PAN JEZUS W PIĘTNASTU ODSŁONACH

MIGA PO UKRAIŃSKU

Na zdjęciu obok mnie jest Rosa, ma dziesięć lat (sorry za wygląd, sypiam nie za wiele). A za Rosą jest jej brat, Danił, ma siedemnaście lat. Jest jeszcze ich szesnastoletnia siostra, Tania i czternastoletni brat  Wiaczesław. I mają rodziców, Elenę i Wiaczesława, oraz babcię, Halinę. Danił i Tania mówią po rosyjsku, ona nawet zna kilka słów w angielskim.

Danił i Tania mówią, a Rosa jest głuchoniema, tak samo ich brat Wiaczesław, tak samo jak ich rodzice i babcia, babcia na dodatek ledwo widzi.

Razem z nimi wczoraj wieczorem do naszego Centrum Powitania, wbiegło jeszcze osiem innych osób, wszyscy głuchoniemi, od sześcioletniego Makarego po dobiegającego pięćdziesiątki Tomy, niestety powoli tracącego wzrok.

To w sumie są trzy rodziny, w całej piętnastce tylko dwoje – Danił i Tania – mówią. Reszta miga, po ukraińsku, trzeba wiedzieć, że języki migowe mają swoje wersje narodowe, co oznacza, z grubsza, że migający Anglik może się nie dogadać (domigać?) z migającymi Ukraińcami.

Kiedy wszedłem do Sali Powitalnej  i zobaczyłem migającą piętnastkę, zaniemówiłem (na trochę). Chwilę porozmawialiśmy i już wiedziałem, że większego prezentu na Wielki Post nie mogłem otrzymać! Przecież to Pan Jezus w piętnastu odsłonach, migający po ukraińsku, głuchoniemy i w dwóch osobach już ślepnący!

Kiedy kilka dni temu rosyjskie rakiety zaczęły spadać na ich miasto, Zaporoże (wschodnia Ukraina), spakowali się w trzy rozklekotane samochody i ruszyli do Polski, a Pan Jezus, swoimi drogami, skierował ich do nas.

Po dłuższej rozmowie – na szczęście po rosyjsku, bo w miganiu jestem analfabetą – wiem już, że ojciec Rosy, Tanii, Daniła i Wiaczesława, jest Koreańczykiem z Północy, jego rodzice uciekli od dyktatora i najpierw osiedli w Kazachstanie. A ojciec, też Wiaczesław, poznał głuchoniemą Ukrainkę, Elenę, razem wyemigrowali do pracy właśnie do Zaporoża.

Jestem rozsierdzony na Putina i jego szatańską wojnę. Ale jestem wdzięczny Panu Jezusowi, że przychodzi w tak cudownych osobach do nas.

Nasi migający goście dostali ręczniki, pościel, szczoteczki i pasty do zębów. Przed północą poszli już spać w łóżkach, po raz pierwszy od bodaj trzech dni, spędzonych w samochodach. A śpią, uwaga!, w dawnym klasztorze Nazaretanek, wspaniałomyślnie przekazanym nam przez te cudowne siostry, brawo!

A możemy ich gościć dzięki Wam wszystkim, którzy wspieracie nasze dzieło, dzięki Wam, cudownym darczyńcom i ofiarodawcom! Chciałem to jakoś ładniej opisać, ale paluchy skaczą niezgrabnie po klawiaturze, więc wyszło właśnie tak. Dziękuję, Bogu, Wam wszystkim, a bardzo, bardzo, głuchoniemym i mówiącym i ślepnącym Gościom z Zaporoża!

Wsparcie:

– przez zbiórkę:  www.pomagam.pl/ukraina

lub przelewem

Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

nr konta 17 1240 1503 1111 0010 7256 9064

tytuł przelewu – darowizna na cele statutowe Ukraina

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.