MACIE JUŻ ZAPASY WODY

Środa 7 września 2016 Będzie wojna? Słyszę coraz częściej takie pytania, nie tylko z tego powodu, że niektóre kraje zarządziły aby obywatele zaopatrzyli się w większe zapasy wody i trwałej żywności. Niepewność jest jedynym pewnym wymiarem obecnego czasu.

Co jakiś czas różne fora i komisje debatują nad projektami/programami/kampaniami/strategiami/koalicjami/organizacjami /rezolucjami, które uzdrowią dzisiejsze napięcia i pozwolą żyć w spokoju. Nic z tego nie wyjdzie, to oczywiste.

Jedyną szansą są ludzie. Ludzie, którzy wierzą w dobro i wedle niego postępują. Ludzie, którzy się modlą i pozwalają działać Panu Bogu.

Itinerarium

POWSTANIE BENZYNA I MIŁOŚĆ

Wtorek 6 września 201 Szlachectwo zobowiązuje, a zwłaszcza jak się nosi nazwisko Czartoryski. Michał najpierw skończył architekturę w Krakowie, potem walczył w obronie Lwowa (rok 1920), został nawet odznaczony Krzyżem Walecznych.

Po zwiedzeniu połowy Europy odkrył w sobie powołanie zakonne, w wieku 34 lat służył już jako dominikanin. Okoliczności wojny (albo Opatrzność Boża) sprawiły, że w czasie Powstania Warszawskiego znalazł się jako kapelan w szpitalu na Tamce. Kiedy Niemcy zdobyli szpital miał okazję ocalić życie ewakuując się razem z sanitariuszkami i cywilami, warunkiem było zdjęcie habitu. Postanowił pozostać z rannymi powstańcami. W południe 6 września 1944 r. został rozstrzelany razem ze wszystkimi rannymi pozostałymi na szpitalnych łóżkach. Zaraz potem, ciała zamordowanych oblano benzyną i podpalono, prochy pośpiesznie zakopano na podwórku jednej z kamienic. Po ekshumacji – w rok później – nie sposób było rozpoznać szczątków.

Michał Czartoryski (a przed wstąpieniem do klasztoru – Jan Franciszek), to polski błogosławiony (od 1999r.), dziś wspominany w liturgii, zginął w wieku 47 lat. Mało znany – może poza środowiskiem bardziej pobożnych kibiców Legii Warszawa – nasz święty brat. Krótka lekcja z jego życia, warta uwagi – z ludźmi trzeba pozostać do końca. Tak wypełnia się przykazanie miłości i całą Ewangelię.

 

 

 

Itinerarium

LIST OD ŚWIĘTEJ DO POLAKÓW

Poniedziałek 5 września 2016 Od wczoraj wzywamy Matkę Teresę z Kalkuty jako świętą orędowniczkę, dziś jest Jej liturgiczne wspomnienie.

Niezmiennie twierdzę, że największą hańba naszych czasów jest aborcja i tendencja do legalizacji eutanazji. Bardzo surowo zostaniemy za to osądzeni przez następne pokolenia (pisałem o tym np. tutaj: http://alento.pl/itinerarium/2009/09/28/wolanie-o-zdrowy-powiew/#.V8yAG5iLTIU).

Przy okazji kanonizacji Matki Teresy powrócił gdzieniegdzie jej słynny list do Polaków, napisany w Kalkucie 24 września 1996 r. (20 lat temu!), na rok przed śmiercią świętej. Wówczas list przeszedł bez echa, zresztą nie lubimy jak ktoś nas poucza. „Czuję, że Pan Bóg chce, abym zwróciła się do Was w imieniu nienarodzonych dzieci”, napisała. Przytaczam treść przywoływanego listu w całości. Może dziś powinien dotrzeć raz jeszcze do naszych uszu i serc.

Moi Drodzy 
Bracia i Siostry w Polsce!

Jak wiecie, jestem w szpitalu, ale słysząc o zmianach prawa, jakie są rozważane w Polsce, czuję, że Bóg chce, abym zwróciła się do Was w imieniu nienarodzonych dzieci.
Życie jest najpiękniejszym darem Boga. On stworzył nas do wielkich rzeczy, aby kochać i być kochanym. Bóg daje nam czas na ziemi, abyśmy poznali Jego Miłość, abyśmy doświadczyli Jego Miłości do głębi naszego istnienia. Abyśmy Go kochali, byśmy kochali naszych braci i siostry. Życie jest darem Boga. Darem, którym tylko Bóg może obdarzać. I Bóg w swojej pokorze dał mężczyźnie i kobiecie zdolność współpracy z Nim w przekazywaniu życia. Jakikolwiek był Jego zamiar, nie wolno nam ingerować w ten piękny Boży dar ani go niszczyć. Dlaczego dzisiaj ludzie boją się małego dziecka? Ponieważ chcą mieć łatwiejsze, bardziej komfortowe, wygodniejsze życie? Więcej wolności? Bać się należy jedynie łamania Bożych praw, ponieważ Bóg w swojej nieskończonej i czułej miłości pragnie tylko naszego dobra, naszego szczęścia, naszej miłości.
Moi kochani Polacy! Uczcie swoich młodych kochać Boga. Uczcie ich modlić się. A jeśli będziecie trzymać się razem, będziecie kochać się wzajemnie taką miłością, jaką Bóg kocha każdego z nas. Z całych sił starajmy się utrzymać jedność polskich rodzin. Wnośmy prawdziwy pokój w naszą rodzinę, otoczenie, miasto, kraj, w świat. Zaczynajmy od pełnego miłości pokochania małego dziecka już w łonie matki. Jak już wielokrotnie mówiłam w wielu miejscach, tym, co najbardziej niszczy pokój we współczesnym świecie, jest aborcja, ponieważ jeżeli matka może zabić swoje własne dziecko, co może powstrzymać Ciebie i mnie od zabijania się nawzajem? Najbezpieczniejszym miejscem na świecie powinno być łono matki, gdzie dziecko jest najsłabsze i najbardziej bezradne, w pełni zaufania całkowicie zdane na matkę. I pamiętajcie, że Jezus powiedział: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Ofiarowuję wszystkie swoje cierpienia, wynikające z choroby i bezradności, abyście dokonali prawidłowego wyboru – abyście wybrali życie, zgodnie z wolą Bożą. Módlmy się! Niech Bóg Was błogosławi.

(za tygodnikiem „Niedziela”)

 

Itinerarium

ŻEBY ŻYCIE SIĘ UDAŁO

Kazanie na 23 niedzielę zwykłą 4 września 2016 Jezus dziś mówi o tajemnicy udanego życia, używa przy tym odniesień do zasad prowadzenia bitwy i budowania warownej wieży. Żeby wgrać bitwę musisz mieć przewagę, żeby zbudować wieżę musisz mieć na to wystarczająco dużo środków. Żeby życie ci się udało musisz … No właśnie, co musisz mieć?

Z macedońskiego (obecnie) Skopje do indyjskiej Kalkuty jest ponad siedem  tysięcy kilometrów. Kanonizowana dzisiaj w Rzymie Matka Teresa z Kalkuty, miała to coś, co pozwoliło jej doprowadzić swoje życie do pełni. Pochodziła z prowincji, była słabo wykształcona, uboga, mimo tego stworzyła fantastyczne dzieło. Co takiego miała?

Patronkami dzisiejszego dnia są męczenniczki z Nowogródka, polskie nazaretanki, jedenaście zamordowanych niewinnie sióstr zakonnych, których śmierć ocaliła życie setkom mężczyzn z Nowogródka. Pisałem o tym szerzej tutaj: http://itinerarium.pl/2010/11/10/polska-jedenascie-kobiet/. Co takiego miały w sobie, że stać je było na niewyobrażalny dziś heroizm?

Żeby życie się udało, trzeba mieć dwie rzeczy. Mocno ufać Bogu i kochać ludzi. Jeżeli ufasz Bogu i kochasz ludzi każdy twój plan jest dobry, życie ci się uda, wypełnisz Ewangelię i pozostawisz po sobie fantastyczne dzieła.

 

LITURGIA SŁOWA

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem. (Łk 14,25-33)
Czytanie z Księgi Mądrości

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką – a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawiła ich Mądrość. (Mdr 9,13-18b)

(Ps 90,3-6.12-14.17)
REFREN: Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką

Obracasz w proch człowieka
i mówisz: „Wracajcie, synowie ludzcy”.
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął,
albo straż nocna.

Porywasz ich, stają się niby sen poranny,*
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca,
wieczorem więdnie i usycha.

Naucz nas liczyć dni nasze,
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał?*
Bądź litościwy dla sług Twoich!

Nasyć nas o świcie swoją łaską,
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami
i wspieraj pracę rąk naszych,
dzieło rąk naszych wspieraj.

Czytanie drugie z listu św. Pawła Apostoła do Filemona

Jako stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa – proszę cię za moim dzieckiem – za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu! Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach /noszonych dla/ Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie uczynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. /Takim jest on/ zwłaszcza dla mnie, ileż więcej dla ciebie zarówno w doczesności, jak w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie! (Flm 9b-10.12-17)
Alleluja

Okaż Twemu słudze światło swego oblicza i naucz mnie Twoich ustaw. (Ps 119,135)
 

Itinerarium

SŁYSZY NASZE WOŁANIE I PRZYCHODZI Z POMOCĄ

Sobota 3 września 2016 To, co mówimy, myślimy i czujemy w modlitwie nie pozostaje w nas samych. Nasza modlitwa obchodzi przede wszystkim samego Pana Boga. Psalm 145 wyraża to w pięknej frazie:

    Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
    wszystkich wzywających Go szczerze.
    Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają,
    usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą.

Nie ustawajcie w modlitwie, każda nasza modlitwa wędruje do Bożego serca. On o żadnej nie zapomina. Słyszy nasze wołanie i przychodzi nam z pomocą.

Itinerarium

MIŁOŚĆ Z SERCA

Piątek 2 września 2016 Pewnie wszyscy znają hit „Taki mały, taki duży, taki gruby, taki chudy …” Arki Noego. Wiele razy widziałem jak śpiewający wskazywali wokół siebie mniejszych i większych, grubszych i chudszych, dając im do zrozumienia, że też mogą być świętymi.

Popatrzcie na siebie, ważycie za dużo (zwykle) lub za mało (rzadziej), zwykle jesteście zbyt mali i nieczęsto za duzi.

Pan Bóg kompletnie nie zna naszej wagi ani wzrostu, nie liczy naszych piegów i włosów. Jego miłość jest wedle serca.

Najważniejsze przykazanie nie bez powodu zaczyna się od słów: „Będziesz miłował Pan Boga swego całym swoim sercem”.  Całym swoim sercem.

Itinerarium

A HANIA MA WSZYSTKO

Czwartek 1 września 2016 Hania niedługo opuści dom dziecka. Czasem bywa wściekła na wszystko. Na ludzi, życie i Boga. Słucham jej z uwagą.

– Nie mam nic. Nie mam matki i ojca. Nie miałam nigdy zabawek, czasem jakaś koleżanka pozwoliła mi pokołysać swoją lalkę. Jak już byłam w bidulu (dom dziecka), szłam do pierwszej komunii, tak bardzo chciałam dostać rower. Ale nie dostałam, bo od kogo? Wszystko miałam pożyczane, na trochę, na godzinę. Jak dostawaliśmy paczki, na święta, to się czuło, że nam to dają z litości, z musu, przecież nam się nie należało. Parę razy ukradłam, najpierw kolczyki, jakieś majtki, dezodorant. To rodzice normalnie kupują swoim dzieciom, ja nie mam nic swojego. Gryzło mnie potem, niby coś miałam ale i tak mi się przecież nie należało.

Bóg? Nie interesuje się mną. Coś by mi dał, jakby było inaczej. Mogę się modlić, chodzić do kościoła, jak Mu się to tak podoba, ale to nic nie daje. Wyuczyłam się w bidulu robić tak, żeby się innym podobało.

Nie mam nic. Nie mam domu, nie mam rodziców, nie mam wiary, źle mi idzie w szkole. A jak coś mam, to pożyczone albo z łaski.

Słucham Hani i nie mam mądrych rad. Jedyne co mi przychodzi do głowy, i w co sam wierzę, to nadzieja.

– Haniu, nie patrz za siebie. Masz przed sobą przyszłość, masz wszystko.

Może łatwo przychodzi mi to powiedzieć. Nie mówię jednak tylko sam z siebie. Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy – mówi w imieniu Boga prorok Izajasz (43, 18-29) – oto dokonuję rzeczy nowej.

Mamy przed sobą przyszłość, mamy wszystko.

 

Itinerarium

MODLITWA O DIAMENT SOLIDARNOŚCI

Środa 31 sierpnia 2016 Z miłości do solidarności nie wyleczę się pewnie do końca życia. I nie umiem nie napisać w ostatni dzień sierpnia o solidarności.

Solidarność dobrze się ogląda dzisiaj na filmach i zdjęciach, rok 1980, ostatni dzień sierpnia, stocznia w Gdańsku, postulaty, ogromny długopis Wałęsy i wielkie zwycięstwo prawie całej Polski. Piszę o tym, bo łatwo zapomnieć, że wolność nie bierze się z powietrza. Niosą ją ludzie, odważni, trochę szaleni, tacy, co wierzą i mają nadzieję. Gdyby nie ta solidarność (i Solidarność) z roku 1980, może byśmy dalej stali w kolejkach po papier toaletowy i po cichu narzekali na ruskich.

Wiem, tamta solidarność się nie wróci. Ani historia Władysława Frasyniuka i jego kolegów z wrocławskiej zajezdni, którzy strajkowali, żeby sobie obniżyć pensje a podwyższyć sprzątaczkom (cały wpis znajdziecie tutaj: http://itinerarium.pl/2015/08/26/solidranosc-za-mniej-niz-7-000-zlotych/). Pięknie ale prawie niedorzecznie brzmi także historia ś. p. Anny Walentynowicz, która zaczęła wielką Solidarność od małej herbaty (cały wpis jest tu: http://itinerarium.pl/2004/01/07/herbata-pani-ani/).

Solidarność brzmi jeszcze mi w uszach i sercu bo pamiętam (1987) co Jan Paweł II nauczał: Solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza nad solidarność. Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt ciężkie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób nieproporcjonalny.

Ja to pamiętam, patrzę dziś na Polskę gdzie właśnie „walka jest silniejsza nad solidarność”, a walczą ludzie, którzy też słuchali Jana Pawła II, teraz na zmianę bywają koalicją i opozycją. Walczą i gryzą się o najlepszą kość, najsmaczniejszą, o kość władzy.

Zobaczycie, że wkrótce pamięć o solidarności bardzo się nam przyda. Nie tylko pamięć ale i jej praktyka, sztuka wspólnego niesienia ciężkich brzemion, wspieranie tych, co niosą je samotnie.

Nie tylko dzisiaj, w Dzień Solidarności i Wolności, ale każdego dnia, czuwajmy przy ludziach i ich brzemionach, przy ich chorobach i samotnościach, lękach i smutkach, przy ich radościach i nadziejach. Ja wierzę, że diament solidarności rozbłyśnie jeszcze w naszych w naszych sercach i rękach.

 

Itinerarium

PAN BÓG O SOBIE SAMYM

Wtorek 30 sierpnia 2016 Co wiem o Panu Bogu? Czytam co o Nim napisano, słucham jak inni Go czują i rozumieją, rozmyślam o swoim życiu. Ale chyba nie chodzi o to, co mogę zrobić sam, moim umysłem, wyobraźnią i przeczuciami.

Wydaje mi się, że ważniejsze jest to, żebym otwierał się na to, jak On sam się przedstawia. To tak, jak w poznawaniu ludzi – widzimy kogoś, coś tam sobie myślimy, ale chyba najwięcej rozumiemy jeżeli ktoś sam opowie nam o sobie.

Dlatego tak chętnie sięgam po to, co Bóg chce opowiedzieć o sobie. Jak na przykład w Psalmie 145:

Pan jest łagodny i miłosierny, 
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, 
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, 
i podnosi wszystkich zgnębionych.
Itinerarium

NIE MA NUDNYCH DNI

Poniedziałek 29 sierpnia 2016 Robimy zakupy, idziemy do pracy, tankujemy samochody, rozmawiamy z ludźmi. Oglądamy wiadomości, niektórzy zbierają podgrzybki i maślaki.

Wykonujemy tysiące zwykłych, normalnych czynności. Poza naszą uwagą dzieje się jednak cudowna historia.

W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, bo w rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas – te słowa św. Pawła wypowiedziane na ateńskim Areopagu (zanotowane w Dziejach Apostolskich, 17) często przypominam sobie, żeby cieszyć się każdym dniem, każdą rozmową i spotkaniem, każdym porankiem i wieczorem. Nie ma nudnych dni, przez wszystkie przechodzimy z bliskim nam Bogiem.

Itinerarium