POZA NAWĄ GŁÓWNĄ

Kazanie na V niedzielę Wielkiego Postu

10 kwietnia 2011

 

Może kiedy staniesz przy trumnie kogoś, kogo kochałeś. A może w ambulansie, wiozącym cię na reanimację po nagłym zawale.

Może w jakimś zdziwieniu, że wszystko po długiej zimie zerwało się znów do prawdziwego życia. A może jak usłyszysz pierwszy płacz długo oczekiwanego dziecka.

Może jak pierwszy raz uwierzysz, że ktoś dał ci kwiaty bezinteresownie. A może wtedy, gdy matka kreśliła ci krzyż na czole przed długą podróżą.

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? To jest prawda.

Doświadczamy jej zwykle poza murami kościołów. A idziemy do nich tylko po to, aby potwierdzić to, co zdarzyło się na pogrzebie, w ambulansie, na rozlewisku pełnym wiosennych żurawi, przy kołysce, w zachwycie nad garścią żonkili i w ramionach matki. Inaczej nie ma sensu dreptać do nawy głównej i słuchać pouczeń o złych skutkach jedzenia smacznej polędwicy w piątek.

 

PS. Kazanie w wersji dźwiękowej zamieściłem na stronie www.itinerarium.pl .

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Ez 37,12-14)
Tak mówi Pan Bóg: “Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam”, mówi Pan Bóg.

(Ps 130,1-8)
REFREN: Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechu, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka,
niech Izrael wygląda Pana.

U Pana jest bowiem łaska,
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela
ze wszystkich jego grzechów.

(Rz 8,8-11)
A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.

(J 11,25a.26)
Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto we Mnie wierzy, nie umrze na wieki.

(J 11,1-45)
Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz. Jezus usłyszawszy to rzekł: Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: Chodźmy znów do Judei. Rzekli do Niego uczniowie: Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz? Jezus im odpowiedział: Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła. To powiedział, a następnie rzekł do nich: Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić. Uczniowie rzekli do Niego: Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego. Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć. Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już do czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga. Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmartwychwstanie. Rzekła Marta do Niego: Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym. Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? Odpowiedziała Mu: Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: Nauczyciel jest i woła cię. Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: Gdzieście go położyli? Odpowiedzieli Mu: Panie, chodź i zobacz. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: Oto jak go miłował! Niektórzy z nich powiedzieli: Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł? A Jezus ponownie, okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus rzekł: Usuńcie kamień. Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie. Jezus rzekł do niej: Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą? Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał. To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić. Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

 

 

Itinerarium , , , , , , , , ,

POMIMO WIELU KILOMETRÓW

Myślę, że dziś zbyt często o tym zapominamy. A to może się skończyć kiepsko, bo… wydaje mi się, że to miłość jest tym, co powinno nas podnosić, kiedy już nie mamy siły na życie. Odrzucając ją i nie chcąc nią obdarzać, możemy być pewni, że gdy przyjdzie chwila, że wszystkie inne elementy tego naszego uporządkowanego światka runą, to gdy wtedy miłość nie będzie mogła przywrócić nas z powrotem do życia i na nowo pokazać nam jego piękna, to już nic innego nie pomoże…

Moi rodzice nieraz opowiadali mi, jak na ich ślubie czytano ten hymn. I tyle lat są już razem. Pomimo że od kilku lat dzieli ich niestety wiele kilometrów, wciąż są sobie bardzo bliscy. Jak widać związki, które są budowane na podstawie wiary w tę miłość nie muszą bać się ani odległości, ani czasów, gdy rozwodów jest coraz więcej.. Ani niczego innego. To wszystko można pokonać.

 

Dominika, 20 lat, studentka

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , ,

BEATA, BARTEK i MAGDA ALE NIE JA

Jest najważniejsza! I jest najpiękniejsza!

Obiecałam, że odpiszę.

Mam napisać o miłości, ale boję się, że to dla mnie zbyt trudne. Nie umiem kochać, nie napiszę o sobie. To by była czysta hipokryzja. Ale znam wielu wspaniałych ludzi, którzy pokazali mi czym jest miłość i do czego jest zdolna.

Beata i Bartek.

Są młodzi, a życie ich nie oszczędza. Ona jest po kilku próbach samobójczych. On cierpliwie uczy ją, że jednak warto żyć. Ona żyletką pisze na swoim drobnym ciele, jak bardzo jej źle. On bierze jej śliczne, poranione ciało w ramiona i godzinami słucha skarg. Są chwile, że ma dość, ale wie, że musi przy niej trwać. Że to sprawa życia i śmierci. Nie myśli nawet, że może się w niej zakochać. Ona też nie. A miłość i tak przychodzi i zawraca im w głowach. Teraz mieszkają w Gdańsku. Uczą się życia. Ona robi mu najlepsze na świecie kanapki. On pisze dla niej najpiękniejsze na świecie wiersze. Bartek marzy, że kiedyś wyda tomik poezji, Beata jest jego inspiracją. Nie chcą pieniędzy. Wiedzą, że nie są najważniejsze. Mają siebie. I tylko to się dla nich liczy. Są szczęśliwi 🙂

Magda.

Magda marzy tylko o jednym – żeby jej tato przestał pić. Nie chce się więcej bać. Nie ma siły słuchać kolejnych kłamstw: To był ostatni raz. Od jutra nie pije. Kocham Cię malutka. Wie, że to wszystko nie tak. Że jutro znowu poczuje ogromny strach. (A ja znowu będę patrzeć w jej śliczne brązowe oczy, kiedyś takie radosne, dziś tylko puste i przerażone.) Już nie ma siły żyć. Pragnie śmierci. Patrzę na jej ciche męczeństwo prawie każdego dnia. Powoli tracę nadzieję, że można ją jeszcze uratować. A jednak;) Sprawia to malutka istotka rozwijająca się w jej brzuchu. Magda postanawia żyć dla niej. (A w zasadzie dla niego – dla Mikołaja). Powoli uczy się go kochać. Nie myśli o tym co było. Wie, że jest ktoś dla kogo musi żyć. Wie, że już teraz wszystko będzie dobrze:)

Czy miłość jest jeszcze najważniejsza?

Wierzę, że tak. Choć potrafi być bardzo trudna. Ale ma wielką moc. Budzi nadzieję tam gdzie już tylko czarna rozpacz. I przywraca wiarę tym, którzy nie mają siły by żyć.

A może to tylko tak mi się wydaje… 🙂

Pozdrawiam

Sylwia (20 lat, studentka)

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , , , , ,

ZA DWA TYGODNIE

Sobota 9 kwietnia 2011

 

Za dwa tygodnie pośpiewamy „Alleluja” i ogłosimy sobie i innym (niezbyt gromko), że Chrystus zmartwychwstał. Minie nam Wielki Post (kolejny) i będzie Wielka Noc, Wielkanoc.

Wspomnimy zmartwychwstanie Jezusa, dodamy może „wierzę w ciała zmartwychwstanie i życie wieczne”. Boję się, że dla wielu z nas  będą to frazy mało znaczące i nie spowodują nawet średnich emocji. Dzieje się tak zapewne z dwóch powodów. Najpierw dlatego, że wysychają w nas pragnienia wykraczające poza szczęśliwą i radosną doczesność. Wystarczą nam wrażenia estetyczne z kościołów (ładne śpiewy, krótkie kazania) i ciekawie zaaranżowane wystroje tzw. grobów Pańskich. Nawet chętniej je będziemy przeżywać niżeli jakąś brutalną prawdę o rozkładzie naszych ciał i ewentualności ich powstania z martwych.

Drugą przyczyną jest oderwanie zmartwychwstania od poznania i więzi z Jezusem. Nie ma zmartwychwstania poza Nim. Może wyczuł to Nikodem, o którym dziś słyszymy i którego spotkamy zaraz po śmierci Jezusa na krzyżu. Nie wiemy, co myślał o możliwości nowego życia (por. Ewangelia św. Jana, rozdział 3), ale do końca trzymał się Jezusa. I chyba wygrał.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

 

PIERWSZE CZYTANIE  (Jr 11,18-20)

Jak baranek, którego prowadzą na rzeź

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza.

Pan mnie pouczył i dowiedziałem się; wtedy przejrzałem ich postępki.
Ja zaś jak baranek oswojony, którego prowadzą na rzeź, nie wiedziałem, że powzięli przeciw mnie zgubne plany: „Zniszczmy drzewo wraz z jego mocą, zgładźmy go z ziemi żyjących, a jego imienia niech już nikt nie wspomina!”
Lecz Pan Zastępów jest sprawiedliwym sędzią, bada sumienie i serce. Chciałbym zobaczyć Twoją zemstę nad nimi, albowiem Tobie powierzam swoją sprawę.
Oto słowo Boże.


PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 7,2-3.9bc-10.11-12)

Refren: Panie, mój Boże, Tobie zaufałem.

Panie, Boże mój, do Ciebie się uciekam, *
wybaw mnie i uwolnij od wszystkich prześladowców,
zanim jak lew ktoś nie porwie i nie rozszarpie mej duszy, *
gdy zabraknie wybawcy.

Panie, przyznaj mi słuszność według mej sprawiedliwości *
i niewinności, która jest we mnie.
Niech ustanie nieprawość występnych, +
a sprawiedliwego umocnij: *
Boże sprawiedliwy, który przenikasz serca i sumienia.

Bóg jest dla mnie tarczą, *
co zbawia ludzi prostego serca.
Bóg sędzia sprawiedliwy, *
Bóg codziennie pałający gniewem.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (J 3,16)

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego;
każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.


EWANGELIA  (J 7,40-53)

Spory około osoby Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. Jeszcze inni mówili: „Czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem?” I powstało w tłumie rozdwojenie z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie odważył się podnieść na Niego ręki.
Wrócili więc strażnicy do kapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: „Czemuście Go nie pojmali?”
Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak Ten człowiek przemawia”.
Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”.
Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?”
Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”.
I rozeszli się każdy do swego domu.

 

Oto słowo Pańskie.

 

 

Itinerarium , , , , , , , ,

O CO CHODZI?

Piątek 8 kwietnia 2011

W co można uciekać przed bólem, samotnością, odrzuceniem i śmiercią? Jest marihuana, alkohol, kabaret i religijna dewocja. Kwestia ważna i każdemu z nas przyjdzie odpowiedzieć na nią.

W cierpieniu, bólu, samotności i śmierci jest twardy sens. Soczysty i pożywny. Może jeszcze jedyny, który odsłania o co chodzi w życiu?

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

 

PIERWSZE CZYTANIE  (Mdr 2,1a.12-22)

Spisek przeciw sprawiedliwemu

Czytanie z Księgi Mądrości.

Mylnie rozumując bezbożni mówili sobie:
„Zróbmy zasadzkę na sprawiedliwego, bo nam niewygodny: sprzeciwia się naszym sprawom, zarzuca nam łamanie prawa, wypomina nam błędy naszych obyczajów. Chełpi się, że zna Boga, zwie siebie dzieckiem Pańskim!
Jest potępieniem naszych zamysłów, sam widok jego jest dla nas przykry, bo życie jego niepodobne do innych i drogi jego odmienne. Uznał nas za coś fałszywego i stroni od dróg naszych jak od nieczystości. Kres sprawiedliwych ogłasza jako szczęśliwy i chełpi się Bogiem jak ojcem.
Zobaczmyż, czy prawdziwe są jego słowa, wybadajmy, co będzie przy jego zejściu. Bo jeśli sprawiedliwy jest synem Bożym, Bóg ujmie się za nim i wyrwie go z ręki przeciwników.
Dotknijmy go obelgą i katuszą, by poznać jego łagodność i doświadczyć jego cierpliwości. Zasądźmy go na śmierć haniebną, bo, jak mówił, będzie ocalony”.
Tak pomyśleli i pobłądzili, bo własna złość ich zaślepiła. Nie pojęli tajemnic Bożych, nie spodziewali się nagrody za prawość i nie docenili odpłaty dusz czystych.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY  (Ps 34,17-18.19-20.21.23)

Refren: Pan zawsze bliski dla skruszonych w sercu.

Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
by pamięć o nich wymazać z ziemi.
Pan słyszy wołających o pomoc *
i ratuje ich od wszelkiej udręki.

Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
ocala upadłych na duchu.
Liczne są nieszczęścia, które cierpi sprawiedliwy, *
ale Pan go ze wszystkich wybawia.

On czuwa nad każdą jego kością *
i żadna z nich nie zostanie złamana.
Pan odkupi dusze sług swoich, *
nie zazna kary, kto się doń ucieka.


ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ  (J 6,63b.68b)

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.

Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem;
Ty masz słowa życia wiecznego.

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.


EWANGELIA  (J 7,1-2.10.25-30)

Przeciwnicy zamierzają pojmać Jezusa

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus obchodził Galileję. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić.
A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie.
Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: „Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic Mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”.
A Jezus ucząc w świątyni zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam od siebie; lecz prawdziwy jest tylko Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”.
Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

 

Oto słowo Pańskie.

 

 

Itinerarium , , , , , ,

ŁZY TYLKO ZE ZŁOŚCI?

Początkowo irytuje nieznośną stałością. Spiętrzenie odpowiedzialności nie zachęca do dokładniejszego zapoznania się z nimi. Na szczęście, przy bliższym kontakcie, okazuje się, że niezliczona ilość wymagań jest niejako wpisana w JEJ sens. Jest SENSEM. Bo inaczej nie będzie pięknie. Odwaga mierzenia się z wielkością nie zostanie wygenerowana. Radość walki nie zostanie odkryta. Pewność nie będzie towarzyszyła. Łzy będą płynęły tylko ze złości. Ważne będzie to, co powinno ustąpić JEJ miejsca. Bo bez NIEJ wszystko staje na głowie. A to chyba nie jest najlepsza perspektywa patrzenia na świat. NAJWAŻNIEJSZA jest ta naturalna – prosto w oczy. Z MIŁOŚCIĄ.
Kasia (prawie 26 lat)

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , , , , , , , ,

PRAWDZIWA ZACZYNA SIĘ KIEDY JEST TRUDNO

Jest najważniejsza, bo nadaje sens naszemu życiu.
Nawet, kiedy jest trudna, kiedy stawia granice i oczekuje od nas postawienia, a co więcej wyegzekwowania tych granic. A może dopiero wtedy właśnie pojawia się prawdziwa miłość, kiedy zaczyna się trud.


Agnieszka, 28 lat, początkująca matka

 

NAJWAŻNIEJSZA , , , ,

DO WEWNĄTRZ

Czwartek 7 kwietnia 2011

 

Gdzie Jezus znajdował Boga? W sobie samym. To najlepsza wskazówka dla naszych poszukiwań, choć nas wyrywa zwykle na zewnątrz.

Przypuszczam, że większość wielkopostnych nabożeństw (Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale) też nie odsyła do ścieżek wewnątrz nas, ścieżek najmniej nam znanych. Rozmyślając nad monologami Jezusa (np. z dzisiejszej Ewangelii), dostrzec możemy w nich światło prowadzące do odkrycia Boga w przestrzeni swojego istnienia. W głębi (i głębiach) nas, naszego „ja”, jest ta sama pewność tożsamości, jaką miał Jezus. Paradoksalnie, odkrywając wewnątrz siebie Boga, rozumiemy kim jesteśmy. W powierzchownych refleksach bywamy kierowcami, studentami, dyrektorami, księżmi, synami i córkami, żonami i mężami, rozwódkami i konkubentami, emerytami i rencistami. Żadna jednak z tych ról, funkcji i zależności, ani nie wyczerpuje opisu kim jesteśmy ani nas nie zadowala.

To wskazanie, aby poszukiwać Boga wewnątrz siebie, znajduję codziennie w Eucharystii, kiedy wypowiadam do siebie i innych wezwanie „W górę serca”. Czasem mam wrażenie, że entuzjaści ruchu w liturgii, rozumieją te słowa jako zachętę „W górę ręce” i zachęcają „Podnieśmy wszyscy ręce do góry, aby chwalić Pana!”. Unieść serce jest trudniej niźli dłonie, ale tylko ten ruch wewnętrzny prowadzi do odnalezienia Boga.

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie. Z tej głębokości, gdzie Ty żyjesz we mnie i gdzie mogę zrozumieć, że ja jestem Twój, cały w Tobie.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Wj 32,7-14)
Pan rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulanego z metalu i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Czemu to mają mówić Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, chcąc ich wygubić w górach i wygładzić z powierzchni ziemi? Odwróć zapalczywość Twego gniewu i zaniechaj zła, jakie chcesz zesłać na Twój lud. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie, i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki. Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.

(Ps 106,19-23)
REFREN: Przebacz, o Panie, swojemu ludowi

U stóp Horebu zrobili cielca
i pokłon oddawali bożkowi odlanemu ze złota.
I zamienili swą chwałę
na podobiznę cielca jedzącego siano.

Zapomnieli Boga, który ich ocalił,
który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie,
rzeczy przedziwnych w krainie Chama,
zdumiewających nad Morzem Czerwonym.

Postanowił ich zatem wytracić,
gdyby nie Mojżesz, Jego wybraniec;
on wstawił się do Niego,
aby odwrócił swój gniew, by ich nie niszczył.

(Ez 18,31)
Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy i utwórzcie sobie nowe serce i nowego ducha.

(J 5,31-47)
Jezus powiedział do Żydów: Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o mnie wydaje, jest prawdziwy. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?

 

 

Itinerarium , , , , , , , ,

ODNALEŹĆ JEJ BLASK

Świadectwo Joanny

 

Czy naprawdę miłość jest jeszcze najważniejsza? Zawsze wiedziałam, że jest bardzo ważna, ale w ostatnim czasie przekonałam się poprzez własne doświadczenie, że jest rzeczywiście najważniejsza. Kiedy miłość gościła w moim sercu i była obecna wokół mnie, sądziłam, że tak jest i będzie. Wówczas wiele innych rzeczy stawało się priorytetem, a osiąganie życiowych celów kazało mojej miłości dostosować się do nich. Teraz jednak osobiście przeżywam ten ból, który odczuwa człowiek nie znajdujący miłości w sobie i w drugiej osobie. Kiedy przeżywam ów brak miłości, nic nie cieszy tak, jak dawniej. To, co osiągam każdego dnia przez swoją staranną pracę nic nie znaczy, kiedy nie spotykam ciepła, kochającego spojrzenia, nie mogę się nagadać jak dawniej z kochaną osobą. Jest za to długa cisza w jednym domu. Teraz wiem i czuję całym obolałym sercem, że miłość jest najważniejsza. Wiem, że jest najważniejsza, więc dlatego będziemy Bogu dziękować za piękne lata małżeństwa w kolejną rocznicę ślubu i starać się połatać straty, odnaleźć blask, bez którego wszystko w życiu widzę teraz jako szare i nic niewarte.

Joanna – mężatka od 18 lat, mama trzech córek, z zawodu nauczycielka, pracuję w zawodzie kilka lat, resztę lat poświęciłam wyłącznie swojej rodzinie, obecnie czas dzielę między rodzinę i pracę. Moje zainteresowania: rękodzieło ludowe, plastyka, praca projektowa z dziećmi i młodzieżą. Poza pracą prowadzę stowarzyszenie.

NAJWAŻNIEJSZA , , , , , ,

LEK NA DEPRESJĘ

Środa 6 kwietnia 2011

 

Podążając za Ewangelią czytaną w Wielkim Poście, zauważyć można rosnące opuszczenie Jezusa, którego apogeum nastąpi w Ogrójcu i na Golgocie. Elity żydowskie podejmują coraz śmielsze knowania w celu usunięcia Jezusa, ponieważ – jak mniemają – Jego nauczanie i działalność uderzają w podstawy tradycji, kultury i religii narodu. Lud, czyli zwykli mieszkańcy Palestyny, idzie za ludźmi sukcesu, a Jezus zaczyna przegrywać. Rzymianie chcą mieć spokój i poświęcą wiele dla jego zachowania. Współpracownicy Jezusa myślą o ocaleniu swojej skóry.

Zdawałoby się, że zaistniały wszystkie warunki do depresji i załamania. Co jednak wydarza się w czasie największego osamotnienia Jezusa? Następuje seria najpiękniejszych gestów i słów Jezusa. Najpierw myje nogi (niewątpliwie nie pachnące) zdeprymowanym Apostołom – ani wcześniej ani później żadna religia nie sięgnie po taki gest. Oddaje siebie – ciało i krew – na pokarm w tajemniczej wymianie, którą do dziś wspominamy we mszy świętej. Ratuje – w zamian za jedno ciepłe słowo – tzw. Dobrego Łotra. Z wyrozumiałością traktuje Piotra, który okazuje się być zwykłym tchórzem (i na zawsze pozostanie to nadzieją dla wszystkich tchórzy). Pozwala się wyszydzić – cierniowa korona (królewska), purpurowa toga. Wreszcie przebacza – „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” – tym, którzy Go uśmiercają.

Z każdej sytuacji, nawet największej depresji i rozpaczy, wyjściem jest szalona miłość.

 

LITURGIA SŁOWA

(Iz 49,8-15)
Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

(Ps 145,8-9.13cd-14.17-18)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(J 11,25a.26)
Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.

(J 5,17-30)
Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,