Strona o Bogu i życiu dla niewierzących, wierzących, wątpiących, poszukujących, tych, którym się wydaje, że wierzą i tych, którym się wydaje, że nie wierzą. Ks.Mieczysław Puzewicz
Jeszcze trochę potrzymamy Was w niepewności, o czym wcześniej mówił Tomek Danielewicz (patrz niedziela 12 kwietnia), Marcin Wąsowski (wczoraj) i Krysia Cugowska (dzisiaj).
https://vimeo.com/408049827/e62b5ab8f7
Dodam tylko, że jak dotąd
nikt nie udzielił dobrej odpowiedzi. Wytężajcie umysły i wyobraźnię! I szczęść
Boże w dawce podwójnej!
Przypomnę, że 15 minut dziennie, poświęcone na spotkanie z sobą samym, w ciszy lub przy muzyce, to niezbędny warunek odkrycia bliskości Pana Boga. A te 15 minut to 1% czasu dobowego.
https://vimeo.com/407630300/1f27631c59
Inaczej szatan nigdy
nie pozwoli nam uwierzyć, i w Boga, i w miłość, i w życie wieczne.
Siostry Drogie i Bracia nie mniej Drodzy! Naładowani energią dobrego odpoczynku, działaliśmy żwawo. A z Waszych darowizn, jakie dziś wpłynęły, możemy kupić 2 tony cukru, po 2 tys. zł za tonę. Jesteście hojni, dziękujemy! Brakuje nam jeszcze na kaszę, makaron i 10 innych rzeczy, które wkładamy do paczek.
No i Marcin o mały włos się nie wygadał, co Wam szykujemy wkrótce. Sądzę, że szybciej wyczują o co chodzi, kobiety. Zgadujcie, nagród nie ma, przeciwnie chyba będziemy Was prosić, żebyście się dołożyli.
Filmik: https://vimeo.com/407576045/2fa4689f0d
Alleluja Siostry i
Bracia! Zgadujcie! I pamiętajcie – czy jecie czy pijecie, wszystko na chwałę
Bożą czyńcie!
A w filmiku
podsumowanie odnośnie maseczek, duchowych i medycznych, paczek i niespodzianki,
która wystartuje za kilka dni. Cierpliwości, ma nadzieję, że jesteście prawie
nie przemoczeni, po Lanym Poniedziałku.
Dziś – wtorek 14 kwietnia – startujemy od godz. 9:00. Relacje będą w filmikach.
Kiedyś to cały Izrael
tańczył z całej siły przed Panem, co nawet zostało zapisane w Księdze Kronik
(I, 13,8). Dawid z całym zapałem tańczył w obecności Pana, to też z Pisma, z
Księgi Samuela (II 6,14). No a my, chrześcijanie słabo w ten boski sposób Pana
wysławiamy, słabo.
Co innego morze, co
szumi dla Pana. Co innego rzeki, które klaszczą w dłonie (u nas, na
Lubelszczyźnie najlepiej wychodzi to Wieprzowi, Krznie i Bugowi, ale gdzie indziej
klaszcze także Strwiąż, Wda, Gwda i Brda). Co innego góry, co wołają radośnie,
w tym Turbacz, Pasmo Wygiełzowskie oraz Żabia Turnia Mięguszowiecka – wszędzie tam
byłem, polecam. One wołają radośnie. Wszystko to opisane jest w Psalmie 98.
No dobrze, zatańczyliśmy,
Was zachęcam, aby też tak Pana chwalić! Filmik poniżej:
Siostry i Bracia!
Eksplodowała Wielkanoc! Za kilka dni zobaczycie jak uderzymy w wirusa! Ho, ho,
ho! I zgadujcie co ma na myśli Tomek, który rebusami podpowiada!
Tak, siostry i
bracia, mamy poranek wielkanocny i wspomnienie Tamtego poranka, kiedy Maria
Magdalena odkryła pusty grób Jezusa. I Jego pytanie do uczniów: „Macie tu coś
do jedzenia?”
Jeśli jedliśmy lub
będziemy jeść dzisiaj śniadanie, w życzliwości, serdeczności, z dobrymi słowami
i czułymi gestami, Pan Jezus będzie – po swojemu – kosztował naszych frykasów,
sałatek, barszczu, białej kiełbaski i sernika.
Alleluja, On z martwych powstał i my z martwych wstaniemy.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do
nich: «Pokój wam!». Zatrwożonym
i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego
wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie
na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie
ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych
słowach pokazał im swoje ręce i nogi.Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli
zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni
podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
(Łk 24)
Rano w sobotę zadzwoniłem
do p. Tomka, od którego wynajmujemy pomieszczenia magazynowe do przygotowywania
paczek dla ubogich. Pomimo tego, że było po ósmej, p. Tomek był zaspany. I Bogu
dzięki! Bo bez wahania zgodził się, żebyśmy w jego dyrektorskim gabinecie „trochę
podziałali religijnie”. W rzeczy samej
chodziło mi o urządzenie tam tymczasowej kaplicy. Część tej kaplicy zajmował
konfesjonał (w wersji alternatywnej, na dwa krzesła w stosownej odległości), w
drugiej był Najświętszy Sakrament. Kto chciał, spośród wolontariuszy – cywilów i
wolontariuszy – żołnierzy, wyspowiadał się, adorował Pana Jezusa i przyjął
komunię świętą (bo jutrzejsza służba uniemożliwi to).
I tak, skoro ludzie nie mogą pójść do kościoła, to kościół poszedł do ludzi. Reszta na filmiku.
https://vimeo.com/406529819/9a9c3c2b60
A tzw. młodzi
wolontariusze, którzy nie mogą wychodzić z domu, przygotowali pochwałę dla tych
frontowych miłą niespodziankę, którą tutaj możecie obejrzeć.