SĘPY I KUDŁATE MISIE O SZCZĘŚCIU

Poniedziałek 25 września 2017 W starej balladzie nad szczęściem obradował sejm zwierząt. Ślimak twierdził, że do szczęścia potrzebny jest dom z garażem i ogródkiem, posępny sęp zasępiony uznał, że szczęśliwszy ten, kto ma silniejsze szpony. A bury i kudłaty miś dowodził, że szczęściem jest miodek pić i nosić porządne futro.

W balladzie zwierzęta pytają też człowieka, jednak: „skończyła się ballada, bo człowiek siadł, w zadumę wpadł i nic nie odpowiada”.

Ballada jednak jest stara, dziś zaduma nad szczęściem i sensem życia jest raczej stratą czasu, w zadumie człowiek wszak nie je, nie pije i nie bawi się. Coraz więcej wśród nas wyznawców filozofii ślimaka, misia i sępa.

Odnówcie się duchem w waszym myśleniu, przemieniajcie się przez odnawianie umysłu (to apele św. Pawła do uczniów w Rzymie i Efezie – Rz 12,2 i Ef 4,23). W naszym rozumowaniu, zadumie, refleksji, w ruchu myśli jest początek nawrócenia, nowego życia, lepszej przyszłości, drogi do Pana Boga. I do szczęścia.

Itinerarium

LUDZIE JEDENASTEJ GODZINY

Kazanie na 25 Niedzielę Zwykłą 24 września 2017 Macie na koncie duże zaległości ze spowiedzią? Może ktoś jeszcze ma do naprawienia zaległe sprawy, dług, przebaczenie, jakąś wdzięczność nieokazaną.

Jesteśmy mistrzami w spóźnianiu się, odkładaniu, zawalaniu spraw najważniejszych, przedłużaniu terminów, niedotrzymywaniu obietnic i zapominaniu o rzeczach absolutnie nie do zapomnienia.

W ludzkich kategoriach płacimy karne odsetki, dostajemy nawiązki i grzywny, upomnienia, nagany, żółte a nawet czerwone kartki, zdarza się, że lądujemy w więzieniu. Tak toczy się ludzka gra w sprawiedliwość.

Bogu dziękuję, że rozumie ludzi Jedenastej Godziny. Skreślonych już i ukaranych według surowych ludzkich paragrafów, przegranych i beznadziejnych. Dla Pana Boga jesteśmy, my ludzie Jedenastej Godziny, równie ważni jak wszyscy święci. Zdążymy, bądźcie pewni.

LITURGIA SŁOWA

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. 

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. 

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. 

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. 

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

(Mt 20, 1 – 16a)

Itinerarium

ZŁOTA WĘDRÓWKA NA NOWEJ DRODZE

Doczekaliśmy się w minionym tygodniu „złotego” jubileuszu w projekcie Nowa Droga. Rozpoczęła się 50-ta wędrówka, wyruszyli w nią Sławek (opiekun) i Robert (młody skazany). Przypomnę, że po przygotowaniu w zakładzie karnym, młody człowiek idzie kilkaset kilometrów pod opieką starszego cicerone. W trakcie drogi wykuwa się wizja przyszłości byłego więźnia. Po wędrówce uczestnicy projektu kończą kursy zawodowe i szkolenia, idą na staże, potem podejmują pracę. Niektórym możemy ufundować stancję na kilka miesięcy.

Dwa miesiące temu wspominałem, że dwóch chłopaków wróciło do więzienia, na szczęście na krótko, dziś z powrotem są wolni. Przy czym wobec średniego wskaźnika powrotności do przestępstwa (w Polsce 6 na 10), cieszymy się naszymi rezultatami. Cieszymy się także, że pomyślnie Nową Drogę przeszła Małgosia, jako pierwsza dziewczyna.

O opiekunach już pisałem, są to bardzo różni ludzie dobrego i wielkiego serca, są przewodnicy turystyczni, nauczyciele, księża, jest emerytowany górnik, biznesmen, pracownik naukowy uniwersytetu, księgowy, dziennikarz. Absolutnym liderem jest Jacek Matuszczak, który już wielokrotnie sprawdził się jako opiekun (obecnie także jest w drodze), sporo wędrówek mają na swoim koncie Bartek Patyra, Sławek Orzeł i Tadeusz Czerniak.

Co robią teraz uczestnicy naszego projektu, realizowanego już od roku 2013? Niektórzy założyli rodziny, jedni wyjechali do pracy za granicę (Holandia, Anglia), inni pracują przy komputerach, w hotelach, na budowach, układają kostkę brukową, przewożą meble. Zaczęli nowe, normalne życie, o co zresztą w projekcie chodzi.

Droga, rozmowa, duży wysiłek, obecność i zrozumienie drugiego człowieka, to działa. Wielu ludzi nam sprzyja – służby więzienne, kuratorzy, pracownicy urzędów pracy i pomocy społecznej, pracodawcy. Są tacy, którzy wspierają modlitwą. Wszystkim bardzo dziękuję. Jeszcze raz pozdrawiam tych, którzy projekt tworzyli i obecnie realizują.

Itinerarium

W MIODOWYCH KOLORACH TEN BÓG

Sobota 23 września 2017 Mam zawsze kłopot z dowodami na istnienie Pana Boga. Znam oczywiście „pięć dróg” św. Tomasza z Akwinu, odwołujących się do logicznego wnioskowania, znam też opisy doświadczeń mistycznych oraz relacje z licznych cudów. Każdy ma prawo szukać pewności lub prawdopodobieństwa Jego istnienia na swój sposób.

Właśnie drzewa mają swój miodowy miesiąc, liście we wszelkich kolorach miodu czerwienieją, żółcieją, złocą się i brązowieją. Niektóre postanowiły już oderwać się od gałązek i odbyć krótki kołyszący lot nad trawnikami. Najdzielniej trzymają się octowce, poczekają aż do listopada. Deszcz stał się panem poranków, wieczorów a nawet samego południa, takie jego prawo jesienne. A jak potrafi wygrywać symfonie bębniąc w parapety i rynny! Wiatry flirtują z deszczami, porywają ich perliste krople i rzucają raz o szosę a drugi raz o skiby na polu.

No więc jest Bóg? W jednej z moich ulubionych prefacji (5-tej na niedziele), znajdziemy chyba najprostszą podpowiedź: „Ty sprawiasz, że zmieniają się pory roku”. I deszcz rzęsisty i wiatr figlarny i liście w miodowych kolorach wiedzą.

Itinerarium

AGATA OD PRZYJAŹNI

Piątek 22 września 2017 Z piosenek o przyjaźni bodaj najbardziej pamiętam tę Agaty Budzyńskiej, „Moi przyjaciele”. Proste słowa, ale z ogromnym ładunkiem głębokich emocji. Agata, artystka, poetka i piosenkarka, zginęła tragicznie 22 września 1996 r. Podczas rejsu na Mazurach śmiertelnie zatruła się czadem z piecyka ogrzewającego żaglówkę.

Bez przyjaźni, o czym często Agata mówiła i śpiewała, życie blednie, traci w zasadzie cały sens. Kto się przyjaźni rozkwita radością, sam się wznosi w myślach i uczuciach, rozprasza smutki i niedole swoich przyjaciół. Otwiera się także na Pana Boga i wie, że „nie wolno deptać rumianków” ani krzywdzić żadnej żywej istoty. Przyjaźń jest prostym przepisem na szczęście własne i tych, których nią obdarzamy.

I dziś, i jutro, mamy dobry czas, żeby podziękować naszym przyjaciołom, zadzwonić, pozdrowić, smsa wysłać. I przyjąć do swojego grona tych, którzy czekają na nasz czas, słowo, dowcip, uśmiech, ciepło i życzliwość.

 

Kiedy was nie ma – to jakby nagle
Zabrakło w moim życiu muzyki
Kiedy Was nie ma – to czas mnie straszy
Że przeminę, że będę chwilą
Kiedy was nie ma – to jakby niebo
Miało się rozstać na zawsze ze słońcem
Kiedy Was nie ma – dosyć mam wszystkiego
I pragnę stąd na zawsze odejść

Moi przyjaciele
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele bądźcie zawsze ze mną
Moi przyjaciele
Moi przyjaciele

Z wami wiem, że wszystko mogę
Że wystarczy tylko chcieć
Jak mam wyśpiewać, jak mam dziękować
Jak wytłumaczyć, że bez was mnie nie ma
Przytulam do was moją miłość
I wdzięczność mą w modlitwę zamieniam
Milion aniołków narysuję
I wszystkie razem postrącam z nieba
Dom na górze wybuduję
I zagram klauna kiedy trzeba

A tak to brzmiało w wykonaniu Agaty:

 

https://www.google.pl/search?q=Budzy%C5%84ska+Opowie%C5%9Bc+o+przyja%C5%BAni+youtube&oq=Budzy%C5%84ska+Opowie%C5%9Bc+o+przyja%C5%BAni+youtube&aqs=chrome..69i57.21042j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8

 

Pisałem także o niej np. tu:

 

I ZAGRAM KLAUNA KIEDY TRZEBA

Itinerarium

KARIERY GRZESZNIKÓW

Czwartek 21 września 2017 Mateusz, dzisiejszy patron, z celnika żyjącego z oszustw stał się Apostołem i napisał też Ewangelię. Grzesznicy robią naprawdę wielkie kariery.

Ostatnio ktoś podesłał mi informację o książce, w której historię swojego życia opisuje dziewczyna wcześniej „pracująca” w nocnym klubie, a obecnie przebywająca w postulacie jednego z zakonów. Zdziwił mnie wielki szum wokół tej książki. Może nie wszyscy pamiętają Marię Magdalenę, jest protoplastką świętych grzesznic.

Często spotykam się z ludźmi, którzy są w więzieniu albo wyszli z niego, bezdomnymi od wielu lat żyjącymi na ulicy, „odwiecznymi” alkoholikami, pospolitymi złodziejami umiejącymi wykiwać wszystkich policjantów. I nigdy nie opuszcza mnie nadzieja, że rozmawiam z potencjalnymi świętymi. Oni mają się z czego nawrócić, my – „porządni ludzie” – najwyżej możemy się trochę poprawić.

Znam dawnego złodzieja, który oddał już to co ukradł więcej niż stokrotnie. Znam alkoholika, który dziś jest konsultantem „niebieskiej linii”, kiedyś bił żonę, teraz broni inne bite żony. Znam dziewczynę, która kilkanaście lat trudniła się prostytucją a teraz wychowuje dwójkę dzieci. Udzieliłem ślubu chłopakowi, który po 10 latach w więzieniu i kilku na ulicy, dzisiaj prowadzi mały biznes (gastronomiczny) i cieszy się piękną żoną i mądrymi synami. Grzesznicy robią od 2 000 lat wielkie kariery. Poświadczę to chętnie w każdym sądzie, bo byłem, widziałem, słyszałem.

Ale i dla każdego z nas jest nadzieja, bo przecież „nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają”.

 

Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim. 

Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. 

Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?» 

On, usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: „Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników». (Mt 9, 9 – 13)

Itinerarium

JESZCZE ZATĘSKNIMY ZA LUDŹMI

Środa 20 września 2017 Znajoma próbowała odnaleźć zagubiony bagaż na lotnisku. Zgodnie z informacją na bilecie zadzwoniła pod wskazany numer. Potem co rusz wciskała kolejne cyfry, wysłuchiwała nagranych wskazówek i komunikatów i tak przez dziesięć minut. Musiała wprowadzać jakieś dane, numery, hasła. Oczywiście, jak się domyślacie, nic to nie dało, żaden komunikat nie odpowiadał na problem. Najgorzej, że nie mogła z kimkolwiek porozmawiać i wyjaśnić, cały czas miała do czynienia z maszyną.

Zadzwoniła pod inny numer, bodaj od rezerwacji. Tam odezwał się pan i podał kolejny numer, pod którym nikt nie odbierał telefonu.

Piszę o zjawisku, które pewnie większość z was zna ze swoich doświadczeń. Coraz częściej  – zwłaszcza w korporacjach i dużych firmach – zderzamy się z automatami, maszynami, bezosobowymi programami komputerowymi. A jeśli już odbierze żywy konsultant, to zaproponuje ponowienie procedury z nagranymi komunikatami. Użycie maszyn obniża koszty funkcjonowania firm, ale wywołuje duże poczucie dyskomfortu. Normalnie (naprawdę tak jest normalnie!), jak mamy problem, chcemy to z kimś wyjaśnić, porozmawiać z żywym człowiekiem. Firmy zakładają, że zdolne są wymyślić możliwie wszystkie warianty odpowiedzi na nasze problemy, nagrać je a potem odtwarzać. Błąd tkwi w tym, że nasze problemy zwykle są bardzo zindywidualizowane i w chwili napotkania problemu, rozmowa z automatem może nas tylko rozsierdzić. Nie dość, że mamy problem to jeszcze nikt nie chce o tym rozmawiać.

Myślę, że już tęsknimy za człowiekiem a wkrótce będziemy tęsknić coraz bardziej. Może nawet będziemy wybierali te firmy, gdzie będą z nami rozmawiali ludzie. I zrozumiemy, że nic nie zastąpi człowieka. Ewangelia jest zapisem spotkań i rozmów Jezusa z ludźmi, rozmów, w których padały pytania i odpowiedzi, wątpliwości i wyjaśnienia, smutki i nadzieje. Człowiek, największy dar jaki otrzymujemy, największy dar, jaki możemy dać.

Itinerarium

TAK OTĘPIAŁY UMYSŁ MACIE

Wtorek 19 września 2017 Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Taki wyrzut spotkał uczniów ze strony Jezusa, kiedy po raz kolejny martwili się o to, co będą jeść (Mk 8,17).

Otępienie umysłu objawia się w obojętności na rzeczy ważne, zanikiem rozróżniania dobra i zła, niechęcią do szukania prawdy i zwątpieniem w miłość. To niekompletny opis, ale wystarczający.

Przy otępiałym umyśle bieg zdarzeń kieruje naszym życiem, poglądy kształtuje propaganda, krytyczna ocena zastępowana jest uwielbieniem dla idola czy wodza.

Skąd się bierze otępienie umysłu? Wolimy, aby inni za nas myśleli i wybierali, koncentrujemy się na pieniądzach i rzeczach, życie wieczne zasnute jest mgłą spraw codziennych, błahych i bezwartościowych, akceptujemy podłość własną i innych.

Jak rozbudzić umysł, wyrwać go z diabelskich sideł otępienia? Ewangelia zaleca czuwanie, modlitwę, post, jałmużnę, skupienie, a przede wszystkim służbę innym.

Itinerarium

SIOSTRY I BRACIA OD PONIEDZIAŁKU

Poniedziałek 18 września 2017 Tak się rozglądnijmy wokół siebie. Oto mamy pana dyrektora, panią prezes, kierownika zmiany, nauczycielkę przedszkolną, pana co zamiata podwórko i tę panią co przeprowadza dzieci na pasach.

To wcale nie jest prawda o nich. To są moje siostry i moi bracia, Boża rodzina i moja rodzina. Codziennie uczyć się musimy tej bliskości, inaczej powpychamy ludzi w ich funkcje i staną się dalecy, nieważni i obojętni nam. W poniedziałki trzeba nam się tego uczyć, bo już zapomnieliśmy, że w niedzielę mówiliśmy: „Spowiadam się Wam, bracia i siostry …”

Dobrego tygodnia, siostry i bracia.

Itinerarium

PRZEBACZ JAK BÓG

Kazanie na 24 Niedzielę Zwykłą 17 września 2017 W teologii mawia się, że jesteśmy do Pana Boga podobni przez rozumność i wolność oraz zdolność do miłości. Czy jednak przebaczenie nie czyni nas najbardziej podobnymi do Boga?

W przebaczeniu nie chodzi o zwykłe zapomnienie, czasem pamięć przechowuje zranienia, niekiedy niestety i ciało. Kiedy komuś przebaczam, czynię go wolnym od kary, zemsty i lęku. Tak samo jest wtedy gdy Bóg mi przebacza.

Przebaczenie czyni nas wielkimi, podobnymi Bogu, jest też najpewniejszym biletem wstępu do życia wiecznego.

Liturgia słowa

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» 

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. 

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. 

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. 

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. 

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. 

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. 

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

(Mt 18, 21 – 35)

 

Itinerarium