O LUDZI TRZEBA WALCZYĆ

Sobota 17 września 2016 Czytam Ewangelię, patrzę na czyny i słowa Jezusa. On walczył o ludzi. Był z ludźmi, rozmawiał, dotykał ich, słuchał, uzdrawiał, pocieszał, wzmacniał. Walczył o każdego człowieka, którego spotkał.

Nic się nie zmieniło, On i dziś walczy o każdego z nas. Poszukajcie Go w sercu.

O ludzi trzeba walczyć. Popatrzcie na tych dookoła was. Potrzebują waszej obecności, słowa i rozmowy, dotyku i czułości, pociechy i umocnienia. Naśladowanie Pana Jezusa.

Itinerarium

LUDZIE Z NAMI I OBOK NAS

Piątek 16 września 2016 Piękny obrazek widzimy w dzisiejszej Ewangelii, Jezus realizujący swoją misję, a obok Niego i z Nim ludzie, dwunastu apostołów i kobiety, m.in. Maria Magdalena, Joanna, Zuzanna i wiele innych.

Do zbawienia Bóg potrzebował ludzi, kobiet i mężczyzn. Czasem ludzie dadzą nam w kość. Nie zmienia to faktu, że my do zbawienia także potrzebujemy ludzi. Nie tylko do zbawienia, ale i do szczęścia, do radości i do spokoju. Cieszcie się ludźmi, którzy są obok was i idą z wami przez życie. Najpiękniejszy Boży dar to ludzie, kobiety i mężczyźni, obok nas i z nami.

 

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia. (Łk 8, 1-3)

Itinerarium

WSZYSTKIE MATKI BOLESNE

Kazanie na święto MB Bolesnej Czwartek 15 września 2016 Maria pod krzyżem swojego Syna daje siłę wszystkim Matkom, stającym pod krzyżami swoich dzieci. Imiona matek i dzieci zmieniają się, krzyż też ma różne formy.

Często spotykam współczesne Marie. Jedna z nich, pani Marianna, od kilku lat jeździ na widzenia z synem w więzieniu. Inna, Elżbieta co dwa, trzy miesiące asystuje córce na detoksie, lekarze płuczą dziewczynie żołądek po prochach. Po każdym płukaniu Elżbieta wierzy, że to ostatni raz. A potem znowu jedzie do szpitala. Tam jest jej miejsce, tam gdzie dziecko. Pani Alina pielęgnowała pół roku syna Andrzeja konającego na nowotwór, czuła, że tam jest jej miejsce, gdzie jest jej dziecko. Pani Maria niedawno po raz kolejny odnalazła swojego Grzesia na działkach, znów zabrała go do domu, z nadzieją że tym razem już nie pójdzie w cug, że się podleczy.

Matko Bolesna, Mario, Matko Jezusa, bądź ze wszystkimi matkami bolesnymi dziś, jutro i zawsze.

(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Itinerarium

KREŚLĘ Z WIARĄ ZNAK KRZYŻA

Kazanie na Święto Podwyższenia Krzyża Środa 14 września 2016 Historia, może legenda, opowiada o mnichu Konstantym, który mylił się przy różańcu, zasypiał przy brewiarzu, w czasie mszy i adoracji. Ulubioną formą jego pobożności było częste żegnanie się, kreślił znak krzyża nawet kilka razy w ciągu godziny.

Bracia zżymali się na niego, że nie pasuje do wspólnoty, że obniża standardy, ośmiesza mniszy stan,  wreszcie naskarżyli opatowi i wnioskowali, żeby Konstanty poszedł sobie za mury klasztoru, na co przełożony przystał. Po tej skardze opat miał sen, w którym dana mu była łaska stanięcia przed obliczem samego Boga. W trakcie audiencji Szef pytał zwyczajowo o morale mnichów, surowość postów i oczywiście o stan piwnicy. Na koniec jeszcze zagadnął: „A jak tam się ma mój najukochańszy sługa Konstanty?”. Na to opat: „Aaa …, Konstanty? Tak, to wzorowy mnich, ozdoba naszego klasztoru …” Brat Konstanty dożył prawie stu lat, otaczany estymą przez kolejne pokolenia współbraci.

Kreślę krzyż nad chlebem przy śniadaniu, podobnie przy obiedzie i kolacji. Wiem, że moc tego znaku błogosławi tym, którzy ten chleb zbierali najpierw z kłosów zboża i tych, którzy lepili go z dobrej mąki.  Przejeżdżam czasem obok domostwa prawie nieznanych mi ludzi, z których jeden kiedyś wyciągnął z błotnistej drogi mój samochód. Wiem, że moc tego znaku niesie dobro domownikom, ich psom, perliczkom i krowom. Kreślę znak krzyża nad przyjaciółmi, którzy machają mi na pożegnanie po każdej wizycie i wiem, że moc tego znaku obejmuje ich sprawy, radości i cierpienia. Kreślę znak krzyża nad kobietami w ciąży, które mijam na ulicy, jestem pewien, że Ten, który w tym znaku jest ukryty, chronić będzie matkę, dziecko i całą rodzinę.

Bratu Konstantemu na pewno nie dorównam, ani pobożnością ani wiekiem, może Wy próbujcie. Kreślę jednak Ten Znak nad wszystkimi z Was, którzy czytacie ten wpis, wiem, że jego moc przyniesie Wam i Waszym biskim błogosławieństwo tutaj i największe dobro Tam.

 

Ewangelia na dzisiaj

(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Itinerarium

PODNIEŚCIE RĘCE OPADŁE

Wtorek 13 września 2016 W słynnej biblijnej bitwie Izraelitów z Amalekitami kluczową rolę odegrał Mojżesz, trzymając uniesione ku niebu ręce. Jeśli je opuszczał Izrael był blisko porażki.

Wszyscy mamy w życiu trudne sprawy i ważne bitwy. Trzeba walczyć, z rękami uniesionymi wysoko w górę. Dlatego wznieście opadłe ręce i omdlałe kolana (to już z Listu do Hebrajczyków). Wszystko możemy jeszcze wygrać.

         Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca jego ręce były stale wzniesione wysoko. (Wj 17)  

Itinerarium

TAK SIĘ ŻYJE PO BOŻEMU

Poniedziałek 12 września 2016 Z dnia na dzień lecą nam szybko poniedziałki, wtorki i wszystkie inne dni. Tak szybko, że można zapomnieć o życiu, które nie jest sumą dni, miesięcy czy lat.

Trzeba robić to, w co się wierzy i wierzyć w to, co się robi. Nigdy nie wolno rozstawać się z nadzieją. Codziennie odnawiać miłość do Pana Boga, ludzi i siebie samego. Nie zmarnować ani chwili. Ani chwili, tak się żyje po Bożemu.

Itinerarium

ZAWSZE MARNOTRAWNI RZADKO MIŁOSIERNI

Kazanie na 24 Niedzielę Zwykłą 11 września 2016 Miłosierny Ojciec i marnotrawny syn, znamy tę historię na pamięć. Z roli marnotrawnych dzieci wywiązujemy się raczej dobrze. Naśladowanie miłosiernego Ojca wychodzi rodzicom różnie.

Piotr, którego poznałem kilka lat temu, pochodzi z bardzo dobrej rodziny, w której nikt się nie rozwodził, nie robił skandali i nigdy nie siedział w więzieniu. Chłopak, jeszcze nie mając 20 lat, pojechał samochodem ojca na dyskotekę. Nie wypił za dużo, ale chciał zaszpanować. Wyjechał spod dyskoteki z piskiem opon, w aucie był jeszcze kolega i dwie dziewczyny. Uderzenie w drzewo było piekielnie silne. Kierowca i jedna z dziewczyn przeżyli. Dwoje pozostałych zginęło na miejscu.

– Nie masz prawa wracać do domu – usłyszał od ojca.

Piotr dostał wyrok 8 lat. Więzienie jest może 120 km od rodzinnej wsi chłopaka. W czasie odsiadki ojciec nie odwiedził go ani razu, tak samo matka. Brat, który miał także zakaz odwiedzania „mordercy”, kilka razy był na widzeniu potajemnie. Ojciec rozpowiadał, że Piotr wyjechał na zmywak do Londynu, choć i tak wszyscy wiedzieli gdzie jest.

Po odbyciu połowy kary stanął do zwolnienia warunkowego, wniosek poparła służba więzienna. Wyszedł, ale nie miał gdzie wracać. Na szczęście trafił do projektu „Nowa Droga” (pisałem o tym wielokrotnie tutaj, np.:   http://itinerarium.pl/2015/05/16/14-nowa-droga/),  przeszedł 900 km z Lublina do Zgorzelca, potem skończył kurs budowlany w OHP. Po trzech miesiącach już pracował, dziś wynajmuje mieszkanie, radzi sobie. Dwa razy próbował nawiązać kontakt z ojcem, usłyszał, że dalej ma szlaban na powrót do domu. Piotr myśli teraz o ślubie, za rok, może dwa. I wierzy, że może wtedy ojciec mu przebaczy.

Tamten Ojciec, z Ewangelii, „wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go”, potem dał nowe sandały i pierścień.

Z roli marnotrawnych dzieci wywiązujemy się dobrze. Naśladowanie Boga w miłosierdziu, to już bardzo trudna sprawa.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

Ewangelia:

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata z domu i nie szuka staranne, aż ją znajdzie. A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca. Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się. (Łk 15,1-32)

 

Gdy Mojżesz przebywał na górze Synaj, Bóg rzekł do niego: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki. Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud. (Wj 32,7-11.13-14)

(Ps 51,3-4.12-13.17.19)
REFREN: Wstanę i wrócę do mojego ojca

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze. A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie. Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego. A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu – cześć i chwała na wieki wieków! Amen. (1 Tm 1,12-17)

Alleluja : W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania. (2 Kor 5,19)

 

 

Itinerarium

PROSTA DROGA

Sobota 10 września 2016 W Biblii znajdziemy pochwałę Prostej Drogi i naganę dla tych, co idą krętymi drogami. „Prowadź mnie ścieżką prostą”, prosi psalmista (27,11).

Prosta droga. Czujemy  w sercu, że tak trzeba żyć. Mówić prawdę, dobrze się wyspać, nie przeklinać głośno, zmywać po sobie szklanki, nie odmawiać modlitwy po łebkach, broń Boże nie rzucać śmieci na trawniki i chodniki. Ufać bez względu na wszystko Panu Bogu, każdego człowieka szanować, miłości dać pierwszeństwo w każdej chwili.

Itinerarium

ŻYCIE ZE SCZOTKĄ I ŚCIERKĄ

Piątek 9 września 2016 Wizerunki świętych obfitują w pastorały, tiary, krzyże i habity. Ale święta ze szczotką do zamiatania, jako atrybutem? Tak, jest jedna taka, polska błogosławiona, Aniela Salawa.

Była służącą, umiała dobrze zamiatać, ścierać kurze, zmywać podłogi, trzepać dywany i czyścić obuwie. Przez 19 lat swojego krótkiego, bo zaledwie 41-letniego życia służyła w kilku domach bogatych krakowian. Zarobionymi groszami wspomagała koleżanki gorzej sytuowane. W trakcie wojny (pierwszej światowej) pomimo chorego żołądka i płuc pielęgnowała kilkudziesięciu rannych żołnierzy. Ostatnie lata życia spędziła w samotności, trawiona przez gruźlicę. Zachował się jej dziennik, w którym opisała swoje mistyczne doświadczenia zjednoczenia z Chrystusem. Jan Paweł II beatyfikował ją 13 sierpnia 1991 r.

Aniela – według tych, którzy ją znali – była przepiękną dziewczyną. Czuła, że jej powołaniem, charyzmatem danym przez Boga jest służenie ludziom przez zamiatanie, zmywanie i pucowanie mebli.

Patronka dzisiejszego dnia niech wspomaga wszystkie panie, które dużą część swojego życia poświęcają miotłom, ścierkom i zmywakom. To prawie niewidzialne dal nas święte, bardzo bliskie Panu Bogu.

Aniela Salawa, żyła w latach 1881 – 1922.

Itinerarium

NIEPEŁNA LISTA ZBAWIONYCH

Kazanie na Święto Narodzenia NMP vCzwartek 8 września 2016 Nie wiem czy komuś będzie się chciało przedzierać przez dzisiejszą Ewangelię, można się zdziwić Ezronem, Boozem, Salatielem a zwłaszcza Azorem.

Pod koniec tej genealogii znajdziemy imiona Marii, Józefa i Jezusa. Lista zbawionych jest nieskończenie długa, Pan Bóg nikogo nie omija.

Dlatego zasadnie możecie się dziś ucieszyć, bo na tej liści jest też każdy z was. Razem z Jezusem, Marią i Józefem, jesteście i Wy. Ciesz się zatem Krzysztofie, Henryku, Piotrze, Mateuszu, Agnieszko, Wando, Zbigniewie, Bożeno, Ireno, Jakubie, Zenonie, Waldemarze, Barbaro, Joanno, Macieju, Łukaszu, Anno, Magdaleno, Pawle, Grzegorzu, Mirosławie, Moniko, Gertrudo, Julianie, Ewo, Małgorzato, Paulino. Ciesz się Gromosławie i Eleuteriuszu, Zygfrydo i Apolonio, ciesz się ze zbawienia Karolino, Jadwigo, Jolanto, Aneto i ty Tomaszu.

Niech cię ogarnie radość Grzegorzu, Jurku, Adamie, Januszu, Tereso, Heleno, Renato, Kingo. Ta radość jest też dla ciebie Jacku, Wojciechu, Andrzeju, Mikołaju, Arturze, dla ciebie Katarzyno, Doroto, Justyno i Beato.

Już widzę, że cieszy się też Bogusław, Bogusława, Bogumiła i Bożydar, a także Teofil, Filomena i Teodor. Cieszy się też Aldona, Marek, Weronika, Stefan, Sylwester, oczywiście Jan, Janina i Aneta, Zofia, Jadwiga i Krystyna, a nawet Zuzanna, Nikodem, Przemysław, Konrad, Paulina, Danuta, Marta, Gabriela. Radość ma też Leszek, Urszula, Wiola i Violetta, Lucyna, Ada, Brygida, Honorata, Michał, Kinga i Grażyna, Marcin, Marlena, Lidia, Stanisław, Józef, Klara, Dominika, Bolesław, Czesław, Wiesław, Dominik, Franciszek i Anastazja. Nie pomińmy także Benedykta, Ryszarda, Włodzimierza czy Sebastiana. Obraziłaby się na mnie ciotka Waleria i Dzidka oraz wujowie Kazimierz z Arnoldem i dalsi znajomi, czyli Marzena, Marlena, Edyta, Ewelina, Kamila, Tadeusz i Damian, oni też są zbawieni. Tak samo jak Karol, Eugeniusz, Konstanty, Alicja, Kunegunda, Idena i Elżbieta, Halina i Witold, Florentyna i Feliks, Julia, Lidia i Sławomir. Hubert, Ignacy, Ola, Sylwia, Mariola i Konstancja, Angela i Patrycja, Judyta i Stefania, Estera razem z Izą i Felicytą. Adrianna i Leokadia, Lodźka jest też. Tak samo jak Antoni, Jarosław, Damian, Daniel i Diana. Jak Iwona, Hania i Olga i ekscentryczna Asumpta. Dawidzie, Szymonie, Bartku, Filipie, Augustynie, Szczepanie, Mariuszu i Matyldo, Leno, jesteście, radość słuszna! Jeszcze inne imiona dopiszcie sami.

Mieczysław ma także szansę.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Mt 1,1-16.18-23)
Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była /dawna/ żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów . A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami.

Itinerarium