Strona o Bogu i życiu dla niewierzących, wierzących, wątpiących, poszukujących, tych, którym się wydaje, że wierzą i tych, którym się wydaje, że nie wierzą. Ks.Mieczysław Puzewicz
Drodzy
prenumeratorzy Itinerarium, jak zapewne wiecie od pewnego czasu jestem „gwiazdą”
naszej TV. Moi młodzi współpracownicy z tej niwy, delikatnie mówiąc, nie
nadążają. Stąd zawirowania i opóźnienia w transporcie plików. A to któryś
pomyli filmiki, a to drugi zaśpi, a trzeci jeszcze się uczy tego trudnego słowa
– itinerarium … Może nad tym zapanuję, zobaczymy. Przepraszam za te usterki.
Tak, będziemy mieli
groby. Ale to tylko nasze tymczasowe adresy. Prawdziwe wille, hacjendy, dacze i
pałace mamy w niebie. Sursum corda!
Pomimo Wielkiego
Czwartku pracowaliśmy dużo i skutecznie, do 12 małych i zubożałych parafii w
archidiecezji dowieźliśmy paczki (każda ma prawie 25 kg) z niezbędnymi produktami
na nadchodzące Święta.
Będziemy wozić
jeszcze w Wielki Piątek, a jak trzeba to i w Wielką Sobotę.
Księgowa mówi mi, że
mamy stos nieopłaconych faktur za te mąki, budyń i pietruszkę. Ja jej na to – „Nie
martw się Jola, ludzie czytają i oglądają Itinerarium, wiedzą co trzeba zrobić.
Poza tym, jak Apostołom chleba nie zabrakło przy karmieniu 5 tysięcy , to i my
podołamy.”
Nowa Cywilizacja
Miłości wznosi się powoli, dzięki modlitwie, pracy, wysiłkowi i cierpliwości
wielu ludzi. Za to Wam sercem dziękujemy.
Opowieść o mojej Annie,
z którą jestem związany ponad 30 lat, o Sut Annie, czyli Sutannie, jest symboliczną
opowieścią o kapłaństwie moim i wielu moich braci kapłanów. Jest też opowieścią
o mojej miłości do Kościoła, nawet opowieścią o miłości do Kościoła (wspólnoty)
i kościoła (świątyni) całej mojej rodziny, szczególnie Mamy.
Niespełna rok przed
moimi święceniami Mama wraz z całą społecznością naszego rodzinnego Świelubia zbudowała
kościół. A w zasadzie odbudowała, bo wcześniej stała tam zniszczona w czasie
Drugiej Wojny protestancka kircha. Dodam, że początki owego kościoła sięgają
XIII wieku, najpierw był katolicki, a po Reformacji dostał się w ręce
ewangelików.
Dopiero zmiany
polityczne pod koniec lat 80-tych ub. wieku stworzyły warunki do odbudowy świątyni.
Mieszkańcy, wspomagani przez dzielnego ówczesnego proboszcza ks. Jana Nowaka – nota bene postulatora w procesie
beatyfikacyjnym bł. ks. Władysława Bukowińskiego,
więźnia sowieckich łagrów – w ciągu roku wznieśli kościół. Perełka! Jedna nawa,
grube mury, okazała wieża opleciona pnączem.
Całością prac
kierowała moja Mama Irena, pod jej rozkazami zasuwał Ojciec (już w niebie) i
kilkudziesięciu innych panów. Mama – powiedziałem Jej, że to napiszę i zgodziła
się – jest osobą upartą, ambitną, nieustępliwą, zawsze ma swoje zdanie, jak już
coś postanowi „to nie przetłumaczysz”, nie może usiedzieć w miejscu (87 lat skończone),
stale coś wymyśla i działa. Siostra też ma charakterek, nie mogę z Nią dwóch dni
wytrzymać, w ogóle to cała moja Rodzina jest taka. Normalnie nie wiem, co ja,
człowiek spokojny, zgodny i łagodny, robię w tym towarzystwie! Prawda?
Te wspomniane wyżej
historie przytaczam, abyśmy wszyscy wierzyli, że jesteśmy Kościołem, że mamy w
sobie Kościół i że możemy zbudować wiele Kościołów, żywych wspólnot żyjących w
miłości, a jak trzeba to i jakąś świątynię z cegieł.
Mamę, która śledzi
pilnie Itinerarium (i jak trzeba to posługuje się skypem) serdecznie pozdrawiam
i przepraszam, że prze świętami nie zdążę pójść do fryzjera. No dobrze, Siostrę
Ewę też pozdrawiam chociaż trudno z Nią wytrzymać (uśmiech).
A tu rekolekcje wersji video:
https://vimeo.com/405858808/faa8ee269f
PS. Następny odcinek
rekolekcji Last Minute – jutro, tj. w Wielki Piątek – znajdziecie rano.
No i mamy siostry i
bracia koniec Wielkiego Postu! Liturgicznie kończy się dzisiaj, w czwartek
(Wielki) wieczorem, gdy startuje Triduum Paschalne.
Budowanie nowej
Cywilizacji Miłości, to nie słowa, ale twarde rzeczy. Mąka, cukier, makaron,
ryż, herbata, wszystko to jest w paczkach, które wysyłamy do najuboższych
rodzin. Dzięki Waszej ofiarności.
W środę te Dary Miłości
trafiły m.in. do Rakołup, Żmudzi, Bończy (gdzie świat się ponoć kończy) i innych
bardzo biednych parafii w naszej lubelskiej archidiecezji. W sumie
wolontariusze rozwieźli blisko 6 ton. Jutro ciąg dalszy – będziemy na Powiślu i
Polesiu, tam też biednie.
No i maseczki, 3250
ich poszło w środę m.in. do Domu Samotnej Matki, Domu Spokojnej Starości (tak,
tak, już sobie o tym myślę – tu wklejam uśmiech) i na kardiologię dziecięcą w
Lublinie. Brawo Ania Zbiciak!
I wspaniali kurierzy,
którzy w zabójczym tempie uczą się geografii Lubelszczyzny i trafiają z Turowca
do Klesztowa, bez jednej nawet stłuczki. Mamy nowego wolontariusza za
kierownicą, księdza! Emil Mazur bez problemu dotarł do Dąbrowicy i Niedrzwicy,
jutro zobaczy jak wygląda Świerszczów!
Telefony z poradami
psychologicznymi powoli się rozgrzewają, dzwońcie śmiało, czekamy!
Kolejny odcinek rekolekcji
Last Minute jutro.
A tu film w
realizacji p. Tomasza Dawida Jurowicza.
O Panu Bogu najwięcej
nauczyli mnie uchodźcy, bezdomni, więźniowie, niepełnosprawni, schizofrenicy,
samotni, starzy i dzieci, moi przyjaciele i wrogowie. Ponadto pszczoły, kawki,
brzozy, lipy przy domu rodzinnym i sekwoje w Gruzji. Plus te miliardy gwiazd
nad moją siwą głową. I jeszcze … Przepraszam, zabroniono mi tu pisać rozwlekle.
Nowa solidarność
dzisiaj to maseczki, te psychologiczne, duchowe i medyczne. I kilkadziesiąt ton
żywności, które powoli rozwozimy do rodzin, w których Święta mogą być smutne, z
powodu utraty pracy i braku pieniędzy.
Jeśli w cokolwiek możecie
się włączyć, Bóg zapłać! Jesteście budowniczymi Nowej Cywilizacji, Cywilizacji
Miłości. A ta stara, dręczona przez wirusa, powoli dogasa.
Drugi dzień rekolekcji Last Minute, wtorek 7 kwietnia, nauczam razem z Małgosią. Mogę umierać, dziewczyna jest myśląca, radosna i pełna wiary. Pana Jezusa szukamy w sobie samych!