SZCZĘŚCIE PRZED TOBĄ

Czwartek 27 października 2016 Największy pożytek z patrzenia wstecz ma spoglądanie w lusterko samochodowe. W życiu często patrzymy wstecz, w przeszłość, chętnie wspominamy urazy, z dawnych ran czerpiemy energię do choćby małych zemst („Pięć lat temu powiedziałeś mi, to ja ci teraz …”).

Pamięć o przeszłości jest ważna o ile jest oczyszczona. Niestety niesiemy w pamięci, wręcz tachamy, setki kilogramów złych myśli, doznań, krzywd i zniewag. One są paliwem życiowej goryczy – tylu wrednych ludzi nam dokuczyło i dowaliło.

Biblia jest pod tym względem jednoznaczna, zachęca do porzucenia złej przeszłości – „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy” (Iz 43, 18), Chrystus także przestrzega, że kto ogląda się wstecz, nie nadaje się do Jego Królestwa (Łk 9,62).

To, co cię spotka dzisiaj od rana, w południe, to co nadchodzi, decyduje kim jesteś i kim będziesz. Szczęście jest zawsze przed tobą, zawsze możesz je dogonić. I Bóg jest Tym, który nieustannie czeka.

Itinerarium

PRZECIEŻ DOBRO NIE MĘCZY

Środa 26 października 2016 Zawsze nas na to stać ale rzadko lub nigdy o tym nie myślimy. Dzisiaj możemy uczynić jakieś szczególne dobro, ponad normalne i przyzwoite zachowania, które są naszą codziennością.

Do tego nie potrzeba wiele. Odrobinę wyobraźni – co i dla kogo mogę zrobić. I odrobinę energii – naprawdę się nie zmęczymy.

Zrobimy sobie 26 października takie zwykłe Niezwykłe Święto?

Itinerarium

CZEMU RĘKI ODRĄBAĆ NIE WARTO

Wtorek 25 października 2016 Pewien Jakub (bo dlaczego zawsze Icek?), Żyd dorobił się niemałej fortuny, ale miał konflikt z żoną. Nie dogadywał się z nią, codziennie się kłócili, czasem nawet z wrzaskiem. Na dodatek żona Jakubowa coraz częściej chorowała. I na drugi dodatek – zdaniem Jakuba – psuła jej się uroda.

Jakub poszedł do rabina z listem rozwodowym w kieszeni, opowiedział o swoich dramatach i zapytał o radę.

Rabin słuchał i słuchał, potem podszedł do kuchni i przyniósł duży tasak. Wyciągnął drżącą prawą rękę i zachęcał gościa:

– Jakub, ty się patrz, utnij mi tę rękę. Cała drży, rozlewam herbatę, ledwo pól kilo w niej udźwignę, same kłopoty …

– Rabbi! Nie ucina się ręki! – zaprotestował przyszły rozwodnik.

– Masz rację, Jakubie, ale Ty właśnie chcesz to zrobić!

Itinerarium

PŁOMIENNEGO DUCHA NA DZIŚ I DALEJ

Poniedziałek 24 października 2016 Spotykam ludzi z wygaszonym duchem. To da się wyczuć w sposobie mowy, reakcjach na problemy i podejściu do ludzi.

Stan naszego ducha decyduje o sensie życia. Może dlatego w Biblii znajdziemy zachętę, którą dedykuję Wam i sobie – Bądźcie płomiennego ducha! (Rz 12).

Płomienny duch – o ile trzeba to tłumaczyć – to wigor myśli, świeżość uczuć, silna wola i chęć czynu.

Co rozpłomienia naszego ducha? – to chyba najważniejsza sprawa. Podzielę się krótko swoim doświadczeniem.

Najpierw duch rozpłomienia się jeżeli dajemy pierwszeństwo nadziei przed wszystkimi innymi wyliczeniami. Jeśli idziemy za nadzieją nigdy nie jesteśmy za starzy i nigdy nie jest za późno. Zbyt często uzależniamy życie od spojrzenia w pesel i sprawdzania stanu konta. Pierwszeństwo dajmy nadziei.

Duch rozpłomienia się jeżeli nie zwątpimy w miłość, w codzienną troskę o ludzi obok nas i prosty zachwyt nad feeriami barw spadających liści.

Dla płomiennego ducha pomocnym jest też – ale to już bonus – szczera rozmowa z ludźmi, różaniec odmówiony z uwagą i mocna kawa przed wieczornym zmrokiem.

Itinerarium

DLA MNIE BOŻE MIEJ LITOŚĆ

Kazanie na 30 Niedzielę Zwykłą 23 października 2016 Zawsze jest nam miło, że nie jesteśmy ostatni, najgorsi. Dobrze, że mamy jakieś osiągnięcia, sukcesy, laury. Dobrze.

Źle jest wtedy, gdy oceniamy innych, wyciągamy ich słabe strony, grzechy, błędy. Poniżamy ich, dzięki czemu wywyższamy siebie. Nie obijamy swoich piersi w poczuciu własnej marności, satysfakcję mamy z tego, że inni są gorsi. Włazimy w życie innych ludzi i pasuje do nas dewiza faryzeusza z dzisiejszej Ewangelii: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni”. Szatańska modlitwa.

Wolność daje nam modlitwa celnika: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”  On zajmuje się swoim życiem, wygrywa je wzywając miłosierdzia Boga.

Naśladując Chrystusa możemy powiedzieć ludziom wiele dobrych rzeczy o nich, naprawdę na to zasługują. A sami cieszmy się, że Pan Bóg kocha nas, grzeszników.

LITURGIA SŁOWA

 Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza 

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść:

«Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Łk 18, 9-14

Czytanie z Mądrości Syracha 

Pan jest sędzią, który nie ma względu na osoby. Nie będzie miał On względu na osobę przeciw biednemu, owszem, wysłucha prośby pokrzywdzonego. Nie zlekceważy błagania sieroty ani wdowy, kiedy się skarży.

Kto służy Bogu, z upodobaniem zostanie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków. Modlitwa pokornego przeniknie obłoki i nie dozna pociechy, zanim nie osiągnie celu. Nie odstąpi, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwymi, i wyda słuszny wyrok. Syr 35, 12-14. 16-18

 

PSALM RESPONSORYJNY Ps 34 (33), 2-3. 17-18. 19 i 23 (R.: por. 7a)

 

 

Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. 

2 Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
  Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
3 Dusza moja chlubi się Panem, *
  niech słyszą to pokorni i niech się weselą.
Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. 
17 Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym, *
  by pamięć o nich wymazać z ziemi.
18 Pan słyszy wołających o pomoc *
  i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. 
19 Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, *
  ocala upadłych na duchu.
23 Pan odkupi dusze sług swoich, *
  nie zazna kary, kto się do Niego ucieka.
Refren: Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. 

 

Czytanie z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza 

Najdroższy:

Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.

Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie, aby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i aby wszystkie narody je posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa.

Wybawi mnie Pan od wszelkiego złego czynu i ocali mnie, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

 
2 Tm 4, 6-9. 16-18

 

 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą,

nam zaś przekazał słowo jednania.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

 

 

 

 

Itinerarium

GENIALNA RADA DLA ŻON RODZICÓW I INNYCH SZEFÓW

Sobota 22 października 2016 Mój mąż wcale się nie zmienia – skarżyła się już długoletnia żona – a ja tyle razy mu o tym mówię, czasem po trzy razy dziennie. Ponieważ prosiła o poradę duchową, udzieliłem jej, o czym dalej.

Znajomy, szef firmy remontowej, co drugi dzień przypomina swoim pracownikom, żeby nie pili piwa przy wchodzeniu na rusztowania. Co drugi dzień im przypomina, a oni co dzień wychylają kilka browarów. Jemu też udzieliłem porady, ale o tym dalej.

Zmartwieni rodzice radzili się co mają zrobić z nastolatką, która pomimo próśb i gróźb, dzierga sobie na każdym niemal miejscu tatuaże. Im też poradziłem.

Poradziłem im wszystkim to, co sam sobie radzę, kiedy ludzie zawodzą. Z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znoście siebie nawzajem z miłością. Nie oczekujcie zmian, znoście siebie nawzajem. Z miłością.

I żeby było jasne, nie jestem taki mądry, że sam to wymyśliłem. Stosuję tylko zalecenia św. Pawła z Listu do Efezjan (rozdział 4).

Itinerarium

O ISTNIENIU PANA BOGA ALBO I NIE

Piątek 21 października 2016 Pan Bóg. Jedni z nas myślą i mówią, czasem piszą, że Go nie ma. Inni, przeciwnie, myślą, mówią i piszą, że On jest. Tak trwa i trwać pewnie będzie wymiana myśli, słów i ksiąg.

Zdarza się też, że ktoś nas i my kogoś pokochamy. Wtedy wszystko jest możliwe. Każdy, kto miłuje, zna Boga (1 List św. Jana 4,7).

Itinerarium

CUDA CZYNI TYLKO ONA

Czwartek 20 października 2016 Mnożą się przeróżne formy treningów, relaksacji, ćwiczeń, mają odbudowywać wigor i kondycję. Pewnie to w jakimś stopniu prawda.

Pan Stanisław, którego znam z opowiadań syna oraz zapisków, został wywieziony przez Sowietów w 1940 r. z polskich Kresów do Kazachstanu. Jadł tam czasami tylko korę z drzew, sypiał w ziemiance własnoręcznie wykopanej. W 1944 r. zaczął uciekać do Polski, pieszo, udało mu się dotrzeć najpierw do Lublina, potem do Łodzi, po przeszło roku. Dożył prawie 90 lat.

W jednym z jego zapisków znajduje się krótkie zdanie:

– Ja zawsze wierzyłem, że wrócę do Polski.

Wiara, coś co powinniśmy codziennie odnawiać i co naprawdę czyni cuda.

Itinerarium

TANIE KŁAMSTWO I MILCZENIE

Środa 19 października 2016 Mówił prawdę. Wiedział, że grozi mu pobicie, potem czuł, że może stracić życie, jeżeli nie zaprzestanie. Nie zaprzestał. Narażał się oficjalnym władzom, wypominając fałsz, przemoc, niesprawiedliwość i krzywdzenie robotników. Nie miał także poparcia w ówczesnych władzach kościelnych, które wolały spokój w relacjach z władzą.

Piszę o błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszce, w 32 rocznicę Jego męczeńskiej śmierci. Podduszany, kaleczony, kneblowany, bity drewnianymi pałkami. Na koniec – nie wiadomo czy żywego czy już umarłego – funkcjonariusze służby bezpieczeństwa włożyli do foliowego worka  obciążonego kamieniami i wrzucili do tamy pod Włocławkiem.

Kilka lat temu oglądałem film „Popiełuszko. Wolność jest w nas” razem z grupą młodych Kubańczyków. Reagowali żywiołowo, rozumiejąc, że podobnie jest teraz u nich, że mówienie prawdy kosztuje.

Mówienie prawdy i życie w prawdzie kosztuje. Taniej jest kłamać lub milczeć. Dlatego piszę o księdzu Jerzym, z nadzieją, że jeszcze wierzymy w prawdę, pomimo bardzo ciężkich czasów dla niej.

Itinerarium

STO TYSIĘCY DOLARÓW VIVAT KRAKÓW

Wtorek 18 października 2016 Wczoraj w Krakowie sto tysięcy dolarów wręczono siostrze Rosemary Nyirumbe, której życiorys znajdziecie dalej. Nagrodę ufundował sejmik województwa małopolskiego i została przyznana za podejmowanie dialogu w duchu nauczania Jana Pawła II.

Jestem pod wrażeniem tego gestu krakowian. Ciągle ubolewamy, że w Polsce jest źle, że bieda tu i tam. Wiem, że jest różnie, ale spójrzmy też inaczej. Polska jest w światowej lidze bogatych, mieścimy się w pierwszej dwudziestce najzamożniejszych krajów. Uganda zamyka pierwszą setkę, Południowy Sudan jest na szarym końcu. Podzieliśmy się naprawdę z najuboższymi i wcale nam z tego powodu nie ubędzie.

Myślę, że Jan Paweł II szczerze się wczoraj ucieszył z gestu swoich ziomków. Trzeba mieć nową wyobraźnię miłosierdzia, o którą apelował tuż przed swoim odejściem nasz Papież. W Krakowie mają taką wyobraźnię.

 

  1. Rosemary Nyirumbe

 

Siostra Rosemary Nyirumbe w 2007 roku została laureatką nagrody Bohaterowie CNN, w 2014 roku znalazła się w setce najbardziej wpływowych ludzi według magazynu „Time”, a dziś za działalność na rzecz dialogu międzykulturowego otrzymała nagrodę im. Jana Pawła II Veritatis Splendor, ustanowioną przez Sejmik Województwa Małopolskiego.

Przede wszystkim jednak jest niezwykłą zakonnicą, która ratuje kobiety i młode dziewczyny, przetrzymywane, gwałcone i torturowane przez rebeliantów Josepha Kony – ugandyjskiego zbrodniarza wojennego, przywódcę Lord’s Resistance Army, partyzanckiej grupy zaangażowanej w brutalną kampanię na rzecz teokratycznego rządu w Ugandzie.

 

Misja – pomoc

 

Rosemary pochodzi z Paidha. Jej ojciec był utalentowanym stolarzem, a matka chciała przekazać swoim dzieciom wartość ciężkiej pracy.

Gdy miała 10 lat, zamieszkała ze swoją najstarszą siostrą, pomagając jej w opiece nad dziećmi. To tam kiełkowała jej pasja do opieki nad innymi, którą rozwija do dzisiaj.

Wiedziała, że właśnie tak chce spędzić swoje życie – pomagając. To pragnienie zaprowadziło ją do zakonu sióstr Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W klasztorze studiowała położnictwo i pielęgniarstwo, pracowała jako pomoc chirurga. Te umiejętności okazały się inwestycją w przyszłość. Niedługo po tym opatrywała rany zranionym przez rebeliantów.

Gdy w Ugandzie rozpoczęła się wojna, s. Rosemary była odpowiedzialna za małą wspólnotę sióstr w Gulu. Tam, wśród rannych, wiele razy wykorzystywała swoje medyczne umiejętności.

Konflikt w Ugandzie narastał. Siostry, słysząc coraz bliżej huk strzałów, każdego dnia przed zmrokiem zamykały się w najbardziej schowanych zakątku swojego domu i czekały, aż znów zrobi się widno.

Zaczęły pomagać kobietom uciekającym z rąk rebeliantów, a s. Rosemary, nawet gdy grożono jej bronią, nie ujawniła, gdzie je ukrywa.

Ostatecznie siostry musiały opuścić Gulu, do którego s. Rosemary wróciła dopiero w 2001 roku. Wtedy jeszcze LRA terroryzowało to miejsce.

 

Nadzieja zaczyna się teraz

 

Dziesięciolecia brutalnego konfliktu pozostawiły w mieszkańcach Ugandy głębokie rany. Dziewczyny, wcześniej porwane do armii, dziś są często odrzucane przez swoje społeczności. Były gwałcone, torturowane i – jako żołnierze w armii Kony’ego – zmuszane do zabijania członków swoich rodzin.

Siostra Rosemary daje im szanse na powrót do społeczeństwa i do normalnego, godnego życia. Pod jej okiem tworzą torebki z zawleczek od puszek i przędzy, które sprzedają na całym świecie, szyją mundurki dla uczniów innych szkół. Dzięki temu zarabiają na swoje utrzymanie.

Jak to się zaczęło? Kiedy s. Rosemary została dyrektorką szkoły zawodowej im. św. Moniki, w rozmowie z jedną z uczennic, która nie radziła sobie z nauką, usłyszała, że dziewczyna przez rok była przetrzymywana i terroryzowana przez rebeliantów.

Wtedy w placówce uczyło się zaledwie 30 osób. Nocami szkoła zamieniała się w schron dla okolicznych mieszkańców.

Zakonnica postanowiła wprowadzić kurs krawiectwa, początkowo dla uczniów, którzy – podobnie jak ta uczennica – nie radzili sobie z nauką, a dzięki praktycznym zajęciom mogli zdobyć zawód i pomóc swoim rodzinom. W pierwszym kursie wzięła udział jedna trzecia uczennic.

Siostra w lokalnym radiu zaprosiła do św. Moniki wszystkie kobiety i dziewczęta, które wróciły z niewoli. Do szkoły przyszły setki pokrzywdzonych. Wkrótce miejsce, które od lat przynosiło straty, zaczęło tętnić życiem.

Jaką misję ma szkoła? Podwójną. Siostry chcą nauczyć dziewczyny umiejętności, dzięki którym w przyszłości będą mogły być niezależne. Ale szkoła to nie tylko nauka zawodu, to przede wszystkim miejsce, w którym te młode dziewczyny mogą poczuć się ważne i kochane, odzyskać swoją godność i nadzieję na normalne życie.

w szkole św. Moniki pomogła ponad 2000 młodych kobiet.

Siostra Rosemary z optymizmem patrzy w przyszłość, mówi, że „nadzieja zaczyna się teraz”. Przez 15 lat swojej pracy w szkole św. Moniki pomogła ponad 2000 młodych kobiet.

Dziś w ośrodku św. Moniki mieszka ok. 250 dziewcząt i tyle samo dzieci.

Siostra Rosemary nadzoruje również drugą szkołę w Atiak w Ugandzie i buduje trzecią, w Torit w Sudanie Południowym.

Jej działania promuje i wspiera organizacja „Pros for Africa. Dzięki hojności specjalistów, lekarzy, pielęgniarek, prawników, inżynierów, projektantów, stolarzy, przedsiębiorców, nauczycieli, a także studentów medycyny i prawa siostra może ratować kolejne skrzywdzone kobiety.

Jest bohaterką książki, którą otrzymał już m.in. papież Franciszek. A ona w zamian, wzruszona do łez, otrzymała od niego błogosławieństwo. Cały dochód ze sprzedaży publikacji autorzy Reggie Whitten i Nancy Henderson przeznaczają na prowadzone przez siostrę szkoły.

 

Itinerarium