W MIODOWYCH KOLORACH TEN BÓG

Sobota 23 września 2017 Mam zawsze kłopot z dowodami na istnienie Pana Boga. Znam oczywiście „pięć dróg” św. Tomasza z Akwinu, odwołujących się do logicznego wnioskowania, znam też opisy doświadczeń mistycznych oraz relacje z licznych cudów. Każdy ma prawo szukać pewności lub prawdopodobieństwa Jego istnienia na swój sposób.

Właśnie drzewa mają swój miodowy miesiąc, liście we wszelkich kolorach miodu czerwienieją, żółcieją, złocą się i brązowieją. Niektóre postanowiły już oderwać się od gałązek i odbyć krótki kołyszący lot nad trawnikami. Najdzielniej trzymają się octowce, poczekają aż do listopada. Deszcz stał się panem poranków, wieczorów a nawet samego południa, takie jego prawo jesienne. A jak potrafi wygrywać symfonie bębniąc w parapety i rynny! Wiatry flirtują z deszczami, porywają ich perliste krople i rzucają raz o szosę a drugi raz o skiby na polu.

No więc jest Bóg? W jednej z moich ulubionych prefacji (5-tej na niedziele), znajdziemy chyba najprostszą podpowiedź: „Ty sprawiasz, że zmieniają się pory roku”. I deszcz rzęsisty i wiatr figlarny i liście w miodowych kolorach wiedzą.

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.