Sobota 5 sierpnia 2023
Spora część katolików ma szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, celebrowane w pierwsze soboty każdego miesiąca. Ta tradycja jest stosunkowo młoda, ma niespełna sto lat. W r. 1925 (10 grudnia), w Fatimie, siostra Łucja, jedna z wizjonerek, usłyszała i zanotowała przesłanie od Maryi:
„Posłuchaj moja córko – moje Serce otaczają ciernie, które niewdzięczni ludzie bezustannie mi wbijają przez bluźnierstwa i niewdzięczność. Przynajmniej ty spróbuj mnie pocieszyć i rozgłaszaj, że wszystkim, którzy w ciągu pięciu miesięcy, w pierwszą sobotę miesiąca, wyspowiadają się, przyjmą Komunię Świętą, odmówią różaniec i przez piętnaście minut dotrzymają mi towarzystwa, medytując nad różańcowymi tajemnicami w celu ulżenia mi w bólu, obiecuję, że będę przy nich w godzinie śmierci ze wszystkimi łaskami niezbędnymi dla zbawienia ich dusz”.
Wiem, że dla wielu współczesnych uszu tekst powyższy trąci dziwactwem, nawet jakąś dozą śmieszności. Pięć sobót z rzędu, piętnaście minut adoracji, odmówienie różańca. No prawie gusła i zabobony. Nic bardziej błędnego. Pamiętam, jak niewidomy z Ewangelii odzyskał wzrok, kiedy Jezus zwilżył mu oczy śliną. Co za brak higieny, prawda? A syryjski wódz Naaman musiał wykąpać się siedem razy w Jordanie, średnio czystej rzece, aby pozbyć się trądu.
I tak sobie dopowiadam – Wiara! Wiara głupcze! Wiara! Na zdjęciu uśmiechnięta Maria z kościoła Świętego Ducha w Lublinie.


