Wtorek 20 kwietnia 2021
Zdarza mi się czasami pośmiać z siebie samego, najczęściej wtedy, gdy taki poważny człowiek jak ja, o czymś zapomni albo spóźni się albo nagle wyskoczy jakaś wada, z którą wydawało mi się, że już sobie poradziłem.
Bardzo polecam to każdemu. Nasze słabości są znane Panu Bogu i wcale nie przeszkadza Mu to w niegasnącej miłości do nas. I jeśli ludzie nas kochają, też nie skreślą nas z powodu takiego czy innego występku. Tę samą zasadę stosujemy oczywiście w stosunku do innych.
Poza tym pamiętajmy, że właśnie słabi i chorzy, jesteśmy w polu widzenia Pana Jezusa, który przyszedł do tych, co się źle mają.


