NIGDY NIE WOLNO TRACIĆ NADZIEI Piątek 30 października 2020

W starej hinduskiej opowieści pewien służący mocno podpadł swojemu maharadży, tak mocno, że kazano go ściąć. Sługa jednak żarliwie prosił władcę:

– Panie, daruj mi życie na rok, a nauczę twojego konia latać!

Maharadża zgodził się, co mu tam rok w tę czy drugą stronę. Koledzy służącego zaczęli się wyśmiewać z gościa:

– Ty to chyba głupi jesteś! Żaden koń nie nauczy się latać! Ośmieszasz się tylko!

– Może was i to śmieszy, ale rok to długo. Może w tym czasie mój pan zmieni zdanie i ułaskawi mnie? A może przyjdzie wojna i o wszystkim zapomni? Może – co uchowaj Boże! – dopadnie go śmiertelna choroba i wyrok przepadnie? A może jednak nauczę jego konia latać, od jutra zaczynam!

Nigdy nie wolno tracić nadziei, zawsze należy zrobić wszystko, żeby nie pozbawić się jakiejkolwiek szansy. Rok to długo, wiele może się zdarzyć. Zwłaszcza rzeczy niemożliwych.

Itinerarium

PROTESTY A ŻYĆ I WYBIERAĆ TRZEBA Czwartek 29 października 2020

Nikt jeszcze nie wie co będzie efektem marszy i protestów w Polsce. Zwłaszcza, że – jak czytam – 11 listopada szykuje się także kolejny Marsz Niepodległości. Tak czy inaczej rok 2020 może zakończyć się jeszcze kilkoma niespodziankami. Nie jestem ekspertem od zachowań społecznych, ale opinie czołowych komentatorów, którzy „wiedzą” co i jak się wydarzy, są nic nie warte.

Do niepokojów wywołanych przez pandemię i lockdown dołącza niepewność związana z tym, co dzieje się i dziać się będzie na polskich ulicach. Nie wiemy jak zachowają się dalej protestujący i kontrprotestujący, jakie kroki może podjąć władza. Zatem trochę w duchu Sokratesa należy skromnie uznać, iż wiem, że nic nie wiem. Trzeba jednak codziennie żyć, wybierać i patrzeć w przyszłość. I o tym dalej.

Przechodziłem już w życiu wiele trudnych doświadczeń i wiem, że pomagało mi zaufanie w Bożą bliskość i opiekę. „Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”, to ps. 23, który towarzyszy mi od 40 lat. Wiosną 1980 r. odmawiałem go z przyjaciółmi w więzieniu w Sandomierzu, gdzie wpakowała nas służba bezpieczeństwa po proteście przeciwko aresztowaniu Janka Kozłowskiego, działacza rolniczej Solidarności. Od tamtej pory jakiekolwiek ciemne doliny nie są straszne.

Nic też nie zwalnia mnie ani nikogo z wyznawców Chrystusa z postępowania drogami miłości (to z listu do Efezjan). Warto mieć w sercu ten plan, aby nie zagościła w nas pogarda lub nienawiść, nawet jeśli całkowicie nie zgadzamy się z inaczej myślącymi.

Siostry i bracia, ufności i sił do postępowania według miłości!

Itinerarium

KIEDY POLSKA ZNIKAŁA Z MAPY ŚWIATA Środa 28 października 2020

Skłócona i podzielona Polska zniknęła pod koniec XVIII w. z mapy świata, co nie przydarzyło się żadnemu większemu narodowi w Europie. Z pozoru to wspomnienie nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją w kraju. Z pozoru, bo zwaśnione strony przed wiekami także walczyły o swoje sprawy i interesy, nie życząc niczego złego ojczyźnie.

Najlepszym wyjściem z obecnej sytuacji jest dialog – czyli spokojna rozmowa wszystkich stron. Jednak w ostatnich 15 latach wszystkie siły polityczne i społeczne w Polsce zrobiły wiele, aby dialog zastępować różnymi wojnami. Nie umiemy podejmować dialogu, próby zrozumienia drugiej strony, ustąpienia ze swoich racji. Na dzisiaj nie ma zabitych wskutek demonstracji, choć i takie sytuacje bywały w naszej historii.

Nie wiem kiedy padną słowa wzajemnego przeproszenia i przebaczenia, kiedy wszystkie strony powiedzą „Zgoda! Porozmawiajmy!” Na razie zanosi się na długą walkę, z której jako naród wyjdziemy poobijani, oby nic gorszego.

Co mogę i próbuję robić? Spokojnie rozmawiam z ludźmi, modlę się za wszystkich Polaków, codziennie szukam okazji do choćby małych dobrych rzeczy. Wspieram tych, których dopadł wirus, cieszę się z tymi, którzy pokonali chorobę. I nieustannie wierzę w dobrą przyszłość mojej Ojczyzny.

Itinerarium

30 GROSZY A RADOŚĆ WIELKA Wtorek 27 października 2020

Mniej więcej wiem co się dzieje wokół mnie, trochę słucham i oglądam. Emocje, które eksplodowały na ulicach polskich miast mają pewnie wiele przyczyn, martwię się, że race i petardy zastępują racje i argumenty. Dzięki sile mediów społecznościowych pandemia w kilka dni zeszła na drugi plan, a przecież chyba najgorsze jeszcze przed nami. A pandemia to bardzo konkretne losy osób chorujących, ich bliskich, nerwy, niepokój i obawa o przyszłość.

Na naszych ulicach, oprócz wielkich spraw dzieją się też rzeczy z pozoru banalne. Czasem mam możliwość uczestniczyć w nich, co przywraca mi właściwą perspektywę. Wczoraj wieczorem spotkałem grupkę bezdomnych, rozmawiali wyraźnie podekscytowani. Zagadnąłem, okazało się, że cena za kilogram puszek po napojach wzrosła z 2 zł 70 gr na całe 3 złote, to pierwsza podwyżka na skupach od pół roku. Ci bezdomni odwalają solidną robotę dla miasta, sprzątają setki kilogramów puszek. Trzydziestogroszowa podwyżka to dla nich znacząca poprawa budżetu, w skali tygodnia może zamienić się w zakup „sklepowych” papierosów.

Cały świat, sprawy wielkie i trzydziestogroszowe, zamykam w dawnej, prostej modlitwie:

Wszystkie nasze dzienne sprawy,
Przyjm litośnie Boże prawy;
A gdy będziem zasypiali,
Niech cię nawet sen nasz chwali.

Twoje oczy obrócone,
Dzień i noc patrzą w tę stronę,
Gdzie niedołężność człowieka,
Twojego ratunku czeka.

Odwracaj nocne przygody,
Od wszelakiej broń nas szkody,
Miej nas wiecznie w twojej pieczy,
Stróżu i Sędzio człowieczy.

Itinerarium

OŻYWCZA ROSA DLA UMYSŁÓW Poniedziałek 26 października 2020

W chwilach trudnych chętnie sięgam po modlitwę do Ducha Świętego, którą przytaczam dalej. Wiem, że jestem słaby i potrzebuję pomocy od Ducha. Polecam, bo wiem, że to działa. Oto tekst tej modlitwy:

O tajemniczy Płomieniu,
Źródło miłości i prawdy,
Pocieszycielu strapionych,
Przyjdź do nas, Duchu Najświętszy!
Ożywcza roso w znużeniu,
Ogniu wśród chłodu zwątpienia
I jasne światło nadziei,
Przyjdź do nas, Duchu Najświętszy!
Niech Twoja łaska przeniknie
Umysł i serce człowiecze,
Gdy z całą mocą wołamy:
Przyjdź do nas, Duchu Najświętszy!

Oglądałem wieczorem zdjęcia z manifestacji przed siedzibami kurii biskupich, napisy na murach kościołów, czytałem hasła niesione i wykrzykiwane przez demonstrantów. Rozumiem je, choć w większości nie zgadzam się z nimi. Rozumiem także nastroje i bunt uczestników marszy, ale jest mi smutno z powodu ekscesów, podobnie źle odbierałem zwalanie pomników w USA czy podpalania tam kościołów (Black Lives Matter). Napisy pewnie da się zmyć, ale niesmak pozostanie.

Oglądałem także sceny z marszy, które odbyły się w niedzielę w Mińsku i innych miastach Białorusi. Żaden z demonstrantów nie malował tam niczego na murach, część z nich trafiła za udział w manifestacjach do więzień i aresztów. I te marsze wydały mi się bardziej cywilizowane.

Dzień skończyłem modlitwą do Ducha o pokój w ludzkich sercach, o pomnożenie nadziei i ożywczą rosę dla umysłów nas wszystkich.

Itinerarium

O KOŚCIELE BEZ KOŚCIOŁÓW Kazanie na Uroczystość poświęcenia kościoła Niedziela 25 października 2020

Dziś w większości kościołów obchodzona będzie uroczystość ich poświęcenia. Ze względu na pandemię, udział wiernych będzie ograniczony. Ponadto, jeśli spełnią się zapowiedzi przeciwników ostatniego rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego, w niektórych świątyniach (lub przed nimi)  mają odbywać się akcje protestacyjne.

Przez mniej więcej trzy wieki, do edyktu cesarza Konstantyna, nie było kościołów (w sensie budynków), ale był Kościół, czyli żywe, ekspansywne wspólnoty, roznoszące Ewangelię ze zdumiewającą skutecznością.  Potem – i chyba ten stan trwa do dzisiaj – nastąpił proces „zamurowywania” Kościoła, budowania najpierw drewnianych a potem murowanych kościołów. Obecnie, zwłaszcza dobrze jest to widoczne w Europie Zachodniej, coraz więcej jest opuszczonych świątyń lub przeznaczanych na inne niż sakralne cele.

Ponad 20 lat temu trafiłem z grupą młodzieży do miasteczka pod Lyonem, chcieliśmy odprawić Mszę Świętą. Zaprzyjaźnieni Francuzi oznajmili, że może być problem. Okazało się, że musieli pójść do merostwa i poprosić o klucze do kościoła, w którym od dawna nie odprawiano liturgii. Samo sprzątanie i odkurzanie świątyni trwało kilka godzin. We wspomnianym mieście zbierał się jednak Kościół, kilkanaście rodzin, co niedzielę siadali nad Ewangelią i modlili się, spotkania kończyli agapą, późnym śniadaniem. Byli Kościołem, żywą wspólnotą, bez kościoła.

Podobną historię miałem na Kubie, w diecezji Santa Clara, gdzie jeden ksiądz dojeżdżał do 26 miejsc, w których gromadziły się wspólnoty chrześcijan, na katechezę, modlitwę i lekturę Ewangelii. Te spotkania odbywały się pod namiotami albo wręcz na świeżym powietrzu pod palmami. To Kościół, który zbierał się (i nadal się zbiera) bez kościoła.

Wierzę w słowa Chrystusa, że Jego Kościoła bramy piekielne nie przemogą, jak czytam dzisiaj w Ewangelii. Kościoła, czyli żywej, solidarnej i zjednoczonej w miłości wspólnoty. Nawet, jeśli te wspólnoty nie będą miały swoich budowli, kościołów. Ufam także, iż obecne kryzysy, nawrócą nas wszystkich na Kościół żywy. Taki Kościół, w którym więcej będzie służby niż władzy, więcej miłosierdzia niż przepisów, więcej braterstwa niż podziału na księdza i „całą resztę”, więcej dialogu niż pouczania, więcej przygarniania niż wskazywania kto jest „poza”, więcej wolności niż piętnowania. Myślę, że taka jest przyszłość Kościoła. I bardzo życzę, abyśmy wszyscy w takich wspólnotach się znaleźli, jako żywe kamienie Kościoła.

 Czytanie z Listu do Efezjan

Bracia:

Nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

Ewangelia na dzisiaj

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: «Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?»

A oni odpowiedzieli: «Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków».

Jezus zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?»

Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego».

Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie».

Itinerarium

DO MIOTEŁ ZAPRASZAM SIOSTRY I BRACIA! Sobota 24 października 2020

Obejrzenie tego filmu zajmie Wam 2 minuty. To pomysł w nawiązaniu do Jana Pawła II i Jego wezwania do wyobraźni miłosierdzia. Nas – Centrum Wolontariatu w Lublinie – ta wyobraźnia poniosła do brzozowych mioteł i bezdomnych, którzy je produkują.

Tu jest film:

Taka miotła wydaje się być rzeczą banalną, kryje się jednak za nią przywracanie ludzkiej godności. Podobnie jak zbierany przez naszych bezdomnych braci złom, o którym z kolei przypomina ten film:

Będę bardzo wdzięczny, jeżeli zechcecie rozpowszechnić tę informację.

Po miotły i w sprawie złomu proszę dzwonić 731 086 520 lub mailować siejmydobro@gmail.com

https://www.facebook.com/itinerariumpl
Itinerarium

WIRUS I RZECZY NIEMOŻLIWE Piątek 23 października 2020

O wirusie myślimy i mówimy źle, to zrozumiałe wobec rosnących fal zakażeń i naszej bezradności. Wirus daje nam jednak i szansę.

Widziałem w swoim życiu już wiele rzeczy niemożliwych. Widziałem ponurą Polskę przed wyborem Wojtyły na papieża. Widziałem mur berliński, sowieckie czołgi w naszych polskich miastach i komunizm od Łaby po Władywostok. I żyję dzisiaj w innym świecie.

Jaką szansę daje nam wirus? Szansę przebudowania naszej cywilizacji. Do przebudowy potrzebny jest dobry plan. Od dawna podpowiadam – i sam się nimi kieruję – prymaty, które mogą stanowić fundamenty Cywilizacji Miłości. Prymat osoby nad rzeczą, etyki nad techniką i „być” nad „mieć”, te trzy są uniwersalne. Czwarty, prymat miłosierdzia przed sprawiedliwością, ma wyraźne zabarwienie ewangeliczne, choć jest do przyjęcia przez inaczej wierzących. Te prymaty sformułował Jan Paweł II, najmocniej w encyklice „Dives In Misericordia”.

Co może być efektem takiej przebudowy? Ponieważ widziałem już wiele rzeczy niemożliwych w życiu, śmiało piszę, że efektem Cywilizacji Miłości może być pokonanie głodu na  świecie, co jest skandalem oskarżającym kolejne pokolenia. Wirus pokazał, że jesteśmy wszyscy siostrami i braćmi podatnymi na zakażenie, ale przecież braterstwo może w końcu prowadzić do zaprzestania wojen. Przyzwyczailiśmy się do świata, w którym normalną rzeczą są wojny, głód, bieda, choroby, nierówności, uchodźcy, przemoc, dyskryminacja. Tej sytuacji nie zmienią choćby największe akcje charytatywne i najliczniejsze protesty. Tu jest potrzebny nowy projekt i nowa konstrukcja.

Ponieważ jednak nie zarządzam całym światem, a jedynie jego nikłą częścią, robię, co mogę. Codziennie dzielę się chlebem, zupą i herbatą z głodnymi i ubogimi. Zawsze staram się słuchać samotnych i zagubionych. Z życzliwością przyjmuję uchodźców i migrantów. Robię, co mogę.

Jeśli będzie nas wielu, projekt może się rozszerzać i widzę, przynajmniej w moim środowisku, że coraz więcej osób myśli podobnie. Widziałem już wiele rzeczy niemożliwych.

Itinerarium

NA ZDROWIE I POWIEW NADZIEI Czwartek 22 października 2020

Nie jesteś przypadkiem na tej ziemi. Nikt z nas nie jest przypadkowym bytem, bezwiednie płynącym w nurcie historii. Tego m.in. nauczyłem się od Jana Pawła II. I będę każdego z Was zachęcał do czytania Jana Pawła II, do czytania i stosowania.

Nie jestem przypadkiem na tej ziemi. Jan Paweł II w pierwszej encyklice („Redemptor Hominis”) pisał:  „Albowiem On, Syn Boży, przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował, ludzkim myślał umysłem, ludzką działał wolą, ludzkim sercem kochał, urodzony z Maryi Dziewicy, stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobny oprócz grzechu”. Mamy w sobie Boży pierwiastek. To w każdym czasie, może szczególnie w środku epidemii, chcę przypomnieć. Chrystusowi podobni jesteśmy w naszej pracy, myśleniu, działaniu i miłości. Dotyczy to tych z nas, którzy są jeszcze niecovidovi, ale i tych którzy covida już mieli lub mają.

Jeszcze kiedy mógł mówić, Jan Paweł II w Sopocie (1999) odwoływał się do wcześniejszego spotkania w Gdańsku: „Słyszałem wtedy w Gdańsku od was «Nie ma wolności bez solidarności». Dzisiaj trzeba powiedzieć: «nie ma solidarności bez miłości»” — podkreślił. — Więcej: nie ma szczęścia, nie ma przyszłości człowieka i narodu bez miłości, (…) która przebacza, choć nie zapomina, jest wrażliwa na niedolę innych, nie szuka swego, ale pragnie dobra dla drugich; miłości, która służy, zapomina o sobie i gotowa jest do wspaniałomyślnego dawania”.

Przed nami batalia o zdrowie własne i bliskich, zwyciężymy o ile nie zatruje nas wirus egoizmu, o ile pozwolimy działać duchowi solidarności, która objawia się w miłości.

W natłoku jubileuszowych wspomnień o św. Janie Pawle II, mogłoby Wam umknąć, że liturgiczne wspomnienie Papieża przypada właśnie 22 października (data inauguracji Jego pontyfikatu). Stąd ten wpis i zachęta do czytania Jana Pawła II. I do stosowania. Na zdrowie duchowe i na powiew nadziei.

Itinerarium

663 551 680 SŁUCHAM I ROZUMIEM Środa 21 października 2020

Jestem, rozumiem, wspieram. Trzy proste postawy, do których odwoływaliśmy się już wiosną, w czasie pierwszej fali pandemii.

Numer telefonu – 663 551 680 – to kontakt do osób, które chcą słuchać, rozmawiać i wspierać. Jeśli nie potrzebujecie sami, możecie przekazać innym.

Słuchanie, rozumienie, rozmowa, czasem rada lub podpowiedź, nic lepszego na trudne czasy nie wymyślono.

Polecam – a wiem co piszę – aby praktykować te zasady na swoich własnych telefonach.

Informacje również tutaj:

https://www.facebook.com/178548322167933/photos/a.496766627012766/3625327880823276/
Itinerarium