Wtorek 4 stycznia 2021
Muzułmanie często używają frazy Insz Allah – „Jeśli Bóg pozwoli”, co wyraża przekonanie, że wszystko zależy od Niego. Kiedy jeszcze Europa i Polska mogły nazywać się chrześcijańskimi, fiat voluntas Tua, „bądź wola Twoja”, były w normalnym użyciu. Przy okazji przypomnę, w formie żartu, że w swoim czasie Amerykanie proponowali ponoć Watykanowi, za grube miliony dolarów, aby w miejsce „fiat”, używać „ford”, bo oryginalna łacińska wersja codziennie promuje (gratis!) wyroby koncernu samochodowego z Turynu.
Pandemia wcale nie nauczyła pysznych Europejczyków, a wraz z nimi i nas Polaków, pretendentów do kontynentalnej elity, aby plany budować warunkowo, Insz Allah, jeśli Bóg pozwoli. Nie widać prawie wcale u nas większej mobilizacji na wypadek możliwej coraz bardziej wojny u naszych sąsiadów ze Wschodu. Pomimo tej groźby, w Polsce trwa zawzięty spór polityczny, a jakieś tam służby nie potrafią nawet dobrze ukryć zakupu Pegasusa, choć innym państwom to się udaje. Znajomy historyk przypomniał mi, że tuż przed rozbiorami podziały w Rzeczpospolitej były przepastne. Im więcej afer i sporów w Polsce, tym więcej strzelających korków od szampana na Kremlu.
I jeszcze o wojnie, w znakomitej książce Małgorzaty i Jana Żarynów „Rok 1939. Od beztroski do tragedii.”, czytam, że 31 sierpnia 1939 r., w czwartek, warszawskie kina były pełne, oglądano m.in. takie tytuły jak „Pies Baskerwillów” (czytałem, znakomite), a w kinie parafii św. Augustyna (tak, tak, parafie przodowały w promocji kinematografii) grano „Pasażerkę na gapę”. Ledwie widzowie zdążyli się trochę przespać, niemieckie bomby zniszczyły prawie zupełnie lotnisko na Okęciu.
Planujecie jakieś urlopy? Wyjazdy na Majorki i Krety? Dobrze, gratuluję, choć kościółek we wsi Nabróż czy zespół cerkiewny w Radużu, to absolutne cuda, a już św. Jura w Drohobyczu to najwyższa radość dla oczu i duszy (na zdjęciu). Przed tymi Majorkami i Kretami, wypowiedzcie, z serca – „Jak Bóg pozwoli!” Bo przecież jest i będzie pandemia, bo Putin w amoku, bo Pegasus, bo szalona kłótnia na Wiejskiej, bo Nowy Ład, bo wariatów na drodze nie ubywa, bo serca wciąż się zawalają.
Jutro też się tutaj odezwę, Insz Allah!


