Wiersz dla …

Kimś takim, kim dla wielu młodych jest dziś ks. M.P., przed 20-30 laty dla wielu ówczesnych młodych był ks. Wacław Oszajca. Urzędował w podzamojskich Łabuńkach, a potem w kościele powizytkowskim w Lublinie. A jeszcze później został jezuitą, wyjechał do Warszawy i chyba ma lepiej.
W jednym z dawnych swoich wierszy, wydanym w 1979 r. w tomiku „Zamysł”, opublikował „Psalm bojących się grzechu”. Który dedykuję…

nie zgrzeszyliśmy przeciwko tobie
nie plami nas krew bliźniego
zielonej duszy z twardej piersi drzew myśmy nie wyrywali
ognia pod cudzy dom nasza ręka nie podkładała
ani nasz język nie grodził z nienawistnych słów
płotu wokół dobrego imienia sąsiada
nasze wargi nigdy nie opluły wrogiej twarzy
nasze ręce nie trzymały nigdy karabinu
ani też nie sterowały bombowcami
nie ciąży na nas żaden napad na bank ani wielkie manko
nigdy nie gwałciliśmy córek przyjaciół
ani nie uwodzili żon kolegów z pracy
zmiłuj się nad nami Panie gdyż przeszliśmy nie zostawiwszy
najmniejszego śladu

Spoza kruchty , , , ,

Wiersz na wakacyjne wędrówki

Ten wiersz Marii Kaloty – Szymańskiej jest o Tatrach. Zresztą akurat w jej przypadku nie mógł być o żadnym innym miejscu na świecie.
Ale przecież każdy może pomyśleć sobie o zupełnie innych miejscach. Tym bardziej, że słowo Tatry wcale w wierszu nie pada. Bo to bardzo mądry wiersz.

Jesteście tylko
jednym z wielu miejsc
na ziemi
punktem na mapie

To nasze
ludzkie oczy
przemieniają was stale od nowa
w żywe piękno

To nasze
ludzkie serca
pozwalają wam istnieć
inaczej

Spoza kruchty , , ,

Wiersz na wakacje

Daj odpoczynek naszym zawiściom
naszej pogardzie że nie dosyć wyniósł nas los
daj nam widzenie czyste niepodejrzliwe
przypomnij słodycz dzieciństwa żyjącego przygodą dnia
ulżyj winom których nie śmiemy wypowiedzieć głośno
(…)

Julia Hartwig

W czasie wakacji będę siebie, a Was przy okazji raczył wierszami. Może się czegoś nauczę, a Wy przy okazji też.

Spoza kruchty , , ,

Dwóch kumpli

Jeden nic nie rozumie, albo rżnie głupa. Tak czy siak postać paskudna, ale też nieszczęśliwy i przegrany człowiek.

Natomiast drugi…

Cieszę się, że osobiście nigdy w życiu nie spotkałem ani jednego, ani drugiego. Ale zawsze w kruchcie podkreślam, że mam w życiu szczęście.

Spoza kruchty , , ,

Lustereczko

Wszyscy narzekają na media. Ja też. Że są, jakie są, czyli beznadziejne, że judzą, podkręcają, manipulują, odwołują się do złych emocji i prymitywnych gustów. A jeśli nawet nie judzą, to są infantylne. Czyli głupie.

Maciej Iłowiecki, niegdyś świetny dziennikarz a dziś przenikliwy krytyk mediów, jedną ze swoich książek zatytułował „Krzywe zwierciadło”.

A to wcale nie jest tak. Media są takie, jacy my jesteśmy. I gdyby nagle ich zabrakło, żylibyśmy w błogim przekonaniu, że mamy miłe, a może nawet mądre i szlachetne twarze.

Spoza kruchty , , , , , , , , ,

Belka i źdźbło

Nie jestem biegły w ewangelicznych przypowieściach, ale chyba u Mateusza jest taka o belce i źdźble. Że widzimy źdźbło w oku bliźniego, ale belki we własnym to już nie dostrzegamy.

Myślę, że w ewangelicznym duchu byłaby i taka sentencja: Choć u bliźnich są belki, to jednak przede wszystkim pamiętaj o swoich źdźbłach.

Ale może się mylę. Tak jak pomyliłem się przy prorokowaniu wyniku meczu Polska – Niemcy. Napisałem w kruchcie, że będzie 0:1 albo 0:3, a prawda okazała się pośrodku. Tak to zwykle z prawdą jest, ale nie wszyscy chcą to przyjąć.

Spoza kruchty , , , , , , , ,

…

Gdybym był tu gościem, to by nie wypadało. Ale mam nadzieję, że nie jestem gościem. Więc proszę:

Nie oceniajmy. Argumentujmy.

Nie przypisujmy złych intencji. Bo ich nie znamy.

Na rozmowy zapraszajmy wszystkich dziennikarzy. Nie wykluczajmy nikogo.

Errare humanum est.

Spoza kruchty , , , , ,

Odpowiedzi

Jestem, jestem, choć moja Żona twierdziła, że dziś mnie już tu pewnie nie będzie. Chodzi o kruchtę sprzed tygodnia. Kiedy ją pisałem, spała, więc udało mi się wreszcie wysłać tekst bez cenzury. W kruchcie pytałem, jak mogę wypisać się z Kościoła, skoro się do niego nie zapisywałem.

„Najlepiej zapisać się do innego Kościoła.” Tak odpowiedział Wojciech Kozak, redaktor naczelny „Alternatywy”. I była to jedyna odpowiedź, jaką dostałem.

Niestety, ta propozycja niczego nie rozwiązuje. Obawiam się, że w każdym innym Kościele też nie odpowiadają na proste pytania. Więc trzeba by się zapisać do kolejnego i tak w koło Wojtek, Panie Wojciechu.

Przypuszczam, że ludzie, którzy się wypisali z Kościoła (choć nadal nie wiem, jak to możliwe) mieli wiele bardzo ważnych pytań, na które nie dostali odpowiedzi. I bynajmniej nie dlatego, że odpowiedzi nie ma.

Ja takich bardzo ważnych pytań nie zadam, bo naprawdę za tydzień by mnie już tu nie było, a nie chcę martwić Żony. A poza tym i tak nikt by nie odpowiedział.

Ale ja tu o głupstwach, a zaraz mecz.

Spoza kruchty , , , ,

Pytanie do starszych dzieci

W Dzień Dziecka ośmielam się prosić nieco starsze dzieci z CDM o wyjaśnienie mi pewnej kwestii. Ponieważ wypracowałem sobie z niejakim trudem image człowieka niepoważnego i na jego utrzymaniu bardzo mi zależy, muszę zastrzec, że tym razem jest to jak najbardziej poważne pytanie i na poważne odpowiedzi oczekuję. A pytam, bo nie wiem i liczę na to, że nieco starsze dzieci mają mniej skostniałe umysły niż zdziecinniali dorośli.

Otóż, poruszony pewnymi wydarzeniami, których na szczęście opisywać na Duchu nie muszę, bo znacie je doskonale, zastanawiam się, jak można wypisać się z Kościoła. Hipotetycznie: jak ja mógłbym wypisać się z Kościoła, skoro się do niego nie zapisywałem? Przecież za decyzje moich rodziców biologicznych i chrzestnych nie ponoszę odpowiedzialności.

Jeśli ktoś może mi to wyjaśnić, będę naprawdę wdzięczny. Byle nie podpierał się teologią ani prawem kanonicznym. Chyba, że Kościół, to teologia i prawo kanoniczne, ale tak źle to chyba jednak nie jest.

Już widzę, jak Ksiądz szydzi, że widocznie nie mam co robić i zajmuję się głupotami. No rzeczywiście nie mam, bo sesja. A nie będę przecież oglądał ME w piłce nożnej, bo wyniki są przesądzone. Z Niemcami, na dobry początek, 0:1. Może trochę przesadzam, 0:3 też wchodzi w rachubę. Więc już wolę rozmyślać: jak mogę wypisać się z Kościoła?

Swoją drogą, Wy też chyba się nie zapisywaliście?

Spoza kruchty , , , , , , , , ,

Błazen

Straszne dziecko polskiej polityki. Niezrównoważony skandalista. Niepoważny człowiek. Tani efekciarz. Zakała parlamentu. Na dodatek nosi dziwne marynarki i krawaty.

Ja to wszystko wiedziałem już rok temu. Ale zagłosowałem na niego, bo choć nie chciałem, to musiałem.

I nie żałuję. Dziś uważam go za jednego z najmądrzejszych i najodważniejszych posłów. Miał rację Leszek Kołakowski, że błazenadę postawił ponad kapłaństwem.

Teraz jadą po nim nawet kapłani z jego własnej partii. I będą jechać coraz mocniej, bo konkurencja wewnątrzgatunkowa jest najbardziej bezwzględna.

A poza tym, jak zwykle, znowu górą jest Ojciec Dyrektor.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , ,