STRATEGIA PRZEBACZENIA

Nie da się przeżyć życia bez zadrażnień, ran, konfliktów i spięć. Oczywiście, to wiemy dość późno.

W młodości stawiamy na rozwiązania idealne. Obserwuję jak wydawałoby się mocne związki, rozpadają się, bo ktoś zawiódł, coś tam nie tak powiedział, nie dotrzymał słowa. Wysyła się wówczas smsa („Spadaj”), przestaje się odzywać, omija na szkolnym korytarzu, po prostu ten ktoś, kto nie jest idealny, zostaje odesłany w niebyt.

Co jednak zrobić w sytuacjach, kiedy ten, kto zawiódł, jest mężem, żoną, synem, córką, ojcem, matką, bratem lub siostrą? Albo starym przyjacielem, towarzyszem wielu wspaniałych przygód, do niedawna autorytetem lub długoletnią koleżanką z pracy? Tu, jeśli odeślemy kogoś w niebyt, stracimy coś istotnego z naszego życia.

Dla Boga jesteśmy starymi przyjaciółmi, dość wrednymi córkami i krnąbrnymi synami. Nie odesłał nas w niebyt, nie zatrzasnął ostatecznie drzwi. Przebaczył i nieustannie przebacza. Dzięki temu wciąż mamy szansę. Warunek, stawiany przez Boga, jest banalny – uznaj, że jesteś grzeszny, że zawiniłeś, możesz zacząć od nowa.

Jeśli chodzi o nas, stawiamy poważne warunki tym, którzy zawinili (lub tak się nam wydaje). Muszą trochę się sponiewierać, poniżyć, ukorzyć przed nami, zejść niejako piętro niżej. Ale wtedy relacja, choć się utrzyma, pozostanie, to jednak wykoślawi się i zwichnie.

Przebaczenie, bez miłości, może stać się strategią przegranych i zalęknionych. W miłości daje nam nowe życie, Boże.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 3,25.34-43)
Powstawszy Azariasz tak się modlił, a otwarłszy swe usta, mówił w środku ognia: Nie opuszczaj nas na zawsze – przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia, przez wzgląd na Twego przyjaciela, Abrahama, sługę Twego, Izaaka, i Twego świętego – Izraela. Im to przyrzekłeś rozmnożyć potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak piasek nad brzegiem morza. Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. Nie ma obecnie władcy, proroka ani wodza, ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych. Nie ma gdzie ofiarować Tobie pierwocin i doznać Twego miłosierdzia. Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niech będzie dziś nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba! Ponieważ ci, co pokładają ufność w Tobie, nie mogą doznać wstydu. Teraz zaś postępujemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza. Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia. Wybaw nas przez swe cuda i uczyń swe imię sławne, Panie!

(Ps 25,4-9)
REFREN: Pamiętaj o nas, miłosierny Panie

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu,
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i łaskawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(Jl 2,13)
Nawróćcie się do Boga waszego! On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Mt 18,21-35)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

KĄPAĆ SIĘ CZY MODLIĆ?

W coś takiego, jak łaska Boga, wierzy się albo nie. Wolelibyśmy jednak mieć bardziej precyzyjny instrument sięgania po łaskę Boga (zdrowie, powodzenie, bezpieczeństwo), na przykład odpowiednia ilość określonych modlitw, odbycie pielgrzymki czy konkretna liczba pokłonów we właściwą stronę.
I faktycznie co rusz spotkamy w chrześcijaństwie tzw. „niezawodne modlitwy”, których mnogość sprawia w umysłach co bardziej pobożnych pewne zamieszanie – czy odmawiać wszystkie (co nie jest takie proste, bo bardzo czasochłonne) czy też jedne (starsze) zastępować innymi (nowszymi). Przez jakiś czas różaniec dominował jako „niezawodna broń” w zyskiwaniu Bożych łask, teraz bardziej popularna (aż kusi powiedzieć – „modna”) zdaje się być koronka (do Miłosierdzia Bożego), przy okazji zajmująca o wiele mniej czasu od różańca.
Znam osoby, które „czyhają” na łaskę Boga przy każdej okazji, od rana do wieczora. Rano łowią tę łaskę na „Godzinki”, łatwo dostępne w rozgłośniach radiowych, potem odmawiają różaniec, w południe jest Anioł Pański, o piętnastej Koronka, a o 21.00 „polski” sposób na Pana Boga, czyli Apel Jasnogórski. Prócz tego oczywiście pilnują tradycji dziewięciu pierwszych piątków miesiąca i pięciu pierwszych sobót.
W wolnych chwilach (wolnych od ustalonych pobożności), można jeszcze spróbować niekonwencjonalnych sposobów, np. nowenna do świętej Rity (Ojcze nasz, trzy razy Zdrowaś Mario, raz Chwała Ojcu i jeszcze krótkie westchnienia przez dziewięć dni) albo Litania do Błogosławionej Karoliny (w pełnej wersji znajdziecie jej tekst po czytaniach w dzisiejszym odcinku Itinerarium, polecam szczególnie młodym przyjaciołom z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży).
Jeżeli ktoś przypuszcza, że piszę to wszystko z przymrużeniem oka, jest w błędzie, modlę się prawie wszystkimi wspomnianymi wyżej tekstami (z wyjątkiem zbyt oryginalnych nowenn, za trudnych do spamiętania). Choć – mimo pozorów – nie przyjmuję tu mentalności wędkarza, który polując na zdobycz w rzece, raz zarzuca kukurydzę, raz pęczak, potem robaczki białe, następnie czerwone, a nie zawadzi zaryzykować na groch, pinkę lub kulki proteinowe. Może coś (ryba) na coś z tych specjałów w końcu weźmie.
W kwestii modlitw, niezawodnych nie ma żadnych. Myślę, że ich wybór jest sprawą estetyki. Pamiętam wschodnią opowieść o pewnym mnichu, co nie był w stanie nauczyć się psalmów ani różańca. Ba, nie znał nawet Ojcze nasz do końca. Kiedy tylko wypowiadał słowa „Ojcze nasz”, wpadał w tak głęboki zachwyt nad czułością i miłością Ojca, że nie mógł nic więcej wydusić z siebie.
Opowieści z dzisiejszych czytań obalają tezę, że można znaleźć jakiś pewny sposób na łaskę Bożą. Nie działa tu, skądinąd bardzo skuteczny, pieniądz (przypadek srebra i złota Naamana), nie ma znaczenia bliskość krwi i sąsiedztwo (przypadek Nazarejczyków, sąsiadów Jezusa i wdowy z Sarepty).
Myślę, że jedyna rzecz poruszająca łaskę Boga, to wiara. Oczywiście trudniej jest wierzyć (głębiej i głębiej), niż pielgrzymować do wielu świętych miejsc czy odmawiać serie litanii, nowenn i koronek. Właściwie „wiara w łaskę Boga”, to chybione stwierdzenie, należy mówić o wierze w Boga łaskawego, przychylnego człowiekowi, chętnego do dawania i to za darmo.
Co więcej, kiedy wierzymy w takiego Boga, to nie następuje jakaś zmiana w nastawieniu Boga do nas, na zasadzie – my mamy wiarę, Bóg daje łaskę. Kiedy wierzymy w takiego Boga, On uobecnia się w nas, łaska staje się mocą naszego serca. Na zewnątrz nic się nie zmienia, następuje jakościowa zmiana w nas, w sercu. A wiara ta jest tak ognista, energetyczna, świetlista, promienna i mocna, że wszystko może zdziałać, uzdrowić, odmienić, przeniknąć i zbudzić. Kiedy o Marii mówimy „łaski pełna”, pełna łaski, cóż dziwnego, że mogła w dziewictwie począć dziecko i urodzić? Zresztą, cóż to za cud, wobec choćby nawróceń prostytutek (Maria Magdalena) czy rzezimieszków (Dobry Łotr)?
Kiedy wierzysz, masz w sobie najważniejszą moc. I bez znaczenia jest wówczas czy odmówisz litanię czy też siedem razy weźmiesz kąpiel w rzece (patrz – Naaman).

LITURGIA SŁOWA

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej.
Naaman, wódz wojska króla syryjskiego, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Syryjczyków. Lecz ten człowiek, dzielny wojownik, był trędowaty.
Kiedyś podczas napadu gromady Syryjczyków zabrały z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekła do swojej pani: “O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wtedy uwolnił od trądu”.
Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela.
A król syryjski odpowiedział: “Wyruszaj! A ja poślę list do króla izraelskiego”.
Wyruszył więc, zabierając ze sobą dziesięć tysięcy talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań zamiennych. I przedłożył królowi izraelskiemu list o treści następującej: “Z chwilą, gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu”. Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: “Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną!”
Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: “Czemu rozdarłeś szaty? Niechże on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu”.
Przyjechał więc Naaman swymi końmi, powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: “Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!” Rozgniewany Naaman odszedł, mówiąc: “Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Boga swego, Pana, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczony?”
Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: “Mój ojcze, gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: «Obmyj się, a będziesz czysty»”.
Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony.
Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: “Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem”.

Refren: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze.

Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Refren: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze.

Ześlij światłość i wierność swoją, *
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
i do Twoich przybytków.
Refren: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze.

I przystąpię do ołtarza Bożego, *
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię wielbił przy dźwiękach lutni, *
Boże, mój Boże.
Refren: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze.

Chwała Tobie, Słowo Boże.
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie,
u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.

Słowa Ewangelii według św. Łukasza.
Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: “Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie.
Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”.
Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.

Litania do Błogosławionej Karoliny

Kyrie, eleison. Chryste, eleison. Kyrie, eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze, z nieba Boże, – zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże, – zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże, – zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, – zmiłuj się nad nami
Święta Maryjo ? módl się za nami
Błogosławiona Karolino ? módl się za nami
Męczennico w obronie czystości
Apostołko Krzyża Chrystusowego
Czcicielko Różańca świętego
Świadku Ewangelii
Wzorze żywej wiary
Kwiecie polskiej ziemi
Troskliwa opiekunko świątyni
Nauczycielko prawdziwej pobożności
Niestrudzona w posłudze bliźnim
Przykładzie poszanowania rodziców
Gorliwa nauczycielko dzieci
Strażniczko kościoła domowego
Przykładzie pracowitości
Przykładzie uczciwości
Apostole dobroci
Wrażliwa pocieszycielko skrzywdzonych
Światło dla zagubionych
Wzorze szczerej przyjaźni
Patronko ciężkiej pracy rolników
Patronko młodzieży
Przewodniczko w drodze do świętości
Przez zasługi Błogosławionej Karoliny Prosimy Cię Panie
O wytrwanie w wierze
O posłuszeństwo słowu Bożemu
O mądrość w podejmowaniu życiowych decyzji
O właściwe wykorzystanie darowanych nam talentów
O umiejętność dostrzegania dobra
O pokrzepienie w trudnych chwilach życia
O pocieszenie w smutkach i udrękach
O siłę ducha w chwilach zwątpień
O męstwo w znoszeniu cierpienia
O wrażliwość sumienia
O wierność Bogu, bliźnim i sobie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata – zmiłuj się nad nami.
Módlmy się:
Wszechmogący, miłosierny Boże. Ty w bł. Karolinie dziewicy i męczennicy zostawiłeś nam świetlany przykład umiłowania modlitwy, czystości i pracy, spraw za jej wstawiennictwem, abyśmy na ziemi naśladowali jej cnoty i razem z nią radowali się wieczną nagrodą w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

PORZĄDEK W KOŚCIELE

kazanie na III Niedzielę Wielkiego Postu
15 marca 2009

Może to zabawne skojarzenie i nie do końca przekonujące. Zwróćcie jednak uwagę, że scena oczyszczenia świątyni, usytuowana jest – według św. Jana – na początku misji Jezusa.

Tak, jakby historia zbawienia musiała się rozpoczynać od porządków w kościele. Jezus swoją misję zaczyna od oczyszczenia świątyni.

Przyszliśmy (przyjdziemy) dziś do kościoła. Jeżeli nie spotkamy tu Jezusa, żywego, bliskiego, trzeba pomyśleć o porządkach w kościele.

LITURGIA SŁOWA

(Wj 20,1-17)
W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

(Ps 19,8-11)
REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
słodsze od miodu płynącego z plastra.

(1Kor 1,22-25)
Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

(J 2,13-25)
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

Itinerarium , , , , , , ,

Poszukiwania

Szukamy szczęścia, szukamy czegoś, czegośmy nigdy nie mieli. Gdybyśmy szukali czegoś, cośmy zgubili, byłoby to zupełnie zrozumiałe, ale my szukamy czegoś, czegośmy nie zgubili. Jak to się dzieje, że człowiek szuka całą duszą tego, czego nigdy nie posiadał, czego nigdy nie zgubił?

Mądre i ładne, prawda? Ale to niestety nie ja. To ks. Józef Tischner.

Więc od siebie dodam: Bywa jednak i tak, że człowiek szuka tego, co posiadał – ale jest to już bezpowrotnie stracone, nie do odzyskania.

I dobrze. Gdyby było inaczej – nie bylibyśmy ludźmi.

Chyba.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , ,

SPOWIEDŹ W SOBOTĘ

Pewien namolny schemat, wzięty wprost z niemądrych kazań, każe nam zawsze widzieć siebie w roli szczęśliwego młodszego syna, który wykorzystał okazję „last minute”, nawrócił się, wszystko ponaprawiał i odzyskał.

Jakże się zdziwimy, kiedy okaże się, że siedzimy w jednej oślej ławce z pobożnym, nadętym Starszym Synem, oburzeni na wszystkich marnotrawnych synalków, którymi tak pogardzaliśmy.

A tu niespodzianka. W objęciach Miłującego Ojca fika Magdalena Środa i Joanna Senyszyn, co to chciały aborcji na życzenie i eutanazji w zgodzie z prawem. I ś. p. Andrzej Samson, oskarżony o molestowanie dzieci, co tak nas napawało obrzydzeniem. I może Wojtek Jaruzelski, co stan wojenny na Polskę sprowadził, a przy nim Jerzy Urban z dużymi uszami, znany nam wszak jako kłamca nad kłamcami. Może też z ojcowskim sygnetem na palcu wystąpi Mussolini albo jakiś agent bezpieki, co wsypał niewinnych patriotów. Ha, nie wiemy nawet gdzie jest miejsce dla Nerona, Hitlera i Stalina.

Na szczęście w sobotę czynne są konfesjonały, leć zatem do spowiedzi, trzymaj się miłości i nie wyrokuj o nikim.

LITURGIA SŁOWA

(Mi 7,14-15.18-20)
Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie – pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy! Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.

(Ps 103,1-4.9-12)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Błogosław, duszo moja, Pana
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy
i leczy wszystkie choroby,
On twoje życie ratuje od zguby
obdarza cię łaską i miłosierdziem.

Nie zapamiętuje się w sporze,
nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak wielka jest taska Pana dla Jego czcicieli.
Jak odległy jest wschód od zachodu,
tak daleko odsunął od nas nasze winy.

(Łk 15,18)
Powstanę i pójdę do mego ojca, i powiem mu: “Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie”.

(Łk 15,1-3.11-32)
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

NIE TYLKO GŁUPI ROLNICY

Opowieści o odrzuceniu słuchamy z przekonaniem, że dotyczą zawistnych braci Józefa albo głupich rolników. Może jeszcze Judasza i paru innych popapranych zaprzańców.

Nie boimy się wcale klimatu tej Ewangelii – z dzisiaj – nie nas ma na myśli Chrystus. Pewnie tak, oby tak było.

To jednak nasze życie jest winnicą, w której chce gospodarzyć Bóg. Za wszelką cenę bronić będziemy prawa do „wieczystego użytkowania” tych kilkudziesięciu lat naszego życia. Niech nam nikt, nawet Bóg, nie odbiera tej radości robienia po swojemu.

Trudno jest przyjąć, że życie masz tylko w dzierżawie, za krótkiej jak zwykle. Ale tak naprawdę, należy ono do innych, i do Innego. Kiedy to uznasz, będziesz żył mądrzej i szybciej. Nie zmarnujesz piątku i weekendu.

Nic tak bardzo nie interesuje Boga, jak owoc dzisiejszego dnia twojego życia. Tylko ze względu na ten owoc jeszcze żyjesz.

LITURGIA SŁOWA

(Rdz 37,3-4.12-13a.17b-28)
Izrael miłował Józefa najbardziej ze wszystkich swych synów, gdyż urodził mu się on w podeszłych jego latach. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, aby przyjaźnie z nim porozmawiać. Kiedy bracia Józefa poszli paść trzody do Sychem, Izrael rzekł do niego: Wiesz, że bracia twoi pasą trzodę w Sychem. Chcę cię więc posłać do nich. Józef zatem udał się za swymi braćmi i znalazł ich w Dotain. Oni ujrzeli go z daleka i zanim się do nich zbliżył, postanowili podstępnie go zgładzić, mówiąc między sobą: Oto nadchodzi ten, który miewa sny! Teraz zabijmy go i wrzućmy do którejkolwiek studni, a potem powiemy: Dziki zwierz go pożarł. Zobaczymy, co będzie z jego snów! Gdy to usłyszał Ruben, [postanowił] ocalić go z ich rąk; rzekł więc: Nie zabijajmy go! I mówił Ruben do nich: Nie doprowadzajcie do rozlewu krwi. Wrzućcie go do studni, która jest tu na pustkowiu, ale ręki nie podnoście na niego. Chciał on bowiem ocalić go z ich rąk, a potem zwrócić go ojcu. Gdy Józef przybył do swych braci, oni zdarli z niego jego odzienie – długą szatę z rękawami, którą miał na sobie. I pochwyciwszy go, wrzucili do studni: studnia ta była pusta, pozbawiona wody. Kiedy potem zasiedli do posiłku, ujrzeli z dala idących z Gileadu kupców izmaelskich, których wielbłądy niosły wonne korzenie, żywicę i olejki pachnące; szli oni do Egiptu. Wtedy Juda rzekł do swych braci: Cóż nam przyjdzie z tego, gdy zabijemy naszego brata i nie ujawnimy naszej zbrodni? Chodźcie, sprzedamy go Izmaelitom! Nie zabijajmy go, wszak jest on naszym bratem! I usłuchali go bracia. I gdy kupcy madianiccy ich mijali, wyciągnąwszy spiesznie Józefa ze studni, sprzedali go Izmaelitom za dwadzieścia [sztuk] srebra, a ci zabrali go z sobą do Egiptu.

(Ps 105,16-21)
REFREN: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał

Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia
i poświadczyło ją słowo Pana.

Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad twoim domem,
władcą nad całą swą posiadłości.

(J 3,16)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy ma życie wieczne.

(Mt 21,33-43.45-46)
Jezus powiedział do Arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. Arcykapłani i faryzeusze, słuchając Jego przypowieści, poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go pochwycić, lecz bali się tłumów, ponieważ miały Go za proroka.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

CIĄG DALSZY

Wielkopostna liturgia słowa, specjalnie wybrana na ten czas, bombarduje nas wezwaniami do innego spojrzenia na świat i życie.

Nam zaś w ogóle do głowy nie przychodzi, że mają znaczenie jacyś żebracy, których mijamy na ulicach. Albo dzieci naciągające na słodką bułkę. Żyjemy w świecie kompletnie zamkniętym na wieczność.

Płacimy za coś, niby robiąc zakupy, a przecież rozliczani będziemy w wieczności. Coś tam mówimy, a przecież echo naszych słów leci poza datę naszej śmierci, czy tego chcemy czy nie chcemy. Kłamiemy, aby osiągnąć mały zysk, a zamykamy furtki do szczęścia o wiele większego.

Wszystko ma swój ciąg dalszy, a nawet najdalszy. Gdyby to przewidział podpity bogacz z dzisiejszej Ewangelii. Gdybyś w to wierzył ty.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 17,5-10)
To mówi Pan Bóg: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie, nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców. Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne – któż je zgłębi? Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków.

(Ps 1,1-4.6)
REFREN: Błogosławiony, kto zaufał Panu

Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,
lecz w prawie Pańskim upodobał sobie
i rozmyśla nad nim dniem i nocą.

On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
liście jego nie więdną,
a wszystko, co czyni, jest udane.

Co innego grzesznicy:
są jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie.

(Łk 8,15)
Błogosławieni, którzy w sercu dobrym i szlachetnym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość.

(Łk 16,19-31)
Jezus powiedział do faruzeuszów: Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. Lecz Abraham odrzekł: Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać. Tamten rzekł: Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki. Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą. Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą.

Itinerarium , , , , , , , ,

POWAGA MISS KLATKI SCHODOWEJ

Żyjemy ot, tak sobie, od dnia do dnia, od roku do roku. I od Wielkiego Postu do następnego. Oczywiście po drodze zdarza nam się zawrzeć małżeństwo, rozwieść się. Albo przyjąć świecenia kapłańskie a potem rzucić wszystko i zacząć nowe życie.

Znacie przecież takie przykłady, nic nowego. W życiu Jezusa, tak jak czytamy dziś, obecna była misja. Wiedział po co żyje, dlaczego umrze. Nie tracił czasu na przymiarki, każdy z nas wchodzi zaś w kolejne kreacje, może będę taki albo taki. Uczennica, student, absolwent, pracownik, stażysta, szef działu, dziennikarz, emeryt. I przepraszam za wyrażenie – trup.

Upływa nam życie, kolejne Wielkie Posty, my tylko odrobinę inaczej ucharakteryzowani.

Na pytanie o misję naszego życia, odpowiadamy – „Bez przesady”. I tak tracimy lat dwadzieścia, trzydzieści, pięćdziesiąt i osiemdziesiąt. A jakby – nie daj Boże – dane nam było sto pięćdziesiąt, też przebimbamy.

Lepszych lat trzydzieści trzy z misją (Jezus) niż dużo więcej ot tak.

LITURGIA SŁOWA

(Jr 18,18-20)
Niegodziwi rzekli: Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa! Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci! . Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew.

(Ps 31,5-6.14-16)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Wydobądź mnie z sieci Zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Słyszałem bowiem, jak wielu szeptało:
„Trwoga jest dokoła!”
Gromadzą się przeciw mnie,
zamierzając odebrać mi życie.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Mt 20,17-28)
Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

POWAGA MISS KLATKI SCHODOWEJ

Różne podziały, jakie wprowadzamy mniej czy bardziej świadomie między nami, niwelują także sens ewangelicznego przesłania o braterstwie.

Nawet jeśli ktoś z nas więcej wie, nie jest kimś wyższym nad innych. Nawet jak lepiej ci się powiodło, jesteś taki sam, jak inni. Nawet jak piękniej wyglądasz, o niczym to nie świadczy.

Lubujemy się w okazywaniu wyższości nad innymi. Ktoś wziął nie najśliczniejszą pannę za żonę i do końca życia będzie panem w związku. Inna z kolei pozwoliła się uwieść nie najmądrzejszemu osiłkowi i dyrygować będzie nim aż po grób. Komuś fart dał fotel szefa i zamęczać będzie swoją boską mocą wszystkich poddanych.

Jesteśmy dosyć śmieszni w swoich rolach nadrzędnych, przypadkiem sprawowanych. Udajemy mądrzejszych, silniejszych, piękniejszych, lepszych i pobożniejszych. Mierzymy się powagą głowy rodziny, ojca i matki, dziadka i babuni, starszego brata, dobrego wujka. Świadczy o nas pieczątka dyrektora, fioletowe szatki prałata albo wąska talia miss klatki schodowej.

Napinamy się ogromnie poważnie, mimo, że ten spektakl to komedia i marny kabaret. Nawet się pośmiać nie umiemy z żałosnych ról, które odgrywamy wszak tylko przez chwilę, zwaną życiem.

Potem i tak wiadomo, że tylko miłość.

LITURGIA SŁOWA

(Iz 1, 10.16-20)
Słuchajcie słowa Pańskiego, wodzowie sodomscy, daj posłuch prawu naszego Boga, ludu Gomory! Obmyjcie się, czyści bądźcie! Usuńcie zło uczynków waszych sprzed moich oczu! Przestańcie czynić zło! Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna. Jeżeli będziecie ulegli i posłuszni, dóbr ziemskich będziecie zażywać. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi. Albowiem usta Pańskie [to] wyrzekły.

(Ps 50,8-9.16bc-17.21.23)
REFREN: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

„Nie oskarżam cię za twe ofiary,
bo twoje całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę z twego domu cielca
ani kozłów ze stad twoich”.

„Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności,
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz że jestem do ciebie podobny?
Kto składa ofiarę dziękczynną ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukarzę Boże zbawienie”.

(Ez 18,31)
Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy, i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha.

(Mt 23,1-12)
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

SKARB PO KTÓRY IDĘ

Ewangelia powiedziana i zapisana została z myślą o objawieniu nam kim jest Bóg, kim jest człowiek, jak osiągnąć życie wieczne, jaki może być świat (jako Królestwo Boże), jakie relacje istotnie łączą nas z innymi ludźmi. A wszystko to jest powiązane z osobą Jezusa Chrystusa.

Ewangelia nie należy do modnych dziś wydawnictw typu – „Ta książka zmieni twoje życie”, „Najlepsze rady jak od jutra być szczęśliwym”, „100 stron, które uczynią cię bogatym”.

Proponuje nam Ewangelia inne spojrzenie na życie i świat, z tym, że nie działa tu żaden automatyzm – przeczytasz i już jest inaczej. Raczej jest tak – przeczytasz i myślisz: „Zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe”.

Tak jak dziś – być miłosiernym, odpuszczać wszelkie doznane zło, bezwzględnie powstrzymać się od sądzenia innych, dawać w sposób hojny i przesadny. To brzmi pięknie, ale zdaje się nie wytrzymywać w zderzeniu z ciśnieniem życia. Przecież w życiu musimy się odgryzać (bo nas zjedzą), wyrównywać rachunki, mocno i szybko osądzać innych (na zasadzie wymiany ciosów na ringu, im szybciej i mocniej bijesz, zwyciężysz), dawać zaś tylko tyle, ile z powrotem otrzymamy.

Ponieważ nie umiemy zrealizować przesłania Ewangelii w pełni, zgadzamy się na wersję z „łagodnym wymiarem kary”. Świadomi rozdźwięku między jej wymogami a naszym życiem, sprowadzamy ją do roli kodeksu karnego, starając się wejść jak najmniej w kolizję z nią – aby otrzymać „łagodny wymiar kary”. I tak zaczyna się nasza gra, pobożne udawanie.

Punkt krytyczny w sposobie przyjmowania Ewangelii nie leży w ocenie możliwości pełnej realizacji tego czy innego postulatu, zapisanego w niej. Sednem jej przesłania jest szansa nowego życia, tu rozpoczynanego a już nigdy się nie kończącego; jest nadzieja szczęścia absolutnie spełniającego marzenia i aspiracje człowieka; głęboka i zachwycająca więź z innymi ludźmi; świat przemieniony miłością; odkrycie bliskości i cudowności Boga.

Ewangelia to opowieść o drodze, zaczynasz jej słuchać czy czytasz o niej, próbujesz iść, ale potem trzeba nieustannego nawracania się, mobilizowania i konsekwencji. Ewangelia wzywa, aby pójść drogą nowego życia (we wszystkich jego wymiarach). To tak, jakbyś usłyszał (albo przeczytał) o pięknych, wysokich górach, z ukrytymi w nich skarbach. Jeśli uwierzysz, pójdziesz.

Myślę, że wciąż rozdarci jesteśmy pomiędzy traktowaniem Ewangelii jako zbioru trudnych postulatów (i grą w częściowe ich spełnianie, tak by zasłużyć na łagodny wymiar kary) a zgodą na to, by dać się Jej porwać, zaprosić, zachłysnąć.

Te wspaniałe góry, wysokie i groźne, z ukrytym skarbem, najcudowniejszym z możliwych, naprawdę istnieją. Nie wiem jak mam cię przekonać. Chcę tylko każdemu z was powiedzieć, że ja idę.

LITURGIA SŁOWA

(Dn 9,4b-10)
O Panie mój, Boże wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całego narodu kraju. U Ciebie, Panie, sprawiedliwość, a u nas wstyd na twarzach, jak to jest dziś u nas – mieszkańców Judy i Jerozolimy, i całego Izraela, u bliskich i dalekich, we wszystkich krajach, dokąd ich wypędziłeś z powodu niewierności, jaką Ci okazali. Panie! Wstyd na twarzach u nas, u naszych królów, u naszych przywódców i u naszych ojców, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie. Pan, Bóg nasz, zaś jest miłosierny i okazuje łaskawość, mimo że zbuntowaliśmy się przeciw Niemu i nie słuchaliśmy głosu Pana, Boga naszego, by postępować według Jego wskazań, które nam dał przez swoje sługi, proroków.

(Ps 79,8-9.11.13)
REFREN: Nie czyń nam, Panie, według naszych grzechów

Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie,
bo bardzo jesteśmy słabi.

Wspomóż nas, Boże nasz, Zbawco,
dla chwały Twojego imienia nas wyzwól
i odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię.

Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie
i mocą Twojego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody
będziemy wielbić Ciebie na wieki
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.

(Am 5,14)
Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli, a Pan Bóg będzie z wami.

(Łk 6,36-38)
Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,