EWA PRZEWIJA MĘŻA OD ZAWSZE

Piątek 7 października 2016  Pan Henryk od ponad trzydziestu lat wypieka chleb, często na nocnej zmianie, do czwartej rano. Mniej więcej o tej samej porze pan Krzysztof wyjeżdża pierwszym kursem miejskiego autobusu. Pan Jerzy też wstaje po czwartej, musi dojechać do szkoły, posprzątać mały parking z opadłych liści i otworzyć bramy dla samochodów, które od siódmej zwożą dzieci. Inny pan Krzysztof objeżdża od czwartej rano swój rewir leśny, podpatrując czy ktoś nie wyciął bezprawnie drzew lub nie zastawił sideł na sarny i jelenie.

Pani Basia sprawdza od czwartej rano jak oddychają pacjenci na jej trzech salach, z dyżuru zejdzie o siódmej. Pani Helena, choć nie jest pielęgniarką, przewija wcześnie rano prawie sparaliżowanego męża, od dziesięciu lat, choć wydaje jej się, że od zawsze. Pani Ewa, bezsenna od piętnastu lat po śmierci męża, struga świątki długo przed wschodem słońca. Siostra Miriam bez budzika wstaje na jutrznię o trzeciej trzydzieści, tak już od czterdziestu lat.

Czytałem i słuchałem dyskusji w polskim sejmie w ostatnich dniach. I z całą pewnością wiem, że przyszłość Polski rozgrywa się w małej piekarni pana Henryka, w autobusie pana Krzysztofa, w salach gdzie cicho dyżuruje pani Basia, w kaplicy gdzie siostra Miriam od czterdziestu lat zaczyna dzień od słów „Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu …”

Itinerarium

KOŁACZCIE CODZIENNIE

Czwartek 6 października 2016 Mamy mnóstwo „enter” w komputerach i telefonach. Klikamy, wciskamy i zaraz coś się dzieje. Im szybciej, tym lepiej. I jeśli się uda szybciej, mówimy, że jest postęp.

Ten nawyk przenosimy na pragnienie szczęścia, miłości i spotkanie Boga. Nie wychodzi, może dlatego przywykamy do małych nieszczęść i mówimy – „dobre i to”. Godzimy się na samotności w pięknych mieszkaniach, nie ma miłości na „enter”. Najgorzej z Panem Bogiem, którego ani zakupić się nie da ani zamówić z dostawą do domu.

O te najważniejsze skarby w naszym życiu trzeba kołatać, prosić i codziennie ich szukać. I nigdy nie zwątpić.

Z dzisiejszej Ewangelii:

Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. (Łk 7)

Itinerarium

POLSKIE POSPOLITE BOŻE I ŚWIĘTE

 

Środa 5 października 2016 Z pozoru wydaje się to bardzo banalne. Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario, Wierzę w Boga, potem na dużych paciorkach: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata, na małych: Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata. I na koniec trzy razy: Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

Koronka do Bożego Miłosierdzia, jedna z najbardziej znanych i najczęściej odmawianych modlitw na świecie. Siostra Faustyna – dzisiejsza patronka – usłyszała jej słowa od Pana Jezusa w Wilnie 13 września 1935 roku.

To modlitwa o przebaczenie naszych grzechów i grzechów całego świata, o zgodę między ludźmi i zgodę ze sobą samym, o pokój na świecie i o miłość na wzór Pana Jezusa.

Bardzo prosta modlitwa, aż banalna. I jeszcze dana nam przez Kowalską, trudno o bardziej pospolite polskie nazwisko. Przez Kowalską, która skończyła trzy klasy podstawówki.

Mam jakieś przeczucie, że im bardziej to wszystko proste, banalne, pospolite, tym pewniejsze i święte, Boże.

Itinerarium

SZANUJCIE SWOICH KRYTYKANTÓW

Wtorek 4 października 2016 Jednego razu św. Franciszkowi w bił się cierń w stopę. Mimo to szedł dalej, co chwilę jednak lekko kuśtykając tak by kolec nie wszedł za głęboko. Towarzyszący świętemu brat zachęcał, żeby wyrwać badziewie.

Franciszek odrzekł, że nie chce pozbawiać sensu życia ciernia, bo cierń ma się wbijać w ciało i drażnić, taka jego natura. Ponadto dzięki niemu bardziej uważa na drogę pod stopami i na pewno uniknął kilku groźnych żmii.

Szanujcie swoich krytyków, krytykantów i obgadywaczy. Na wzór Franciszkowego ciernia, pozwólcie im drażnić was i ranić. Bez tego straciliby radość życia, a przecież na pewno nie chcecie nikogo pogrążyć w otchłaniach bezsensu. Szanujcie ich też dlatego, że uwrażliwiają was na prawdziwie groźne żmije, które mogą zabić.

PS.Dziś przypada liturgiczne wspomnienie św. Franciszka z Asyżu.

Itinerarium

ŻYCIE WIECZNE W POBLIŻU KUCHNI I ŁAZIENKI

Poniedziałek 3 października 2016 Przypuszczam, że są wśród nas tacy, którzy zadają sobie pytanie co robić, aby osiągnąć życie wieczne.

Ewangelia dzisiejsza przynosi zarówno pytanie jak i odpowiedź. Wierzę i praktykuję tę odpowiedź. I wcale nie trzeba znaleźć się na drodze z Jerozolimy do Jerycha. Podobne drogi są w każdym mieście i każdej wsi.

Najbardziej jednak rozejrzyjmy się na wąskich przejściach pomiędzy sypialnią, kuchnią i łazienką w naszym domu. To chyba tu najczęściej potrzeba byśmy weszli w rolę Samarytanina i tu zaczyna się nasze życie wieczne.

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» 

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?» 

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». 

Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył». 

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?» 

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. 

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. 

Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» 

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». 

Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!» (Łk 10, 25 – 37)

 

Itinerarium

JEGO WOLA NA NASZE SZCZĘŚCIE

Kazanie na 27 niedzielę zwykłą 2 października 2016 Nasze pokolenie próbuje wziąć na służbę Pana Boga. On ma dbać o nasze zdrowie, chronić od zła, wypadków i nieszczęść, błogosławić a na koniec zapewnić wieczne życie. Po to się modlimy, chodzimy do kościoła i zachowujemy przyzwoicie.

Jeżeli kogoś kochamy, możemy mu służyć, nawet bez podziękowania, chętnie zrobimy dla niego wszystko. Jeżeli miłość zanika, wchodzimy w kontrakty, my dajemy to czy tamto ale w zamian oczekujemy określonych rzeczy dla siebie.

To Pan Bóg ma najlepsze pomysły dla nas, a służyć Mu oznacza zgodzić się na to, co nam szykuje. „Bądź wola Twoja”, powiemy dzisiaj, nic lepszego nie ma dla nas.

 

DZISIEJSZE CZYTANIA

 

Z Ewangelii Wg św. Łukasza

Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna. Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać. (Łk 17,5-10)

 

Z Księgi Proroka Habakuka

Dokądże, Panie, wzywać Cię będę, a Ty nie wysłuchujesz? Wołać będę ku Tobie: Krzywda (mi się dzieje)! – a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie. I odpowiedział Pan tymi słowami: Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie. Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności. (Ha 1,2-3;2,2-4)

(Ps 95,1-2.6-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła”.

Czytanie z drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza

Przypominam ci, abyś rozpalił na nowo charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia. Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga! Zdrowe zasady, któreś posłyszał ode mnie, miej za wzorzec w wierze i miłości w Chrystusie Jezusie! Dobrego depozytu strzeż z pomocą Ducha Świętego, który w nas mieszka. (2 Tm 1,6-8.13-14)

Alleluja:

Słowo Pana trwa na wieki, to słowo ogłoszono wam jako Dobrą Nowinę. (1 P 1,25)
 

Itinerarium

RÓŻANIEC JAK WIARA NADZIEJA I MIŁOŚĆ

Sobota 1 października 2016 Różaniec jest prostą radością, radością bliskości z Bogiem i ludźmi. Na pewno wielu z was modli się różańcem codziennie, może niektórzy szczególnie w październiku.

Mnie różaniec trzyma przy ludzkich sprawach, moich i innych ludzi a jednocześnie przenosi do spraw Bożych. Kiedy modlę się w tajemnicach narodzenia, nawiedzenia, biczowania, śmierci na krzyżu, wiem, że to treści mojego życia, naszego. Różaniec jest też wyznaniem wiary w wieczne życie, choćby w tajemnicy zmartwychwstania.

Różaniec pozwala mi codziennie obejmować myślą i sercem wszystkich ludzi, także tych, którzy czytają Itinerarium. Zapraszam w tej modlitwie Boga do bliskości z chorymi, samotnymi, słuchającymi świstu złowrogich kul i bomb, zrozpaczonych odejściem najbliższych. I zapraszam Go do pomnażania szczęścia zakochanych, rodziców wiozących dzieci do szkoły, babć i dziadków roześmianych pośród wnuków, razem zbierających pierwsze dojrzałe kasztany.

Różaniec, dla mnie wielka wiara, żywa nadzieja i gorąca miłość.

Itinerarium

UEFA KIERUJE POLSKĘ KU EWANGELII

 

Piątek 30 września 2016 Wczoraj Legia Warszawa została srogo ukarana przez UEFA za zamieszki podczas meczu z Borussią Dortmund, klubowi grozi m.in. zamknięcie stadionu dla publiczności w spotkaniu z Realem Madryt (chyba największe wydarzenie w polskiej piłce klubowej od kilkudziesięciu lat). Kara została wymierzona za: rzucanie petard i płonących rac, rzucanie przedmiotów na boisko, próbę pobicia kibiców niemieckich oraz wykrzykiwanie rasistowskich okrzyków pod ich adresem.

Padł zarzut, że kibice Legii krzyczeli „Jude, Jude BVB!” (czyli – „Żydzi, Żydzi, Borussia”), ale klub tłumaczył  się, że faktycznie wołano „Nutte, Nutte, BVB!” (czyli – „Dziwka, dziwka Borussia”). I w związku z tym odwołuje się od decyzji UEFA, argumentując, że wyzywanie od „dziwek” to w miarę normalna odzywka, co innego od „Żydów”. Przy czym, wyjaśniam, ani zawodnicy ani kibice z Dortmundu zapewne do żadnej kategorii nie należą.

Wygląda na to, że dość bezbożna federacja europejska oduczać będzie katolickich polskich kibiców rasizmu i uczyć kultury. Nie przekonuje mnie opowiadanie, że kibice to kibice i że mogą innych bić, obrażać i wyzywać.

Rośnie w Polsce liczba napaści na cudzoziemców – przypomnę pobicie chilijskiego pianisty w Warszawie, oberwało się też m.in. Tunezyjczykowi, Syryjczykowi i Pakistańczykowi.

Ewangelia z wizją braterstwa wszystkich ludzi i równości narodów przeżywa trudną próbę, nie tylko w Polsce, nie tylko na stadionach i ulicach. Szatański wirus wyższości jednego narodu i pogardy dla innych, zagnieżdża się w polskich głowach. Potem z tych głów rodzą się pogardliwe okrzyki, te głowy nakazują bić innych i wreszcie zabijać ich.

Nasza cywilizacja doświadczyła już tego w czasie faszyzmu, w czasie rzezi Hutu na Tutsi (1994) czy w masakrze w Sarajewie (Srebrenica, 1995). Trzeba już teraz nawrócić umysły do Ewangelii.

 

Itinerarium

NA WZÓR PANA BOGA

Czwartek 29 września 2016 Ponieważ jesteśmy dziećmi Bożymi, mamy w sobie Jego cechy. Nie zawsze o tym wiemy, częściej zapominamy.

Troska. „Pan troszczy się o mnie”, wyznaje psalmista (40,18) i jest pewien, że dzięki temu nie grozi mu nędza czy nieszczęście.

Troska. Kiedy myślę o kimś. Czy jest zdrowy, czy nic mu nie grozi, czy daje sobie radę. Troska stawia tego kogoś w polu mojego zainteresowania. Myślę o nim, modlę się za niego, dobrze życzę.

Troska, naśladowanie Pana Boga.

Itinerarium

CIĘŻKIE TYŁKI PRZECIWKO BUTOM MIŁOSIERDZIA

Środa 28 września 2016 Wielokrotnie na kartach Ewangelii Jezus wzywał spotykanych ludzi krótką zachętą: „Pójdź za Mną!” I to działało. Na przykład Piotr i jego brat Andrzej „natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”. Zaraz potem kolejni dwaj bracia, Jan i Jakub, akurat naprawiający sieci, po wezwaniu Jezusa „poszli za Nim” (por. Mk 1, 18-20). Trochę później Jezus wypatrzył Mateusza w komorze celnej i „rzekł do niego: Pójdź za Mną. On wstał i poszedł za Nim” (2, 13).

Dlaczego tak ochotnie szli za Nim? Franciszek, w czasie niedawnych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie wyjaśniał: Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty, nadających się do zarażania radością, tą radością, która rodzi się z miłości Boga, radością, która pozostawia w twoim sercu każdy gest, każdą postawę miłosierdzia.

No właśnie, kwestia kanapy. I wtedy były jakieś kanapy, a jednak ludzi szli za Jezusem. Dziś też są kanapy, może ciut bardziej wygodne. Czemu zatem mniej ochotnie idziemy za Jezusem?

Moja odpowiedź jest taka: mamy za ciężkie tyłki.

Itinerarium