ZASYPIAM I ZNOWU SIĘ BUDZĘ

Poniedziałek 29 stycznia 2018 Kładę się, zasypiam i znowu się budzę, ponieważ Pan mnie wspomaga, zapisał przed tysiącami lat psalmista. Autor tych słów zasypia spokojnie i z ufnością patrzy w nowy dzień. Pomimo tego, że jest w wielkim niebezpieczeństwie, bo „liczni są moi prześladowcy, wielu przeciw mnie powstaje” (Ps 3).

Staram się pamiętać, że Bóg jest przy mnie w każdej chwili życia, że nigdy nie jestem sam, że przyszłość jest pełna radości i nadziei. I z przekonaniem powtarzam za psalmistą, że kładę się, zasypiam i znowu się budzę, ponieważ Pan mnie wspomaga.

Itinerarium

PAN JEZUS NIE JEST OD WSZYSTKIEGO

Kazanie na 4 Niedzielę Zwykłą 28 stycznia 2018 Misja Jezusa nie zmieniła się od czasów Jego działania w Palestynie. Wyzwalał ze zła, jakim były choroby, opętania, uwikłanie w grzechy, złamane życiorysy czy samotność.

Z doświadczenia wiem, że On działa tam, gdzie ja uznam swoją słabość, bezradność wobec zła i gdy Go zaproszę w swoje niemoce. Strefa mojego zła jest strefą Jego działania, powiedziałbym, że On tu czuje się dobrze, to jest Jego ring.

Jestem także przekonany, że Pan Jezus nie jest od wszystkiego, choć wiele form dzisiejszej pobożności tak Go traktuje. Na pewno nie jest Pan Jezus specjalistą od szukania i wybierania żon czy mężów (nic w Ewangelii na to nie wskazuje) i nie jest królem żadnego narodu (choć może być królem każdego ludzkiego serca).

Pan Jezus jest od zła, od wyzwalania mnie z każdego mojego zła, moim Zbawicielem, Zbawicielem każdego, kto chce wyrwać się od zła.

 

W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie.

Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga».

Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!» Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.

A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: «Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne». I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

(Mk 1,21-28)

Itinerarium

PROBLEM Z BOGIEM

Sobota 27 stycznia 2018  Jestem pewien, że prawie każdy z nas ma problemy z Panem Bogiem. Z Jego istnieniem, obecnością, działaniem, bliskością. Tego jestem pewien.

A teraz przypuszczam. Przypuszczam, że kto nie ma problemów z Panem Bogiem, ma lub będzie miał problemy ze sobą samym.

Itinerarium

NIEDALEKO OD KAŻDEGO Z NAS

Piątek 26 stycznia 2018 Każdego dnia, cokolwiek robimy i mówimy, dobrze mieć w sercu i na myśli prawdę o Panu Bogu, którą celnie wyraził św. Paweł: „W rzeczywistości jest On niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 27 – 28).

Itinerarium

INNY ŚWIAT REPORTAŻ Z KRAINY BEZDOMNOŚCI

Łazienka, kuchnia, łóżko, stół, krzesło. To dla nas normalne sprawy. Niedostępne dla wielu naszych sióstr i braci bezdomnych.

Wczoraj wieczorem razem z Konradem, Piotrem i Radkiem, rozwoziliśmy materace i kołdry w miejscach, gdzie nocują lubelscy bezdomni.

Pierwszy adres, jakieś 500 metrów od centrum miasta. On, niespełna 40-latek mieszka ze starszą partnerką w szopie, drewnianej. Szopa to jedno pomieszczenie, trzy na trzy metry, jest zarazem sypialnią, salonem, kuchnią. Łazienką – a w zasadzie ubikacją – jest wszystko poza szopą. Przekazujemy dwa solidne materace, grube, dobrze izolujące od zimna i wilgoci i dwie kołdry.

Drugi adres, może 800 metrów od centrum. W pokoiku na 15 metrach kwadratowych mieszka 3 mężczyzn, jeden na wózku inwalidzkim. Ten ma łóżko, dwaj pozostali kimają na małych krzesłach. Od dziś pośpią na materacach i przykryją się kołdrami. Nie myli się od kilku tygodni. Łazienki i ubikacji nie mamy, zostawiamy materace i kołdry.

Sparaliżowany w połowie Tomek (imię zmienione) wegetuje w opuszczonym budynku, kilometr od centrum. Zajmuje z kolegą jedno pomieszczenie, obok jest drugie, służące za kibel. Nie ma światła, wody, gazu. Ciemno, smród. Zostawiamy materace i kołdry.

Nad rzeką – najwyżej pół kilometra od centrum miasta – są ogródki działkowe. W jednym z domków żyje dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Mamy jeszcze materace i kołdry. Konrad zauważa: „Ta dziewczyna jest młoda, ładna”. Leży na barłogu, nieprzytomna, zapita kompletnie. Pali się mała świeczka.

Materacy (francuskich!) mamy 20, kołder 30 (dzięki Grzegorz!), resztę rozdamy jutro i pojutrze.

Itinerarium

NAWRÓCENIE NA SPACERZE

Czwartek 25 stycznia 2018 Święty Paweł nawrócił się – cały opis poniżej – błyskawicznie, w jednej chwili. Olśniła go jasność z nieba. Pozwolił się jej porwać. Ładna historia.

Nawet krótki spacer może być drogą do Damaszku. Jasność z nieba, wprost w serce, czeka każdego dnia. Na każdej drodze.

Czytam opowieść o nawrócenia Pawła, może już przyszła pora na mnie.

 Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich. Udał się do arcykapłana i poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mógł uwięzić i przyprowadzić do Jerozolimy mężczyzn i kobiety, zwolenników tej drogi, jeśliby jakichś znalazł. 

Gdy zbliżał się już w swojej podróży do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: «Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?» 

Powiedział: «Kto jesteś, Panie?» 

A On: «Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić». 

Ludzie, którzy mu towarzyszyli w drodze, oniemieli ze zdumienia, słyszeli bowiem głos, lecz nie widzieli nikogo. Szaweł podniósł się z ziemi, a kiedy otworzył oczy, nic nie widział. Wprowadzili go więc do Damaszku, trzymając za ręce. Przez trzy dni nic nie widział i ani nie jadł, ani nie pił. 

W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. Pan przemówił do niego w widzeniu: «Ananiaszu!» 

A on odrzekł: «Jestem, Panie!» 

A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli». (I ujrzał Szaweł w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). 

Odpowiedział Ananiasz: «Panie, słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». 

Odpowiedział mu Pan: «Idź, bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie. On zaniesie imię moje do pogan i królów, i do synów Izraela. I pokażę mu, jak wiele będzie musiał wycierpieć dla mego imienia». 

Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na nim ręce i powiedział: «Szawle, bracie, Pan Jezus, który ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym». Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. A gdy go nakarmiono, odzyskał siły. 

Jakiś czas spędził z uczniami w Damaszku i zaraz zaczął głosić w synagogach, że Jezus jest Synem Bożym. 

Wszyscy, którzy go słyszeli, mówili zdumieni: «Czy to nie ten sam, który w Jerozolimie prześladował wyznawców tego imienia i po to tu przybył, aby ich uwięzić i zaprowadzić do arcykapłana?» A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku.

 (Dz 9,1 – 22)

Itinerarium

POCHWAL SIĘ WESOŁO PRZED PANEM BOGIEM

Środa 24 stycznia 2018 Najczęściej mówimy Panu Bogu o naszych grzechach i wyliczamy czego nam brakuje. Nie wierzymy, że mamy czym się przed Nim pochwalić a już kompletnie nie potrafimy być dowcipni.

Ratuj nas, Panie, bo braknie pobożnych! – moglibyście tak się pomodlić? A tak właśnie zaczyna się psalm 12. Trzeba mieć poczucie humoru, żeby z takim tekstem wystartować do Pana Boga, a już wyobrażam sobie jak Go to rozbawiło.

Albo – Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? To psalm 44, brzmiący trochę jak ochrzanianie Stwórcy za senność i bezczynność. Jeszcze inna fraza – Z mego serca płynie piękne słowo, mój język jest jak rylec biegłego pisarza (Ps 45). Toż to jawna przechwałka!

I teraz wyobraź sobie, że o poranku zaczynasz do Pana Boga – Zobacz, jak się ślicznie umalowałam i jak lśni moja pomadka (w zasadzie dla Ciebie, Boże, a trochę dla tego kolegi z pracy). Albo – Panie Jezu, przebiegłem drugą dychę do maratonu, jestem pełen wigoru!

Pochwalcie się czymś dzisiaj Panu Bogu, swoimi sukcesami, drobnymi szczęściami, powiedzcie Mu coś wesołego, miłego. Mamy być jak dzieci wobec Niego, a przecież dzieci bez przerwy nawijają rodzicom – Mamo, ja już znam abecadło! Tato, ja jestem najsilniejszy w klasie!

Jak to zrobić? To ja przykład daję – Panie Boże, przeczytaj, jaki dobry wpis dziś zrobiłem w Itinerarium! Ocknij się i przeczytaj!

Itinerarium

A KTO MIŁOŚCI NIE PRZEŻYJE

Wtorek 23 stycznia 2018 Mamy naukę, pracę, kredyty, niedługo wybory prezydentów miast i wójtów gmin. Grypa się przypałęta, najdalej za cztery miesiące trzeba zmienić opony na letnie, najwyższa pora, żeby zaplanować urlop, bo im później tym drożej.

Tak nam lecą dni, miesiące i lata. Spraw przybywa i będzie przybywać. W tym kołowrocie aż się boję przypomnieć, że kto nie przeżyje miłości w życiu i życia w miłości, ani szczęścia nie zazna ani o Panu Bogu nic nie wie. Choćby został prezydentem albo wójtem albo tylko sołtysem w Wólce. Choćby go wszystkie wirusy pominęły i na urlopach był na wszystkich ciepłych wyspach.

Kto nie przeżyje miłości w życiu i życia w miłości, ani szczęścia nie zazna ani o Panu Bogu nic nie wie.

Itinerarium

PORADA NA CODZIENNOŚĆ

Poniedziałek 22 stycznia 2018 Ostrożnie trzeba chodzić po oblodzonych chodnikach, zawczasu wciskać hamulec w aucie przed światłami, warto też zaaplikować witaminy i czosnek, żeby nie dać się infekcjom. No i czapka obowiązkowa. Takie rady mam na najbliższe dni we wschodniej Polsce.

To trochę żartem, bardziej serio nie należy się spóźniać, obgadywać i plotkować, kłamać i złorzeczyć.

A najbardziej serio, zbliżać się warto do ludzi, więcej ich słuchać, podziwiać i rozumieć. Tak jak to Pan Jezus codziennie robił.

Itinerarium

WYJDZIEMY Z KOŚCIOŁA A SZATAN TRIUMFUJE

 

Kazanie na 3 Niedzielę Zwykłą 21 stycznia 2018 Usłyszymy najpierw dziś w kościołach: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, potem wysłuchamy kazania na temat tej Ewangelii. A potem skończy się msza i pójdziemy do domu.

I o to chodzi. Szatanowi. Właśnie o to, abyśmy wysłuchali i nic z tym nie zrobili. Pobożność też może być narzędziem działania szatana. Nie damy się nabrać na proste: „Nie idź do kościoła”, pobożne tam pójdziemy. Tam posłuchamy Ewangelii i kazania, ale jeśli nic z tych słów nie wyniknie dla naszego życia, szatan triumfuje.

Kilka dni temu w liturgii wspominany był św. Antoni Pustelnik, pionier życia zakonnego (III wiek). Przeczytajcie poniżej fragment z jego życiorysu, który pokazuje – w wersji dość radykalnej – co należy robić z Ewangelią. Zwróćcie uwagę na słowa „wyszedł natychmiast z kościoła i …”

 Antoni szedł zgodnie ze zwyczajem do kościoła, zatopiony w rozmyślaniu. Rozważał, dlaczego Apostołowie, opuściwszy wszystko, poszli za Zbawicielem oraz kim byli ci ludzie, którzy – jak podają Dzieje Apostolskie – sprzedawali swe dobra i składali u stóp Apostołów pieniądze, aby oni rozdawali je potrzebującym. Zastanawiał się także, jakiego rodzaju i jak wielka nagroda została wyznaczona im w niebie. 

Tak rozmyślając przybył do świątyni, gdy właśnie odczytywano Ewangelię. Usłyszał słowa, które Pan powiedział do bogatego młodzieńca: “Jeśli chcesz być doskonałym, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, potem przyjdź i pójdź za Mną, a będziesz miał skarb w niebie”. 

Antoniemu zdawało się, jak gdyby sam Bóg przemówił do niego słowami Ewangelii, jakby czytanie to przeznaczone było dla niego. Wyszedł natychmiast z kościoła i rozdał mieszkańcom wioski odziedziczoną po rodzicach ziemię, aby odtąd nie była dla niego i jego siostry ciężarem. Sprzedał także wszelkie inne dobra, a pieniądze rozdał ubogim. Tylko niewielką ich część zachował ze względu na siostrę. 

Przyszedłszy znowu do kościoła, usłyszał słowa Pana z Ewangelii: “Nie troszczcie się o jutro”. Nie mogąc ich słuchać obojętnie, natychmiast wyszedł i pozostałą część rozdał ubogim. Siostrę oddał na wychowanie i naukę znanym z prawości dziewicom. Sam zaś poświęcił się praktykowaniu życia ascetycznego, mieszkając w pobliżu swego domu. W ciągłym czuwaniu nad sobą prowadził życie pełne wyrzeczeń. Pracował własnymi rękoma, ponieważ usłyszał: “Kto nie chce pracować, niech też nie je”. Otrzymaną w ten sposób zapłatę przeznaczał na swoje utrzymanie i na potrzebujących. 

Modlił się nieustannie, albowiem dowiedział się, że “zawsze należy się modlić”. Czytał tak uważnie, że nic nie uchodziło jego uwagi, ale przeciwnie, zapamiętywał wszystko. Z czasem pamięć mogła zastąpić mu księgi. 

 

Jeśli wyjdziemy dziś z kościoła i – dla przykładu – przeprosimy kogoś, z czym długo zwlekamy; przestaniemy źle myśleć o kimś, kto zalazł nam za skórę; przestaniemy zaglądać na złe i beznadziejne strony w Internecie; zadzwonimy z miłym słowem do samotnej osoby; oddamy wreszcie dług  – słowem jeśli wezwanie do nawrócenia znajdzie konkretne echo w naszym życiu, nasza wiara ma sens. Inaczej okaże się, że byliśmy pobożni a fetuje szatan.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim.

Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim. (Mk 1,14 – 20)

 

Itinerarium