GOD – NO ENTER

Istotną cechą Bożego oddziaływania na nas jest to, że Bóg nie chce się dać skroić na naszą miarę. O tym wczoraj więcej mówiliśmy.
Co więcej, Bóg nie daje się wtłoczyć i spakować w jakieś modele czy systemy. Nie ma programu, w żadnym komputerze, który uruchomiony dałby efekt Jego obecności czy działania. I to jest dla wielu ludzi współczesnych problem. Przyzwyczajeni do operacji typu „enter”, „delete” i „print”, oczekujemy, że całą rzeczywistość da się ująć według tego szybkiego paradygmatu. Niektórzy wytrwale poszukują skutecznego systemu – może w ruchach charyzmatycznych, może w jodze, może w medytacji transcendentalnej.
Jeszcze raz podkreślmy, granicą najistotniejszą do przekroczenia w drodze do Boga, jesteś ty sam. Próbować wyjść poza ciasny obręb „ja”, nie szukając żadnych cudownych systemów, oto ważna wskazówka.

Itinerarium , , , , , , , , ,

SKORUPA

Determinacja doświadczenia poprzez pryzmat „ja”, egoistycznego i samolubnego (choć często przystrojonego w jakąś powabną suknię pobożności czy kultury osobistej), sprawia, że Bóg bywa skrajany do granic tego doświadczenia. On staje się na miarę naszego doświadczenia, wykluczającego realność większą nad naszą własną, kogokolwiek innego. To ja jestem realny, ja wyznaczam granice istnienia (i sensu), w tych granicach musi się zmieścić nawet Bóg, nie mówiąc już o innych osobach.
Egoizm strukturalny (nie moralny, bo ten jest tylko konsekwencją), umieszcza „ja” w centrum wszystkich ważnych doświadczeń. Wszelkie relacje z innymi (z Bogiem także), uzależnione są od egoistycznego kaprysu. To nie są relacje „nasze”, to jest „moja” relacja „z”. Z tobą, z Bogiem. Przestrzeń tej relacji wyznacza moje „ja”, dając tyle miejsca, ile akurat mój stan emocjonalny czy wyobraźnia, są w stanie zezwolić.
Jesteśmy zawsze trochę jak kurczę skryte w skorupie jaja. To jest nasz świat. A życie zaczyna się dopiero po pęknięciu skorupy!

Itinerarium , , , , , , , , , ,

BEZ GRANIC

Kazanie na III Niedzielę Wielkiego Postu
19.03.2006 AD

Tyle masz granic, przed którymi kapitulujesz. Jedne rzeczy są za daleko. Inne za wysoko. Inne jeszcze nie na twój rozum. Ponad twoje siły. I za mało czasu, żeby podołać.
A już żeby zburzoną świątynię ciała na nowo wznieść? Żeby śmierć pokonać?
Nie dasz rady pokonać tych granic, zwłaszcza granicy śmierci.
Na darmo przyszedłeś na mszę. Na darmo pacierz mówisz. Na darmo czytasz.
Bóg czeka tylko na tych, dla których żadne granice nie są końcem.

Itinerarium , , , , , , ,

STAN ŁASKI

Niekiedy wolimy pewność jako takiego obliczalnego życia, niźli przygodę, w bliskości z Bogiem. Kiedy łaska, sam Bóg na sposób sobie znany, wnika w nasze istnienie, już nic poza Nim samym, nie jest pewne ani możliwe do wyliczenia. Dryfowanie według jedynego Bożego prawa miłości, wyznacza szlak nieznany, brzegi stają się rzeczą umowną, On sam jest brzegiem bezbrzeżnym, zastępuje wszystkie znane punkty oparcia. Oczywiście, jemy, pijemy, kłócimy się i ziewamy, jak dotąd, choć nie ma pewności gdzie my a gdzie On. Odrywasz oczy od książki i komputera, idziesz rozchlapaną ulicą, mijają cię autobusy ciężko wspinające się na przystanek. Bóg tak blisko, że wszystko ma najgłębszy sens.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

NA OSTATKI

Prawda jest taka, że kto się dobrze nie wyszalał w karnawale, ten i na post ochoty nie będzie miał. No chyba, że ktoś nadrobi dzisiaj. Rytm zabawy (jakkolwiek by ja rozumieć) i refleksji jest potrzebny każdemu, co już Kohelet w swej księdze zaznaczył.
Życie jest, jakie jest. Ani całe nie jest refleksją, ani szaleństwem zabawy. Czasem jakieś doświadczenia determinują nasz ogląd życia, ale trzeba słuchać innych, aby nie zafiksować się w „jedynie słusznym” poglądzie.
W każdym razie, czy to w ostatki czy w dzień popielcowy, nie zapomnij, że ważna jest miłość. A czy w tańcu czy w popiele o niej pamiętasz, to już najmniej ważne.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

POCZĄTEK ZMIAN

Jedyne nad czym możesz względnie zapanować, to ty sam. Względnie. Wszystko inne – zachowania ludzi, bieg zdarzeń, kierunek wiatru, skoki cen na giełdzie, natchnienia Ducha Świętego – nie zależą od ciebie.
Tymczasem najbardziej chcesz właśnie zapanować nad tym, co nie zależy w żadnej mierze od ciebie. Zaniedbując panowanie nad sobą. Śmieszna historia.
To jest też tak: jeśli chcesz nieść ewangelię, musisz nią być sam. Jeśli chcesz dobra na świecie, musisz nim być sam. Jeśli pragniesz szczęścia, przemień się w nie. Wszystko zaczyna się od ciebie.

Itinerarium , , , , ,

ŁATANIE DZIUR

kazanie na VIII niedzielę zwykłą
26 lutego AD 2006

Cerujemy nowym suknem Ewangelii nasze stare byle jakie obyczaje i nawyki. Robi się jeszcze gorsza dziura. Ewangelia nie jest na łaty. Z niej może powstać tylko cały nowy człowiek.

Itinerarium , , , , ,

ŚCIEŻKA DOBRA

Dobro ma twoją twarz. Poza twoimi jest bezrękie. I rozbawia twoim humorem. Bez ciebie pozostanie baśnią i mrzonką.

Itinerarium , , , , , ,

OPOWIEŚĆ O ŻYCIU

Nie zapomnij o miłości. I nie mów, że za często o tym mówię. O tym, co ważne, mówić trzeba często. Najlepiej jednak to wyrazić. Na przykład zaśpiewać. Albo namalować pejzaż, że nie wspomnę o herbacie owocowej, naparzonej na czas.
Najważniejsze, że chcesz coś zrobić. Kiedy ruszają twoje nogi, ręce, uśmiech, jest już wiosna, jak w Pieśni nad Pieśniami. Nie pytasz: Co będzie potem? albo Czy to ma sens? Zawsze takie pytania wprowadzają paraliż w naszą zdolność kochania bez granic.
Bóg jest miłością. To już wiemy. Czas, byśmy i my byli. Miłością.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

UWAGA NA TEMAT PUCHACZY

Zamiast miłości mogą wziąć górę emocje. Albo polityczna poprawność. Dlatego warto mantrować miłość. Nie tylko w przededniu wiosny, kiedy robią to już puchacze, pohukując na siebie aby gniazda razem budować.
Warto ją mantrować, aby nie dać się znieść na jakieś manowce. Demon egoizmu czyha i łazi za plecami każdego z nas. Czasem jest szybszy niż anioł stróż. Wpija się w jęzor sącząc jad. Zna się na esemesach złośliwych, wykrzywia nam gęby w grymasach pogardy i niechęci.
Warto mieć miłość, jak mantrę, zawsze pod ręką. Po to, aby dojść.

Itinerarium , , , , , , , ,