BRACIOM ŁOTROM I SIOSTROM ŁOTRZYCOM

Wielkopostna liturgia znosi różne ważne i ciekawe wspomnienia, jak choćby wspomnienie Świętego Dobrego Łotra, dziś właśnie przypadające. Szkoda.

Szkoda, bo to pierwszy święty chrześcijaństwa, wstępujący do nieba (lub wniebowzięty) w tym samym dniu co Chrystus, czyli nawet przed Najświętszą Maryją Panną. Szkoda, bo to piękna postać, która wiele mówi o naturze człowieka (czyż wielu z nas nie odkłada tego, co najważniejsze na ostatnią chwilę?) i hojności Boga (zapominam o tym, co było, liczy się to, co teraz czujesz). Szkoda, bo to patron dobrej śmierci, a o tej zapomnieliśmy, nawet o niej nie wspominamy w żadnej modlitwie.

Ze wszystkim zdążysz, nie myśl, że kiedykolwiek jesteś – jak się pisze w głupich piosenkach – „na straconej pozycji”, „bez szans”, „na dnie”, „do niczego”. Po to, między innymi, przydałoby się to święto.

Ja tam dziś świętuję, braci łotrów i siostry łotrzyce pozdrawiam, znaczy się cały Kościół Święty.

LITURGIA SŁOWA

Łk 23, 39 – 43
Jeden z powieszonych złoczyńców urągał Mu:
— Czyż nie jesteś Mesjaszem? Wybaw samego siebie i nas.
A drugi karcąc go rzekł:
— Czy ty [nawet teraz] nie boisz się Boga, kiedy cierpisz tę samą karę? My cierpimy sprawiedliwie, dostajemy to, na cośmy sami zasłużyli, lecz On nic złego nie uczynił.
I mówił:
— Jezusie, pamiętaj o mnie, kiedy przyjdziesz do swego królestwa.
I rzekł mu:
— Zaprawdę powiadam ci, jeszcze dziś będziesz ze Mną w raju.

Życiorys Świętego Dobrego Łotra

Święty Dyzmas był tym człowiekiem, o którym pisze w swojej Ewangelii św. Łukasz, że kiedy jeden z ukrzyżowanych z Jezusem łotrów urągał Mu, skarcił go, że oni umierają słusznie, za swe zbrodnie, ale Jezus nic złego nie uczynił. I zwrócił się do Jezusa, prosząc, żeby wspomniał na niego, kiedy już przyjdzie do swego królestwa. A Jezus obiecał Dobremu Łotrowi – bo tak go od tego czasu nazywamy – że jeszcze dziś będzie z Nim w raju. Był to pierwszy swoisty akt kanonizacji, którego jeszcze na Krzyżu dokonał Chrystus.

O Dobrym Łotrze pisało wielu Ojców Kościoła i świętych. Jego imię Dyzmas pochodzi z pism apokryficznych. Kościół wschodni czci go nawet jako męczennika. W Bolonii, w kościele Św. Witalisa i w bazylice Św. Stefana oddawano cześć częściom krzyża, na którym Dobry Łotr miał ponieść śmierć. Pielgrzymi, udający się do Ziemi Świętej, chętnie nawiedzali miejscowość “Latrum” w pobliżu Emaus, która im przypominała postać Dobrego Łotra.

Dobry Łotr jest symbolem Bożego Miłosierdzia; pokazuje, że nawet w ostatniej chwili życia można jeszcze powrócić do Boga. Św. Dyzmas jest patronem Gallipoli (Apulii), złodziei, skazanych na śmierć i dobrej śmierci.

Itinerarium , , , , , , , , ,

ŚRODOWE ZWIASTOWANIA

kazanie na Uroczystość Zwiastowania Pańskiego
środa 25 marca 2009

To oczywiście jest jak bajka, młoda dziewczyna, pełna ideałów, pojawia się anioł, zaprasza do fantastycznej przygody, wszystko w aurze niesamowitości, zaskoczenia, tajemniczych słów i zapewnień.

Bajki mają to do siebie, że się je czyta, ze wzruszeniem, ciepłem i dozą rozmarzenia. Po czym się dobrze śpi. Ale trzeba wstać następnego dnia, pokonać wredne ciśnienie, jechać do średnio lubianej pracy, patrzeć na te same ulice, słuchać tych samych ludzi, którzy jak zwykle nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Żadnych przygód (nawet mało fantastycznych), niesamowitości, a jak są zaskoczenia, to te mniej miłe. Zamiast tajemniczych słów czcze plotki, z zapewnień najbardziej bolą te, że „ja ci tego nie zapomnę”.

Świat w epoce Marii nie był lepszy i inny. Nie brakowało w nim głupich ludzi, trudnej sytuacji, skretyniałych polityków, kryzysów ekonomicznych i absurdalnych skandali.

Wiemy dobrze, jak bardzo nędzny i banalny jest nasz czas. Może dlatego trudno nam sobie w nim wyobrazić Przygodę z Bogiem. To wyobraźnia zamyka nam możliwość cudów, niesamowitości i wyjątkowych uniesień.

Na początku wiosny, kiedy dnia mamy już tak dużo, w kalendarzu pojawia się Dzień Zaproszenia do Przygody z Bogiem. Zwiastowanie. Co więcej, aż prawie sama poezja, tego Boga przyniosą ci dziś wszyscy obrzydliwi koledzy i koleżanki, nawijający się w środę. Co więcej, tego Boga zwiastujesz ty wszystkim swoim bliskim, których dziś spotkasz. Dla Boga nie ma bowiem nic niemożliwego.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 7,10-14)
Pan przemówił do Achaza tymi słowami: Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze! Lecz Achaz odpowiedział: Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę. Wtedy rzekł [Izajasz]: Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami.

(Ps 40,7-11)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca,
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twojej wierności
przed wielkim zgromadzeniem.

(Hbr 10,4-10)
Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

(J 1,14ab)
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, i widzieliśmy jego chwałę.

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

AŻ TRZYDZIEŚCI OSIEM LAT

Trzydzieści osiem lat czekania na kogoś, kto podprowadzi do uzdrawiającej sadzawki. Tak czytam, ze zdziwieniem w dzisiejszej Ewangelii.

Przez te 38 lat, przewinęło się zapewne wokół owego nieszczęśnika kilkaset tysięcy pobożnych ludzi. Podczas każdego święta Jerozolima pękała w szwach od tłumów pielgrzymów. Szli oddawać cześć Bogu, doznawali oczarowania pięknem świątyni, wsłuchiwali się w Prawo Boga, skrupulatnie odczytywane przez znawców.

Zabrzmiałoby banalnie, gdybym spytał, ilu chrześcijan zagościło przedwczoraj w kościołach, słuchało Ewangelii, modliło się, śpiewało pieśni wielkopostne. Zapewne czymś istotnie nieuprawomocnionym byłoby prognozowanie, że po drodze mijaliśmy niejedną osobę, czekającą na kogoś, będącą w sytuacji: „nie mam człowieka, aby mnie wprowadził”. Wiem, że nie wolno wyprowadzać zbyt prostych wniosków z fragmentów Ewangelii i bezpośrednio wskazywać, że tak a tak powinniśmy się zachowywać.

Czy to możliwe, abyśmy pobożnie spiesząc się do kościoła, mogli minąć kogoś, kogo nie ominąłby Chrystus? – to także wysoce retoryczne i banalne pytanie.

Trudny wysiłek łączenia Boga z człowiekiem w absolutną jedność, zbliżanie tego, co ludzkie i Boże, to istota Ewangelii. Apogeum ujrzymy na krzyżu – Jeden, Bóg i człowiek. Dopełnieniem jest Zmartwychwstanie Jednego.

Trzydzieści osiem lat bez człowieka, który by „wprowadził”. Może ty czekasz. Może na ciebie, ktoś czeka.

LITURGIA SŁOWA

(Ez 47,1-9,12)
Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Potem poprowadził mnie ów mąż w kierunku wschodnim; miał on w ręku pręt mierniczy, odmierzył tysiąc łokci i kazał mi przejść przez wodę; woda sięgała aż do kostek. Następnie znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść przez wodę: sięgała aż do kolan; i znów odmierzył tysiąc [łokci] i kazał mi przejść: sięgała aż do bioder; i znów odmierzył jeszcze tysiąc [łokci]: był tam już potok, przez który nie mogłem przejść, gdyż woda była za głęboka, była to woda do pływania, rzeka, przez którą nie można było przejść. Potem rzekł do mnie: Czy widziałeś to, synu człowieczy? I poprowadził mnie z powrotem wzdłuż rzeki. Gdy się odwróciłem, oto po obu stronach na brzegu rzeki znajdowało się wiele drzew. A On rzekł do mnie: Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostają przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ woda dla nich przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo.

(Ps 46,2-3.5-6.8-9)
REFREN: Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną

Bóg jest dla nas ucieczką i mocą:
najpewniejszą pomocą w trudnościach.
Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia
i góry zapadały w otchłanie morza.

Nurty rzeki rozweselają miasto Boże,
najświętszy przybytek Najwyższego.
Bóg jest w jego wnętrzu, więc się nie zachwieje,
Bóg je wspomaga o świcie.

Pan Zastępów jest z nami,
Bóg Jakuba jest naszą obroną.
Przyjdźcie, zobaczcie dzieła Pana,
zdumiewające dzieła, których dokonał na ziemi.

(J 4,42.15)
Panie Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata. Daj nam wody żywej, byśmy nie pragnęli.

(J 5,1-3a.5-16)
Było święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża. On im odpowiedział: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź. Pytali go więc: Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź? Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu. Potem Jezus znalazł go w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat.

Itinerarium , , , , , , , , ,

BARIERA NOWEGO ŻYCIA

Nowe życie może być ideologią. Spece od operacji plastycznych, cudownych diet odchudzających i tabletek na długą młodość, oferują nam nowe życie, za niewielkie pieniądze.

Możemy też sobie postanawiać – i tak często mówimy – że od jutra (nigdy od dziś) zaczynamy nowe życie. Tak jakby tylko od naszej woli to zależało. Ot, rzucimy palenie, zaczniemy biegać, ograniczymy komputer, coś tam sobie stawiamy jako pułap nowego życia. Oczywiście najczęściej przegrywamy, wracając na stare tory.

„To ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię”, słyszymy dziś, i jednocześnie widzimy jak się to dokonuje w Ewangelii.

Nowe życie, jako dar Boga, jest marzeniem, odpychanym przez nas, bo zwykliśmy wszystko sami sobie sprawiać. Być może jest to jedyna bariera, jaką powinniśmy przekroczyć.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 65,17-21)
Albowiem oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię; nie będzie się wspominać dawniejszych dziejów ani na myśl one nie przyjdą. Przeciwnie, będzie radość i wesele na zawsze z tego, co Ja stworzę; bo oto Ja uczynię z Jerozolimy wesele i z jej ludu – radość. Rozweselę się z Jerozolimy i rozraduję się z jej ludu. Już się nie usłyszy w niej odgłosów płaczu ni krzyku narzekania. Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy. Zbudują domy i mieszkać w nich będą, zasadzą winnice i będą jedli z nich owoce.

(Ps 30,2.4-6.11-12a.13b)
REFREN: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, mój Boże, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaska przez całe życie.

Płacz nadchodzi z wieczora, a rankiem wesele.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną,
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament;
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

(Ps 130,5.7)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana bowiem jest łaska i obfite odkupienie.

(J 4,43-54)
Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. Jezus rzekł do niego: Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie. Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko. Rzekł do niego Jezus: Idź, syn twój żyje. Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka. Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: Syn twój żyje. I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Itinerarium , , , , , , , ,

Apel

8 marca redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego” ks. Adam Boniecki napisał: „Powiedzmy wprost: zagrożona jest dalsza egzystencja pisma. Dlatego dziś, w godzinie kryzysu, ośmielamy się zwrócić do Was z prośbą o pomoc”.

Czym był i jest „Tygodnik Powszechny” nie trzeba (chyba?) nikomu tutaj wyjaśniać. I że sprawa jest poważna. Gdyby nie była, ks. Boniecki nigdy nie napisałby takiego tekstu.

Mam nadzieję, że we wszystkich kościołach w ogłoszeniach duszpasterskich, a może nawet w kazaniach, księżą poruszyli tę sprawę i zaapelowali o pomoc.

Napisałem, że mam nadzieję, choć wolałbym napisać: nie wątpię. Ale nie mogę.

Rzeczywiście natomiast nie wątpię w to, że we wszystkich kościołach gorąco polecano, jak co tydzień, „Niedzielę” i „Gościa Niedzielnego”. Niestety.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , , , , ,

UWIERZYĆ

kazanie na IV niedzielę Wielkiego Postu
22 marca 2009

Przywykliśmy, że jest kościół, msza, modlitwa, pieśni, pobożne słowa. Pragniemy Boga, bliskości, pewności, że to, co robimy, ma jakiś związek z Nim.

Ważne jest to, że Jezus Chrystus, Syn Boga, umarł za mnie, za ciebie. Tak, jak słyszymy dziś w Ewangelii. To oczywiście może umknąć nam w wirze liturgii, wstawania, siadania, klękania, śpiewania i recytowania.

Sensem naszej wiary, całej Ewangelii, jest to, że ktoś za mnie dokonał rzeczy, której nie mogłem uczynić sam. Oddał życie, pełen miłości. Kiedy w to wierzę, otrzymuję to, co On zrobił, czego nie mogę sam uczynić.

Wiara daje to, o czym marzymy – życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Jak to uczynić treścią własnego życiorysu?

LITURGIA SŁOWA

(2 Krn 36,14-16.19-23)
Wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich i bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie. Pan, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swym mieszkaniem. Oni jednak szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa i wyśmiewali się z Jego proroków, aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. Spalili też Chaldejczycy świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów, aż do nadejścia panowania perskiego. I tak się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez usta Jeremiasza: Dokąd kraj nie wywiąże się ze swych szabatów, będzie leżał odłogiem przez cały czas swego zniszczenia, to jest przez siedemdziesiąt lat. Aby się spełniło słowo Pańskie, z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania, tak iż obwieścił on również na piśmie w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: Wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie, w Judzie. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim, a niech idzie!

(Ps 137,1-6)
REFREN: Kościele święty, nie zapomnę ciebie.

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakali
wspominając Syjon.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.

Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
„Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”.

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.

Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszystką swą radość.

(Ef 2,4-10)
Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.

(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(J 3,14-21)
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

NAJWYŻSZY CZAS

Odkładanie decyzji o nowym życiu, do lepszych okazji, to nasza tradycja. Wiosna nie czeka. Przyszła sobie wczoraj, o 12:44.

Dnia jest już bardzo wiele. Zaczyna się przed szóstą i po szóstej znika. W związku z tym nadleciały już czajki, skowronki, żurawie, gęsi gęgawe, a bociany są tuż tuż.

Celnik jakby czuł, całym sobą, że musi być tym, kim jest. Nie udawał, wyznał grzech, zaczął nowe życie. W ogrodach budzą się żonkile, przebiśniegi i krokusy. Najwyższy czas.

LITURGIA SŁOWA

(Oz 6,1-6)
Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.

(Ps 51,3-4.18-21a)
REFREN: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci:
odbuduj mury Jeruzalem.
Wówczas przyjmiesz ofiary prawe,
dary i całopalenia.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Łk 18,9-14)
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

Itinerarium , , , , , ,

NAJGŁOŚNIEJ O PRZYPISACH

Czytałem, jak Papież w Afryce mówił, że prezerwatywy nie rozwiążą dramatu AIDS a nawet mogą problem nasilić. Papież wystąpił także przeciwko tańcom w liturgii, bo „żywiołowość i radość kościelnych celebracji” może wypaczać sens liturgii. Nie zmartwiłem się bardzo tym żartem Papieża, bo w ubiegłym roku pasowały Mu aborygeńskie tańce podczas spotkania z młodzieżą w Sydney.

Mam sporo znajomych, studentów, z ledwością radzących sobie na jednym kierunku studiów, ale ciągnących drugie studia, raz z racji mody, raz z namowy mądrych rodziców. Swoją drogą, rzadko spotkać można kogoś, kto jedzie do Warszawy (np. z Lublina) jednocześnie pociągiem i autobusem.

Znam rodziców tyranizujących swoje dzieci angielskim, wiolonczelą, tańcem i czym się da, tak, że o berku na podwórku niech zapomną. Dzieci wyrosną wszechstronnie obyte we wszystkim, co w życiu fajne i nowoczesne.

Znam duchownych, którym słowo miłość wydaje się zbyt wzniosłe i staroświeckie, więc w kazaniach pełno jest tego, co Bóg sobie myśli na nasz temat i dlaczego nieustannie niemal Mu podpadamy.

Trzeba o tym wszystkim zapomnieć, zakochać się w Ewangelii, napić się jej niemal jak zimnej oranżady w skwarny dzień – „Pierwsze jest: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych”.

I trzeba ten dzień, i każdy następny, wyzłocić pięknymi słowami, od których cieplej będzie każdemu, kto cię usłyszy. Trzeba ten dzień nasycić czułością, życzliwymi gestami, tak by przykazanie największe z papieru życiem się stało. Tym bardziej jak patrzymy na Krzyż, niby śmierć, a jednak Miłość, do końca. Reszta, z tańcem na mszy, drugim fakultetem, i czym tam jeszcze, to mało znaczące przypisy, których ludzie nie dowidzą a Bóg nie czyta.

LITURGIA SŁOWA

(Oz 14,2-10)
To mówi Pan: Wróć, Izraelu, do Pana Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną twą winę. Zabierzcie ze sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: Przebacz nam całą naszą winę, w ten sposób otrzymamy dobro za owoc naszych warg. Asyria nie może nas zbawić – nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić “nasz Boże” do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota. Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola rozpuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja nań spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc. Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy.

(Ps 81,6c-11ab.14.17)
REFREN: Ja jestem Bogiem, słuchaj głosu mego

Słyszę język nieznany:
„Uwolniłem od brzemienia jego barki:
jego ręce porzuciły kosze.
Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem.

Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury,
doświadczyłem cię przy wodach Meriba.
Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć,
obyś Mnie posłuchał, Izraelu

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Jam jest Pan, Bóg twój,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
a Izrael kroczył moimi drogami:
jego bym karmił wyborną pszenicą
i nasycił miodem z opoki”.

(Mt 4,17)
Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest królestwo niebieskie.

(Mk 12,28b-34)
Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

TRUDNE PYTANIE

kazanie na uroczystość świętego Józefa
19 marca 2009

Człowiek przy Bogu, choć przy człowieku. Taka jest historia św. Józefa. Stajemy często przy ludziach. Kiedy chorują, są smutni, zdesperowani, poniżeni. Czynimy to nawet bez większych uniesień czy jakichś nadzwyczajnych motywacji.

Zapewne świętemu Józefowi także było daleko do religijnej euforii w przeżywaniu dziwnych zdarzeń w swojej rodzinie. Zagrożenie życia dziecka, emigracja, troska o byt codzienny, o dom, jeszcze krnąbrny syn, co potrafi się zgubić w tłumie pielgrzymów.

Najważniejsze chyba jednak było to – tak myślę – że to wszystko co czynił, dla swojej żony Marii, małego Joszuy, było spełnianiem misji. Poprzez swoje życie służył Bogu, który kiedyś kazał iść w nieznane Abrahamowi, sprzyjał Jakubowi, wyprowadził z niewoli Mojżesza i cały lud. Sam pochodził z rodu Dawida, predestynowanego do zbudowania trwałego Bożego Królestwa.

Uczymy się, studiujemy, zakładamy rodziny, rodzimy dzieci, budujemy domy, wyjeżdżamy za granicę, zdobywamy tytuły naukowe, dokonujemy ważnych odkryć. Po co? Oczywiście, tak jest, ale po co?

LITURGIA SŁOWA

(2 Sm 7,4-5a.12-14a.16)
Pan skierował do Natana następujące słowa: Idź i powiedz mojemu słudze, Dawidowi: To mówi Pan: Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem. Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki.

(Ps 89,2-5.27.29)
REFREN: Jego potomstwo będzie trwało wiecznie

Będę na wieki śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami Twą wierność będę głosił przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś: „Na wieki ugruntowana jest łaska”,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Zawarłem przymierze z moim wybrańcem,
przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
„Utrwalę twoje potomstwo na wieki
i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia”.

„On będzie wołał do Mnie: “Tyś jest Ojcem moim,
moim Bogiem, Opoką mego zbawienia”.
„Na wieki zachowam dla niego łaskę
i trwałe z nim będzie moje przymierze”.

(Rz 4,13.16-18.22)
Nie od [wypełnienia] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo. Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość.

(Ps 84,5)
Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, będą Ciebie wychwalali na wieki.

(Mt 1,16.18-21.24a)
Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

lub

(Łk 2,41-51a)
Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca? Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.

Itinerarium , , , , , , , ,

JEZUS CHRYSTUS

Chrześcijaństwo świetnie obywa się bez Jezusa. Zajmuje się ekologią, prawem (kanonicznym), wysokością opłat za śluby i pogrzeby, opiniami na temat ekonomii i seksu, ekumeniczną solidarnością w kwestiach bioetyki i sensacjami wokół celibatu.

Tych kilka wątków zaczerpnąłem z jednego z serwisów katolickich, z ostatnich dwóch dni. Nie znalazłem ani jednej rzeczy, która wprost odnosiła się do osoby Jezusa Chrystusa. Chyba nawet nie spodziewałem się tego, od jakiegoś czasu w chrześcijaństwie (tym najbardziej obecnym w przestrzeni publicznej) widać tendencje do zajmowania się sobą i własnymi problemami. Podobnie zresztą bywa i w innych dziedzinach – polityka jest tu ewidentnym przykładem; w służbie zdrowia płace lekarzy i pielęgniarek ważniejsze są od spraw pacjentów (nie pamiętam kiedy ostatnio odbyła się jakaś debata poświęcona jakości służby zdrowia).

Kwestią jednak zasadniczą naszej wiary pozostanie Jezus Chrystus i nasza więź z Nim. Pytania podstawowe – których zresztą nie zadajemy ani sobie ani innym – są niezmienne: czy odkryłeś w swoim życiu Jezusa Chrystusa, czy przyjąłeś Jego Ewangelię, czy idziesz za Nim (tzn. czy twoje wybory zgodne są z Jego wolą).

Przywoływanie Jezusa Chrystusa niesie ze sobą ryzyko naruszenia różnych status quo, również prawnego i kościelnego, nie mówiąc o obyczajowym czy społecznym. Egzekucja Jezusa na Golgocie dokonała się wszak właśnie w imię ochrony istniejącego (wówczas) porządku religijnego (dla którego Jezus był zagrożeniem – wichrzycielem), ładu społecznego (równanie praw ubogich i bogatych, ważne miejsce dla niewolników i wyrzutków społecznych) czy wreszcie stosunków politycznych (Jezus był niewygodny dla kolaborujących z Rzymem władz autonomii palestyńskiej).

Dzisiaj jako tako ułożyliśmy sobie relacje między wiarą a życiem, nie pozwalamy, aby ona zbyt silnie mogła wstrząsać realiami naszej egzystencji, indywidualnej czy wspólnej. Święty spokój, jakaś stabilność, usuwanie napięć, ważniejsze są niźli jakakolwiek prawda. Za Jezusem także nie można iść zbyt radykalnie, ponieważ skończy się to kolizją – z normami życia społecznego, z tradycjami, obyczajami, nawet z prawem kościelnym.

Jednak, kiedy dziś czytam w Ewangelii, że Jezus przyszedł „wypełnić Prawo” (a w innym miejscu, że „Kresem Prawa jest Chrystus”), to przed oczyma mam obraz smutny: nasza kultura z wieloma akcentami ewangelicznymi (krzyże, budowle, prawa, sztuka, itd.), w której odniesienie do żywej osoby Jezusa jest mało istotne, a nawet ryzykowne.

Zapewne może istnieć kultura chrześcijańska, społeczeństwa chrześcijańskie, ale najważniejszy pozostanie Jezus Chrystus. To czy w Niego wierzysz, czy Jemu ufasz, czy idziesz za Nim.

LITURGIA SŁOWA

(Pwt 4,1.5-9)
Mojżesz przemówił do ludu, mówiąc: A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w ziemi, do której idziecie, by objąć ją w posiadanie. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków.

(Ps 147,12-13.15-16.19-20)
REFREN: Kościele święty, chwal Twojego Pana

Chwal, Jerozolimo, Pana,
wysławiaj Twego Boga, Syjonie.
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Śle swe polecenia na krańce ziemi,
a szybko mknie Jego słowo.
On prószy śniegiem jak wełną
i szron rozsypuje jak popiół.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
nie oznajmił im swoich wyroków.

(J 6,63b.68b)
Słowa Twoje Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mt 5,17-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,