A MOŻE DO NORMALNOŚĆI?

Czwartek 29 kwietnia 2021

Odtrąbiono właśnie powolny powrót do normalności, przynajmniej do casu kolejnej fali pandemii. Trochę się tego powrotu obawiam.

Oznacza bowiem powrót do większego żarcia, intensywniejszego ruchu (wokół siebie) i zmasowanych zakupów, często na kredyt. Będą to próby powrotów do tego, co było tuż przed pandemią.

Marzę, że jeszcze tli się szansa na powrót  do normalności albo przejście do zapomnianej normalności. Normalnie ludzie nie kłamią, nie kradną, nie ścigają się jak szczury, wzajemnie się szanują, pomagają sobie w trudnych chwilach. A nawet bezinteresownie obdarowują się rzeczami, dobrymi słowami i gorącymi uczuciami. Starają się być blisko siebie, współpracują ze sobą, tworzą piękne i mądre dzieła, wierzą w miłość bliźniego, a nie tylko siebie samego.

I jeszcze szukają Pana Boga, modlą się, krócej lub dłużej, tak, jak umieją. I częściej patrzą na zachód słońca niż na stan swojego konta.

Itinerarium

DROGA DO BOŻEGO DOMU

Środa 28 kwietnia 2021

Czasem ktoś skarży się, że nie ma kontaktu z Panem Bogiem, że Bóg milczy, a ten ktoś tak dużo do Niego mówi.

Mówimy o Bogu, mówimy do Boga. I narzekamy, że Bóg do nas nie mówi.

Do mnie mówi, jeżeli tylko jestem w stanie przedrzeć się przez gwar swoich myśli, dotrzeć do najgłębszych pragnień. Nigdy nie mówi do mnie z otwartych niebios, gdybym coś takiego słyszał, poszedłbym po poradę do psychologa. Odnajduję jednak Jego głos w swoich myślach, uczuciach, pragnieniach, jeśli tylko dam sobie czas na bycie ze sobą.

Piszę to, abyśmy wszyscy mieli odwagę powędrować do siebie samych, do swoich głębi. Do żywego Bożego Domu, jakim jest nasze serce.

Itinerarium

DRESY PUTINA

Wtorek 27 kwietnia 2021

Wkrótce pewnie będziemy mogli w Polsce kupować odzież sportową z wizerunkiem Putina, tego Putina, prezydenta Rosji. Putin Team to marka już znana w Rosji, teraz są plany, aby jej sklepy powstawały także w Europie. Myślę, że znajdą się chętni, handlujący i kupujący Putina w Polsce.

Właściwie mnie to nie dziwi. Jeszcze nie wszyscy zapomnieli, że to Putin doprowadził do krwawego stłumienia niepodległości Czeczenii, sprowokował wojnę z Gruzją (i praktyczną aneksję dwóch prowincji tego kraju), odebrał Ukrainie Krym i praktycznie Donbas. Obecny prezydent USA, Joe Biden nazwał niedawno Putina zabójcą. To też nie musi jeszcze przemawiać do wyobraźni.

W naszym świecie nie ma kryteriów moralnych, znika też przyzwoitość. Jeszcze 30 lat temu handlowanie z chińskim reżimem było niemoralne, ze względu na tysiące niewinnych ofiar mordowanych z różnych powodów w tym kraju. Ponieważ jednak zysk/interes jest obecnie najwyższym prawem, cały świat romansuje z Chinami i Putinem.

I teraz te sportowe ubrania z Putinem. Czy ktoś się zawstydzi sprzedając/kupując je? Obawiam się, że jeśli będą dobre (materiałowo) i tanie, chętni będą. Oczywiście, ja i mnie podobni, ludzie starej daty, nie zrobimy tego. Przynajmniej z powodu przyzwoitości. Będziemy jednak tą naiwną mniejszością, która nie chciałaby nosić czegokolwiek, co kojarzyłoby się ze śmiercią czy cierpieniem niewinnych ludzi.

Itinerarium

JAK DIABEŁ KRADNIE NAM SZCZĘŚCIE

Poniedziałek 26 kwietnia 2021

Ach, co to będzie w długi weekend! Posłuchałem ostatnio kilku rozmów znajomych na temat największego polskiego święta, czyli majowego weekendu. Gdzieby to mogli pojechać (polecieć), gdyby nie pandemia i gdzie pojadą, bliżej, bo pandemia. Ale i tak długi weekend będzie wspaniały. Choć była to ostatnia sobota i niedziela, wielu z nich było już sercem, duszą i myślami na początku maja. Wtedy będzie wspaniale!

Nic z tego. Mamy tendencję odsuwania szczęścia, piękna i spełnienia na później, na jutro, na weekend majowy, na kiedyś tam. Trzeba uważać, bo w ten sposób diabeł kradnie nam szczęście dzisiaj, tu i teraz.

Kto nie będzie szczęśliwy w poniedziałek 26 kwietnia, nie stanie się nim w długi weekend, i chyba nigdy. W Ewangelii to, co ważne rozgrywa się Dziś, Teraz i Tutaj.

Najlepszy dzień jest dzisiaj. Od Pana Boga dostaliśmy ten czas, tych ludzi,  to słońce i wiatr, szczęście i radość.

Itinerarium

IDŹMY ZA DOBRYMI PASTERZAMI

Kazanie na 4 Niedzielę Wielkanocną 25 kwietnia 2021

Pasterzy dziś coraz mniej, obraz z dzisiejszej Ewangelii jest dość odległy. W istotnym sensie pasterzami są rodzice dla swoich dzieci, nauczyciele dla uczniów, profesorowie dla studentów ale także sołtysi, wójtowie, burmistrzowie, wojewodowie, marszałkowie, ministrowie, prezydenci miast i Polski, są nimi także proboszczowie, biskupi i papieże. Wszyscy, którzy w jakiś sposób odpowiadają za innych. Sami na pewno umiemy ich ocenić.

Wreszcie pasterzem jest Chrystus. Jakim? Piszę tak, jak sam tego doświadczam. Nigdy mnie nie ochrzanił i nie zbluzgał. Nigdy nie okłamał i nie znieważył. Owszem , jest wymagający i stanowczy. Zawsze, gdy mi szajba odbije odnajduje mnie, kiedy trzeba leczy i podnosi, umacnia i mnoży nadzieję. Rozgrzesza i odnawia ale także poucza i ostrzega. I najważniejsze – staram się iść za Nim, bo Mu ufam.

Idźcie tylko za tymi, którym ufacie, którzy się wami przejmują i słuchają was, którzy starają się was zrozumieć i wspomóc. Za dobrymi pasterzami.

Jezus powiedział:

«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca». (J 10, 11 – 18)

Itinerarium

BOŻY DUCH PRZY RABATKACH I BRATKACH

Sobota 24 kwietnia 2021

Niedawno jedna z moich znajomych opowiadała mi, że podczas spaceru w lesie wybiegł jej naprzeciw pies, wyglądał groźnie, więc szybko uzbroiła się w dużego kija. A ów groźny pies naraz stanął, nastroszył słuchy, po czym czmychnął w leśną ścieżkę. Znajoma pogmerała w pamięci i przypomniała sobie, że tak wygląda zając.

Miasta zabijają w nas zdolność współodczuwania z naturą, co najwyżej traktujemy ją jako kolejny łup dla naszych aparatów w smartfonach. I przez to wiele tracimy.

Dość często udaje mi się cieszyć razem z ziemią i niebem, szumieć wraz z szumiącym morzem, weselić z polami, najchętniej z łanami jęczmienia. Lubię także podglądać jak radują się leśne drzewa. A jak zasiadam prawie u źródła jednej z moich ulubionych rzeczek, to faktycznie słyszę jak ona klaszcze w dłonie. Zdarzało mi się również słyszeć rozradowany głos gór, najpiękniej pod Zawratem. To, o czym piszę, wiedział już autor psalmów 96 i 98, w zasadzie powtarzam jego słowa.

Natura ma nam wiele do opowiedzenia, do obdarowania. Nie wolno tylko jej napadać, rozszarpywać aparatami i prześlizgiwać się oczyma zza szyb klimatyzowanych samochodów. W polach, rzekach, kwiatach, drzewach i nawet w komarach, jest obecny Boży Duch. On chce się nam udzielać, przenikać nas pokojem, harmonią, pięknem i bezmiarem.

Bardzo namawiam każdego z was – pozwólcie się wrazić przyrodzie. Wrazić, czyli, żeby to ona do was wniknęła, zawładnęła zmysłami i wessała się w duszę. I to wszystko jest możliwe nawet przy rabatce z bratkami na balkonie, w ogródku z przylaszczkami, przy rowie z mniszkiem lekarskim. A jeszcze bardziej nad jakimś żwawym strumykiem  albo wśród karłowatych olch przy najbliższym bagienku. Niech się nam wszystkim udziela Boży Duch Stworzenia.

I jeszcze załączam pozdrowienia od zaprzyjaźnionego zimorodka znad Czerniejówki w centrum Lublina.

Itinerarium

DLA POLAKÓW DZIŚ RADOŚĆ

Piątek 23 kwietnia 2021

Noe, Abraham, Mojżesz, w całej Biblii znajdziemy co rusz odniesienie do ojców wiary. Nie wiem, na ile czujemy się ich dziedzicami, w tym sensie, że od nich otrzymaliśmy wiarę. Wiara nie spada z nieba, przekazują ją ludzie, którzy uwierzyli, ich imiona przechowują się w pamięci.

Wiara nas, Polaków, ma też swoich ojców, pierwszego z nich, św. Wojciecha czcimy dziś w liturgii. Nie wiem dlaczego, ale w naszej tradycji pamięć o ojcach wiary –  św. Wojciecha, św. Stanisława Biskupa, św. Pięciu Męczenników – jest znikoma, może poza Gnieznem i Krakowem. Uczestniczyłem kilka razy 4 października we włoskich uroczystościach dedykowanych św. Franciszkowi z Asyżu, to wielka, radosna i barwna fiesta, państwowa, narodowa i ludowa.

Mam wrażenie, że my nie za bardzo umiemy szczycić się i cieszyć z naszych przodków, dotyczy to nie tylko świętych, nie mamy przecież też fiesty kopernikańskiej, chopinowskiej, mickiewiczowskiej czy kościuszkowskiej. Chętnie dołożę się do jakichś brawurowych produkcji filmowych, które pokazałyby nam i światu, że coś tam dla historii świata pozytywnego wnieśliśmy.

I wracam do wiary. Wiara w Polsce zaczęła się od św. Wojciecha i innych śmiałych świadków Ewangelii. Choć działo się to ponad 1 000 lat temu, to dzięki nim dziś wierzymy. Bo od nich pochodzi transmisja tego, w co my wierzymy. Mamy dziś powód do radości i dumy, do świętowania i podnoszenia głów w górę! Radości i jeszcze raz radości dla nas wszystkich życzę!

I przy okazji – niech każdy kto nie był dotąd w Gnieźnie, spłonie wstydem i jak najszybciej nadrobi ten brak.

Itinerarium

CHŁOPAK OD 5 CHLEBÓW  I 2 RYB

Czwartek 22 kwietnia 2021

Jeśli przeczytacie historię o rozmnożeniu chleba, znajdziecie tam zupełnie pomijanego jednego chłopca, który akurat miał pod ręką pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. I tymi skromnymi potrawami najadło się pięć tysięcy dorosłych mężczyzn. Ten chłopiec wiele mnie nauczył.

Szkoda, że św. Jan nie odnotował imienia chłopaka. Z pewnością Pan Jezus mógłby nakarmić tłum słuchaczy w inny sposób. Przypuszczam, że chłopak miał zmysł handlowca, zobaczył zbiegowisko i poszedł sprzedać swoje towary, nie wiedział, że zostanie wplątany w cud.

I co z tego? Bardzo wiele! Jak dużo zależy od małych chłopców i dziewczynek! My właśnie nimi jesteśmy, wydaje się nam, że nic od nas nie zależy. Jeśli jednak dobrze wykonamy swoją misję, zaczną się cuda.

Tkwimy w błędnym przekonaniu, że losy świata zależą od decyzji polityków, finansistów czy papieży. W pewnym stopniu tak. Bardziej jednak zależą od nas, od zwykłych ludzi, dobrze wypełniających swoje codzienne zadania.

Ten chłopak od pięciu chlebów i dwóch ryb uczy mnie, żeby z radością wypełniać swoje małe obowiązki. Z tego Pan Jezus uczyni wielkie cuda! Tak żyjmy, siostry i bracia!

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać».

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?»

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.

Itinerarium

O POJEDNANIU Z TEŚCIOWĄ

Środa 21 kwietnia 2021

Na początku bardzo mnie rozbawiła wiadomość od mojego znajomego, który przed Wielkanocą pojednał się ze swoją teściową. Po chyba trzech latach chłodnych relacji. Skądś się musiały wziąć te wszystkie kawały o teściowych (o teściach, panach, nie słyszałem), może bez powodu, jak dowcipy o mieszkańcach Wąchocka, naprawdę uroczych ludziach.

Potem jednak pomyślałem, że bardzo ważne są takie małe zwycięstwa, jak pojednanie z teściową. To oznaki nadziei na większe pojednania, na nowe relacje z ludźmi, z którymi – z różnych powodów – jest nam trudno.

W ogóle, myślę, nadszedł dobry czas, aby budować głębsze, prawdziwsze, bliższe i bardziej braterskie więzi z ludźmi. Same się nie zbudują. A zaczynać trzeba od teściowych. Albo od szefa z pracy. Albo od wrednego syna, który zawsze się buntuje. Albo od ciągle plotkującego sąsiada.

Budowanie Bożego Królestwa, tak to się nazywa w chrześcijaństwie.

Itinerarium

Z SAMEGO SIEBIE SIĘ  ŚMIEJĘ

Wtorek 20 kwietnia 2021

Zdarza mi się czasami pośmiać z siebie samego, najczęściej wtedy, gdy taki poważny człowiek jak ja, o czymś zapomni albo spóźni się albo nagle wyskoczy jakaś wada, z którą wydawało mi się, że już sobie poradziłem.

Bardzo polecam to każdemu. Nasze słabości są znane Panu Bogu i wcale nie przeszkadza Mu to w niegasnącej miłości do nas. I jeśli ludzie nas kochają, też nie skreślą nas z powodu takiego czy innego występku. Tę samą zasadę stosujemy oczywiście w stosunku do innych.

Poza tym pamiętajmy, że właśnie słabi i chorzy, jesteśmy w polu widzenia Pana Jezusa, który przyszedł do tych, co się źle mają.

Itinerarium