CO JEŚĆ I PIĆ BĘDZIEMY

Środa 28 czerwca 2017 W pierwszej reklamie słyszę zachętę do kupowania kiełbasek i polędwic na grilla, po doskonałej cenie. Następna promuje środki wspomagające aktywność wątroby w procesach trawienia oraz tanie leki na przeczyszczenie.

Znakomity (i stary bo z r. 1973) film „Wielkie Żarcie” przeczy starodawnej maksymie, że jemy po to, żeby żyć. Dzisiejsza popularność programów kulinarnych, natłok książek na temat sztuki gotowania, smażenia, pieczenia i przyprawiania, potwierdzają, że żyjemy po to, aby jeść.

Wielki to sukces diabła. „Nie troszczcie się zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? Co będziemy pić?” (Mt 6,31), przestrzegał Pan Jezus.

Itinerarium

POMOC NIEUSTANNA

Wtorek 27 czerwca 2017 Jeśli będziecie w Rzymie, to idąc via Merulana od bazyliki Matki Bożej Większej do Lateranu koniecznie trzeba zajść do sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Dziś obchodzimy Jej wspomnienie.

Możemy udawać, że jesteśmy silni, samowystarczalni. Możemy także, zgodnie z prawdą, modlić się do Marii, która nieustannie chce pomagać. Polecam. Matko Nieustającej Pomocy módl się za nami.

Itinerarium

LISIA MĄDROŚĆ NA LATO

Poniedziałek 25 czerwca 2017 Dawno tego nie słyszałem. Ciekaw jestem kiedy ty to słyszałeś ostatnio. To było krótkie, bardzo ważne jednak zdanie, złożone z trzech zaledwie słów.

Do zobaczenia, przyjacielu. Trzy słowa. Wieczorem rozmawiałem z Mamą, przy okazji wtrąciła uwagę: „Wiesz teraz jest mniej przyjaźni, ludzie siedzą przy tych swoich laptopach i komputerach, nie odwiedzają się, nie rozmawiają ze sobą”.

W pewnym momencie swojej relacji z apostołami, Jezus mówi: „Wy jesteście przyjaciółmi moimi” (J 15,14). Lato już. Rację miał rudy lis. Na cały tydzień i na lato całe, polecam mądrość lisią.

 

Wtedy pojawił się lis.

– Dzień dobry – powiedział lis.

– Dzień dobry – odpowiedział grzecznie Mały Książę i obejrzał się, ale nic nie dostrzegł.

– Jestem tutaj – posłyszał głos – pod jabłonią!

– Ktoś ty? – spytał Mały Książę. – Jesteś bardzo ładny…

– Jestem lisem – odpowiedział lis.

– Chodź pobawić się ze mną – zaproponował Mały Książę. – Jestem taki smutny…

– Nie mogę bawić się z tobą – odparł lis. – Nie jestem oswojony.

– Ach, przepraszam – powiedział Mały Książę. Lecz po namyśle dorzucił: – Co znaczy “oswojony”?

– Nie jesteś tutejszy – powiedział lis. – Czego szukasz?

– Szukam ludzi – odpowiedział Mały Książę. – Co znaczy “oswojony”?

– Ludzie mają strzelby i polują – powiedział lis. – To bardzo kłopotliwe. Hodują także kury, i to jest interesujące. Poszukujesz kur?

– Nie – odrzekł Mały Książę. – Szukam przyjaciół. Co znaczy “oswoić”?

– Jest to pojęcie zupełnie zapomniane – powiedział lis. – “Oswoić” znaczy “stworzyć więzy”.

– Stworzyć więzy?

– Oczywiście – powiedział lis. – Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie.

(Antoine de Saint Exupery, Mały Książę)

 

Itinerarium

LUDZI I MIŁOŚĆI SIĘ NIE BÓJCIE

Kazanie na 12 Niedzielę Zwykłą 25 czerwca 2017 Nie bójcie się ludzi. Skąd taka rada Pana Jezusa? Nikogo się  przecież nie boimy, możemy podać długą listę historii, w których pokazaliśmy, że jesteśmy chojrakami. Skoczymy na bungie z wysokości, pojedziemy 200 km na godzinę na wąskiej drodze. Za 1500 dolarów (niedrogo) możemy zafundować sobie „Asad Tours”, czyli pięciodniową wycieczkę do Syrii (gdzie dyktatorem jest Asad) i posłuchać z bliska dźwięków karabinów maszynowych, a przez lornetkę pooglądać naloty bombowców, szczęściarzom może trafić się nawet popis snajpera zdejmującego celnym strzałem przeciwnika. Jesteśmy chojrakami, nie boimy się.

Mylimy odwagę z adrenaliną, może nawet ucieczki w dziwactwa mają zabić w nas prawdziwe lęki. Myślę, że dzisiaj życie bardzo wielu ludzi, chrześcijan także, reżyserowane jest przez strach. Z polskiej perspektywy strachem ogarniętych jest 70% moich rodaków, deklarujących sprzeciw wobec przyjmowania uchodźców nad Wisłą (choć jak dotąd żaden z nich nie okazał się terrorystą, a jeśli nawet mógłby nim być, to rozpoznałyby go odpowiednie służby, co zresztą jest ich obowiązkiem).

Strach powoduje, że co roku w czasie urlopowym wielu starszych ludzi oddawanych jest do szpitali czy domów opieki. Strach? Jest strach, że nie damy sobie rady z matką, którą trzeba podcierać kilka razy dziennie czy ojcem w kółko powtarzającym historie z młodości wskutek demencji. Strach – zdziwicie się – sprawia, że większość młodych ludzi paraduje w porozdzieranych dżinsach (co jest absurdem), strach, że nie jest się w kursie mody. Strach sprawia, że robimy rzeczy, których nie lubimy (praca, nudne studia), bo jakbyśmy zaczęli być sobą, dużo stracilibyśmy – pieniędzy, sympatii znajomych, poklasku rodziny.

Strach reżyseruje życie wielu z nas. Stąd rada Pana Jezusa – „Nie bójcie się ludzi”. Nie bójcie się ludzi, w pierwszym rzędzie, nie bójcie się samych siebie, swoich marzeń, najgłębszych pragnień, nie bójcie się miłości.

 

Jezus powiedział do swoich apostołów:

«Nie bójcie się ludzi! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. 

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. 

Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie». Mt 10, 26 -33

 

Itinerarium

W TURBULENTNYM OTOCZENIU

Sobota 24 czerwca 2017 Znalazłem zaproszenie do ewentualnego podjęcia studiów podyplomowych. Pomysł wyszedł z Instytutu Ekonomii i Zarządzania Wydziału Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, a studia odbywałyby się w zakresie standardów i dobrych praktyk w zarządzaniu parafią”.

Celem będzie „przekazanie teoretycznej i praktycznej wiedzy z zakresu ekonomii, prawa i zarządzania, dalej zdobycie kompetencji specjalistycznych, społecznych niezbędnych do zarządzania wspólnotą parafialną” oraz – co mnie ucieszyło najmocniej –  „zdobycie umiejętności funkcjonowania w turbulentnym otoczeniu”.

Już, już miałem sięgać po formularz zapisowy, kiedy na myśl przyszła mi dewiza duszpasterska św. Piotra, pierwszego papieża – „Paście stado Boże, które jest przy was z oddaniem” (1P 5,2) albo – w dawnym przekładzie ks. Wujka – „z dobrej woli”.

W tej całej ekonomii, prawie, zarządzaniu, specjalistycznych kompetencjach, a zwłaszcza „w turbulentnym otoczeniu”, będę się starał pasterzować z oddaniem, z dobrej woli. Amen.

Itinerarium

ZAKOCHANE KOBIETY NA DZISIEJSZE ŚWIĘTO

 

Kazanie na Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa Piątek 23 czerwca 2017 Bez zakochanych kobiet nie byłoby dzisiejszej Uroczystości – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Większość z nich uznana jest dziś za święte, ich zapiski spotkań z Sercem Jezusa kipią wielkimi i gorącymi uczuciami, mogłyby złożyć się na kronikę miłosnego szaleństwa.

Kilka próbek. Święta Mechtylda  „za zachętą samego Pana Jezusa wchodziła do Jego Serca i w nim spoczywała. Jezus oddawał jej swoje Serce jako znak zawartego z nią przymierza. Pewnego dnia w czasie spotkania Pan tak mocno przycisnął jej serce do swojego Serca, że miała wrażenie, że odtąd te dwa serca stanowią jedno. Mechtylda każdego rana witała Boże Serce i każdego wieczora czule je żegnała.” Inna entuzjastka Jezusowego Serca, św. Gertruda „obcowała z Sercem Jezusowym na co dzień.” Wymienione wyżej kobiety były siostrami (Gertruda była młodsza), Niemkami, żyły w drugiej połowie 13 wieku.

Ich fascynacje Sercem Pana Jezusa podjęły i twórczo rozwinęły dwie francuskie święte Małgorzaty. Pierwszej, z Kortony (słuchacze Arki Noego znają ją z recytacji „Taki duży, taki mały, może świętym być”, gdzie określana jest przez dzieci jako Małgorzata z Kartonu …)  „otwarła się rana boku Chrystusa i święta ujrzała w niej Serce Zbawcy.” Druga, z burgundzkiego klasztoru Paray-le-Monial,   miała szereg olśniewających wizji Jezusowego Serca, „spoczęła na Sercu Jezusowym. Pan Jezus pokazując jej swoje Serce pełne ognia, rzekł do niej: “Moje Boskie Serce tak płonie miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych płomieni gorejących, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie rozlać je za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi Bożymi skarbami”. Następnie Jezus wziął serce Małgorzaty i umieścił je symbolicznie w swoim Sercu. Potem już przemienione i jaśniejące oddał Małgorzacie.” Ona też przekazała nakaz świętowania Serdecznej Miłości Chrystusa w piątek po Oktawie Bożego Ciała (czyli dzisiaj) oraz odprawianie dziewięciu kolejnych pierwszych piątków miesiąca – „W nadmiarze miłosierdzia Serca mojego przyrzekam tym wszystkim, którzy będą komunikować w pierwsze piątki miesiąca przez dziewięć miesięcy z rzędu w intencji wynagrodzenia, że miłość moja udzieli łaskę pokuty, iż nie umrą w mojej niełasce, ani bez Sakramentów świętych, a Serce moje będzie im pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia.”

Dużo odniesień do historii dzisiaj, dużo też pełnych emfazy cytatów (wszystkie za www.brewiarz.pl). Mógłbym także dzisiejszy wpis znacznie skrócić – w naszej chrześcijańskiej wierze chodzi o to, żeby w myślach, słowach i czynach, kierować się miłością,

 

Itinerarium

PTAKI SŁUCHAJĄ A LUDZIE RZADKO

Czwartek 22 czerwca 2017 Prawie siedem miesięcy temu, w uroczystość Bożego Narodzenia, 25 grudnia 2016 roku, papież Franciszek wygłosił zdanie, które szybko zostało zapomniane.

Pozwólmy by dotknęła nas czułość, która zbawia – mówił Papież. Nie wiem czy wszyscy ludzie to usłyszeli lub przeczytali. Ptaki na pewno. Nic nowego, 900 lat temu ptaki słuchały się św. Franciszka z Asyżu. Teraz słuchają Franciszka z Rzymu.

Itinerarium

OTO JA CZŁOWIEK

Środa 21 czerwca 2017 Tuż przed śmiercią Jezus został wyprowadzony przez giermków Piłata na balkon swojej rezydencji, a  namiestnik obwieścił: Oto człowiek (J 19,5).

Przypomnę, że w tym momencie Jezus był okryty purpurowym płaszczem, miał na głowie koronę z cierni (parodia królewskich atrybutów), miał za sobą policzkowanie ze strony sług arcykapłanów i rzymskich żołnierzy, przyjął też na siebie razy z biczów.

Być może Jego twarz była spuchnięta, poraniona, zadrapana. Właśnie wtedy padają słowa Piłata: Ecce homo, Oto człowiek.

Z biegiem lat coraz bardziej przekonany jestem, że zwykle nosimy maski ludzi zadowolonych, pewnych siebie, prących do przodu, niemal nieśmiertelnych. Prawdę o nas odsłania dopiero – zdzierając maski – strach, ból, samotność, choroba, odepchnięcie, bliskość śmierci.

Kiedy spotykam i rozmawiam z ludźmi bez masek, uchodźców, więźniów, bezdomnych, samotnych (i najczęściej starych), chorych, biorę najlepsze lekcje z antropologii, nauki o człowieku. Zdobywam także bezcenną wiedzę o sobie samym.

Dołączam słynny obraz Ecce Homo, autorstwa św. Brata Alberta Chmielowskiego.

Itinerarium

JAK ZOSTAŁEM DOBROCZYŃCĄ

Wtorek 20 czerwca 2017 Człowiek podszedł do mnie pewnym krokiem i nawet bez „Dzień dobry” wypalił:

– Ty to na pewno dasz mi dwa złote!

Wyglądał na kogoś kto miał bardzo trudny długi weekend za sobą.

– No bracie, nie dam ci, bo przepijesz… – tłumaczę.

– Na konserwę chcę! I na bułkę! Nie kłamię! Możesz pójść ze mną i kupić.

Przystałem na propozycję, wszak pamiętam, że „głodnych nakarmić” należy. W sklepie pani uświadomiła nas o wyższości „Przysmaku Śniadaniowego” nad „Tyrolską”. Płacę za ten pierwszy rarytas i za bułeczkę, aż tu nagle mój nowy kolega głośno startuje do ekspedientki.

– Daj pani jeszcze dwie „Perełki ciemne” i dwie małpki tej białej – wskazał na stosowną półeczkę (małpka – niewielka 200/250 ml buteleczka z wódką).

– O nie, nie, nie! – zaprotestowałem – Nie zapłacę za to!

– A kto ci każe? Ty płacisz za przysmak i bułeczkę, ja za resztę – i wyjął garść monet. Wystarczyło na małpki i piwko.

Ekspedientka roześmiała się z cicha, mnie także finał historii poprawił humor.

– Dasz sobie radę w życiu – rzuciłem już na koniec – nie kłamiesz.

– Dobroczyńco mój, ja bym cię w życiu nie okłamał!

Itinerarium

PIWONIE ALBO TRAWA ZIELONA

Poniedziałek 19 czerwca 2017 Będziesz miłował Pana Boga swego całym umysłem, czytamy w przykazaniu miłości. Z tym chyba mamy dziś największy problem. Nasz umysł jest „przebodźcowany”, jak się mawia uczenie. Nie potrafimy zrozumieć i przetrawić wszystkich informacji, dźwięków i obrazów, bezustannie atakujących nasze zmysły i wyobraźnię. Powoduje to zgiełk i kociokwik w umyśle.

Dobrze jest mieć swoje drzewo, na które możemy popatrzyć bez pośpiechu, ujrzeć jak mocno wrasta korzeniami w ziemię i jak ochoczo pnie się wierzchołkiem ku niebu. Dobrze jest mieć kawałek ogródka, na przykład z piwoniami, żeby odpoczął wzrok, słuch i żeby myśli stały się spokojne. Dobrze jest mieć choćby dwa metry trawnika, żeby poczuć radość zieleni.

Ten umysł, którym możemy pokochać Pana Boga, nie jest prawie nigdy nasz, wydzierżawiamy go gratisowo komputerom, telewizorom, rozkrzyczanym ulicom. Drzewo, piwonie, połać trawy, cokolwiek innego, mogą pozwolić na odzyskanie naszego umysłu i skierowanie go ku Panu Bogu.

Itinerarium