O WULKANACH

Wtorek 20 marca 2012

Każdy z nas to taki ukryty wulkan. Nosimy w głębi siebie gejzery złotej miłości, fontanny zielonej nadziei i wartkie strumienie przeźroczystej wiary.
I zachowujemy się jak wulkany. Czekamy na sprzyjające okoliczności do eksplozji. Czekamy i czekamy. Kiedy wreszcie nadejdą te okoliczności? Może jutro. Pewnie w Wielkim Tygodniu. No, najpóźniej na Wielkanoc. A w maju to już na sto procent.
Guzik prawda. Wiecie, że Wulkany wybuchają dwudziestego marca albo nigdy?

Itinerarium , , ,

REKOLEKCJE LAST MINUTE

O WIERZE NA DARMO

 

„Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał,

daremne jest nasze nauczanie,

próżna jest także wasza wiara”

(1 Kor 15,13)

Rekolekcje dla wierzących

Dla niewierzących

Dla tych, którym wydaje się, że wierzą

Dla tych, którym wydaje się, że nie wierzą

Dom Spotkania w Dąbrowicy

2 – 4 kwietnia 2012

Poniedziałek – Wtorek – Środa

Początek o 19.30

 

Rekolekcje , , ,

OCZEKIWANIE

Poniedziałek 19 marca 2012

Z dużym rozbawieniem słuchałem westchnień i narzekań różnych moich znajomych na zimę. „Kiedy ta wiosna w końcu przyjdzie!”, „Już dość tej zimy”,” „Kiedy wreszcie skończą się te mrozy!”
No tak, to zrozumiałe, funkcjonujemy w świecie w którym wszystko mamy na zawołanie. Jeden telefon i jedzie do nas pizza na zamówienie. Jedno kliknięcie i wypatrzony w Internecie produkt leży w naszym „koszyku” i wkrótce kurier nam dowiezie. Esemesem płacimy za bilet do autobusu i jedziemy.
A na wiosnę nie mamy przycisku „on” czy „start”. Musimy na nią czekać i przychodzi kiedy chce. Oczekiwanie jest nam coraz bardziej obce.
„Oczekuj Pana”, wyczytamy w Piśmie Świętym. A my czekać nie chcemy i nie umiemy. Próbujemy więc według zasady „klikam i mam”. Znak krzyża? I nic. Na kolana? Nic. A może zasada „Mówisz i masz”? No to mówisz, litanię, pacierz, akty strzeliste. Mówisz i nie masz.
Pan Bóg, Wielka Wiosna Naszego Życia, każe na Siebie czekać. I przychodzi do oczekujących Go.

Itinerarium , , ,

TAK

Kazanie na IV Niedzielę Wielkiego Postu
18 marca 2012

Tak. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Wydaje mi się, że najważniejsze w całym tym pięknym zdaniu jest słówko TAK. Tak.
Tak, czyli Amen. Amen, czyli wierzę, że jestem „każdym”, kimś kogo Bóg miał przed oczami decydując się na oddanie nam Swojego Syna. Po to, abym stał się uczestnikiem Życia Bożego, czyli Wiecznego.
Mówię TAK. Powiedzcie TAK.

Kazanie dźwiękowe – na www.itinerarium.pl

Liturgia Słowa

(2 Krn 36,14-16.19-23)
Wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich i bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie. Pan, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swym mieszkaniem. Oni jednak szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa i wyśmiewali się z Jego proroków, aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. Spalili też Chaldejczycy świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów, aż do nadejścia panowania perskiego. I tak się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez usta Jeremiasza: Dokąd kraj nie wywiąże się ze swych szabatów, będzie leżał odłogiem przez cały czas swego zniszczenia, to jest przez siedemdziesiąt lat. Aby się spełniło słowo Pańskie, z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania, tak iż obwieścił on również na piśmie w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: Wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie, w Judzie. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim, a niech idzie!
(Ps 137,1-6)
REFREN: Kościele święty, nie zapomnę ciebie.
Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakali
wspominając Syjon.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.
Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
„Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”.
Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.
Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszystką swą radość.
(Ef 2,4-10)
Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.
(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.
(J 3,14-21)
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

Itinerarium , , ,

WEEKEND NA START

Sobota 17 marca 2012

Za wolontariat dostaniesz punkty w gimnazjum, liceum i na studiach. Warto pomagać.
W Lublinie, jak ustąpisz miejsca staruszce w autobusie, możesz dostać słodką „krówkę” i talon w konkursie na życzliwego młodego człowieka. Warto ustępować.
Powymierają wkrótce wszyscy, co wierzą w miłość prostą, w kształcie krzyża. Bez punktów na świadectwie i słodkich cukierków w zamian za zwykłą rzecz.
W wielkopostny weekend nie ma przerwy od miłości. Przeciwnie pora najwyższa uwierzyć i zacząć według niej żyć. Banalne. Prawdziwe.

Itinerarium , , ,

TWARZĄ W TWARZ

Piątek 16 marca 2012

Póki jeszcze mamy jakieś wielkopostne nastroje, polecam zwrot twarzy. U Jeremiasza to wyczytałem.

Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem.
Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę,
aby się wam dobrze powodziło.
Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać
i poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca;
odwrócili się plecami, a nie twarzą.

Wielu z nas stoi wciąż plecami (delikatnie mówiąc, bo tłumacz bardzo niedosłownie przełożył z oryginału i wyszły mu „plecy”), niektórzy bokiem. A liczy się tylko spotkanie twarzą w twarz.

Itinerarium , , , ,

PRAGNIENIE

Czwartek 15 marca 2012

W mózgu mamy, między innymi, osmoreceptory, najkrócej mówiąc, pewien rodzaj czujników, które pod wpływem zmniejszenia się objętości wody w organizmie lub zwiększenia ilości soli (koncentracja jonów soli) nakazują nam szukać wody lub innego płynu. To się zdarza po dłuższym czasie przebywania w spiekocie albo po spożyciu sporej porcji słonych śledzi.
Popularnie nazywamy te stany pragnieniem. Szukamy wtedy nie kawy, herbaty, ginu z tonikiem czy kieliszka Calvadosu, ale wody. Czystej, zimnej, świeżej wody. Pragniemy jej. Inne napoje pijemy dla przyjemności, towarzystwa, do posiłku lub dla kurażu. Pragnienie zaspakajamy wodą, jak najszybciej, chciwie, całym sobą.
Wybaczcie, pobożni przyjaciele, ale myślę, iż nasze różne religijne zajęcia – pacierz, różaniec, rekolekcje, Gorzkie Żale, spowiedzi – często przypominają mi trochę picie Calvadosu, ginu z tonikiem, kawy ze śmietanką i herbatki z cytryną. Dla przyjemności, towarzystwa lub kurażu. Z jak najbardziej szczerymi intencjami spotkania Pana Boga.
Widziałem kilka razy dziki i jelenie, jak dobiegały do wody. Nie dbały o moje sąsiedztwo, o jakąkolwiek ostrożność, pragnęły wody! Wszystko inne nie miało większego znaczenia. Tak jakby woda była wszystkim.
Wielki Post zacznie się naprawdę w momencie, kiedy poczujesz pragnienie Boga. Kiedy receptory serca, te wewnętrzne i mało uchwytne czujniki wydadzą ci niepowstrzymany impuls porzucenia wszystkiego innego. Kiedy Bóg będzie Jedyną Wodą zdolną ugasić wycie duszy. Kiedy będziesz gotowy rzucić naprawdę wszystko i to natychmiast. Po to, żeby nasycić duszę Wodą Żywą.
A na razie pewnie pozostanie nam popijanie herbatki z cytryną, kawy ze śmietanką i smakowitego Calvadosu. Alleluja da się zaśpiewać i przy takich płynach.

Itinerarium , , , , , , ,

WIN ODPUSZCZANIE

Środa 14 marca 2012

Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Tak mówię codziennie, ale chyba bardzo niezobowiązująco. Jest ta deklaracja w Ojcze Nasz, jak i inne.
Zapomnieć twoje złe, raniące słowa. Pogardliwe grymasy. Kiedy zapominasz zadzwonić i oddzwonić. A przecież na liście mam jeszcze tych, co mnie poniżali, wyśmiewali, okradali. Może nawet ktoś uderzył.
Przebaczenie. Jak pokazuje historia Jezusa, przebaczenie pozostanie ważne do ostatniej chwili życia. Do końca będziemy mieli wrogów, gnębicieli i prześmiewców. Dlatego warto odmawiać codziennie Ojcze Nasz z frazą „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.
Nic bardziej nie upodabnia nas do Pana Boga jak codzienne i do końca życia przebaczanie.

Itinerarium , , ,

ROZMOWA O ZBAWIENIU

Wtorek 13 marca 2012

Rozmowy o zbawieniu zdarzają się rzadko. Nie mamy czasu na odległe rzeczy z przyszłości. Tyle ważnych, dobrych, pięknych rzeczy jest do zrobienia, na połowę nawet nie mamy czasu.

– Ty co robisz żeby się zbawić?
– Ja? Co za pytanie! Normalnie, chodzę do kościoła, spowiadam się, te rzeczy. Nie biję ludzi, za bardzo nie kradnę, no mam na koncie śliwki od sąsiada, ale żadne tam miliony czy przekręty. Normalnie. Wystarczy?
– Czy ja wiem? Nigdzie nie czytałem, że to wystarczy …
– Co ty wymyślasz? To niby co mam robić? Ty co robisz, mądralo?
– Ja? Wiesz, ja to żyję i wierzę.
– Aleś wypalił, to się narobisz. Skąd to wymyśliłeś?
– Wyczytałem i wziąłem sobie do serca: „Kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,26).
– Chyba musisz się wyspać! Za dużo czytasz!

Rozmawiamy o zbawieniu za rzadko. I za rzadko żyjemy. I za słabo wierzymy.

Itinerarium , ,

CZTERY RAZY W TYGODNIU W ZIEMI ŚWIĘTEJ

Poniedziałek 12 marca 2012

Jak tu zaliczyć Wielki Post? Jak go najlepiej dobrze, a przynajmniej przyzwoicie przeżyć? Trzeba się jeszcze załapać na jakieś rekolekcje i pójść do spowiedzi.
Mam znajomego, który twierdzi – a ja mu wierzę – że w kościele może siedzieć i patrzyć na złote tabernakulum z Panem Jezusem. I przesiaduje tak czasem nawet godzinę i dłużej. Ale natychmiast wypłaszają go z kościoła dźwięki organów i inne odgłosy „zorganizowanej modlitwy”.
Na Wielki Post postanowił sobie odwiedzać chorego sąsiada 4 razy w tygodniu, zamiast – jak dotąd – 2 razy. I dał mi taką zagwozdkę:

– Mogę mieć zaliczony Wielki Post w ten sposób?

Już miałem się skrzywić i przypomnieć o Gorzkich Żalach, Drodze Krzyżowej i solidnej spowiedzi, kiedy Duch Święty przywiódł mi na myśl coś co czytałem 12 lat temu i w co sam mocno wierzę. Ogłaszając warunki uzyskania odpustu w Roku Jubileuszowym 2000, Jan Paweł II pisał, że odpust zupełny za swoje grzechy można uzyskać spełniając któryś z następujących warunków: pielgrzymka do Rzymu, Ziemi Świętej lub innego lokalnego (narodowego czy diecezjalnego) sanktuarium. Ostatni warunek brzmiał tak:

4) W dowolnym miejscu, jeśli nie szczędząc czasu nawiedzą braci będących w potrzebie lub zmagających się z trudnościami (chorych, więźniów, osoby samotne w podeszłym wieku, niepełnosprawnych itp.), udając się niejako z pielgrzymką do Chrystusa obecnego wśród nich (por. Mt 25, 34-36) i spełniając zwykłe praktyki duchowe, sakramentalne i modlitewne.

I odpowiedziałem znajomemu tak:

– Chłopie! Ty cztery razy w tygodniu pielgrzymujesz do Ziemi Świętej! Masz zaliczony Wielki Post! Możesz już dziś poświęcić jaja i kiełbasę, gotuj żurek i śpiewaj Alleluja! Wesołych Świąt!

No a wy? Jak tam? Nadal szukacie fajnych rekolekcji i łagodnego spowiednika?

Itinerarium , , ,