POGWARKI NA MCHU

Wesoła i piękna, młoda i ognista Wolność swawoliła na łączce. Uniosła się na pięć metrów nad trawą:
– Chcę tak pofruwać nad ziemią…
Potem zaczęła strącać listki z brzozy:
– Mogę wszystkie postrącać…
Na koniec rozłożyła się na mchu i wpatrzona w niebo szeptem rozmyślała:
– Oto właśnie cała ja. Chcę i mogę. Chcę albo nie chcę. Mogę! Cudownie!
Zza starego buku wyszła Śmierć. Popatrzyła na rozanieloną Wolność. I prosto w twarz rzuciła:
– Jakaś ty głupia! Chcesz albo nie chcesz? Możesz? Głupiutka! Pamiętaj, jeżeli ze mną się masz spotkać, to … musisz. Chcesz czy nie chcesz – musisz.

Itinerarium , , , , , , ,

DELETE & RESET

Pizse intirere… Delete. Piszę intirere.. Kurczę! Znów: delete. Jak dobrze, że jest ten przycisk. Piszę itinerarium, na kojelny… Delete. Piszę itinerarium na kolejny dzień. Dobzre się.. Delete. Dobrze się pisze. Bo jest delete. Czyli: skasuj. I nie ma błędów.

Potem komenda Zapisz. Nie wchodzi. Raz jeszcze. Nie wchodzi. Reset. Zresetować komputer! Przycisk pod Power, parę minut i komputer chodzi znów bezbłędnie.

Delete i reset. Skasuj i ustaw z powrotem. Nie ma śladów błędów i pomyłek.

Chamstwo, świństwo, zdrada, umyślna (albo i nie) rana, plotki, poniżanie, brud, gniew, zazdrość. Delete? Reset? Tylko, że ŻYCIE nie ma takich funkcji na klawiaturze.

Itinerarium , , , , , , , ,

MNÓSTWO NA CO DZIEŃ

Do podzielenia masz zawsze mnóstwo.

Nie wymiguj się pustą kieszenią. Ani czasem, którego nie wiadomo dlaczego tylko dwadzieścia cztery godziny na dobę. Jasne, czasu i pieniędzy, zawsze mamy za mało.

Ale twoja pyzata buzia, z diagramem oczu, dwoje uszu pomiędzy którymi może zawisnąć zawsze chorągiew uśmiechu? Łapki, w których ognisko ciepła? Stare kawały, z których nie sposób nie płakać (bo rozbawiły już pokolenia dziadków)? Buty, które przecież nie zedrą się od tych paru metrów razem? No, po co ci to wszystko? Do podzielenia masz zawsze mnóstwo.

Itinerarium , , , , , ,

TROSKA

Troska. Coś co pozwala patrzeć nieobojętnie na ludzi obok. Wyzwala w nas energię, jakiej zwykle nie czujemy w sobie. Odnotowujemy niebywały skok człowieczeństwa. Co więcej, objawia się nam, to, co istotne w ludziach, których obejmujemy troską. Zadanie na dziś jest proste: zrób listę osób, o które się troszczysz. Ten test pokaże ci jak blisko jesteś Boga, jak wiele w tobie człowieka i kim są dla ciebie inni.

Itinerarium , , , , ,

KRYTERIUM PIEKŁA

kazanie na Uroczystość Chrystusa Króla
niedziela 20 listopada 2005

Wierzący w Chrystusa to oczywiście nie indywidualne czy zespołowe ośrodki pomocy społecznej. Nie reagujemy na tzw. „pilne potrzeby społeczne”, nie organizujemy ruchu politycznego na rzecz np. ubogich.
Inaczej – wobec głodnych, bezdomnych, więźniów – rozgrywa się nasze być lub nie być uczniem Chrystusa. Nie po doktrynie i pacierzach będziemy rozpoznani. Po dziełach naszej miłości i tylko po nich. One nas ocalą. A gdy ich nie będzie, usłyszymy „Idźcie precz”.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

CO NA HORYZONCIE?

O życiu. Niezmiernie ważne są cele. Mają być niczym góry na horyzoncie. Warto do nich biec, warto rano wstawać, siedzieć późno w noc.

Co jakiś czas spójrz na te swoje góry, które masz zdobyć, osiągnąć.

Po to, aby natychmiast porzucić wszystko, co po drodze się przykleiło, czasem niewiadomo po co. Niekiedy to czy tamto trzeba wyrzucić. Innym razem parę kilogramów schudnąć. Jeszcze w innym przypadku szybko wrócić na drogę, która prowadzić ma do twoich celów.

Szkoda, byś o tak sobie, wlókł się po gościńcach życia, udając, że każdego dnia coś ciekawego i tak znajdzie się do roboty. Nie myl życia z biwakowaniem na plaży. Życie, wędrówka, zawsze ma horyzont. Nie odrywaj oczu od tego horyzontu. Znajdziesz siłę, aby zwyciężyć.

Itinerarium , , , , , , ,

TAK MI DOPOMÓŻ BÓG?

Dramatycznym zaniedbaniem, a może i początkiem zaniku żywej wiary, jest zaprzestanie współpracy z Bogiem w życiu. Żywa wiara, to ta, która stanowi formę życia. Niepewną, bo ta ustala się w nieustannym przyjmowaniu Bożego oddziaływania na nas. Życie zatem w świetle żywej wiary jest wciąż projektem nieukończonym, otwartym na Boże wezwanie i korektę. Nie wiemy tak naprawdę, jakie będzie nasze życie. Jedno, co pewnego możemy rzec, to nasza wola trwania przy Bogu. Nasze „chcę”. I tyle. Wszystko inne jest w zasadzie możliwe.
Usychanie wiary zaczyna się w momencie prób skuszenia Boga do opowiedzenia się po naszej stronie. Bóg staje się narzędziem (z całym Jego arsenałem mocy i światła) naszych idei. Niebezpieczne staje się wówczas zawołanie: „Tak mi dopomóż Bóg”. Tak mi, mnie, dopomóż Bóg! Dopomóż mi Boże. To formuła podobna do „Gott mit uns”. Miejsce żywej relacji z Bogiem, zajmuje nasza idea, do realizacji której zapraszamy Boga (wszechmogącego). Stąd już bardzo niedaleko do wzywania Boga przeciwko wszystkim, którzy mają ideę inną od naszej. Wiara, żywa, przestaje być dynamiką życia, staje się ideologią wspierającą nasze wizje.
Wola współpracy z Bogiem, radykalne otwarcie naszej osoby na powiew Bożego Ducha (który „wieje tam, gdzie chce”) jest warunkiem żywej wiary. Najwspanialsza przygoda naszego życia zaczyna się wraz z gotowością poddania rewizji naszych idei na rzecz konkretnego impulsu Bożej mocy. Czy jeszcze umiesz, dziś, teraz, porzucić świat swoich wizji na rzecz Bożej obecności i Jego działania w twoim życiu?

Itinerarium , , , , , , , ,

CAŁY ŚWIAT W SERCU

Doświadczenie obecności całego świata w sercu. Przedziwne, ale realne. To, co najważniejsze wydarza się w twoim sercu.

Niektórzy myślą, że trzeba wzdłuż i wszerz świat objechać, aby pojąć sens życia. Tymczasem trzeba otworzyć serce. Co jest o wiele, o wiele trudniejsze niż dookoła świata oblecieć.

W sercu jest zmaganie o prawdę, pielęgnowanie miłości, zdolność do piękna i czułości. Sam Bóg wreszcie mieszka w sercu.

Jeśli umiesz obudzić serce, jesteś w centrum życia. Wszystko inne jest dodatkiem. To serce, a nie chleb dajesz ludziom, kiedy twoja kromka idzie w ręce drugiego. I serce dajesz, kiedy się portfel otwiera. I nie usta mówią, ale się serce w słowa zamienia (lub nie).

Tak z Bogiem też jest – nie wyskoczy z zaczytanej nawet Biblii i nie zejdzie z nieba, póki nie stanie się życiem twojego serca.

Wreszcie, nie myśl, że czegoś innego chce ten, do którego zaraz pójdziesz czy zadzwonisz.

Itinerarium , , , , , , ,

ZRÓB TO!

– Jak ty się nauczyłeś latać? – pytała mysz młodego sokoła – Ja myślę nad tym już cały rok, ale co wdrapię się na górkę, to jak sobie pomyślę, żeby skoczyć i polecieć, zaraz oblewa mnie zimny pot ze strachu, że spadnę i się połamię. Zmykam do mojej ciepłej dziury i ryczę jak głupia, że nie dam rady.

– Ależ to proste! – replikował sokolik – Ja o tym w ogóle nie myślałem, ja po prostu rozpostarłem skrzydła i leciałem. Wy, stworzenia naziemne, to tylko myślicie, co będzie jak spróbujecie. I jak tak sobie myślicie, to przychodzi strach i już was ma. Wiesz, mysz, ty nie myśl, tylko zrób to. Mój nauczyciel angielskiego zawsze mi radzi: Just do it!

Itinerarium , , , , , , ,

POCIECHA GRZESZNIKÓW

To naprawdę nie takie straszne, że grzeszysz. Zdarzało się to świętym (nader często, prawie że proporcjonalnie do stopnia świętości). Jak grzeszysz, jesteś kandydatem na ołtarze. Bóg nie tyle nakazał nie grzeszyć, co z grzechu się wyzwalać. Zawsze ważniejszy jest Bóg, który grzechy odpuszcza, niż ty, co grzeszysz. Interesuj się bardziej Bogiem niż własnym grzechem. Nawet jakbyś do spowiedzi co dzień chodził. Papieżowi Janowi Pawłowi II zdarzało się to co tydzień.

Zawsze znajdzie się coś złego i grzesznego. Ważne jest, abyś nie stracił Boga, który jest ponad grzechem i słabością. I żebyś umiał pokpić z siebie grzesznego w imię Boga, zawsze dobrego.

Miarą twojego istnienia nie są grzechy. Tyle Ciebie, ile dobra i radości.

Itinerarium , , , , , , ,