DLA OCALENIA GATUNKU LUDZKIEGO

Wtorek 28 lutego 2023

Obecne czasy poddają pod dyskusję i wątpliwość wszystko, nie ma praktycznie niczego, czego nie można byłoby podważyć. Przy okazji do każdej tezy przywołuje się opinie tzw. ekspertów, komentatorów, specjalistów czy wybitnych znawców. Takich mają nawet wyznawcy koncepcji, że ziemia jest płaska, przykładem Międzynarodowe Towarzystwo Płaskiej Ziemi. Ponieważ atakuje się praktycznie wszystko i każdego, powstać może odczucie, że nie ma nic pewnego. Mniejsza o kształt ziemi, gorzej, gdy chodzi o ludzi.

Pewnym jest to, co podpowiada nam sumienie. Nawet jeśli jest zagłuszane przez ekspertów inteligentnie zacierających granice między dobrem i złem, sumienie ma swój cichy głos i nakaz. Pomimo kakofonii sprzecznych opinii wzdryga się przed złem i wzywa do czynienia dobra. To absolutnie podstawowe rozróżnienie musimy ocalić i praktykować je codziennie. Jest potrzebne, aby gatunek ludzki – jako ludzki – mógł przetrwać i rozwijać się.

Itinerarium

JASKÓŁKI ODNOWY UKRAINY

Poniedziałek 27 lutego 2023

Od jesieni ub. roku nasze środowisko, Centrum Wolontariatu i Stowarzyszenie Solidarności Globalnej, wspiera budowę szpitala rehabilitacyjnego w Drohobyczu (100 km na południe od Lwowa). Szpital w ciągu roku został wzniesiony od podstaw przez tamtejszą Caritas, pod przywództwem ks. Igora Kozankiewicza. Udało nam się pozyskać przychylność kilku lubelskich firm, dzięki czemu szpital już zaczął przyjmować pacjentów, na razie na parterze i częściowo na pierwszym piętrze, drugie jest w przygotowaniu. W sumie będzie tam przebywać ok. 100 pacjentów, rannych wojskowych i cywilów a także chorych, niekiedy ciężko i nieuleczalnie, przeważnie uchodźców z terenów walk na wschodzie Ukrainy. Szpitale z oddziałami operacyjnymi wypisują pacjentów natychmiast po zabiegach, a te są dokonywane praktycznie non – stop. W drohobyckim szpitalu będą mogli przechodzić dalszą rehabilitację.

Od soboty gościmy w Lublinie grupę lekarek, psycholożek i pielęgniarek ze wspomnianego szpitala. Przez tydzień będą zapoznawać się z polskimi formami rehabilitacji, przejdą też kilka szkoleń. Uliana, Krystyna, Inna, dwie o imieniu Natalia, Lubow, Oksana, Maria i Julia, spotkają się też z lubelskimi lekarzami  i pielęgniarkami. Cieszymy się, że możemy wspomagać to piękne dzieło.

Pełny czas na odbudowę Ukrainy jeszcze nadejdzie, jednak już pierwsze jaskółki tej odnowy napawają nadzieją.

Na zdjęciach jest szpital oraz goszcząca u nas grupa drohobyckich medyczek.

Itinerarium

KRÓTKI PRZEGLĄD SŁOWNIKA DIABELSKIEGO

Kazanie na niedzielę 26 lutego 2023

Diabeł nie ustaje w próbach kuszenia, nie śpi, intensywnie pracuje. Cele ma niezmienne, chce nas oddalić od Boga oraz ludzi i uczynić swoimi współpracownikami, żebyśmy służyli złu.

Cele ma niezmienne, ale inteligentnie zmienia słownictwo, dzięki czemu jest skuteczny. W diabelskim słowniku jest na przykład podszept „To nie twoja sprawa”, a w naszej głowie pojawia się komunikat „To przecież nie moja sprawa”, nie podejmujemy jakiegoś dobra, służby czy pomocy. Przecież to nie moja sprawa.

Innym skutecznym zabiegiem diabła jest skłanianie nas do zaniechania jakiegoś dzieła miłości czy solidarności, takie dzieła zwykle są proste i oczywiste. Jednak pojawia się w nas hamulec i zaczynamy się wymigiwać – „No, nie wiem …”, „Zobaczymy  jeszcze…”, „Być może, muszę się zastanowić…” Oczywiście, nie ma się nad czym zastanawiać, ale ulegamy podszeptowi i nic nie robimy. Trochę tego żargonu pojawia się już w kwestii naszej pomocy dla Ukraińców.

Diabeł znakomicie posługuje się też sztuką dwuznaczności, dąży do tego, aby nasze serce biło w rytmie „I tak i nie. I tak i nie”. Prowadzi to do duchowej schizofrenii i paraliżu woli. Nie na darmo słyszymy w Ewangelii ostrzeżenie „Niech wasza mowa będzie Tak, tak, Nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

W szatańskim słowniku jest także zestaw wiecznego odkładania, ulegamy pokusie „jutro”, „kiedyś”, „potem”. Co odłożymy, zwykle przepadnie.

W psychologii zaś diabeł ma chwyty profesorskie, współcześnie furorę robi samorozwój, inwestycja w siebie oraz przekonanie o własnej wyjątkowości i doskonałości. Jeśli ktoś poczęstuje was tekstem „Jesteś wspaniały”, „Jesteś cudowna”, to przed chwilą podpowiedział mu to diabeł.

Diabeł boi się wiary, nadziei a przede wszystkim miłości, one obronią nas przed inwazją inteligentnego zła.

Ilustracja – jeden z kilku „diabelskich kamieni” w Polsce.

Ewangelia:

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».

Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”».

Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».

Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.

Itinerarium

NASZA WIARA RATUJE INNYCH

Sobota 25 lutego 2023

Przypominam, że możemy wierzyć nie tylko dla siebie. W Ewangelii zapisane są historie osób, które walczyły swoją wiarą nie o siebie, ale o życie, zdrowie czy jakieś dobro innych, najczęściej bliskich. Są jednaki inne przypadki, piękne.

Słynny setnik z Kafarnaum („Panie, nie jestem godzien …”) wywalczył wiarą zdrowie dla swojego sługi. Sparaliżowany od lat człowiek uratowany został wiarą swoich czterech kolegów, którzy rozwaliwszy dach spuścili chorego przed Jezusa.

Wiarę mamy nie tylko dla siebie. Możemy naszą wiarą powalczyć o innych ludzi, uratować ich z nałogów, chorób, beznadziei i zagubienia. Walczcie, wiara używana dla dobra innych, nie wyczerpuje się, przeciwnie rośnie, podobnie jak muskuły w czasie wysiłku.

Naszej wiary, wiary w zwycięstwo, bardzo potrzebuje dziś Ukraina. Wiarą także możemy okazać sąsiedzką pomoc.

Itinerarium

JESZCZE DŁUGA WSPÓLNA DROGA

Piątek 24 lutego 2023

Po roku tej wojny życzymy zwycięstwa naszym siostrom i braciom znad Dniepru. Zbrataliśmy się z nimi. Jesteśmy bliżej siebie. Drogowskaz na zdjęciu, z przedmieść Lwowa, wskazuje już drogę do Lublina, nawet odległości drogowe jakby się skróciły.

Połączyła nas wspólna nadzieja, każdy z nas, kto w jakikolwiek sposób wspierał  i wspiera Ukrainę, ma udział w tym wielkim płomieniu nadziei, który pozwala Ukrainie trwać i walczyć.

Ten miniony rok możemy zaliczyć do wspólnego zwycięstwa. Wiemy też, że przed nami jeszcze długa droga. Długa, wspólna droga.

Itinerarium

40 LĘKÓW DO PORZUCENIA

Czwartek 23 lutego 2023

Gdyby udało się nam porzucić w Wielkim Poście 40 naszych lęków, byłby to wspaniały Wielki Post. Taki czas, jak Wielki Post, jest czasem porzucania lęków.

A niesiemy ich wiele, całe ciężkie bagaże, przez co daleko nam do wolności. Lęki zniewalają, zmieniają życie w męczącą harówkę i ograniczają. Zalęknieni nie idziemy w radosnym marszu w naszym jedynym życiu, ale wleczemy się zgarbieni pod ich ciężarem.

Lęk o zdrowie, o to czy wystarczy pieniędzy, czy uda się dzieciom, czy wojna nie wleje się w nasze granice, lęk przed tym, że ktoś od nas odejdzie, porzuci nas, lęk przed zranieniem, oszukaniem i wyśmianiem, lęk o dom, lęk przed utratą miłości, przed śmiercią, kalectwem, nieuleczalną chorobą, lęk przed przyszłością, przed nieznanym, przed nowymi wyzwaniami. Ta litania jest długa, na pewno sięgnie 40 dni Wielkiego Postu.

Na końcu Wielkiego Postu wspomnimy, że Chrystus z martwych powstał i że my z martwych wstaniemy. A powstał z martwych, abyśmy byli wolni i szczęśliwi. Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. Zachęcam, abyśmy każdego dnia przedłożyli Chrystusowi jeden z naszych lęków, On wyswobodzi nas z każdego, jaki w sobie niesiemy! Porzućmy swoje lęki, uradujmy się wolnością córek i synów Bożych.

Itinerarium

         MAŁA SZCZĘŚCIARA NA WIELKI POST

Środa Popielcowa 22 lutego 2023

Znam najlepszy program na Wielki Post, który zaczyna się właśnie w Środę Popielcową. Program jest bardzo dobry, prosty ale ogromnie trudny.

Program na Wielki Post – być sobą. Być wreszcie sobą. Proste, ale niezwykle trudne. Trudne, bo jesteśmy wplątani w przeróżne gry, spektakle udawania. Udajemy mądrych, zaradnych, sprytnych, wszystkowiedzących, dużo lepszych od innych, profesjonalistów, zadbanych, pięknych i niezwykłych. Mamy tyle ról do odegrania, że nie umiemy już być sobą. Radzę, aby na Wielki Post wziąć głęboki oddech, spuścić powietrze i pozwolić sobie na szczęście bycia sobą. Świetnie robią tak dzieci, sami popatrzcie na tę małą szczęściarę na zdjęciu.

To jest głęboko duchowy program, wzorowany na postawie Jezusa, który potrafił być sobą, pomimo nacisków otoczenia, prześladowania i oskarżeń o nienormalność. Tylko tacy, jacy naprawdę jesteśmy, podobamy się Panu Bogu.

Jeśli podejmiemy ten program wejdziemy na drogę przemiany i odzyskania autentycznej radości życia.

Itinerarium

ALEŻ PRZEŁOM!

Wtorek 21 lutego 2023

Wizyta Bidena w Ukrainie i Polsce okrzyknięta została kolejnym przełomem w obecnej historii. Od roku dokonują się coraz to nowsze przełomy, rozbłysła polska solidarność, przebudziła się duża część Europy, zmieniło się spojrzenie świata na Ukrainę ale i na Rosję. Wiele, wiele przełomów.

Nie są to najważniejsze przełomy, te najważniejsze nastąpiły bądź -mam nadzieję – nastąpią w nas. Myślę o zwrocie od umiłowania rzeczy, pieniędzy i adrenaliny do pokochania ludzi. Do pokochania ludzi na nowo. A wraz z tą nową miłością, do praktykowania wolności, solidarności i braterstwa. Wierzę, że Opatrzność dała naszemu pokoleniu szansę na ten najważniejszy przełom.

Itinerarium

NIEZWYKŁE PONIEDZIAŁKI

Poniedziałek 20 lutego 2023

Ten poniedziałek nie jest zwykłym dniem nowego tygodnia. O, nie! To jest niezwykły poniedziałek, to jest dzień pełen cudów.

Jest Ktoś kto zapala nam światło dzienne, sami tego nie umiemy, będziemy dobrze widzieć ludzi, drzewa, budynki i drogi. Tak się już przyzwyczailiśmy, że mało się tym cieszymy. A to wspaniała sprawa, wielkie światło dnia, jasność, widoczność.

Ten poniedziałek nie jest zwykłym dniem, pomiędzy niedzielą i wtorkiem, może być dniem zachwytu nad jedynym naszym życiem, którego też sobie nie wymyśliliśmy sami. Mamy je podarowane, komuś możemy za nie podziękować, możemy, ale czynimy to rzadko.

Ten poniedziałek może być pięknym dniem przyjaźni z ludźmi. Dobrze się przyjrzyjmy ludziom od rana, są pełni miłych niespodzianek dla nas, no chyba, że będziemy jedynie dąsać się na pogodę za mało wiosenną.

Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zdobyli mądrość serca, modli się autor psalmu (90). Naucz nas rozpoznawać niezwykłe poniedziałki, żebyśmy nie stracili tego dnia, żebyśmy mieli wielką radość życia, właśnie dziś, a nie kiedyś tam.

Itinerarium

CO BARDZIEJ CIESZY OD ZEMSTY

Kazanie na niedzielę 19 lutego 2023

Miłujcie waszych nieprzyjaciół, módlcie się za tych, którzy was prześladują. Jezus, który tak nauczał, może w niecałe trzy lata później dowiódł na krzyżu, że te słowa nie są pustą ideologią ale programem życia. Kilka miesięcy później tak samo zachował się św. Szczepan.

Skąd wziąć taką miłość, zwłaszcza, gdy otacza nas kult zemsty i pochwała krwawego wyrównywania rachunków? To miłość ponad ludzkie siły, można ją otrzymać w darze od Ducha Świętego. Modlę się o ten dar dla siebie i dla was. Z doświadczenia wiem, że przebaczenie daje większą radość niż zemsta.

Jest jeszcze piękna historia, Juranda i Zygfryda, zapisana w „Krzyżakach” przez Sienkiewicza, warta przypomnienia.

Krzyżak Zygfryd wyłupił Jurandowi ostanie oko i porwał córkę, Danuśkę, więził ją, co przypłaciła utratą zdrowia, a potem i życia. Dostał się jednak do niewoli polskiej i stanął przed obliczem Juranda ze Spychowa, a dalej było tak:

Jurand słuchał opowiadania bez jednego drgnienia i ruchu, tak że obecnym zdawać się mogło, iż pogrążony jest we śnie. Słyszał jednak i rozumiał wszystko, bo gdy Hlawa zaczął mówić o niedoli Danusi, wówczas w pustych jamach oczu zebrały mu się dwie wielkie łzy i spłynęły mu po policzkach. Ze wszystkich ziemskich uczuć pozostało mu jeszcze jedno tylko: miłość do dziecka.

Potem sinawe jego usta poczęły się poruszać modlitwą. Na dworze rozległy się pierwsze, dalekie jeszcze grzmoty i błyskawice jęły kiedy niekiedy rozświecać okna. On modlił się długo i znów łzy kapały mu na białą brodę. Aż wreszcie przestał i zapadło długie milczenie, które przedłużając się nad miarę, stało się na koniec uciążliwe dla obecnych, bo nie wiedzieli, co mają z sobą robić.

Na koniec stary Tolima, prawa Jurandowa przez całe życie ręka, towarzysz we wszystkich bitwach i główny stróż Spychowa, rzekł:

– Stoi przed wami, panie, ten piekielnik, ten wilkołak krzyżacki, który katował was i dziecko wasze; dajcie znak, co mam z nim uczynić i jako go pokarać?

Na te słowa przez oblicze Juranda przebiegły nagle promienie – i skinął, aby mu przywiedziono tuż więźnia.

Dwaj pachołkowie chwycili go w mgnieniu oka za barki i przywiedli przed starca, a ów wyciągnął rękę, przesunął naprzód dłoń po twarzy Zygfryda, jakby chciał sobie przypomnieć lub wrazić w pamięć po raz ostatni jego rysy, następnie opuścił ją na piersi Krzyżaka, zmacał skrzyżowane na nich ramiona, dotknął powrozów – i przymknąwszy znów oczy, przechylił głowę.

Obecni mniemali, że się namyślał. Ale cokolwiek bądź czynił, nie trwało to długo, gdyż po chwili ocknął się – i skierował dłoń w stronę bochenka chleba, w którym utkwiona była złowroga mizerykordia.

Wówczas Jagienka, Czech, nawet stary Tolima i wszyscy pachołkowie zatrzymali dech w piersiach. Kara była stokroć zasłużona, pomsta słuszna, jednakże na myśl, że ów na wpół żywy starzec będzie rzezał omackiem skrępowanego jeńca, wzdrygnęły się w nich serca.

Ale on, ująwszy w połowie nóż, wyciągnął wskazujący palec do końca ostrza, tak aby mógł wiedzieć, czego dotyka, i począł przecinać sznury na ramionach Krzyżaka.

Zdumienie ogarnęło wszystkich, zrozumieli bowiem jego chęć – i oczom nie chcieli wierzyć. Tego jednak było im zanadto. Hlawa jął pierwszy szemrać, za nim Tolima, za tymi pachołkowie. Tylko ksiądz Kaleb począł pytać przerywanym przez niepohamowany płacz głosem:

– Bracie Jurandzie, czego chcecie? Czy chcecie darować jeńca wolnością?

– Tak! – odpowiedział skinieniem głowy Jurand.

– Chcecie, by odszedł bez pomsty i kary?

– Tak!

Pomruk gniewu i oburzenia zwiększył się jeszcze, ale ksiądz Kaleb, nie chcąc, by zmarniał tak niesłychany uczynek miłosierdzia, zwrócił się ku szemrzącym i zawołał:

– Kto się świętemu śmie sprzeciwić? Na kolana! I klęknąwszy sam, począł mówić:

– Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje…

I odmówił “Ojcze nasz” do końca. Przy słowach: “i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, oczy jego zwróciły się mimo woli na Juranda, którego oblicze zajaśniało istotnie jakimś nadziemskim światłem.

A widok ów w połączeniu ze słowami modlitwy skruszył serca wszystkich obecnych, gdyż stary Tolima o zatwardziałej w ustawicznych bitwach duszy, przeżegnawszy się krzyżem świętym, objął następnie Jurandowe kolano i rzekł:

– Panie, jeśli wasza wola ma się spełnić, to trzeba jeńca do granicy odprowadzić.

– Tak! – skinął Jurand.

Coraz częstsze błyskawice rozświecały okna; burza była bliżej i bliżej.

(Henryk Sienkiewicz, KRZYŻACY, rozdz. XXV)

Ewangelia

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

Mt 5,38 – 48

Itinerarium