CZY JESTEŚ PRZYJAZNYM MIASTEM?

Bawią nas różne możliwości urządzania życia. Zwłaszcza w młodości istnieje silna pokusa próbowania jak największej ilości, czasem zupełnie odległych od siebie, wariantów życia. No i w jakimś stopniu jest to dopuszczalne.

Ważny jest jednak taki moment, gdy trzeba w miejsce przedłużających się eksperymentów, podjąć decyzję dotyczącą celu naszego życia. Przynajmniej trzeba określić ten cel w podstawowym wymiarze. Rozstrzyga się wówczas kwestia życia dla siebie bądź dla innych. Albo egzystencja zamknięta, z nastawieniem na kumulowanie rzeczy, wrażeń, dóbr i doświadczeń dla siebie, niejako wznoszenie twierdzy, umacnianie jej, zabezpieczanie i utrwalanie. Albo egzystencja otwarta, nastawiona na niewiadome i tajemnicę, zdolna do reakcji ze zmieniającą się sytuacją, będąca w rezonansie z każdym człowiekiem, słowem tworzenie z siebie miasta przyjaznego dla wszystkiego i wszystkich, za cenę własnej niepewności i nieustannego naruszania życiowego status quo.

W przypadku egzystencji zamkniętych pojawia się dość szybko myślenie o funduszach emerytalnych, korzystnych lokatach, domkach na działce i zacisznym miejscu na starość. Jest to formuła dożywania, dokańczania życia.

Egzystencje otwarte wytyczają sobie wciąż nowe cele, perspektywy i horyzonty. To życie wciąż w dynamice, rozwoju, wzroście i ekspansji.

A wszystko zależy od tego czy w podstawowym wymiarze zdolni jesteśmy się otworzyć i zaryzykować przygodę życia z tym, co nieznane.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.