WOJENNE OLIMPIADY ROSYJSKIE

Czwartek 14 czerwca 2018 Podczas Olimpiady w Sydney, w roku 2000, Rosjanie dławili niepodległość Czeczenii, przy małym zainteresowaniu reszty świata. Tuż po inauguracji olimpiady w Pekinie, 8 sierpnia 2008 roku Rosja – dzięki sprytnej prowokacji – rozpoczęła wojnę z Gruzją. Sześć lat później, tuż po olimpiadzie zimowej w Soczi, Putin nakazał odebrać Krym Ukrainie.

Dziś rozpoczyna się Mundial w Rosji, pierwszy raz w historii w państwie na wschód od Łaby. Bardzo mnie ciekawi jak pójdzie Rosjanom – bo jak Polakom to i tak wiemy. Dawno temu, w roku 1912,  w trakcie olimpiady w Sztokholmie Rosjanie dostali ciężkie baty od Prusaków, przegrali z Niemcami aż 16:0 i car kazał piłkarzom za karę wracać na piechotę do Moskwy. Zaraz potem Węgrzy dwukrotnie dołożyli Moskalom, raz 9:0 a raz 12:0. Jak teraz sbornej (czyli narodowej reprezentacji Rosji), pójdzie kiepsko i Putin się rozgniewa, to przynajmniej piłkarze będą mieli blisko.

Jak zatem widzimy, przy okazji ostatnich olimpiad Rosjanie zwykle rozpoczynali także rozgrywki wojenne. Pociesza tylko fakt, że olimpiada to jednak nie Mundial. Obym miał rację.

Itinerarium

SPRAWKI ANTONIEGO

Środa 13 czerwca Św. Antoniego Świętego Antoniego zatrudniam najczęściej do odnajdywania moich okularów. Jest bardzo skuteczny i zawsze wie, gdzie je położyłem, życzliwie pozwala mi je odnaleźć.

Ostatnio zaprosiłem Go do poszukiwania dokumentów. Kolega pojechał z Lublina na granicę z Ukrainą i zorientował się, że zostawił u mnie paszport i resztę papierów. Wrócił, przeszukał cały pokój, nawet kosz na śmieci. Bez rezultatu. Wtedy poprosiłem Antoniego, żeby pomógł. I zachęciłem kolegę, aby raz jeszcze zajrzał do plecaka. Znalazł natychmiast i paszport i prawo jazdy i karty do bankomatu. Mnie to nie zdziwiło, choć sam nigdy nie gubię dokumentów. Na dodatek, wiem teraz, że święty Antoni jest międzynarodowy, bo kolega jest Ukraińcem.

Poza okularami i paszportami, Antoni pomaga odnaleźć wiarę i nadzieję, światło i radość, a przede wszystkim miłość. To co kto tam zgubił, niech wraz do świętego Antoniego się modli. To działa!

Itinerarium

JAK DZIŚ EWANGELIĘ PISZEMY

Wtorek 12 czerwca 2018 Ewangelia to zapis spotkań Jezusa z ludźmi. To rozmowy, dzielenie się myślami, wspólne posiłki, pytania o Pana Boga i sens życia. Czasem dobre żarty, jak choćby ten Jezusowy o wymawiających się od udziału w uczcie – gdzie jeden miga się, bo kupił nową ziemię, a drugi bo właśnie poślubił żonę.

Piszemy ciąg dalszy Ewangelii, kiedy zapraszamy ludzi na kolacje, szczerze z nimi rozmawiamy i kłócimy się o sprawy ważne. Kiedy mamy odwagę pomyśleć o powstaniu z martwych (naszym) i o najwyższej potędze miłości.

Itinerarium

ŻEBY NIE GUBIĆ CHRYSTUSA

Poniedziałek 11 czerwca 2018 Granice są miejscem  (i czasem), gdzie czeka na nas Bóg. I najpierw są to granice w naszych sercach. Maria z Nazaretu przekroczyła w sobie most wiodący od tego, co tylko ludzkie, ku temu co niesamowite i zaskakujące, ale Boże.

W myślach także są granice, zwykle więzimy nasze myśli w schematach, co można a czego nie, co da zysk a co może skończyć się stratą. Pewnie dlatego św. Paweł wzywał, byśmy odnawiali się w naszym myśleniu.

Jak już przekroczymy granice w sercu i myślach, łatwo będzie przekroczyć granice więzienia, aby spotkać się z jego mieszkańcami. Bardzo się dziwię, jak wielu chrześcijan nie odwiedziło do tej pory więzienia. Dlatego nie dziwię się, że wielu ma problemy z odkryciem obecności Chrystusa. Bardzo się dziwię, że wielu chrześcijan nie spotkało się z jakimkolwiek uchodźcą. I znowu, nie dziwię się, że wielu chrześcijan traci wiarę. Byłem w więzieniu, a odwiedziliście Mnie. Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie. Dopóki nie przekroczymy granic w sercu i nie odnowimy myślenia, będziemy gubić Chrystusa.

Siostry i bracia, niech Duch Boży natchnie nas do odważnego przekraczania granic w naszych sercach i myślach, abyśmy codziennie spotykali Żywego Chrystusa.

Itinerarium

DZIECI BOŻE ROBIĄ SWOJE

Kazanie na 10 Niedzielę Zwykłą 10 czerwca 2018 Bawi mnie i uczy dzisiejsza Ewangelia. Bawi, bo pokazuje nadętych komentatorów, szukających wytłumaczenia dla niezwykłości Jezusa. Jedni twierdzą, że „odszedł od zmysłów”, drudzy, że „ma Belzebuba”, jeszcze inni próbują przywołać Go do porządku przypominając z jakiej (prostej) rodziny pochodzi. Trochę to wszystko podobne do stada rozeźlonych kundelków, usiłujących kąsać lwa.

Uczy mnie ta Ewangelia wolności. Z racji tego, kim jestem, jak powiem krótkie kazanie, usłyszę – „Nie przygotował się!”, jak dłuższe – „Ale nudzi!” Jak wyjdę w sutannie powiedzą, że udaję pobożnego, jak tylko w koloratce skomentują niektórzy – „Nawet mu się sutanny nie chce założyć!” Kiedy przystanę przed kościołem z wiernymi, najlepiej jak wśród nich są kobiety, usłyszę – „O! Kobieciarz!” A kiedy przejdę nie zagadując nikogo, gremium oceniające powie – „Dziwak jakiś! Nawet z ludźmi nie pogada”. I tak dalej. Na pewno macie swoje wersje takich sytuacji.

Trzeba robić swoje, kochać Pana Boga i ludzi całym sercem, siebie w tej miłości też nie pominąć. Przywalą mnie i każdemu z Was. Pan Jezus za to, że robił Swoje, poszedł na krzyż. Raczej nam to nie grozi, więc tym bardziej, jako dzieci Boże, wolne i z poczuciem humoru, róbmy swoje. W miłości.

 

Ewangelia na dziś:

 

 

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».

A uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: «Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy».

Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: «Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego». Mówili bowiem: «Ma ducha nieczystego».

Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać.

A tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: «Oto Twoja Matka i bracia na dworze szukają Ciebie».

Odpowiedział im: «Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?»

I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką».

(Mk 3,20 – 35)

Itinerarium

DZIEWCZYNY POTRAFIĄ

Sobota 9 czerwca 2018 Niepokalanego Serca NMP Jadwiga, nasza święta królowa z Krakowa, zmarła bardzo młodo, w wieku 25 lat. Wczoraj był Jej dzień w liturgii. W swoim krótkim życiu odnowiła Akademię Krakowską, dzisiejszy Uniwersytet Jagielloński, pogodziła męża (Jagiełłę) z księciem Witoldem, zbudowała kościół NMP „na Piasku”, powstrzymała – na pewien czas – agresję Krzyżaków. Dziewczyny potrafią!

Karolina, błogosławiona Kózkówna, obroniła się przed pijanym rosyjskim żołnierzem, przypłaciła tę walkę życiem. Miała niespełna 18 lat. Dziewczyny potrafią!

Maria, nastoletnia dziewczyna z Nazaretu, z niepokalanym, sercem (dziś to świętujemy), przyjęła w swoim ciele i sercu samego Boga. Dziewczyny potrafią!

Słuchajcie dziewczyny! Potraficie! O chłopakach napiszę kiedy indziej.

Na zdjęciu – św. Jadwiga Królowa

Itinerarium

SERCE JEZUSA JAZYDÓW I NASZE

Kazanie na Uroczystość NS Pana Jezusa Piątek 8 czerwca 2018 Tysiące Jazydek  zostało porwanych w Iraku (2014) przez terrorystów z tzw. Państwa Islamskiego. Większość zgwałcono albo zmuszono do przyjęcia islamu. Zhańbione kobiety, w kulturze Bliskiego Wschodu, można zabić, w najlepszym wypadku skazać na wygnanie.

Jazydzi wyznają wiarę, która jest mozaiką idei chrześcijańskich, muzułmańskich, żydowskich i dawniejszych perskich. Jest ich nie więcej niż pół miliona.

Rok później, w lutym 2015 r.,  duchowy przywódca Jazydów, Khurto Hajji Ismail, wydał fatwę (coś w rodzaju edyktu), w której polecił, aby uprowadzone i zhańbione dziewczęta i kobiety (oraz mężczyźni zmuszeni do zmiany wiary) zostały ochrzczone, w rycie jazydzkim. Dokonało się to w strumieniu płynącym obok ich sanktuarium w Lalish, w północnym Iraku. „Chrzest oznacza, że jesteście mile widziane i niewinne” – mówił wówczas Ismail. Wiele z uratowanych w ten sposób od infamii kobiet zawarło potem małżeństwa, urodziły także dzieci.

W tym samym czasie, terroryści z ISIS, porwali i zgwałcili tysiące dziewcząt i kobiet wyznających chrześcijaństwo w wersji wschodniej (głównie w rycie chaldejskim). Hierarchowie chrześcijańscy nie wydają fatw, ale mają do dyspozycji indulty, dyspensy i setki innych form naprawiania zła. Jak dotąd nie wydali nic.

Dziś jest Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Serca, które przygarnia każdego. A my, katolicy, modlimy się, aby On uczynił „serca nasze według serca Swego”. Niech uczyni, tak jak uczynił w sercu brata Ismaila.

Itinerarium

CZYTAMY I DZIAŁAMY

Czwartek 7 czerwca 2018 Czytamy tę Ewangelię już prawie dwa tysiące lat. Po to, aby wbić sobie w głowę, a potem przekuć to na myśli, słowa i czyny. Że nie ma innego większego przykazania nad to o miłości. No to, czytamy i działamy:

Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» 

Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych». 

Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». 

Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego». I nikt już nie odważył się Go więcej pytać. (Mk 12,28 – 34)

 

Itinerarium

SŁODKA JAK MIÓD

Środa 6 czerwca 2018 O Stachurę, w pięciu tomach, walczyłem rozpychając się łokciami przez dwie godziny. To było ćwierć wieku temu, przy zbiegu Chopina i Krakowskiego Przedmieścia. Księgarni już nie ma, jest bank. Tę na Królewskiej także połknął bank, a kupowałem tam – spod lady u znajomego – pierwsze polskie wydanie dzieł Teilharda de Chardin. Nie wiem co jest po Ezopie, na Krakowskim Przedmieściu, tę księgarnię lubiłem może szczególnie, na jej bocznej ścianie tkwi tablica dedykowana jedynej lubelskiej świętej – błogosławionej Kazimierze Wołowskiej (więcej o niej pisałem tu:

http://itinerarium.pl/2012/06/12/milosc-i-wiara-z-lublina/). Ostatnio zauważyłem, że na Placu Wolności niezła księgarnia przegrała z Żabką. To wszystko dzieje się w Lublinie, pewnie podobną Litanię Zlikwidowanych Księgarń można zrobić w dowolnym mieście. Może za 20 lat powstanie turystyczny szlak, z przystankami umarłych domów książki.

Oczywiście, wiem, że istnieją audiobooki i ebooki, internetowe czytelnie. Książkę jednak trzeba dotknąć, powąchać (zupełnie inaczej pachną te sprzed stu lat niż wydane miesiąc temu), można położyć na poduszce, a nawet trzepnąć nią kogoś po głowie (delikatnie).

Książki nieuchronnie odsyłają mnie do Księgi – On rzekł do mnie: «Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz tę księgę i idź przemawiać do Izraelitów!» Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ową księgę, mówiąc do mnie: «Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tą księgą, którą ci podałem». Zjadłem ją, a w ustach moich była słodka jak miód (Ez 3,1- 3).

Itinerarium

PROSTO

Wtorek 5 czerwca 2018 Z życia panów bocianów lekcja wynika jedna. Trzeba trzymać się prosto. Prawdy. Dobra. Solidarności. I miłości. Prosto.

Itinerarium