SPONSORING ALTERNATYWNY

Piątek 13 października 2017 Zdecydowanie nie pochwalam kradzieży, z wyjątkiem tych „sprawiedliwych”, kiedy komuś zagraża utrata życia. Poznałem dwóch młodych jeszcze chłopaków, źle potraktowanych przez ludzi i życie. Opowiedzieli mi jak sobie radzą, kiedy nie mają pieniędzy i są głodni. Żebrać nie potrafią, omijają też kuchnie dla ubogich. Umieją sobie właśnie radzić.

Wchodzą do supermarketu, sprawdzają gdzie są kamery. Potem pod pozorem robienia zakupów biorą pieczywo, jakieś wędliny, warzywa a nawet słodycze. Wzajemnie się asekurując zdążą w pół godziny najeść się do syta, czasem jak ich poniesie fantazja napiją się wódki pomiędzy półkami. Jak dotąd nikt ich nie przyłapał na procederze. Przy kasie płacą zwykle za dwie bułki i butelkę wody.

Zaprotestowałem, zarzucając, że po prostu kradną. Usłyszałem:

– Oj, zaraz kradną … To jest sponsoring alternatywny. Te sieci (nazwy pominę, ale są to giganci) stać na to, żeby nas trochę posponsorowały …

Zdarzyło mi się widzieć kiedyś panią z wózkiem wyładowanym zakupami, jak ukradkiem degustowała (bezpłatnie) dobrego czekoladowego cukierka. To już było zachowanie mało fantazyjne.

Kradzież zawsze jest kradzieżą i jest zła. Ale już koncepcja „sponsoringu alternatywnego” ma swój urok. Przy czym stanowczo zachęcam, żeby płacić za wszystkie zakupy w sklepach.

Piątek 13 października 2017

Zdecydowanie nie pochwalam kradzieży, z wyjątkiem tych „sprawiedliwych”, kiedy komuś zagraża utrata życia. Poznałem dwóch młodych jeszcze chłopaków, źle potraktowanych przez ludzi i życie. Opowiedzieli mi jak sobie radzą, kiedy nie mają pieniędzy i są głodni. Żebrać nie potrafią, omijają też kuchnie dla ubogich. Umieją sobie właśnie radzić.

Wchodzą do supermarketu, sprawdzają gdzie są kamery. Potem pod pozorem robienia zakupów biorą pieczywo, jakieś wędliny, warzywa a nawet słodycze. Wzajemnie się asekurując zdążą w pół godziny najeść się do syta, czasem jak ich poniesie fantazja napiją się wódki pomiędzy półkami. Jak dotąd nikt ich nie przyłapał na procederze. Przy kasie płacą zwykle za dwie bułki i butelkę wody.

Zaprotestowałem, zarzucając, że po prostu kradną. Usłyszałem:

– Oj, zaraz kradną … To jest sponsoring alternatywny. Te sieci (nazwy pominę, ale są to giganci) stać na to, żeby nas trochę posponsorowały …

Zdarzyło mi się widzieć kiedyś panią z wózkiem wyładowanym zakupami, jak ukradkiem degustowała (bezpłatnie) dobrego czekoladowego cukierka. To już było zachowanie mało fantazyjne.

Kradzież zawsze jest kradzieżą i jest zła. Ale już koncepcja „sponsoringu alternatywnego” ma swój urok. Przy czym stanowczo zachęcam, żeby płacić za wszystkie zakupy w sklepach.

Itinerarium

Dodaj komentarz