoś do poznania (dzięki teleskopom i skomplikowanej matematyce) niebo jest nieskończone i fantastycznie różnorodne, wszelkie inne nieba też warte są uwagi. Oczywiście Boże niebo (jakoś kumulujące wszelkie inne) to nie żadna kosmiczna wielkość, tylko On sam. Bliżej określając – On, Niebo i Miłość, zdają się być jedno. Nie dziwi zatem zamieszkanie Marii w niebie, bo Ona mieszkała w Nim (Bogu) od swojego „fiat”. Więcej, On też (jako Niebo i Miłość) mieszkał w niej.

Nasze niebo, to nasza miłość, ciał i dusz, myśli i uczuć, gestów i czynów, nawet oddychania i dotykania. Amen.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

NIC Z TEGO?

kazanie na niedzielę 14 sierpnia 2005

Czepiaj się wiarą rzeczy niemożliwych. Jak drabina w świat cudów jest wiara. I śmiej się z tych, co zawsze mają argument: Nic z tego.

Itinerarium , , , , , ,

JEDNYM WRÓBEL INNYM PERSEIDY

Eliaszowi wystarczył szmer łagodnego powiewu. Jakiś subtelny podmuch, którego nikt nie zauważył. Może komuś wystarczą perseidy, którymi łzawią galaktyki w ostatnich dniach. Dla markotnych i wiecznie niezadowolonych żaden znak, ani nawet wszystkie cuda świata razem wzięte, nie są niczym innym jak plątaniną przypadków, niekiedy szczęśliwych.

Problem jednak nie jest w Bogu, który schowany jest w jakimś załomie niebios czy piątym wymiarze rzeczywistości.

Nawrócenie jest tym, czego potrzebujesz bardziej niż jakichkolwiek znaków. Nawrócenie jest tym, czego trzeba ci dzisiaj. Wtedy skromny nad wyraz wróbel (o którego wszak troszczy się sam wszechmogący Bóg, jak napisano) otworzy ci duszę na wszystkie nieskończoności. Wtedy każda chwila stanie się najcenniejszym skarbem, czasem obdarowania i zachętą do przebudzenia. Wtedy zrozumiesz, że nic ponad miłość, że wszystko warto, że zawsze można, że nam po drodze i że ta droga już w bezkresny horyzont, ale pewnie, wiedzie.

Nawrócenie. Ruch głębi serca na tak. To możesz.

Itinerarium , , , , , , , , ,

CYKADA SIERPNIOWA

Wciąż poszukujemy sensu. Własnego życia, tego, co dzieje się między nami i czegoś ostatecznego. Rzucamy się czasem na jakiś przedmiot, piękną rzecz, dobro, doznanie. Wyciskamy jak cytrynę, wierząc, że jest w niej cudownie smakowity sok.

Słuchałem cykad sierpniowych. Cyk, cyk, cyk, cyk. Wytrwale, sekunda po sekundzie. Im bardziej w noc, tym to dzieło cykania bardziej przejmujące, nieustanne.

Sens – życia, losu, zdarzeń między ludźmi – nie jest czymś co można znaleźć. Zdobyć i uczynić własnym. Zawładnąć i mieć. Sens jest czymś, co można przyjąć, czemu można pozwolić się ogarnąć, co może nami zawładnąć i co może nas znaleźć. Bóg, który rozpościera sens w każdej rzeczy i chwili, jest Niepojętą Tajemnicą. Która może nas ogarnąć. Wystarczy jeden ruch serca.

Czasem wystarczy posłuchać nocnej cykady.

Itinerarium , , , , , , ,

DWADZIEŚCIA LAT PO

Dwadzieścia lat temu narodziły się Światowe Dni Młodzieży. I po raz pierwszy w Rzymie młodzież, na apel Jana Pawła II, zeszła się w Rzymie. Zeszła i zjechała (rzymskim metrem i kolejkami), z Rzymu i okolic, niewielu było spoza Włoch, bo to jeszcze wtedy wszyscy myśleli, że to będzie raz. Raz i więcej nie. Był wówczas (za sprawą ONZ) Rok Młodzieży. Więc wszyscy myśleli, że to przy okazji pokadzi się młodym, że są ważni, połechce ich ambicje i tyle. A tu nowy nurt, strumień buchnął i płynie już dwadzieścia lat. Teraz, w Kolonii i całych Niemczech, będzie wirował i skręcał, jeszcze nie wiadomo gdzie. Jaki ważny – teraz to można powiedzieć – ten strumień, siła wielu wspólnie czujących serc. Czujących, że miłość jest ważna, że przyjaźń łamie lody wszelkie, że w gruncie rzeczy jesteśmy niewyobrażalnie blisko. I to jest nadzieja, szlak i pokrzepienie wielkie. Za dwadzieścia lat zrozumiemy pewnie dlaczego i po co to wszystko.

Bóg jest wciąż młody. Odmładza się w sercu każdego, kto wybiera sercem i otwartą myślą. Schodzi się z ludźmi, którzy czynią pierwszy krok. Rozgaszcza się w ludziach, którzy idą, budują i wierzą. Tak jesteśmy jednym wielkim spotkaniem – Boga z nami, Boga między nami i Boga w nas.

Itinerarium , , , , , , , , ,

HISTORIE SPEŁNIONE

Nie wszystko wiadomo na tym świecie. Nie wiesz ile sił masz w sobie. Ile dobrych energii drzemie w tych, co idą z tobą. Każde serce to arsenał dobra i miłości. Może jeszcze nie obudzone, ale gotowe na przyjęcie iskry.

Kiedy wierzysz w trochę inny świat. Kiedy nie przekreślasz ludzi mimo ich wrednych słów i czynów. Kiedy czuwasz szukając każdej chwili na dobry początek. Kiedy wracasz do miłości jak do źródła, z którego możesz czerpać siłę i radość.

Tyle rzeczy niemożliwych stało się rzeczywistymi. Nawet to, że Bóg stał się człowiekiem, a człowiek może być dzieckiem samego Boga. Więc nie ma rzeczy niemożliwych. Są bardzo trudne. Bardzo. Wiesz to dobrze i oparzenia na dłoniach potwierdzają tę prawdę.

Ale to właśnie ty żyjesz po to, aby te trudne (zwane przez małodusznych niemożliwymi) zamienić w historie spełnione.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

BEZ RESZTY

Niebezpieczne jest życie na próbę. I miłość. Każda niecałość jest niegodna człowieka. Jesteś winny drugiemu cały. Bez reszty. Bez „trochę” (bo to tylko tyle, co dla ciebie wygodne) i „na razie” (nietrwałość wyklucza komunikację na głębi). Robią się krzywe ścieżki od tego ciągłego „jeszcze nie”, „może potem”, „nie od razu”, „po trochu”, „krok po kroczku”. Przysłowiowe cielę, co dwie matki ssie, to ideał dla przebiegłych kunktatorów.

A życie kieruje się prawem całopalenia, oddania bez reszty. Na tym polega też naśladowanie Boga.

Itinerarium , , , , , , , ,

ZAGADKA ISTNIENIA

Dźwigamy nie tylko siebie. Ale sprawy innych ludzi. Ich troski, zamęty, pogmatwane losy. Czasem plecaki, torby, zakupy a nawet ciała.

Nie wiedziałeś, że po to się żyje? Być może po to właśnie, przede wszystkim.

Itinerarium , , , , , , , ,

CUDA POD NOS

kazanie na niedzielę 7 sierpnia AD 2005

Łagodny szum wiatru. Szmer łagodnego powiewu. I burza. Wicher miotający łódką. Pioruny i błyskawice. Czego chcesz więcej? Wszystko to Bóg dał ci prosto pod nos, abyś uwierzył, kochał i trwał.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,