TY JEDEN MOŻESZ MNIE ZBAWIĆ

Kazanie na 12 Niedzielę Zwykłą 19 czerwca 2016 We wschodniej modlitwie serca (hezychazm) powtarza się nieustannie krótką frazę: Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami. Tak modlą się mnisi i zwykli ludzie. Od rana do wieczora powtarzają tylko te słowa. Zawierają one prostą prawdę o Jezusie i o nas. Jezus jest Synem Boga, samym Bogiem i tylko On może zmiłować się nad nami. Zmiłować, czyli obdarzyć taką miłością, która ocala od przekleństwa rozpadu i zachowuje nasze istnienie na zawsze.

W naszej zachodniej religijności, Jezus Chrystus „obrósł” w liczne formy werbalnych upiększeń, np. w czerwcowej litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa znajdziemy „wszelkiej chwały najgodniejszy”, „cnót wszelkich bezdenna głębino” czy „rozkoszy wszystkich świętych”.

A Wy za kogo Mnie uważacie? – powraca do nas pytanie postawione przed 20 wiekami Piotrowi i apostołom. Szczerze odpowiadając nie sięgniemy po „wszelkiej chwały najgodniejszy” czy „cnót wszelkich bezdenna głębino”.

Odpowiem w swoim imieniu, życząc żeby i każdy z was mógł podobnie. Panie Jezu Chryste, Synu Boga, tylko Ty jeden możesz mnie zbawić, ocalić dać wieczne życie.

LITURGIA SŁOWA

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. (Łk 9,18-24)
Na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalem wyleję Ducha pobożności. Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym. W owym dniu będzie wielki płacz w Jeruzalem, podobny do płaczu w Hadad-Rimmon na równinie Megiddo. (Za 12,10-11)

(Ps 63,2-6.8-9)
REFREN: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże, Ty Boże mój, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą,
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe moje życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

Wszyscy bowiem dzięki wierze jesteście synami Bożymi w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą dziedzicami. (Ga 3,26-29)
Alleluja
Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. (Łk 9,23)

 

Itinerarium

CZEKAM NA CIEBIE PANIE

Sobota 18 czerwca 2016 Czekam o Panie Twojej pomocy, od rana przedstawiam Ci prośby i czekam, pisze psalmista. Czekanie nie jest specjalnością naszych czasów. Wszystko dziś musi być szybko, natychmiast, za jednym „enter”.

Na to, co ważne i najlepsze, trzeba jednak czekać. Warto czekać na wielką miłość, na gody cietrzewi godzinę przed świtem. Nastroić serce, żeby czekało na Boga. Przychodzi do tego, kto wytrwale czeka.

Itinerarium

NIGDY CIĘ NIE OPUSZCZĘ

Piątek 17 czerwca 2016 Nie opuszczę cię nigdy. Tak Pan Bóg zapowiada swoją przyjaźń z każdym z nas. Przechodzimy różne chwile, samotności, bólu, ciężkiej choroby, stratę ludzi, zawieruchy życiowe. Warto o tym pamiętać, żeby nie zwątpić w najtrudniejszych momentach. Warto pamiętać i odkrywać, że nie ma takich sytuacji, którymi Bóg by się brzydził. On nie opuszcza cię nigdy.

Dobrze także jest uczyć się od Niego bezwzględnej wierności wobec ludzi. Pozostać z nimi do końca. To bardzo po ludzku i po Bożemu.

Itinerarium

ALBO ZBAWIENIE ALBO ODRZUCENIE

Czwartek 16 czerwca 2016 Ktoś cię zrugał. Od razu albo w swoim czasie odpłacisz łobuzowi. To się dzieje między nami, ludźmi, i mamy tu swoje zasady. Wyśmiał cię kto inny, przyjdzie czas, że i ty go wykpisz. Szef w pracy zauważa bardziej powietrze niż ciebie. Mąż cię okłamał, dzieci mają w nosie twoje rady.

Zbieramy te szpile, krzywdy, ciosy i rany. I odgryziemy się, sprawiedliwie a nawet bardziej. To, co się dzieje między nami ludźmi, dzieje się między nami.

Mylimy się, to co dzieje się między nami, dzieje się także między nami a Panem Bogiem. Czegokolwiek nie przebaczymy ludziom, blokuje naszą więź z Bogiem. Pamiętajcie, że w tym przebaczeniu – albo miłej zemście – pisze się nasze zbawienie albo odrzucenie.

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, Ojciec wasz nie przebaczy wam także waszych przewinień. (Mt 6,15).

 

Itinerarium

SERCE WOLNE OD ŚMIECI

Środa 15 czerwca 2016 Na czym polega miłosierdzie Boga? Wyliczymy szybko: odpuszczenie naszych grzechów (gratis), dar życia wiecznego (gratis), całe piękno stworzenia (gratis). Dzisiaj, we wspomnienie Jolanty, polskiej błogosławionej z XIII w. znalazłem szczególny znak Bożego miłosierdzia. Myślę, że może aż zazgrzytać wam w uszach.

W kolekcie (modlitwa na początku mszy) czytamy: Boże, Ty w swoim miłosierdziu oderwałeś błogosławioną Jolantę od zaszczytów i bogactw … Chcielibyście takiego miłosierdzia w swoim życiu? Żeby Pan Bóg oderwał was od bogactw i zaszczytów? Od pięknych domów, pieniędzy na kontach, od uznania ze strony ludzi? Może pomyślicie – dziękuję za takie miłosierdzie.

Pan Bóg jednak nie myli się w swoim miłosierdziu. Bogactwa i zaszczyty przeminą. Musimy się zbawić. A do tego potrzeba kochającego serca, cała reszta to tylko śmieci.

Kolekta na wspomnienie bł. Jolanty:

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty w miłosierdziu swoim oderwałeś błogosławioną Jolantę od zaszczytów i bogactw, a sprawiłeś, że wybrała pokorne naśladowanie Twojego Syna, † przez jej zasługi i wstawiennictwo naucz nas tak używać dóbr ziemskich, * abyśmy mogli dojść do radości życia wiecznego. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, † który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

Itinerarium

A ZA WROGÓW MODLITWA

Wtorek 14 lipca 2016 Deszcz, choć mało go ostatnio we wschodniej Polsce, spada na głowy dobrych i złych, tak samo słońce nie omija oprychów i doskonałych. Tak to Pan Bóg urządził.

Łatwo jest się modlić za ukochanych, bliskich, miłych ludzi. Ale za tych, co nas oplotkowują, szkalują, za tych, co nas wygryźli z pracy, oszukali, odbili żonę? Któregoś razu do zakrystii przyszła pani z prośbą, aby odprawić mszę świętą o karę Bożą dla sąsiada. Zmroziło mnie, zapytałem skąd taki pomysł. Okazało się, że sąsiad spił jej syna i za pół ceny kupił od niego samochód, a po trzeźwemu nie chciał słyszeć o dopłacie. Zaproponowałem, że mogę odprawić mszę świętą o nawrócenie sąsiada, o opamiętanie lub o cnotę sprawiedliwości. Pani popukała się w czoło i zapowiedziała, że pójdzie gdzie indziej.

Trudno przychodzi nam modlić się za naszych nieprzyjaciół, za tych, którzy skrzywdzili nas lub naszych bliskich. Dlatego Chrystus wzywając nas do takiej modlitwy, dodaje: abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie. Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie.

Modlitwa za wrogów – a ma ich każdy z nas – jest dziełem Bożym, po ludzku rodzi się w nas chęć odwetu i wyrównania rachunków. Modlitwa za wrogów jest dziełem Boga, próbą naśladowania Chrystusa konającego na krzyżu – Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.  Teoretycznie to akceptujemy. Praktycznie, spróbujcie choć po jednej zdrowaśce odmówić za każdego kto was skrzywdził. Wiem, że to niełatwe.

Niełatwo będzie też nam Polakom za miesiąc, kiedy szeroko wspominana będzie „krwawa niedziela”, czyli początek rzezi wołyńskiej z 11 lipca 1943 r., która pochłonęła życie kilkudziesięciu tysięcy Polaków zabitych przez oddziały UPA i dołączających się do nich zwykłych Ukraińców. Na październik zapowiadana jest premiera filmu „Wołyń” (reż. Wojciech Smarzowski), nota bene w lwiej części kręconego na Lubelszczyźnie. Trochę widziałem, więcej słyszałem, ale emocje antyukraińskie pójdą mocno w górę. Niełatwo będzie o życzliwe i ciepłe uczucia wobec naszych wschodnich sąsiadów, od których doświadczyliśmy wtedy wielkiej krzywdy. Zresztą wiele krzywd poczynionych na Ukraińcach mamy także i my na swoim narodowym koncie.

Modlitwa za tych, którzy nas skrzywdzili, jest Bożym dziełem. Takiego dzieła potrzeba nam w życiu osobistym i narodowym.

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski». (Mt 5, 43 – 48)

 

Itinerarium

WIERZĘ W ŚWIĘTYCH DZIAŁANIE

Poniedziałek 13 czerwca 2016 Patronuje dzisiaj św. Antoni, jeden z najbardziej popularnych świętych. Wzywają Go – i to skutecznie – kawalerowie i panny, szukający ukochanych; małżeństwa przeżywające trudne chwile; położne odbierające porody; podróżni przed dalekimi wyprawami. Wzywają także ci, którzy poszukują zaginionych ludzi bądź zagubionych rzeczy.

Wierzę w świętych obcowanie, mówiliśmy wczoraj w trakcie wyznania wiary. Ja wierzę nie tylko w świętych obcowanie, ale jak najbardziej w świętych działanie.

Itinerarium

WIĘCEJ ŁEZ I CZUŁOŚCI

Kazanie na 11 Niedzielę Zwykłą 12 czerwca 2016 Robimy dużo żeby się Bogu spodobać i żeby się zbawić. Codzienny pacierz, msza w każdą niedzielę, spowiedzi, rekolekcje, pielgrzymki, litanie, różańce i koronki. Bardzo dobrze.

Pewność zbawienia – jak podpowiada dzisiejsza Ewangelia – dają łzy skruchy i czułość dla ludzi.

Liturgia słowa

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu! Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował? Szymon odpowiedział: Sądzę, że ten, któremu więcej darował. On mu rzekł: Słusznie osądziłeś. Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje. Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza? On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju! Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia. (Łk 7,36-8,3)
 

 

Bóg posłał do Dawida proroka Natana. Ten przybył do niego i powiedział: W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. Natan oświadczył Dawidowi: Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula. Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej. Czemu zlekceważyłeś słowo Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. Dawid rzekł do Natana: Zgrzeszyłem wobec Pana. Natan odrzekł Dawidowi: Pan odpuszcza ci też twój grzech – nie umrzesz, (2 Sm 12,1.7-10.13)
(Ps 32,1-2.5.7.11)
REFREN: Daruj mi, Panie, winę mego grzechu

Szczęśliwy człowiek,
któremu odpuszczona została nieprawość,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Grzech wyznałem Tobie
i nie ukryłem mej winy.
Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”,
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Ty jesteś moją ucieczką, wyrwiesz mnie z ucisku,
otoczysz mnie radością z mego ocalenia.
Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie wszyscy prawego serca.

Przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia. Tymczasem ja dla Prawa umarłem przez Prawo, aby żyć dla Boga: razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie. Nie mogę odrzucić łaski danej przez Boga. Jeżeli zaś usprawiedliwienie dokonuje się przez Prawo, to Chrystus umarł na darmo. (Ga 2,16.19-21)
Alleluja

On pierwszy nas umiłował i posłał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. (1 J 4,10b)

 

Itinerarium

TYLE RÓŻ TYLE BOGA W SERCU

Sobota 11 czerwca 2016 W Ewangelii co rusz spotykamy opisy uczuć Jezusa. Jezus smuci się (z powodu zatwardziałości serc słuchaczy), denerwuje (scena z handlarzami w świątyni), zachwyca (liliami), cieszy (dziećmi).

Świat się zmienia, radość lokujemy w klikaniu na smartfonach i tabletach, na portalach.

Ale przecież są lilie, ludzie obok nas, piękne wczesne lato, najdłuższe dni w roku, od czwartej rano po dziewiątą wieczór, piłkarze z Lewandowskim we Francji, zaraz potem Franciszek w Polsce, rozkwitają róże.

Radość, zachwyt, podziw, czasem smutek i nerwy. Tyle uczuć, tyle szczęścia, tyle Pana Boga w sferze serca.

Itinerarium

JAK SZMER ŁAGODNEGO POWIEWU

Piątek 10 czerwca 2016 Zawsze milknę, gdy czytam jak Eliasz, umówiony na spotkanie z Bogiem dał się zaskoczyć Szmerem Łagodnego Powiewu. To właśnie był powiew, łagodny powiew, a właściwie tylko szmer łagodnego powiewu.

Była wichura, głośna i gwałtowna, były huki i ogniste grzmoty i nie było Boga.

Nieprawda, że Bóg zamilkł. Da się słyszeć. Jeżeli jeszcze dosłyszymy Jego głos, głos jak szmer łagodnego powiewu.

Gdy Eliasz przyszedł do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Bóg rzekł: «Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!» 

A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Panem; ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze – trzęsienie ziemi: Pana nie było w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pana nie było w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu. 

Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: «Co ty tu robisz, Eliaszu?» (1 Krl 19)

Itinerarium