BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DLA TYCH CO Z ITINERARIUM

Poniedziałek 17 stycznia 2022

Pierwsza sytuacja z wczoraj, stolica, parking w centrum, paraduję w koloratce. Pan od pobierania opłat od razu prosi – Czy ma ksiądz jakiś święty obrazek? Bardzo proszę!

Rzecz jasna mam, zostawiam (opłatę na rzecz dobrobytu stolicy także wnoszę) i jeszcze błogosławię dobrego, nieznajomego, a on dopowiada – Pana Boga potrzeba!

Trochę wcześniej, instytucja finansowa, grono pań tam pracujących prosi o błogosławieństwo, najstarsza, z tatarskim nazwiskiem, wciela się w rolę rzeczniczki – Boimy się covida i że stracimy pracę, mamy rodziny i dzieci. Oczywiście, błogosławię, odmawiamy Ojcze Nasz. No i jest dobrze – nie moja zasługa na pewno – żadna nie zachorowała, wszystkie pracują.

I jeszcze wcześniej, jedno z ministerstw, coś tam załatwiam w jakimś pokoju. Znajomy urzędnik nagle zamyka drzwi na klucz i prosto z mostu prosi – Niech ksiądz nas pobłogosławi … Wszyscy trzej, dorosłe chłopy, klękają na kolana, błogosławię najgoręcej jak umiem. Tu diabeł się kręci – wyjaśnia promotor błogosławieństwa.

Te historie uczą mnie, że gdzieś w głębi serc nosimy ukryte pragnienia  Bożej bliskości, jakiegoś niewidzialnego ale pewnego choćby muśnięcia Jego łaską, miłością i mocą. Dlatego Wam wszystkim, którzy czytacie Itinerarium, którzy krytykujcie lub chwalicie wpisy, Wam wszystkim i Waszym rodzinom, błogosławię. Błogosławię, to znaczy przyzywam Boga Żywego, On Was przeprowadzi przez wszystkie ciemne doliny i rozpromieni Swoje Oblicze nad każdym z Was.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.