STARE SZCZĘŚCIE I MAŁY KSIĄŻĘ

Poniedziałek 17 października 2016 W czasach kryzysu – a takie mamy – warto trzymać się rzeczy trwałych, dobrych, niezawodnych, niezniszczalnych, często starych. Współczesna kultura i technika zasypuje nas codziennie nowymi produktami, nowymi ale niekoniecznie dobrymi. Na ekrany wchodzą „nowe filmy”, w radiu pojawiają się „nowe przeboje”, choć jest niewiele dobrych filmów a naprawdę wartościowe kompozycje zmieszczą się na
„Top 100”. Nowe przedmioty po krótkiej radości posiadania lądują na śmietnikach a zachwycamy się wiekowymi zegarami z kukułką i starymi nożami kuchennymi, które nie tępią się po dwukrotnym użyciu.

Warto się trzymać rzeczy trwałych, niezawodnych. Amatorzy dobrych win sięgają po stare trunki, ponieważ są pyszne, a koneserzy muzyki słuchają Mozarta.

W czasach kryzysu warto trzymać się tego, co dobre. Niczym nie da się zastąpić starych przyjaźni. Żadna telenowela nie nauczy nas bardziej życia niźli „Mały Książę”. Herbata w porcelanowych filiżankach od tysięcy lat kryje w sobie i zdrowie i najlepszy smak. Ojcze nasz, to stare i dobre, krótkie i znane, niczym się nie da zastąpić w mowie do Pana Boga.

A szczęście także bez zmian, przychodzi wtedy gdy mocno kochamy i to samo otrzymujemy od innych.

Itinerarium

WIARA I PAPIEŻ NA ZAPAŁKACH

Kazanie na 29 Niedzielę Zwykłą 16 października 2016 Szybko minęło te 38 lat od wieczoru w Watykanie, kiedy papieżem wybrany został Karol Wojtyła, św. Jan Paweł II. Przez te lata wyblakły słynne kremówki, oklaski, blakną też wizerunki naszego świętego Rodaka, wiszące niemal w każdym polskim domu.

Pomników papieżowi nastawialiśmy w Polsce setki, według niektórych obliczeń jest ich ponad 800 (tych większych), średnio prawie po 3 na powiat. Mamy szkoły  Jego imienia, papieskie place, skwery, aleje, ulice, ronda, mosty.

Jedna z sióstr zakonnych, zszokowana, pokazała mi niedawno pudełko zapałek, na etykiecie była postać Jana Pawła II, zapałki były przeznaczone na zapalanie świec podczas październikowych nabożeństw różańcowych. Pocierasz zapałkę prawie o wizerunek Świętego Polaka i zaczynasz „Zdrowaś Mario”, nic bardziej pobożnego.

Mamy też w Polsce zajadłą walkę polityczną, mocno niszczącą więzi między ludźmi, mamy rosnącą falę niechęci wobec uchodźców, mamy epidemię samotności i z roku na rok coraz większą liczbę osób popełniających samobójstwa.

Dzisiejsza Ewangelia mówi o mocy wiary. Nie nauczyliśmy się wiary od Jana Pawła II, nie nauczyliśmy się tego, co było najważniejsze w Jego życiu i przesłaniu dla nas.

Nie jestem pesymistą ani nie kraczę. Wszystko jeszcze możemy nadrobić.

 

LITURGIA SŁOWA

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Jezus odpowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,1-8)

Czytanie z Księgi Wyjścia

Amalekici przybyli, aby walczyć z Izraelitami w Refidim. Mojżesz powiedział wtedy do Jozuego: Wybierz sobie mężów i wyruszysz z nimi na walkę z Amalekitami. Ja jutro stanę na szczycie góry z laską Boga w ręku. Jozue spełnił polecenie Mojżesza i wyruszył do walki z Amalekitami. Mojżesz, Aaron i Chur wyszli na szczyt góry. Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita. Gdy ręce Mojżesza zdrętwiały, wzięli kamień i położyli pod niego, i usiadł na nim. Aaron zaś i Chur podparli jego ręce, jeden z tej, a drugi z tamtej strony. W ten sposób aż do zachodu słońca były ręce jego stale wzniesione wysoko. I tak zdołał Jozue pokonać Amalekitów i ich lud ostrzem miecza. (Wj 17,8-13)

 

(Ps 121,1-8)
REFREN: Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca

Wznoszę swe oczy ku górom:
skąd nadejść ma dla mnie pomoc?
Pomoc moja od Pana,
który stworzył niebo i ziemię.

On nie pozwoli, by się potknęła twa noga,
ani się nie zdrzemnie Ten, kto ciebie strzeże.
Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.

Pan ciebie strzeże,
jest cieniem nad tobą,
stoi po twojej prawicy.
Nie porazi cię słońce we dnie
ani księżyc wśród nocy.

Pan cię uchroni od zła wszelkiego,
ochroni twoją duszę.
Pan będzie czuwał nad twoim wyjściem i powrotem,
teraz i po wszystkie czasy.

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza

Trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci zawierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś. Od lat bowiem niemowlęcych znasz Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu przez wiarę w Chrystusie Jezusie. Wszelkie Pismo od Boga natchnione jest i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu. Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. (2 Tm 3,14-4,2)

Alleluja

(Hbr 4,12) Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

 

Itinerarium

CAŁY WEEKEND DO CZYTANIA

Sobota 15 października 2016 Kiedyś sobotnie wieczory i niedziele od południa (po mszy i obiedzie rodzinnym) były dobrym czasem, aby czytać książki. Wiemy z raportów, że w ub. roku 63 procent Polaków, zdolnych do czytania, nie przeczytało ani jednej książki, dwa lata wcześniej było lepiej, bo 58 %. Uzdrowieniem ma być „Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa”.

„Twierdza wewnętrzna” i „Podniety miłości Bożej” wyszły spod pióra św. Teresy z Avila, dzisiejszej patronki, wielkiej myślicielki i reformatorki Karmelu. Może nie sięgniecie od razu po jej teksty. Zwróćcie jednak uwagę, że autorka miała mocne życiowe i duchowe doświadczenia, chciała je przemyśleć a potem jeszcze zapisać. My mamy drogę odwrotną – możemy te teksty przeczytać, przemyśleć i zamienić w głębokie doświadczenia duchowe.

Trochę się boję, że ten brak czytania książek pociągać może za sobą ucieczkę od myślenia i głębszego wymiaru życia. I nic na to nie pomoże nawet cały wolny weekend.

Itinerarium

CZASEM DOPADA NAS MYŚL ŻE JESTEŚMY NIKIM

 

Piątek 14 października 2016 As, a właściwie assarion, to najdrobniejsza moneta w Palestynie za czasów Chrystusa, odpowiednik dzisiejszego grosza. Za jednego asa można było kupić dwa wróble. Kupowali je głównie najubożsi na posiłek, trochę się dziś wzdrygamy, choć nadal w niektórych krajach wróble (i inne małe ptaki) traktowane są jako jadalny drób. Kto kupił pięć wróbli za dwa asy, naprawdę trafił na wielką promocję.

Żaden z tych nic nie wartych wróbli nie jest zapomniany w oczach Bożych. Niesamowite. Wróbli na ziemi są miliony, niezliczone miliardy fruwały i fruwają na wszystkich kontynentach. Żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych.

Codziennie możemy spotkać informacje o tym, że ktoś spłonął w pożarze domu, że trzy, cztery osoby zginęły w wypadku, że tornado pochłonęło ponad tysiąc ofiar. Żadna z tych kobiet i mężczyzn nie zostali zapomniani w oczach Bożych.

Czasem dopada nas myśl, że jesteśmy nikim. Nie piszą o nas, nie mówią, nie oczekują z oklaskami. Cóż wielkiego robimy? Z uśmiechem na twarzy sczytujemy kody produktów przy kasie, pieczołowicie układamy faktury w segregatorach (na wypadek kontroli), wykonujemy setny telefon z call center z zaproszeniem na badanie wzroku, wieziemy pasażerów w taksówce, robimy dzieciom szybkie śniadanie (na które one patrzą z obrzydzeniem), co tydzień robimy duże pranie. Cóż wielkiego robimy? Nic.

Po ludzku nic. Pamiętajcie jednak, bez względu czy stoicie na kasie, wieziecie zawianych gości taksówką, karmicie markotne dzieci, układacie faktury, myjecie sedesy, podpisujecie ważne dokumenty, pamiętajcie, że nikt z nas nie jest zapomniany w oczach Bożych (w ludzkich jesteśmy bez szans).

Nic nie ujmując figlarnym ptaszkom, pamiętajmy, że jesteśmy ważniejsi niż wiele wróbli.

 

Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. (Łk 12, 6-7)

Itinerarium

OGDRYŹ ŁAPĘ BĄDŹ WOLNY

Czwartek 13 października 2016 Pewien wilk kochający wolność – jak wszystkie wilki – wpadł we wnyki, jedna łapa utknęła w potrzasku. Prawie już zrezygnował, kiedy przyszła mu zbawienna myśl, że lepiej być wolnym wilkiem z trzema łapami niźli pójść w niewolę całym i zdrowym. Ja to opisuję, ale stokroć lepiej wyśpiewał to kiedyś Jacek Kaczmarski („Obława III”). Całość tego utworu na końcu wpisu, tu tylko kilka wersetów:

Żałosny koniec – śmierć haniebna – nie dla wilka,
Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła!
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos!
Na własnej łapie szczęk zaciskam straszny uchwyt –
Ona nie moja już! W niewoli musi zgnić;
Już pęka kość i własnej krwi mam pełne żuchwy…
Jednym szarpnięciem się uwalniam, żeby żyć!

Słuchajcie głosu Trójłapego, choć z daleka:
Krew szybko wsiąka w ziemię, strach zabija czas!
Słuchajcie bracia! Wyje do was wilk – kaleka,
Trzeba odrzucić to co w nas zniewala nas!
I po dziś dzień naganiacz, strzelec, czy kłusownik,
Przyzwyczajony do czytania tropów map,
Przez zęby mówi – Oto jest wilk wolny!
– Kiedy na śniegu ujrzy ślady trojga łap!

W Lublinie od dzisiaj toczy się V Kongres Kultury Chrześcijańskiej zogniskowany wokół tematu „Wolność ocalona”. Budzi mi się zawsze dusza, kiedy słyszę o wolności. Z dwóch powodów.

Po pierwsze dorastałem w czasach kiedy mnie i moim rówieśnikom NIE WOLNO BYŁO. Nie wolno było wyjeżdżać za granicę (bez zgody służby bezpieczeństwa – SB). Nie wolno było czytać wielu książek, np. Czesława Miłosza, czy czasopism, np. wydawanej w Paryżu „Kultury”, nie wolno było słuchać pewnych rozgłośni radiowych, np. „Wolnej Europy” czy polskiej wersji BBC. Nie wolno było źle mówić o władzach polskich a już nie daj Boże o radzieckich, nie wolno było śpiewać niektórych pieśni, np. „Boże coś Polskę”, zwłaszcza zaś słów „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie!”. Z wielką radością oczywiście robiłem to, czego NIE WOLNO BYŁO, bo zakazy dotyczyły rzeczy dobrych i prawdziwych, a tych chciałem.

Po drugie, wielokrotnie płaciłem i nadal płacę jakąś cenę za wolność myśli, słów, czynów, wyborów. Choć są raczej dobre i prawdziwe, nie podobają się czasem komuś kto ma prawo powiedzieć „Tak nie wolno!” (lub wydaje mu się, że takie prawo ma). Wolność ma swoją cenę.

Co z wolnością dzisiaj? Nie ma zbyt wielu zakazów i raczej nie tu jest pole walki. Wilk w potrzasku odgryza sobie łapę, żeby być wolnym. Nie oddaje się w niewolę i płaci za to cenę. Dzisiaj obserwuję bardzo obrzydliwie zjawisko nieprzymuszonego oddawania się w niewolę. To ma z pozoru niewinne objawy i nawet bywa przyjemne.

Kilka przykładów. Zniewolenie smartfonów, ifonów, etc. Widzę jak wielu ludziom one organizują czas, uwagę, jak sterują ich myślami i reakcjami. Czasem trudni mi powstrzymać irytację, kiedy jakieś ważne spotkanie co minutę rwie się, bo co rusz ktoś – zniewolony – reaguje na sms, maila, inne powiadomienie. Te impulsy są ważniejsze od aktualnej rozmowy, wymiany myśli czy podejmowanych decyzji. O ile jeszcze nie dziwi mnie to w przypadku nastolatków, to w przypadku ludzi dojrzałych jest oznaka zniewolenia (choć rzadko uświadamianego).

Zniewolenie „Lubię to” czy liczba obserwujących na jakimś komunikatorze. „Patrz, ma już 30 lajków!” Przy czym liczba lajków zwykle rośnie wprost proporcjonalnie do stopnia banalności umieszczonej fotki.

Zniewolenie koniunkturalne. Znam sporo takich osób, które mają poglądy – polityczne, społeczne, obyczajowe – tak zmienne, że dziś skłonne są do popierania PiS, wczoraj popierały PO, jutro poprą PSL lub Nowoczesną.

Wilk potrafił sobie odgryźć jedną z łap, żeby być wolnym. Dzisiaj wolimy mieć wszystkie łapy i nie myśleć o wolności.

  1. Program V Kongresu znajdziecie tutaj: http://kongres.lublin.pl/kongres2016/program

Transmisje w Radiu eR:

http://radioer.pl/2016/10/12/v-kongres-kultury-chrzescijanskiej-w-radiu-er-transmisje/

OBŁAWA III

Obławy już przeżyłem dwie, dziękuję – dosyć!
Zjeżona sierść, zbłąkany wzrok, zmętniała myśl!
Wciąż czuję obce wonie, obce słyszę głosy,
I innym wilkom nie dowierzam nie od dziś!
Lecz jakże trudno jest polować samotnikom!
Z łownego zwierza oczyszczono cały las,
Poczułem łup – do ziemi głodny pysk przytykam –
Wtem straszny ból i stokroć odeń gorszy trzask!

– Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!
Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!
Zastawił na was wróg zawzięty
Potrzaski!

Już moja prawa łapa tkwi w żelaznych szczękach
I jej nie wyrwę, choćbym wszystkich użył sił,
A królik w pętli – moja zguba i przynęta
Czerwone oczy przerażone we mnie wbił!
Ale i jemu śmierć pisana – on nie winien!
Ten, co zastawił wnyki to dopiero wróg!
To z jego marnie zginę rąk, jak zwierzę ginie!
Dostanę pałką w łeb nim warknąć będę mógł!

– Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!
Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!
Zastawił na was wróg zawzięty
Potrzaski!

Żałosny koniec – śmierć haniebna – nie dla wilka,
Niech królik mdleje w pętli, czeka na swój los!
Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła!
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos!
Na własnej łapie szczęk zaciskam straszny uchwyt –
Ona nie moja już! W niewoli musi zgnić;
Już pęka kość i własnej krwi mam pełne żuchwy…
Jednym szarpnięciem się uwalniam, żeby żyć!

– Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!
Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!
Zastawił na was wróg zawzięty
Potrzaski!

Słuchajcie głosu Trójłapego, choć z daleka:
Krew szybko wsiąka w ziemię, strach zabija czas!
Słuchajcie bracia! Wyje do was wilk – kaleka,
Trzeba odrzucić to co w nas zniewala nas!
I po dziś dzień naganiacz, strzelec, czy kłusownik,
Przyzwyczajony do czytania tropów map,
Przez zęby mówi – Oto jest wilk wolny!
– Kiedy na śniegu ujrzy ślady trojga łap!

– Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!
Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!
Zastawił na was wróg zawzięty
Potrzaski!

 

 

Itinerarium

ZAUFANIE

Środa 12 października 2016 Szukamy rozwiązań dla swoich problemów, przeszkód, bezsilności. Podpowiedź znajdziemy, na przykład, tutaj:

Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą. (Iz 40).

Itinerarium

SŁOWA ŻYWE I MARTWE

Wtorek 11 października 2016 Są słowa żywe i martwe. Martwe łatwo wychodzą z ust, tracą zaraz impet i odbijają się od uszu słuchaczy. Nic z nich nie wyrośnie, niczego nie zrodzą.

Są słowa żywe. Do takich zachęca Biblia, z nich rodzi się u słuchaczy wiara, mnoży nadzieja i rozpala miłość.

Słowa, żywe i martwe, wypowiadamy codziennie.

Itinerarium

NASZE LUDZKIE CHRYSTUSOWE ŻYCIE

Poniedziałek 10 października 2016 Nie musimy tego czuć a nawet ciągle o tym pamiętać. Wystarczy, że pracujemy, myślimy, decydujemy i kochamy.

Trzydzieści siedem lat temu przeczytałem po raz pierwszy słowa, które chętnie dziś przypominam: On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał. Słowa Jana Pawła II z Jego pierwszej encykliki „Redemptor Hominis” (1979).

Nie musimy czuć, że jesteśmy podobni do Chrystusa i że On jest bardzo głęboko zjednoczony z każdym z nas. Rzadko kiedy uświadamiamy sobie, że oddychamy a jest to jedna z decydujących funkcji życia.

Pracujemy, myślimy, tworzymy, kochamy. Nasze ludzkie życie, głęboko zjednoczone z Chrystusem.

Itinerarium

DZIEŃ NIE ZMARNOWANY

Kazanie na 28 Niedzielę Zwykłą 9 października 2016 Widzimy  siebie w osobie tego jednego wdzięcznego trędowatego Samarytanina , który wraca i dziękuje Jezusowi. Gratuluję, może i tak jest.

Ten uzdrowiony rozpoznał w Jezusie Zbawiciela, Syna Bożego, miał wiarę, która odmieniła jego życie. W przeciwieństwie do dziewięciu pozostałych.

Statystyki mówią, że w Polsce jest ponad 90% wierzących, katolików, tak wynika z badań i deklaracji. Przypuszczam, że realnie jeden z nas na dziesięciu jest wierzący, ale to już jest wiara z życia nie z sondaży.

Miarą wiary nie są statystyki i deklaracje. Nie zmarnujcie dzisiejszego dnia. Niech będzie najpiękniejszy, bo przeżyty w radości i miłości.

LITURGIA SŁOWA

Z Ewangelii wg św. Łukasza

Stało się, że Jezus zmierzając do Jerozolimy przechodził przez pogranicze Samarii i Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami. Na ich widok rzekł do nich: Idźcie, pokażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich widząc, że jest uzdrowiony, wrócił chwaląc Boga donośnym głosem, upadł na twarz do nóg Jego i dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec. Do niego zaś rzekł: Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła. (Łk 17,11-19)
Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej

Wódz Syryjski Naaman, który był trędowaty, zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego dziecka i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem! A teraz zechciej przyjąć dar wdzięczności od twego sługi! On zaś odpowiedział: Na życie Pana, przed którego obliczem stoję – nie wezmę! Tamten nalegał na niego, aby przyjął, lecz on odmówił. Wtedy Naaman rzekł: Jeśli już nie chcesz, to niechże dadzą twemu słudze tyle ziemi, ile para mułów unieść może, ponieważ odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu. (2 Krl 5,14-17)

(Ps 98,1-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica,
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio.
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Czytanie z Drugiego Listu św. Pawła do Tymoteusza

Pamiętaj na Jezusa Chrystusa, potomka Dawida! On według Ewangelii mojej powstał z martwych. Dla niej znoszę niedolę aż do więzów jak złoczyńca; ale słowo Boże nie uległo skrępowaniu. Dlatego znoszę wszystko przez wzgląd na wybranych, aby i oni dostąpili zbawienia w Chrystusie Jezusie razem z wieczną chwałą. Nauka to zasługująca na wiarę: Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli, wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego. (2 Tm 2,8-13)
Alleluja

Za wszystko dziękujcie Bogu, taka jest bowiem wola Boża względem was w Jezusie Chrystusie. (1 Tes 5,18)

 

 

Itinerarium

POKOCHAJ JESZCZE RAZ

Sobota 8 października 2016 Pokochaj jeszcze raz. Gdybyśmy wierzyli temu wezwaniu, mniej byłoby rozwodów, rozstań i nienawiści.

Biblia pokazuje, że taki jest Bóg wobec nas. Kocha, my odchodzimy, a On ponawia swoją miłość. My odchodzimy, a On decyduje się jeszcze raz nas pokochać.

To doświadczenie, stale odnawianej miłości, mają rodzice, niemal codziennie zrywający się do nowej miłości dzieci pomimo ich błędów i głupoty. Pamiętam dwie matki w poczekalni więziennej przybyłe na widzenia z synami, jedna miała spotkać się z synem osądzonym za morderstwo, inna z jedynakiem, który po pijanemu ciężko zranił swojego ojca a jej męża. Pokochały swoich synów jeszcze raz.

Nie wystarczy pokochać raz, to jest dobre tylko w filmach i kiepskich powieściach. W życiu trzeba pokochać jeszcze raz. I jeszcze raz.

Itinerarium