W starej hinduskiej opowieści pewien służący mocno podpadł swojemu maharadży, tak mocno, że kazano go ściąć. Sługa jednak żarliwie prosił władcę:
– Panie, daruj mi życie na rok, a nauczę twojego konia latać!
Maharadża zgodził się, co mu tam rok w tę czy drugą stronę. Koledzy służącego zaczęli się wyśmiewać z gościa:
– Ty to chyba głupi jesteś! Żaden koń nie nauczy się latać! Ośmieszasz się tylko!
– Może was i to śmieszy, ale rok to długo. Może w tym czasie mój pan zmieni zdanie i ułaskawi mnie? A może przyjdzie wojna i o wszystkim zapomni? Może – co uchowaj Boże! – dopadnie go śmiertelna choroba i wyrok przepadnie? A może jednak nauczę jego konia latać, od jutra zaczynam!
Nigdy nie wolno tracić nadziei, zawsze należy zrobić wszystko, żeby nie pozbawić się jakiejkolwiek szansy. Rok to długo, wiele może się zdarzyć. Zwłaszcza rzeczy niemożliwych.


