SPOTKANIA CODZIENNE

20 czerwca 2006

Ludzie są niespodziankami. I nie ma bardziej fascynującej przygody nad poznawanie ich i tworzenie więzi. Dawny, choć dobry przykład, to historia dwunastu, których poznał i zgromadził wokół siebie Jezus. Dużo dobrego z tego wyszło. I wychodzi.
Nie ma ludzi przypadkowych i zbędnych na twojej drodze życia. Choć oczywiście niektórzy cię zranią i skrzywdzą. Nie wynika z tego absolutnie, że nie warto było ich spotykać i coś tam tworzyć.
Spotykani ludzie to najlepszy uniwersytet w życiu. To, ci którzy niosą dla ciebie radość i niespodziewane doświadczenia, otwierające na nieznane sprawy. Przede wszystkim niosą ci Boga, choć nie na tacy, tylko – jak zwykle – ukrytego.
Nikogo nie pomijaj, nikogo nie zlekceważ, nikogo nie skreślaj. Bogaty jesteś naprawdę tymi, których spotykasz. Których spotkasz dzisiaj.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

PRZED KOSTARYKĄ

19 czerwca 2006 Gorączka mundialowa (u naszych kibiców stan zawałowy) rozwija się na dobre. W Meksyku, w jednym z sanktuariów Dzieciątko Jezus zostało wystrojone w reprezentacyjną, narodową koszulkę. Żeby sprzyjać w ten sposób „naszym”, czyli ich, meksykańskim graczom. Zobaczymy na ile ta nowa wersja „Gott mit uns” poskutkuje. W Polsce także elementy tradycji religijnych doszły do głosu, zwłaszcza w meczu z Niemcami, gdzie zaprezentowaliśmy kolejny odcinek „obrony Częstochowy”. Przed nami mecz z Kostaryką i pewnie po meczu westchniemy „uchowaj Boże!”. Każda tendencja dążąca do zawłaszczenia Boga i przeciągnięcia Go na swoją stronę, jest groźna i głęboko wypacza sens relacji z Żywym Bogiem. Oczywiście emocje kibiców i ich nastrój modlitewny („żeby wygrali nasi, spraw!”) weźmy w nawias, bo to raczej nieszkodliwa przesada. Gorzej jeżeli uwierzymy, że po jakimś pobożnym podkupieniu Pana Boga, będziemy mogli robić z Nim korzystne interesy. Żyjemy po to, aby doświadczyć wielkiej miłości Boga i próbować odpowiedzieć Mu czystą bezinteresowną miłością. wszelkie rozczarowania wynikają stąd, że chcielibyśmy jednak, aby On jakoś na naszą korzyść działał. Kiedy komercjalizacja coraz mocniej dominuje w naszej kulturze, stwarzając atmosferę, że wszystko odbywa się według zasady „coś za coś”, nasza więź z Bogiem jest jedyną przestrzenią, gdzie nie ma żadnego interesu. Jest miłość. Tym bardziej trzeba nam wchodzić często w tę więź, aby odtruwać codzienne życie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

RÓB SWOJE

18 czerwca 2006

kazanie na niedzielę 18 czerwca 2006

Martwimy się, że postępy w budowaniu Królestwa Bożego takie mierne. Dwa tysiące lat głoszenia Dobrej Nowiny, a tu wciąż daleko do ideału. Może jakby się Billy Gates za to wziął, to by w rok poradził.
Musimy jednak zrobić swoje, co do nas należy. Kwiatki podlać, babcię odwiedzić, ugotować obiad i upiec ciasto, zdać egzamin i zamówić mszę za zmarłych. Królestwo Boże, „we dnie i w nocy, kiełkuje i rośnie”. Bądź pewien, rób swoje.

Itinerarium , , , , ,

PEŁNIA

17 czerwca 2006

W Ewangelii piękne jest również to, że nie odrywa nas od życia, deprecjonując to, co ziemskie, materialne i cielesne. Ewangelia rozgrywa się pomiędzy tym, co ziemskie i nieziemskie, materialne i duchowe, cielesne i pozacielesne. W Ewangelii uczestniczy cały człowiek, z wszelkimi wymiarami swojego istnienia.
W Ewangelii są kwiaty, ptaki, wesela i wino, pieniądze i obfite uczty, zagubiona drachma i zbłąkana owca, pływające łódki i rozhulane jeziora, zasypiający Jezus i Herod idiota.
Ale są też i opowieści o Tamtym Świecie, teoria miłości, wędrówka po relacjach między Ojcem i Synem i Duchem, opisy zabaw w niebie oraz skomplikowana droga do wzniesienia serca na poziom najwyższy.
W sumie, kiedy ją poznaję i pozwalam się jej przenikać, widzę siebie, jako Boży projekt na te kilkadziesiąt lat tutaj i dużo więcej tam. A w tym projekcie ważne są i dobre buty i mistyczne widzenie zastępów anielskich. Pełnia.

Itinerarium , , , , , , , , ,

PO MIŁOŚĆ

16 czerwca 2006

Ewangelia nie jest do czytania. Do poznawania. Do studiowania i powtarzania.
Coraz bardziej myślę, że jest tworzywem miłości. Kto zamienia ją w mocną miłość, ten ją zrozumiał. Kiedy bierzesz do ręki słowo Boga, ono chce zrodzić w tobie miłość, innego sensu to słowo nie ma.
Może wiele lat lektury Ewangelii poszło ci na marne. Szukałeś oryginalnych, pięknych słów, mądrych skojarzeń, dobrych rad. Pewnie też tam są. Ale warto ją czytać tylko po to, aby zrodziła w nas czystą miłość.

Itinerarium , , , , , , , ,

KRES CHRZEŚCIJAŃSTWA?

15 czerwca 2006

kazanie na Boże Ciało
15 czerwca 2006

Sukces Ewangelii nie polegał absolutnie na jej wersji książkowej, która jak wiemy powstawała w kilkadziesiąt lat po wygłoszeniu jej treści przez Jezusa. Przez wieki większość wierzących nie miała kontaktu z księgą Ewangelii. Nieśli ją w sercach i głowach ludzie. Tam, w nich, była przede wszystkim.
Dziś Ewangelia jest dostępna w różnej wersji (dla dzieci, ilustrowana, z wielkimi literami), mam ją na CDRoomie a także wiem gdzie znaleźć on-line. Są słuchowiska biblijne, ekranizacje i gry oparte na niej. Są procesje, kościoły, uniwersytety (z wydziałami biblijnymi), uroczyste święta i niezliczone odpusty.
Jedyne chyba miejsce, gdzie Ewangelii coraz mniej, to ludzkie serca.Ile Ewangelii jest we mnie? Ile mojego życia jest już zrealizowaną Ewangelią? Po tych „ile” można ocenić jaka będzie przyszłość chrześcijaństwa.

Itinerarium , , , , , , , , ,

NOWA DROGA

14 czerwca 2006

To, co nowe i nieznane, ma niestety posmak dwojaki. Dla konformistów oznacza groźne rewiry, gdzie można stracić pewność siebie i wylecieć ze znanych sobie schematów. Na szczęście, dla tych, którzy cenią autentyczność życia, nowe oznacza wyzwanie, przygodę i szansę na wzrost.
Ewangelia pozostałaby w kieszeniach galilejskich rybaków, gdyby nie zaryzykowali oni pójść za nią. Tak dobra nowina, stała się zaczynem nowego życia i nowego świata.
Nie trzymaj się tego, co znasz i lubisz, jakby to był cały możliwy świat. Życie, autentyczne życie, warte jest ryzyka, pójścia za tym, co nieznane, nowe, inne i obiecujące.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

DECYDOWANIE JUTRO

13 czerwca 2006

W sprawach ważnych, zwykle decyzje są dość proste, ponieważ polegają na opowiedzeniu się za tym co dobre (lepsze), piękne (piękniejsze) czy prawdziwe (prawdziwsze).
Konflikt wewnętrzny polega na tym, że niekiedy wydaje się nam, iż nie podejmując decyzji teraz doczekamy się nowego splotu okoliczności, kiedy wybór będzie łatwiejszy. I dlatego roimy sobie jakieś JUTRO (podejmę decyzję), nie podejmę TUTAJ (gdzie indziej będzie bardziej klarownie) i NIE W TAKICH OKOLICZNOŚCIACH. Dlatego odkładamy pewne decyzje w czasie i miejscu – nie teraz i nie dziś.
Tymczasem nasze problemy mają to do siebie, że prześpią się razem z nami i z rana znów nas dopadną. Pojadą z nami w góry, gdzie rzekomo jest łatwiej myśleć i decydować, wyjdą na trasę nad Giewont i dopomną się o jakieś rozwiązanie.
TU i TERAZ mamy zdolność podejmowania decyzji najważniejszych. Nie oszukuj się, że jutro będzie łatwiej i że gdzie indziej będzie to prostsze. Dziś i tutaj jest dobry czas i najlepsze miejsce, aby zdecydować. Odwagi!

Itinerarium , , , , , , , , , ,

ZWYCIĘSTWO

12 czerwca 2006

Dopóki żyjemy, nie możemy się poddać. Nie możemy rezygnować z dążenia do realizacji ideałów i marzeń. Bóg przychodzi w sukurs wytrwałym i tym, którzy wierzą i nie po drodze Mu z rezygnatami dla których taka czy inna przeszkoda oznacza koniec drogi.
Dawid stanął do walki z Goliatem pomimo minimalnych szans. „Ty idziesz do mnie z mieczem i z oszczepem i z puklerzem, lecz ja idę do ciebie w imię Pana zastępów”. Wiemy jaki był efekt tego starcia.
Całą moc, która potrzebna jest do zwycięstwa nosimy w sobie. Najczęściej jednak – nie wiedząc o niej lub nie potrafiąc z niej korzystać – rozglądamy się za pomocą z zewnątrz. Szukamy silnych protektorów, mierzymy siłę rażenia naszych pieniędzy i obliczamy na ile sprzyjają nam okoliczności (a nawet gwiazdy).
Tymczasem zwycięstwo lub porażkę nosimy w sobie. „Tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.” – św. Jan Apostoł. A wiara wszak to stan naszego serca i kształt życia.
Spójrz na wszystkie trudne sprawy swojego życia. Naprawdę nie są trudne ani ciężkie. Wszystkie pokonasz. Tylko teraz spójrz w serce. Tyle tam zwycięstwa ile wiary.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

TRÓJCA DO LAMUSA?

11 czerwca 2006

kazanie na niedzielę Trójcy Świętej
11 czerwca 2006

Niektóre prawdy wiary wydają się zupełnie niepotrzebne. Jak ta dzisiejsza, że Bóg jest jeden w trzech osobach. Tyle razy słyszymy, że to prawda niepojęta. Po co nam prawdy niepojęte? Żeby bardziej pokazać, jak odległy od naszych pojęć jest Bóg i że nigdy własnym rozumkiem nie pojmiemy Go? Można zamurować tę prawdę wiary w jakimś kamiennym lamusie na amen.
Chyba, że pójdziemy drogą miłości. W niej wydarzyć się może wszystko. Nawet to, że – za przeproszeniem matematyków – jeden to trzy. W miłości może zdarzyć się każda konfiguracja rzeczy i ludzi. Zdarzyć się może (i zdarzyło), że niebo rozgościło się na ziemi.
Za mało kochamy, dlatego dziwimy się Trójcy, zmartwychwstaniu i życiu po.

Itinerarium , , , , , , , ,