DWIE LEKCJE PAPIESKIE

Jeszcze raz, na sobotę, o Janie Pawle II. Już bez nawiązania do Jego nauczania w szczegółach.

Popatrzcie jednak na ważną lekcję naszego Papieża. Trzydzieści lat temu na Placu Zwycięstwa (dziś już Piłsudskiego) w Warszawie wołał o Ducha, który miał odnowić oblicze ziemi. To był jeden głos. I dziś wiemy, że jeden głos może obalać systemy, podnosić miliony ludzi na duchu, porywać wiele serc. Stąd pierwsza lekcja – ważny jest każdy głos za prawdą, wolnością, solidarnością, dobrem i miłością. Nie możesz się zniechęcać, poddawać i rezygnować. Każdy twój głos w kwestii drugiego człowieka, innych ludzi, jest ważny. Głos człowieka, który w słusznej sprawie wybrzmiewa, jest jak taran kruszący grube mury zła.

Lekcja druga to promieniowanie osoby. Nawet nie wiemy czy promienie Jana Pawła II, te najbardziej skuteczne, to Jego myśli, zawarte w encyklikach, adhortacjach, listach i orędziach, czy może uśmiechy, gesty, tulenie dzieci, całowanie ziemi, odwiedziny w więzieniu u niedoszłego zabójcy. W człowieku wszystko jest ważne – jak traktujesz dzieci, witasz się z ludźmi, jak traktujesz tych, co cię skrzywdzili. Wszystko jest ważne.

Dlatego, rozpoczynając kolejny dzień, nie zapomnij o dobru, uśmiechu, modlitwie, serdeczności, czułości, prostych ale jakże ludzkich, zarazem Bożych sprawach.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

DALEJ

Dla mnie, być może także dla niejednego z Was, 2 kwietnia 2005 roku, to jeden z najważniejszych dni w moim życiu.

Podobnie jak z wdzięcznością pamiętam dzień moich urodzin (wdzięczności wobec Rodziców i Boga), jak z dziękczynieniem wspominam dzień święceń (a pewnie ktoś z Was dzień ślubu czy narodzin dzieci), jak z radością zawsze przeżywam 16 października (na pamiątkę tego dnia z 1978 roku), tak Drugi Kwietnia jest dniem wyjątkowym.

W kategoriach ludzkich to na pewno jest Odejście kogoś bliskiego, ale bliskiego w najbardziej wewnętrznym wymiarze, nawet trudnym do opisania. Odejście bardzo zobowiązujące. Nie mogę pozostawić tego, co On czynił i głosił, chcę dalej to kontynuować.

W kategoriach bardziej duchowych, mogę mówić o Dotknięciu Boga. Tak Bóg, poprzez ludzi, dotyka nas i prowadzi. Wystarczy, że pozwolimy się Mu dotykać i poprowadzić.

Są jeszcze najbardziej wewnętrzne, osobiste, niezwykle trudne do nazwania, rejestry papieskie, które gdzieś w każdym z nas się zapisują. To już każdy zna w swoim sercu.

Najważniejsze, co po Drugim Kwietniu, to nie ustać i iść z przesłaniem Jana Pawła II dalej.

Fragment homilii z Legnicy

Jest wielkim zdaniem naszego pokolenia, wszystkich chrześcijan tego czasu, nieść światło Chrystusa w życie społeczne. Nieść je na współczesne areopagi, ogromne obszary dzisiejszej cywilizacji i kultury, polityki i ekonomii. Wiara nie może być przeżywana tylko we wnętrzu ludzkiego ducha, ona musi znajdować swój wyraz zewnętrzny w życiu społecznym.

Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. Takie zaś mamy od Niego przykazanie, aby ten, kto miłuje Boga, miłował też brata swego. To jest wielkie zadanie, jakie staje przed nami, ludźmi wiary.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

DRUGI KWIETNIA

kazanie na 4 rocznicę śmierci Jana Pawła II
czwartek 2 kwietnia 2009

Cztery lata temu. Doskonale pamiętamy. Odszedł.

Ale my żyjemy i idziemy dalej. Tą samą drogą, choć trudno.

Itinerarium , , , , ,

ZA CO UMIERAĆ?

Daniel i jego znajomi, a także Jezus, stają wobec niewyobrażalnego dziś dylematu – wyznawać prawdę o Bogu lub umrzeć.

Zapewne lista powodów, dla których dalibyśmy się zabić, jest niezwykle krótka. Może jest na niej najbliższa rodzina, dzieci, mąż, żona (choć tu mam pewne wątpliwości, których nie muszę rozstrzygać w praktyce…). Ale czy jest jakiś ideał, jakaś wartość, za którą wolelibyśmy umrzeć, niźli się jej wyprzeć? Kiedy mówię, zwykle młodym, o księdzu Jerzym Popiełuszce, jego świadomym wyborze, że ryzykował i oddał życie „za prawdę”, pojawia się niedowierzanie i komentarze typu: „Przesada”, „Niepotrzebne”, „Mógł przecież udawać”. Kiedy wspominam wybór błogosławionej Karoliny Kózkówny – cnota albo życie – zwykle przez kościół przechodzi przynajmniej lekki śmiech. Czy jest jakaś prawda, jakaś wartość, jakieś przekonanie, idea, tak wielka i wzniosła dla nas, że poświęcilibyśmy dlań życie?

Czy Daniel, Jezus, ks. Popiełuszko, Galileusz, mieli jakiś szczególny powód do umierania za prawdę, ideę, za jakieś „a jednak się kręci”? Może chcieli udowodnić swoim przeciwnikom, że byli w błędzie? Na zasadzie – „Ja umrę, ale zobaczycie, że miałem rację”?

Może są pewne rzeczy, które ujawniają swoją wartość, prawdziwość, sens, tylko wtedy, kiedy ktoś płaci za nie życiem? Skoro ktoś decyduje się oddać życie – nic cenniejszego nie ma – za jakąś sprawę, ma chyba ona znaczenie, jest ważna, prawdziwa, bezcenna.

A może jest tak, że wypierając się jakiejś prawdy, tracimy podstawową tożsamość, bez której i tak nie moglibyśmy żyć? „Trudno, zabijcie mnie, ale i tak to, za co (kogo) umieram, będzie żyło. A jeśli ja się wyprę, może zginąć. Dlatego wybieram śmierć.”

Jezus – a za Nim wielu innych – wybiera śmierć. Jako drogę, jako bramę. Jego (i ich) śmierć potwierdzają, że coś jest. Jest prawdą, jest sensem, pięknem. Taką prawdą, takim sensem, takim pięknem, że można umrzeć, aby je ocalić.

Żyć za wszelką cenę, to pomimo pozorów, bardzo pogańska idea. Bardzo zażarcie broniona dziś w imię przekonania, że „życie jest najwyższą wartością”. Kiedy staramy się żyć za wszelką cenę, często umiera prawda, dobroć i miłość. A przecież bez nich życie sensu nie ma.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 3,14-20.91-92.95)
Król Nabuchodonozor powiedział: Czy jest prawdą, Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga ani nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłem? Czy teraz jesteście gotowi – w chwili gdy usłyszycie dźwięk rogu, fletu, lutni, harfy, psalterium, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych – upaść na twarz i oddać pokłon posągowi, który uczyniłem? Jeżeli zaś nie oddacie pokłonu, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca. Który zaś bóg mógłby was wyrwać z moich rąk? Szadrak, Meszak i Abed-Nego odpowiedzieli, zwracając się do króla Nabuchodonozora: Nie musimy tobie, królu, odpowiadać w tej sprawie. Jeżeli nasz Bóg, któremu służymy, zechce nas wybawić z rozpalonego pieca, może nas wyratować z twej ręki, królu! Jeśli zaś nie, wiedz, królu, że nie będziemy czcić twego boga, ani oddawać pokłonu złotemu posągowi, który wzniosłeś. Na to wpadł Nabuchodonozor w gniew, a wyraz jego twarzy zmienił się w stosunku do Szadraka, Meszaka i Abed-Nega. Wydał rozkaz, by rozpalono piec siedem razy bardziej, niż było trzeba. Mężom zaś najsilniejszym spośród swego wojska polecił związać Szadraka, Meszaka i Abed-Nega i wrzucić ich do rozpalonego pieca. Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i powstał spiesznie. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: Czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia? Oni zaś odpowiedzieli królowi: Rzeczywiście, królu. On zaś w odpowiedzi rzekł: lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła. Nabuchodonozor powiedział na to: Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim pokładali swą ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim.

(Dn 3,52-56)
REFREN: Chwalebny jesteś, wiekuisty Boże

Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławione niech będzie Twoje imię
pełne chwały i świętości,
chwalebne i wywyższone na wieki.

Błogosławiony jesteś w przybytku świętej Twojej chwały,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.
Błogosławiony jesteś na tronie Twego królestwa,
bardzo chwalebny i sławny na wieki.

Błogosławiony jesteś Ty, co spoglądasz w otchłanie,
co na Cherubach zasiadasz,
pełen chwały i wywyższony na wieki.
Błogosławiony jesteś na sklepieniu nieba,
pełen chwały i sławny na wieki.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(J 8,31-42)
Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: Jeżeli będziesz trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli. Odpowiedzieli Mu: Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją niewolę. Jakżeż Ty możesz mówić: Wolni będziecie? Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie Mnie zabić, bo nie przyjmujecie mojej nauki. Głoszę to, co widziałem u mego Ojca, wy czynicie to, coście słyszeli od waszego ojca. W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

KWESTIA JAJ NA WIELKANOC

Dosyć zabawne jest opowiadanie o uzdrawiającej mocy miedzi, w kształcie węża. Zresztą i dziś nie brak przekonania, że – dla przykładu – woda z Lourdes jest bardziej cudowna niż ta z Lichenia, lub na odwrót.

Chcielibyśmy mieć jakieś fetysz, cokolwiek, co można dotknąć, poczuć, zobaczyć, zjeść albo wypić, coś, co jest znane, bliskie, a byłoby wszechmocne i najlepiej proste w obsłudze.

Czytając dzisiaj apologię Jezusa, mam wrażenie, że próbuje wymknąć się prostej kwalifikacji. Współcześni Mu, mieli wiele planów – mógłby stanąć na czele zwycięskiej armii pokonującej Rzymian, mógłby wyprowadzić naród na lidera Bliskiego Wschodu. Miał w końcu tak wiele atutów – cuda, uzdrowienia, zdolność przekonywania tłumów.

Jezus odsłania tajemnicę swojego życia, że jest Boży, że jest blisko Boga, że w końcu – co już będzie nie do wytrzymania – jest synem samego Boga. Jeszcze raz dochodzi do zderzenia dwóch wizji – z jednej strony chęć trzymania Boga w pewnym wygodnym obrazie (zakreślanie Mu granic – kim i jak może być, kim zaś nie, co Mu wypada, a co nie), z drugiej zachęta Jezusa by przekroczyć granicę wyobraźni i przyjąć Jego, jako syna Boga.

Przywiązujemy się do naszej wizji Boga, którą gotowiśmy ocalić kosztem nawet samego Boga, jeśli okazałoby się, że nie ma wiele wspólnego z naszą wizją. W zasadzie nasze wizje uniemożliwiają Mu objawienie się, przedstawienie i udzielenie nam.

Może najbardziej w tej końcówce Postu potrzeba nam chwil ciszy i samotności, aby usłyszeć co i jak chce mówić do nas Bóg, jaki jest, Kim jest, jak się może udzielić. Żeby na Wielkanoc mieć Żywego Boga, nie tylko kolorowe jajka.

LITURGIA SŁOWA

(Lb 21,4-9)
Od góry Hor szli Izraelici w kierunku Morza Czerwonego, aby obejść ziemię Edom; podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

(Ps 102,2-3.16-21)
REFREN: Wysłuchaj, Panie, mojego wołania

Panie, Wysłuchaj modlitwę moją,
a wołanie moje niech do Ciebie przyjdzie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza
w dniu mego utrapienia.

Nakłoń ku mnie Twego ucha,
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!

Poganie będą się bali imienia Pana,
a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
bo Pan odbuduje Syjon
i ukaże się w swym majestacie,
przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.

Należy to spisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech ujrzy chwałę Pana,
Bo spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
popatrzył z nieba na ziemię,
aby usłyszeć jęki uwięzionych,
aby skazanych na śmierć uwolnić.

Chwała Tobie, Słowo Boże

Ziarnem jest słowo Boże, siewcą zaś Chrystus; każdy, kto Go znajdzie, będzie trwał na wieki

(J 8,21-30)
Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekli więc do Niego Żydzi: Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie? A On rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Tak, jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach swoich. Powiedzieli do Niego: Kimże Ty jesteś? Odpowiedział im Jezus: Przede wszystkim po cóż jeszcze do was mówię? Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał jest prawdziwy, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię, ale że to mówię, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną: nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

POBOŻNE SĘDZIOWANIE

Uwolnienie z grzechów, za nic. Za darmo, tak działa Bóg. Wystarczy, że zapragniesz, powiesz: dość, idę nową drogą.

I tak rzeczywiście jest, i to dla nas zbawienna nadzieja. Ale i łatwe pocieszenie. Łatwe, bo chętnie widzimy siebie w strefie jawnogrzesznicy, czyli grzeszników, którym się uda.

Tymczasem główni bohaterowie, gdzie raczej powinniśmy siebie szukać, to tłum z kamieniami. Przecież to my wiemy dobrze, kto jakie grzechy czyni, z kim i ile razy, rozmawiamy o tym, przekazujemy dalej, oddychając z ulgą, że nie my.

Zabawa w sędziów, sroższych niż sam Bóg, zajmuje nam nieraz całe życie. Tak długo, że nawet nie zdążymy sami się nawrócić.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 13,41-62)
Na wygnaniu w Babilonie zgromadzenie Izraela skazało na śmierć Zuzannę, fałszywie oskarżoną przez dwóch starców. Wtedy Zuzanna zawołała donośnym głosem: Wiekuisty Boże, który poznajesz to, co jest ukryte, i wiesz wszystko, zanim się stanie. Ty wiesz, że złożyli fałszywe oskarżenie przeciw mnie. Oto umieram, chociaż nie uczyniłam nic z tego, o co mię ci złośliwie obwiniają. A Pan wysłuchał jej głosu. Gdy ją prowadzono na stracenie, wzbudził Bóg świętego ducha w młodzieńcu imieniem Daniel. Zawołał on donośnym głosem: Jestem czysty od jej krwi! Cały zaś lud zwrócił się do niego, mówiąc: Co oznacza to słowo, które wypowiedziałeś? On zaś powstawszy wśród nich powiedział: Czy tak bardzo jesteście nierozumni, synowie Izraela, że skazujecie córkę izraelską bez dochodzenia i pewności? Wróćcie do sądu, bo ci ją fałszywie obwinili. Cały lud powrócił śpiesznie. Starsi zaś powiedzieli: Usiądź tu wśród nas i wyjaśnij nam, bo tobie dał Bóg przywilej starszeństwa. Daniel powiedział do nich: Oddzielcie ich, jednego daleko od drugiego, a osądzę ich. Gdy zaś zostali oddzieleni od siebie, zawołał jednego z nich i powiedział do niego. Zestarzałeś się w przewrotności, a teraz wychodzą na jaw twe grzechy, jakie poprzednio popełniałeś, wydając niesprawiedliwe wyroki. Potępiałeś niewinnych i uwalniałeś winnych, chociaż Pan powiedział: Nie przyczynisz się do śmierci niewinnego i sprawiedliwego. Teraz więc, jeśli ją rzeczywiście widziałeś, powiedz, pod jakim drzewem widziałeś ich obcujących ze sobą? On zaś powiedział: Pod lentyszkiem. Daniel odrzekł: Dobrze! Skłamałeś na swą własną zgubę. Już bowiem anioł Boży otrzymał od Boga wyrok na ciebie, by cię rozedrzeć na dwoje. Odesławszy go rozkazał przyprowadzić drugiego i powiedział do niego: Potomku kananejski a nie judzki, piękność sprowadziła cię na bezdroża, a żądza uczyniła twe serce przewrotnym. Tak postępowaliście z córkami izraelskimi, one zaś bojąc się obcowały z wami. Córka judzka jednak nie zgodziła się na waszą nieprawość. Powiedz mi więc teraz, pod jakim drzewem spotkałeś ich obcujących ze sobą? On zaś powiedział: Pod dębem. Wtedy Daniel powiedział do niego: Dobrze! Skłamałeś i ty na swoją własną zgubę. Czeka bowiem anioł Boży z mieczem w ręku, by rozciąć cię na dwoje, by was wytępić. Całe zgromadzenie zawołało głośno i wychwalało Boga, że ocala tych, co pokładają w Nim nadzieję. Zwrócili się następnie przeciw obu starcom, ponieważ Daniel wykazał na podstawie ich własnych słów nieprawdziwość oskarżenia. Postąpiono z nimi według miary zła, wyrządzonego przez nich bliźnim, zabijając ich według Prawa Mojżeszowego. W dniu tym ocalono krew niewinną.

(Ps 23,1-6)

REFREN: Nic mnie nie trwoży, bo Ty jesteś ze mną

Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Ez 33,11)
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie

(J 8,1-11)
Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz? Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

No problem

Trafiło na tych, ale mogło na innych, nazwiska są nieistotne. Jednego nad morzem, drugiego u nas. Obaj popadli w konflikt interesów. Cóż, zdarza się, wcale mnie to nie bulwersuje.

Gorzej, że obaj nie widzą problemu. Ale udają, że nie widzą. Jeśli naprawdę nie widzą, bardzo źle to świadczy o ich inteligencji. Jeśli udają, to są cynikami.

Obaj mają władzę. Myślę, że gdyby byli bardziej inteligentni, albo mniej cyniczni, to by władzy nie mieli.

I to jest właśnie najgorsze.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , ,

UMRZEĆ ABY ŻYĆ

kazanie na V Niedzielę Wielkiego Postu
29 marca AD 2009

W strategię zbawienia, wiecznego szczęścia, które obiecuje Jezus, wpisana jest, na przekór naszym gustom i marzeniom, śmierć.

Gotowi bylibyśmy wiele dać, czasu, pieniędzy, modlitw, upokorzeń, energii, aby to się dokonało inaczej, nie przez śmierć. Dalibyśmy wiele, aby do niekończącego się życia dojść jakoś inaczej.

A tak, nad wszystkim, co robimy, wisi chmura – „zasmuca nas nieunikniona konieczność śmierci” (jak modlimy się we mszy za zmarłych).

I jak tu wierzyć, że aby żyć (wiecznie), trzeba umrzeć? To tak, jakby w celu uśmiechu rozpłakać się, a w celu wielkiego bogactwa pozbyć się wszystkiego, albo w celu nasycenia się, odmówić sobie jedzenia i picia.

Gdzie tylko można rolnicy sieją teraz owies, pszenicę jarą, żyto, jęczmień i inne ziarna. Te ziarenka gniją, obumierają, giną i rozkładają się. Za kilka miesięcy podziwiać będziemy łany dorodnych zbóż, cudownie pachnących, złocistych, jasnych, pełnych.

Zmartwychwstanie jest obietnicą bliższą niż myślimy. Może nawet z każdą hostią, która wnika w nasze ciało, ginie i obumiera w naszym wnętrzu, już w nas mieszka. Może z każdym uściskiem dłoni, kiedy dajemy ciepło innemu i w każdym oddawaniu siebie, prostym i bezinteresownym, jak mawiał Jan Paweł II za życia.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni – wyrocznia Pana – kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą – wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach – wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie – wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.

(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.

(Hbr 5,7-9)
Chrystus głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,

(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.

Itinerarium , , , , , , ,

KILKU DAŁO SIĘ ZWIEŚĆ

Jezus nie miał szans w starciu z twardą strukturą starego świata. Zresztą przegra z nią pozornie na krzyżu. Prawda, dobroć, miłość, braterstwo, przegrały na Golgocie, wszystkie Boże ideały.

Paru ludzi dało się zwieść nauce głoszącej nowy świat, człowiekowi, który głosił niewiarygodne nowe idee braterstwa, szczęścia płynącego z miłości, człowiekowi, który łamał zasady, granice i najświętsze przykazania (szabat, prawo odwetu, rytualną czystość).

Bardzo się mylimy sądząc, że wszystko już o Jezusie wiemy, że poznaliśmy Ewangelię i że najbliżsi jesteśmy prawdzie. Bardzo się zdziwimy, jak wyrośnie pokolenie, które z hukiem zmiecie w imię Ewangelii, nasze pozornie piękne i szacowne formy cywilizacji. Pokolenie, które pozwoli się uwieść powabowi Ewangelii. My, niestety, jesteśmy z pokolenia podziwiających Ewangelię, ale budujących świat na kompromisie z władzą pieniądza i przemocy.

Każdy z nas musi sobie postawić pytanie czy nie porzucił Ewangelii, na rzecz tradycji (polskiej i katolickiej), jako takiej egzystencji (gdzie rozum usprawiedliwia i małe i większe odstępstwa od sprawiedliwości i prawdy) czy nowoczesności (gdzie to, co nowe, jest tylko słuszne).

Nie każdy porządek jest dobry, nie każdy spokój święty, nie każda (albo nawet rzadko która) władza godna szacunku, nie wszyscy mają rację (choćby po trochu), nie wszystko jest dobre (choćby w zarodku). W imię właśnie takich sloganów, zabijamy moc Ewangelii i porzucamy Jezusa. I nie pozwalamy się uwieść, i Jemu, i Ewangelii.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 11,18-20)
Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki. Ja zaś jak potulny baranek, którego prowadzą na zabicie, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina! Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada nerki i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam moją sprawę.

(Ps 7,2-3.9bc-12)
REFREN: Panie, mój Boże, Tobie zaufałem

Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam,
wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców,
zanim jak lew ktoś nie porwie i nie rozszarpie mej duszy,
gdy zabraknie wybawcy.

Panie, przyznaj mi słuszność według mej sprawiedliwości
i niewinności, która jest we mnie.
Niech ustanie nieprawość występnych, a sprawiedliwego umocnij:
Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia.

Bóg jest dla mnie tarczą,
co zbawia ludzi prostego serca.
Bóg sędzia sprawiedliwy,
Bóg codziennie pałający gniewem.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(J 7,40-53)
Wśród słuchających Go tłumów odezwały się głosy: Ten prawdziwie jest prorokiem. Inni mówili: To jest Mesjasz. Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem? I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: Czemuście Go nie pojmali? Strażnicy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia. Odpowiedzieli im faryzeusze: Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni? Odpowiedzieli mu: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei. I rozeszli się – każdy do swego domu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , ,

POMIĘDZY SZUMEM AUT A TELEWIZYJNĄ NUDĄ

Zamieszanie z tożsamością Jezusa, to nie tylko kwestia historii, ale także najważniejszych naszych pytań. Nie chodzi tylko o spór, kim był.

Właściwie – w kręgu chrześcijan – pytanie brzmi: Kim jest? Jeśli jest. W naszych ceremoniach liturgicznych słyszymy: „narodził się”, „żył”, „czynił cuda”, „nauczał”, „umarł na krzyżu”, „zmartwychwstał”. Wszystko w czasie przeszłym. Tak, jakbyśmy słyszeli jedną z wielu historii ludzkich, może z nieco zaskakującą puentą.

A jak się czujemy, kiedy słyszymy: „Jezus mnie prowadzi”, „Jezus mówi mi …”, „Jezus mnie uzdrowił”, „Jezus dał mi pokój serca”. Wszystko to wskazuje, że Jezus jest, teraz.

Rzadko to usłyszymy, ale jest to sednem chrześcijaństwa (często dlatego odrzucanego), że Jezus żyje. Pytania następne są także ważne: Jak? Gdzie?

Żyje jako Pierwszy Człowiek, który poradził sobie ze śmiercią. Umarł, ale nadal żyje. Albo inaczej: umarł, ale powstał z martwych. Powrócił do życia, choć w inny sposób. I tu już pojawia się podejrzenie o przesadę. Za bardzo to kontrowersyjne. Niesamowite.

Żyje w niebie, ale nie poza ziemią. Bo różnice między niebem a ziemią, Bogiem a człowiekiem, „Tam” i „Tu”, już się zatarły. To wszystko jest zawiłe, trudne i trochę dziwne.

Może najlepszą drogą jest prosty eksperyment: „Jezu, który żyjesz…” Spróbuj dalej to kontynuować w czymś, co nazwiesz modlitwą, kontemplacją, refleksją. Nadal będziesz widział i słyszał ludzi, szum samochodów, rytm topniejącego śniegu, głosy z telewizora.

Ten sam problem mieli współcześni Jezusowi, choć nie słyszeli samochodów (ale stada owiec beczących na połoninach), ani telewizorów (ale szmer kupców na wschodnich bazarach). Niektórzy ze współczesnych Jezusowi uwierzyli, że jest Synem Boga, inni uśmiali się i nie poddali dziwnym skojarzeniom.

Niektórzy z nas wierzą, że pomiędzy szumem aut i nudną narracją z telewizora, gdzieś blisko, możemy spotkać Żywego Jezusa, Syna Bożego. Inni nie wierzą.

LITURGIA SŁOWA

(Mdr 2,1a.12-22)
Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie: Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim. Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza za szczęśliwy i chełpi się Bogiem jako ojcem. Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników. Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo – jak mówił – będzie ocalony. Tak pomyśleli – i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.

(Ps 34,17-23)
REFREN: Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy. wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy,
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

On czuwa nad każdą jego kością
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich,
nie zazna kary, kto się doń ucieka.

(J 6,63b.68b)
Słowa twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(J 7,1-2.10.25-30)
Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest. A Jezus, ucząc w świątyni, zawołał tymi słowami: I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,